Czy to szalone eksperymenty garstki odmieńców? Czy degeneracja i uzależnienie osób nieradzących sobie z życiem? Rewolucyjna metoda terapeutyczna na najcięższe przypadki? Sposób odnalezienia prawdziwego szczęścia w życiu? Czy może coś, co amatorsko robi każdy z nas, nie nazywając tego w ten sposób? Tomasz Kwieciński twierdzi w swojej przekrojowej książce, że wszystko po trochu. Zapoznając czytelników z perspektywą psychologii transpersonalnej udowadnia, że odmienne stany są integralną częścią życia, a prawidłowo i bezpiecznie eksplorowane mogą być punktem zwrotnym w naszym życiu. Znajduje balans między panicznym lękiem naszej ortodoksyjnej kultury przed odmiennymi stanami a nonszalanckimi eksperymentami, które mogą skończyć się tragicznie. Z jednej strony opisuje benefity mistyczne doświadczenia, przełomy terapeutyczne, kreatywne olśnienia i wzruszające momenty. Z drugiej zdradzieckie pułapki, przykłady ku przestrodze, traumy i brutalne nadużycia. bez lęku, ale i nadmiernej ekscytacji omawia barwny świat codziennych doświadczeń i pokazuje instrukcje radzenia sobie z nimi. Bazując na swoim wszechstronnym treningu i wieloletnim terapeutycznym doświadczeniu, daje konkretne wskazówki osobom, które próbują eksperymentować na własną rękę i zaznaczając, że bez fachowej wiedzy może to być prawdziwe igranie z ogniem. Ubierając to wszystko w archetypową podróż bohatera, wśród barwnych przykładów, tony psychologicznej wiedzy, opowieści z różnych szamańskich i duchowych tradycji, odnośników do najnowszych badań naukowych, undergroundowych relacji i ciekawostek historycznych - pokazuje, że praktycznie każdy z nas używa swojego sposobu na odjazd od rzeczywistości i jest to zupełnie normalny element zdrowego życia, który jak najszerzej powinien być na różne sposoby implementowany w profesjonalnej terapii.
co parę stron jakiś a-ha moment, a czasem nawet parę na stronie!
wiele poleconych książek, informacji o wielu praktykach i ciekawych zagadnieniach.
ogrom wiedzy i jakże cieszące czytelnika punche na KK.
jakbym już musiał szukac minusów, to: -momentami dziwny szyk zdań -parę literówek -brak bullet list (a były miejsca gdzie aż się o nie prosiło), jak rasowy humanista. a przecież wszyscy lubią bullet listy