Jeżeli nie umiecie odpowiedzieć na to pytanie, nie wiecie, co to jest misłak, yndżera i tedż, powinniście koniecznie przeczytać subiektywny przewodnik po Etiopii autorstwa Martyny Wojciechowskiej. Obecna redaktor naczelna magazynu National Geographic, zwiedziła niemal całą kulę ziemską i dziś przedstawia czytelnikom pierwszą książkę z podróżniczej serii dokumentującej jej przygody. Ze wszystkich, 61 krajów, do których dotarła to właśnie Etiopia zrobiła na niej największe wrażenie. Nowe dzieło Martyny Wojciechowskiej to wartka i dowcipna relacja z jej licznych perypetii, przeplatana wieloma praktycznymi informacjami i spostrzeżeniami na temat realiów tego afrykańskiego kraju, życia jego mieszkańców i bogatej historii. Począwszy od komicznych opisów nieustannych spotkań z "etiopską władzą", po mrożące krew w żyłach wizyty w wioskach dzikich plemion.
Polska prezenterka telewizyjna, dziennikarka, podróżniczka i pisarka. Z wykształcenia ekonomistka. Absolwentka XXII Liceum Ogólnokształcącego im. Jose Marti w Warszawie.
Pracuje w telewizji TVN, gdzie prowadziła programy Dzieciaki z klasą, Big Brother, Misja Martyna, oraz z Maxem Cegielskim Studio Złote Tarasy. W TVN Turbo przygotowywała i prowadziła magazyn Automaniak. Od września 2009 roku prowadzi program Kobieta na krańcu świata.
Współpracowała m.in. z takimi miesięcznikami jak Świat Motocykli, Auto Moto, Playboy czy Voyage. Od lutego 2007 jest redaktor naczelną polskiej edycji magazynów National Geographic oraz National Geographic Traveler.
Jest też współwłaścicielem biura turystycznego Martyna Adventure oraz kierowcą rajdowym. Brała udział m.in. w rajdzie Paryż-Dakar.
Jej pierwsza córka Marysia urodziła się 17 kwietnia 2008 r. Ojcem dziecka jest Jerzy Błaszczyk, płetwonurek i podróżnik.
Góry
* Mont Blanc (28 sierpnia 2002). * Kilimandżaro (26 lutego 2003). * Aconcagua (11 lutego 2006). * Island Peak (11 kwietnia 2006). Wejście aklimatyzacyjne przed atakiem na Everest. * Mount Everest (18 maja 2006). Szczyt ten zdobyła jako trzecia (po Wandzie Rutkiewicz i Annie Czerwińskiej) i zarazem najmłodsza Polka w historii. * Mount McKinley (11 czerwca 2007). * Elbrus (29 sierpnia 2007) Szczyt ten zdobyła razem z Arturem Hajzerem i Dariuszem Załuskim (operatorem, który towarzyszył jej podczas wyprawy na Everest). * Masyw Vinsona (2 stycznia 2009).
Książki * "Przesunąć horyzont" * "Misja Everest" * "Etiopia. Ale czat!" * "Kobieta na krańcu świata"
Książka opisuje przygody Martyny Wojciechowskiej i jej ekipy podczas kręcenia programu dla TVN.
Najdziwniejsze jest to, że w tak bogato ilustrowanej książce (co ciekawe, większość zdjęć nie jest autorstwa ekipy) wiele informacji jest mozolnie opisywanych i aż prosi się o wstawienie zdjęć albo inforgrafiki. Przykład: Po co (na Boga!) opisywać rodzaje i kształty krzyży etiopskich skoro można wstawić materiał graficzny? Albo kilka stron opisów plemion afrykańskich z kilkoma wrzuconymi na chybił trafił fotkami. Przepraszam, ale mnie nie jest wszystko jedno!
Pomimo pięknych zdjęć i ciekawych informacji, momentami męczarniom było przebrnięcie przez tę książkę. Ponadto Wojciechowska wybrała język potoczny przy opisywaniu podróży po Etiopii, co czasami bardzo mi przeszkadzało.
Również niepotrzebne były opisy nieprzyjemnych i żenujących sytuacji, spraw technicznych w zasadzie, które nie miały nic wspólnego z celem podróży. Ogólnie książka jest ciekawa, informacyjna, jednak nie do końca dobrze opracowana.
Większość książek Martyny Wojciechowskiej czyta się naprawdę szybko, ponieważ oprócz podstawowego tekstu mamy w nich także dużo kolorowych, bardzo ładnych ilustracji.
Tym razem słynna polska podróżniczka zabiera nas do Etiopii. Pokazuje nam dzikie plemiona, w których im bardziej oszpecona jest kobieta, tym więcej bydła dostanie za nią ojciec. Autorka tłumaczy, jak wygląda życie tamtejszych mieszkańców i dlaczego tak dużo Etiopczyków codziennie biega po ulicach. Dzięki Wojciechowskiej jesteśmy w stanie poczuć aromat zmielonej kawy, wypiekanego placka czy... świeżo upuszczonej zwierzęcej krwi. No cóż, miejscami jest naprawdę okrutnie, przerażająco i bezlitośnie. Jakby nie było, to zupełnie inna kultura od tej, którą znamy na co dzień.
Irytowało mnie w tej książce to, w jaki sposób zachowywała się autorka i jej ekipa telewizyjna. Pomimo licznych zakazów kręcenia, łamali je i mieli w nosie lokalne prawo. Najważniejsze było to, aby nakręcić jak najlepszy materiał i rozliczyć się z przełożonym. Można powiedzieć, że nie potraktowali oni z należytym szacunkiem miejscowych zwyczajów. Z drugiej strony, cieszę się, że takie przygody pojawiły się "Etiopia. Ale czat!" i nie zostały najzwyczajniej w świecie z niej usunięte.
Książka przeczytana w ramach akcji #bookiswiata organizowanej przez Olę z Book z Tobą.
Ciekawa opowieść o perypetiach Martyny i jej ekipy w Etiopii podczas kręcenia jednego z odcinków programu "Misja Martyna". Muszę przyznać, że w porównaniu do podobnie targetowanych książek Beaty Pawlikowskiej, ta jest dużo lepsza i bardziej profesjonalna. Ciekawostki o Etiopii (np. to, że Etiopia ma swój własny kalendarz i inaczej mierzy się tam czas i odległości) są sprytnie wplecione w losy podróżników. Czytelnik może łatwo utożsamić się z autorką, bo nie stara się ona być ani mądrzejsza, ani głupsza od niego. Aż chce się tam jechać i przeżyć podobne przygody. Na pewno sięgnę po inne książki z tej serii.
Książkę znalazłam w bibliotece i wypożyczyłam. Akurat szukałam czegoś o egzotycznych krajach i podróżach. A jej książki bardzo lubię. Razem z Martyną wybieramy się do Etiopii. Poznajemy regionalną kuchnię, podglądamy życie dzikich plemion i zaglądamy do świątyń Lalibelii. Jest tu bardzo dokładny opis miejsc oraz rys historyczny i społeczny kraju. Afryka to piękne krajobrazy, świątynie, ale także głód i bieda. Lektura zajęła mi dwa wieczory. Bardzo lekko i przyjemnie się czytało. Ciekawie napisana, wiele przydatnych rad, cudne zdjęcia i dobre ujęcia kraju. Fascynująca. Polecam gorąco!
Podsumowanie najważniejszych informacji o Etiopii wzbogacone o mnóstwo ciekawych (choć słabych technicznie) zdjęć i anegdoty z podróży ekipy telewizyjnej. Szybko i przyjemnie się czyta, bo napisana została bardzo prostym językiem oraz opracowana graficznie w taki sposób, by zwracać uwagę na najważniejsze informacje i ciekawostki. Dobra dla młodych czytelników, ale także jako wstępny przewodnik przed turystyczną wizytą w tym zakątku świata. Bardzo przekrojowa, bo jest tu mowa i o ustroju politycznym, jedzeniu, różnorodnych plemionach, miejskich straganach i biedzie, kenijskich biegaczach w klapkach czy chrześcijańskich i islamskich świątyniach. Jak dla mnie zbyt zdawkowo został potraktowany temat etiopskiej fauny, choć pojawiają się hieny, dżelady, czy krokodyle. Nie jest to kompedium wiedzy, ale ilość informacji jest zupełnie wystarczająca dla laika.
Książka w zabawny, ciekawy a niekiedy szokujący sposób wzbudza w czytelniku fascynację Etiopią zbyt często stereotypowo kojarzoną głównie z klęskami głodowymi. Bogactwo kulturowe tego niedocenianego kraju sprawia, iż można do niego zapałać równie namiętną miłością, co ta prezentowana na każdym kroku przez autorkę. Denerwować może nadużywanie przez Martynę zbitek znaków interpunkcyjnych "?!" oraz WYRÓŻNIENIE tekstu, lecz rekompensuje nam to szczerą, płynącą z serca treścią i atrakcyjną szatą graficzną.