Pierwsza w języku polskim pozycja nie naukowa oparta na autentycznych sprawach, których rozwiązanie było możliwe dzięki zaangażowaniu się profilera policyjnego. Autorzy wyjaśniają w książce, na czym polega tzw. profilowanie i jaka jest historia tej metody badawczej. Przestawiają etapy tworzenia portretu psychologicznego nieznanego sprawcy, proponując na końcu rozdziału zagadkę kryminalną dla czytelników.
Główną część książki stanowią opisy zbrodni i działań prowadzących do znalezienia sprawcy. Opisywane sprawy zostały podzielone ze względu na motyw wiodący – seksualny, zemsty, rabunkowy, krzywdy i urazy, lęku i niepokoju, urojeniowy. Autorzy przedstawiają charakterystyczne cechy ofiar i sprawców zbrodni związanej z danym motywem, a także typowe okoliczności i przebieg poszczególnych spraw.
Po przeczytaniu tych pasjonujących historii czytelnik dochodzi do wniosku, że zbrodnia doskonała nie istnieje, są tylko nieudolni policjanci, prokuratorzy i sędziowie oraz źle zabezpieczone dowody. Zaangażowanie na początku śledztwa profilera, znacząco zwiększa szanse na rozwiązanie sprawy, nawet tej sprzed lat.
"Czy istnieje zbrodnia doskonała?" na to pytanie szukają odpowiedzi pisarka Katarzyna Bonda oraz profiler Bogdan Lach. Często słyszy się w informacjach telewizyjnych, że sprawcy przestępstwa, poszukuje się już kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Jak to możliwe? Czy urodziła się taka osoba, która była w stanie "wykiwać" policjantów oraz najbliższe osoby poszkodowanych osób? Otóż nie. Brak "złapania przestępcy" najczęściej bierze się m.in. z braku wystarczającej liczby dowodów, czy chociażby śmierci napastnika. "Zbrodnia niedoskonała" to zapis wielogodzinnych rozmów pisarki i profilera, to historie trzymające w napięciu, "chwytające za serce", gdzie "trup ściele się gęsto", które napawają oburzeniem, grozą, i niezrozumieniem, bo ukazują mroczną naturę człowieka, zdarzyły się naprawdę. Pan Bogdan Lach, to profesjonalista,w każdym calu, który dzieli się opowieściami ze swojej pracy z czytelnikami w taki sposób, aby zainteresować nawet laika, chociaż nie przeczę, że ta pozycja zostanie dostatecznie doceniona przez fanów kryminałów oraz tematyki około kryminalnej. Polecam serdecznie.
o wiele lepsze niż się spodziewałam. najciekawsze jednak - mimo wszystko - motywy na tle seksualnym, sprawy pedofilskie i te, które wznowiono po latach. jeśli ktoś lubi tego typu reportaże, to oczywiście polecam
Jeżeli kogoś interesują seryjni mordercy, profilowanie w kryminalistyce to rewelacja. Czyta się szybko, lekko i przyjemnie pomimo trudnej tematyki. Mrożące w żyłach jest to, że to prawdziwe sprawy z naszej polskiej rzeczywistości.
Doskonały zapis pracy profilera i policji (milicji). To nie jest ważne kto działa, ważne jak dochodzi do słusznych wniosków. To budujące, że nauka - psychologia, działa na korzyść prawa i spokoju rodzin oraz ofiar przestępstw. Czasem to uwalnia również przestępców od ich traumy, na przykład z dzieciństwa. Rzadko, ale pozwala się zmienić. Świetna lektura.
Fajna ksiazka, ale daloby sie lepiej, szczegolnie warsztat pisarski daloby sie poprawic. To moja pierwsza ksiazka Bondy, i jestem zdziwiona niechlujstwem jezykowym. Wypowiedzi pana Lacha ciekawe, choc czasami tez trafial sie zgrzyt, np.dot. zmiany orientacji seksualnej wskutek przemocy. Ale warto dla ciekawych spraw kryminalnych, innych niz przeksploatowani juz seryjni mordercy.
Pióro Katarzyny Bondy bardziej lubię w true crime, niż we fikcji literackiej. A zwłaszcza kiedy na okładce widnieje również nazwisko Bogdana Lacha. Temat profilowania bardzo mnie interesuje i z dużym zainteresowaniem czytam książki poświęcone temu tematowi. Bogdan Lach to prekursor profilowania w polskiej policji, "budowniczy" zagadnień i schematów. "Zbrodnia niedoskonała" to zbiór kilkunastu zbrodni przy których uczestniczył Bogdan Lach. Na ich przykładzie pokazuje nam na czym polega jego praca, ile czasu potrzeba na stworzenie profilu i co jest dla niego ważne zarówno z miejsca zbrodni jak i z codziennego życia ofiary. Dla mnie była to interesująca lektura i polecam ją każdemu sympatykowi gatunku true crime.
Przeczytałam i to w zupełności nie książka dla mnie. Jeszcze chyba w życiu nie czytałam czegoś tak wypranego ze wszelkich emocji. Rozumiem, to miała być książka przedstawiające fakty, ale okazała się tak sucha, tak pusta, że nie miałam żadnej przyjemności z jej czytania. Kurcze, nawet informacje na Wikipedii są bardziej emocjonujące od tego. Również nie dowiedziałam się niczego nowego. W zasadzie osoba, która interesuje się kryminałami, światem kryminałów, zbrodni, niekoniecznie może znaleźć tutaj coś niezwykłego. Jeśli ktoś jest nowy, to faktycznie ta pozycja może być ciekawym wprowadzeniem. W innym wypadku, tak jak u mnie, nic nie porwie, nic nie zaciekawi.
Po raz kolejny jestem zmuszona powrócić do moich rozważań na temat karygodnego systemu sądownictwa w Polsce. Czy mieszkamy w lesie? W jakim państwie piromani skazani są na osiem lat pozbawienia wolności podczas gdy pedofil, który w bestialski sposób niszczy życie niewinnym dzieciom odsiaduje wyrok dziesięciu lat? Jeżeli chodzi o samą książkę, to bardzo rzeczowa, spójna konstrukcja, przez sposób w jaki opisana jest społeczność homoseksualistów czuć, że była napisana dobrych parę lat temu i widoczne są różnice w realiach ówczesnej i obecnej mentalności Polaków. Często by przyciągnąć uwagę czytelnika autorzy wybierają spektakularne i nagłośnione sprawy, w tym przypadku przedstawiane są przypadki ludzi z nizin społecznych, które zapewne nie wydawały się zbyt interesujące opinii publicznej przez co mogą służyć za dobry przykład do analizy nie niszcząc życia prywatnego poszkodowanych.
Książka jest naprawdę dobra, sprawy przedstawione w niej są świetnie opracowane. Dodatkowo informacje, takie podsumowanie wiadomości do każdego działo jest też super. Myślę, że książka spodoba się bardziej osobą, które interesuje taka tematyka.
Nie, nie i jeszcze raz nie. Mimo, że profilowanie kryminalne bardzo mnie interesuje, nie byłam w stanie przebrnąć przez tę pozycję. Po pierwsze, pani Bonda nieustannie myli pojęcia "dochodzenia" i "śledztwa". Po drugie, George Metesky - "bohater" pierwszego profesjonalnego profilu, nie był rudowłosym Irlandczykiem, lecz synem litewskich (wg innych źródeł - polskich) imigrantów. Miło by było, gdyby pani Bonda sprawdziła ów fakt, prezentując historię początków profilowania. Po trzecie, przedstawiony sposób konstruowania profili uważam za mało przejrzysty. Przykład? Od kiedy to próba pozbycia się zwłok poprzez ich podpalenie musi oznaczać, iż sprawca jest byłym policjantem lub inną osobą związaną z szeroko pojętym wymiarem sprawiedliwości?
Wysoką ocenę książki obniżają błędy merytoryczne, których nie ustrzegła się para autorów, a które wpływają niestety na ocenę wiarygodności podawanych w niej informacji. O ile bowiem na informację, że jednego z przestępców skazano na 20 lat więzienia (co jest niemożliwe, bowiem w okresie, w którym popełniał czyn zabroniony i był sądzony polski kodeks karny nie przewidywał takiej kary, jedynie do 15 lat pozbawienia wolności oraz 25 lat pozbawienia wolności (ale nic pomiędzy) można spojrzeć z przymrużeniem oka, o tyle na dość "usilne" dopasowanie profilu do sprawcy spojrzeć tak nie można. Tymczasem, przykładowo w jednej ze spraw (SPOILER ALERT!) dowiadujemy się, że sprawcę cechuje długo kumulowana wrogość do ofiary, uczucie pokrzywdzenia i urazy, co przekłada się na charakter i liczbę obrażeń zadanych ofierze; sposób poćwiartowania zwłok wskazuje na sprawcę mającego doświadczenie w zabijaniu i oprawianiu zwierząt, zaś całokształt na sprawcę w wieku 45-55 lat. I - oczywiście - okazuje się, że wszystkie ww. założenia idealnie charakteryzują sprawcę, jednak jest to ZLECENIODAWCA. Wykonawcy tymczasem są młodzi, działają na zlecenie, za wynagrodzeniem itd. Czemuż to zatem, skoro nie znali osobiście ofiary, mieliby się nad nią pastwić oraz poćwiartować ją w wprawny sposób, im przecież nieznany? O wieku nie wspominając? A to tylko jeden z przykładów. Generalnie jednak książka jest ciekawie napisana i na pewno warta uwagi.
To, co przeciętny człowiek wie o profilerach, wie zazwyczaj z telewizji czy książek. Szansa, by podejrzeć taką osobę przy pracy i zobaczyć ten zawód od strony warsztatu jest niesamowicie nęcąca i... mocno niewykorzystana.
Znajdziemy tutaj opisy zbrodni, znajdziemy tutaj opracowane profile sprawcy- i prawie nic pośrodku. Owszem czasem znajdzie się zdanie, że dana pozycja ułożenia zwłok świadczyła o tym, czy owym, ale są to wtręty rzadkie i mnie nie satysfakcjonujące. O wiele ciekawsze byłoby poznanie choć części szczęgółów prowadzących do takiej, a nie innej dedukcji. Bez tego środka książka wydaje się być niekompletna. Sam autor napisał, że nie boi się uznania swego dzieła za podręcznik dla przestępców, tak więc nie widzę przeszkód by trochę ten warsztat ujawnić bardziej.