kompletnie nie wiem co myśleć. Część wywodów brzmi zwyczajnie foliarsko i nie pomaga w tym fakt, że autor pracował dla wojska. Nie wiem kto rzeczywiscie sieje większą dezinformację - Spalding czy Chiny.....
To, że Chiny stanowią dziś najbardziej prężną gospodarkę na świecie nie jest tajemnicą. W istocie prym na rynkach technologicznych wiodą już od dłuższego czasu, a ich siła napędowa sprawia, że w zasadzie w każdej jednej dziedzinie życia wychodzą na prowadzenie budując potęgą, której obecnie zagrozić mogą jedynie Stany Zjednoczone. Dążenie do zdobycia pozycji dominującej w geopolitycznym układzie bynajmniej nie jest kwestią dojścia do pozycji lidera wypracowanej przez kilka ostatnich lat, ale stanowi od kilu dekad efekt precyzyjnie przemyślanej strategii, w której na różnych polach prowadzone są działania mające n celu osłabienie pozycji ekonomicznej i mocarstwowej Wielkiego Sama i doprowadzenie do przejęcia sterów w rządzeniu światem w zasadzie w białych rękawiczkach, bez jakichkolwiek aktów agresji, bez użycia siły, bez sięgania po rozwiązania militarne. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami sięgając po książkę autorstwa Roberta Spaldinga, Generała Brygadiera US Air Force w stanie spoczynku, zatytułowanej „Wojna bez zasad. Chiński plan dominacji nad światem”, wydanej przez ZonaZero. Lektura tej książki otwiera szeroko oczy, ale jednocześnie przeraża, gdyż pokazuje jak długofalowe są zamierzenia Chin w objęciu palmy pierwszeństwa w rządzeniu nad światem, jak bardzo precyzyjnie zostały one przemyślane oraz jak wiele obszarów obejmuje rządza dojścia do władzy, na które wielu z pewnością nie zwróciłoby nawet uwagi. Nie ulega bowiem wątpliwości, że tradycyjna chińska sztuka wojny Sun Zi, stanowiąca pochodzące z VI w. p.n.e. opracowanie optymalnej taktyki wojenne, odchodzi już dziś w zapomnienie, gdyż współczesna walka nie opiera się na strategii zmierzającej do działań bitewnych na uklepanej ziemi. Dziś kierunek dla działań podejmowanych przez Chińską Republikę Ludową wyznacza pochodzący z 1999 r. podręcznik dwóch chińskich pułkowników „Nieorganiczne działania wojenne”. To w oparciu o treści w nim zawarte można poznać krok po kroku zamierzenia chińskiej potęgi w ostatecznym przejęciu władzy nad światem. To właśnie wytyczne wpisane w treść tej kluczowej dla chińskiej wojskowości publikacji stały się punktem wyjścia do precyzyjnego ich przeanalizowania przez Roberta Spaldinga, który krok po kroku nie tylko przybliża założenia współczesnej chińskiej taktyki wojskowej, ale wskazuje również w jaki sposób już namacalnie odczuwamy jej wpływ na codzienne globalne funkcjonowanie. Czy możliwa jest zatem próba zdominowania Zachodu poprzez sabotaż korporacyjny, czy wojna cybernetyczna staje się dziś potężnym orężem walki, a może w pełni wyrachowane wykorzystywanie wpływu na światowy system finansowy, przy jednoczesnym podważaniu założeń jakiejkolwiek umowy międzynarodowej czy pokładania nadziei w dyplomacji to jest droga do przejęcia władzy? Jak pokazują ostatnie lata, w tym epidemia Sar-CoV-2, mająca swe źródło w Wuhan, która – jak wiele na to wskazuje, była jedną z pierwszych globalnych prób laboratoryjnego wykreowania wirusa, który puszczony świadomie w obieg miał na celu globalne osłabienie populacji, wszystkie potencjalne działania, które mają osłabić potęgę Zachodu są w pełni dopuszczalne. A jeśli dodamy do tego celową dezinformację i manipulowanie wiadomościami zamieszczanymi w sieci, to pierwsze przejawy bezkrwawej walki mamy podane jak na tacy. A to tylko jeden przejawów współczesnej chińskiej przebiegłości. Polecam zatem lekturę tej książki, ku przestrodze, ale również po to, by szeroko otworzyć oczy i mieć świadomość rozgrywki, w której jesteśmy zaledwie pionkiem.
Trochę faktów, garść nauki i spore wiadro paranoi przed spiskiem. Rząd ChRL jest wg autora zdeterminowany, przygotowany, wytrenowany i śmiertelnie niebezpieczny i wcale ale to wcaaale nie skorumpowany ani nie ma w nim żadnego pociotka bez kompetencji. Przecież ci mówię, ziom. To są mróweczki, które umysłowo sterowane przez feromony królowej maszerują ku upadkowi zachodu. Sensacyjności dodają też tezy jadące po linii polityczniej Falung Gong, a oni przecież mają interes nienawidzić partii i straszyć nią Amerykanów. Gdzie nie ma wygodnie pasującego artykułu z prasy albo czyjejś wypowiedzi (generałowie mają dodatkowe punkty), to autor kwituje hipotezę swoją opinią, że tak właśnie jest. Druga gwiazdka za to, że trochę się dowiedziałem o wojnie w zatoce perskiej, 9/11 i Iraku.
Naprawdę dobra i aktualna książka ukazująca trwającą non-stop wojnę pomiędzy Azją i resztą świata (w szczególności Chinami i USA). Autor nie dyskredytuje Chińczyków, traktuje ich z powagą i uwagą. Nie pisze też hymnu na rzecz własnego kraju (USA). Wyciąga konkretne wnioski, pokazuje strategie obu mocarstw, obnaża słabe punkty i zagrożenia z nich płynące oraz proponuje rozwiązania. Na koniec, słusznie, wskazuje co zrobił osobiście – poza zagłębieniem się w „Sztukę wojny” i inne chińskie dokumenty oraz poza napisaniem na ich podstawie tej pozycji – żeby przyczynić się do poprawy sytuacji, w której, chcąc nie chcąc, wszyscy się znaleźliśmy. Polecam geopolitycznie ale również biznesowo.
Enlightening to see the whole picture with all dimensions etc. The book could be a bit shorter. Reading the original lines from the Chinese book from 1990s and then comments from 2020s may be a bit confusing at times, as the context has changed a lot. I ended up reading the modern part of the book only. The optimism of the author about fixing the situation is inspiring, but I have my doubts that it is too late. Let's hope not. Recommended.
Ciekawa choć wydaje się nieco stronnicza (co do zaleceń) książka. Dobra analiza podręcznika "Nieograniczone działania wojenne". Mnie uzmysłowiła jak trudno zrezygnować z chińskich produktów.