Professor of philosophy at the Pontifical University of John Paul II in Kraków, Poland, and an adjunct member of the Vatican Observatory staff. He also serves as a lecturer in the philosophy of science and logic at the Theological Institute in Tarnów. A Roman Catholic priest belonging to the diocese of Tarnów, Dr. Heller was ordained in 1959.
In March 2008, Heller was awarded the $1.6 million Templeton Prize for his extensive philosophical and scientific probing of "big questions." His works have sought to reconcile the "known scientific world with the unknowable dimensions of God."
Nie jest to najprostsza książka do konsumpcji, wydaje mi się że będę musiała do niej jeszcze wrócić kilka razy. W skondensowanej formie ujęte to, co czasami jest opisane w przepastnych książkach dotyczących psychologii lub socjologii oraz zapewne filozofii. Zdecydowanie warta przeczytania.
Książka daje do myślenia w taki sposób że ją się bardziej studiuje niż czyta. Wiele spostrzeżeń warto eksportować w kolejnych/innych publikacjach, w tym sensie stanowi świetny zbiór wskazówek mentalnych. Jedna z tych książek, do których chce się wracać aby sobie wgrać odpowiednie postawy moralne i lepiej „ogarnąć” rzeczywistość. Czy uważam że jestem lepszym człowiekiem po tej lekturze ? Zdecydowanie tak, a na pewno będę po kolejnych powtórzeniach :) Polecam.
Nie przeczytałam w tej książce niczego czego bym już wcześniej nie wiedziała. Spodziewałam się czegoś więcej lub czegoś zupełnie innego, paradoksalnie tytuł wprowadza w błąd x)
Niniejsze wznowienie bardzo ważnej książeczki Hellera jest wezwaniem do tego, by w życiu podejmować wysiłek kierowania się racjonalnością w trakcie poruszania się po trzecim świecie Poppera; nie wyłączając sytuacji, gdy tworzymy lub kochamy, bo serce nie wyklucza obecności rozumu. Jest to nowa odsłona tischnerowskiej sceny, gdzie nie ma łatwych wyborów (w miejsce antynomii czarne-białe wchodzi spektrum szarości), a na niej znajdujemy człowieka, który z automatu nauczył się akceptować złożoność i wielopłaszczyznowość - Heller podkreśla to zjawisko i widzi jego źródła w tym, że o ile kondycja nauki współczesnej opuszcza już chwiejną płaszczyznę absolutnej względności, to nie dokonała się jeszcze analogiczna kuhnowska rewolucja w zakresie badań nad człowiekiem. Dopisek do ostatniego rozdziału nieśmiało sugeruje, że najprawdopodobniej jesteśmy pokoleniem przejściowym, trzeba czekać, by nasze dzieci (albo wnuki) odkryły tą prawidłowość w człowieku, w myśl - że racjonalność stanowi aspekt bazowy całej rzeczywistości. Heller pięknie wyprowadza podstawy dobrego myślenia, uciekając od horroru metafizycznego, o którym mówił już Kołakowski (nawiązując do Husserla) i uwalnia nas od terroru falsyfikacji - przypomina, że najbardziej ścisłe podejście do nauki - matematyka i logika - również egzystują w ramach systemów sformalizowanych, a dążenie do pewności w dziedzinie naukowej samo w sobie jest motorem działania o dużo poważniejszych implikacjach - otóż "Człowiek, każda jednostka, jest skazany na metafizyczny niepokój" (s. 93), co zakłada immanentność duchowości w istocie ludzkiej (w innym miejscu powołuje się na słowa znanego profesora, że wskazaniem na duchowość jest istnienie głupoty). Pewność w tym ujęciu, jako zjednoczenie poznawanego z poznanym, dostępna jest jedynie jako doznanie mistyczne. Kilka lat temu, idąc głównym nurtem, sama wyodrębniałam impuls od podmiotów interakcji (tu ukłon w stronę prof. Witkowskiego, który uznał to za ciekawy pomysł) - dziś przyznaję się do zbyt pochopnego hołubienia 3go Świata - bardziej cenię racje Hellera, że nie ma zjawiska w oderwaniu od podmiotu(ów), tym samym wracamy do źródeł jaskini platońskiej, gdzie centralne miejsce zajmuje scena obserwator-doznanie-idea-zrozumienie. Heller określa to jako konieczny akt "filozoficznej wiary" - człowiek musiałby być Bogiem, by zjednoczyć się z przedmiotem - dlatego uznanie podstawowych przesłanek za prawdziwe uwalnia go od horroru gonitwy za filozoficznymi absolutami. Heller krąży wokół tematu prawidłowości w człowieku, małymi kroczkami zbliża się do tego z różnych stron, podkreśla w kolejnych miejscach wagę pojedynczej myśli, która może wpłynąć na cały ogół zjawisk, które powszechnie uznajemy za bezosobowe dobra kulturowe. Ten pojedynczy impuls pochodzi z rozumu, który wybiera wartość: racjonalność w opozycji do irracjonalności. Moralność myślenia wynika z tego, że jego podstawowym składnikiem jest racjonalność, inaczej zgodność z logiką (tutaj: racjonalność należy do zbioru wartości a więc myślenie jest moralne). Człowiek w sobie dokonuje wyboru. 3ci świat to coś, z czego czerpie i co zmienia. Bardzo mi się tu spodobało podsumowanie sytuacji odwrotnej: "Świat nadal istnieje; tyle, że nieco głupiej". Racjonalność zakłada wystrzeganie się mętniactwa wypowiedzi, poddanie na krytykę (samokrytykę i dyskusję), szukanie alternatyw, akceptację ograniczeń językowych i żelazną konsekwencję. Z tego wszystkiego wynika też bardzo ważny wniosek dotyczący sprawczości - przyjęcie Ziemi Urlo nie jest zasadne dla myślącego człowieka - "U podstaw życia świadomego leży napięcie pomiędzy naciskiem z zewnątrz a wewnętrzną autonomią" (s. 44) - pięknie jest więc zmęczyć się myśleniem - tego nam właśnie życzy autor.