2 ⭐
📚 Współpraca barterowa z Wydawnictwem Feeria
[PL] Z racji swojego wykształcenia (skończyłam psychologię) oraz własnych doświadczeń, lubię od czasu do czasu sięgnąć po książki, których tematyka koncentruje się na różnych aspektach zdrowia psychicznego. Tym samym sięgnęłam po książkę hiszpańskiej lekarki psychiatrii i zarazem psychoterapeutki, Anabel Gonzalez, ponieważ zaciekawił mnie sposób, w jaki mówi się o emocjach w kraju, którego naród stereotypowo określany jest jako wybuchowy.
TL;DR: zapowiadało się obiecująco, a niestety wyszło miałko. Autorka zaczyna od stworzenia hipotetycznej sytuacji nieprzyjemnego dnia, który może spotkać każdego. Następnie dodaje to tego historie kilku fikcyjnych bohaterów, z których każdy reaguje na zaistniałą sytuację w zupełnie inny sposób (bowiem inaczej reguluje swoje emocje). I tak wokół jednego przykładu, czyli wokół jednego bojlera, który potrafi zepsuć nastrój przykładowym bohaterom, napisano ponad 300 stron. Większość to ten sam wątek, opisany jedynie innymi słowami.
Mnogość powtórzeń i błędy edytorskie (których wyłapałam kilka) sprawiają, że książki nie da się przeczytać za jednym posiedzeniem niczym wciągającego kryminału. Nie jest to zresztą gatunek, który można byłoby czytać w ten sposób, dlatego warto podzielić czytanie na kilka części i robic sobie przerwy. Co więcej, przy tego typu pozycjach wręcz trzeba robić przerwy, aby przeznaczyć czas na refleksje.
To, co w moim odczuciu odejmuje książce profesjonalizmu i autentyczności, mimo zawodowego tła autorki, to znikoma bibliografia, mająca raptem trzy pozycje. Jedna z nich to zresztą odwołanie do wcześniej książki autorki. Ogólnie nie ma nic złego w tym, by odwoływać się do własnych materiałów, jednak przy tak małej liczbie odniesień, autorka jawi się jako postać wszechwiedząca. Nie zrozumcie mnie źle - bycie specjalistą w danej dziedzinie jest pożądanym stanem, jednak w niektórych przypadkach, tak jak tutaj, zakrawa to na działanie szkodliwe niż oczekiwane.
Książka, choć mocno przeciętna, ma też plusy, których nie zamierzam pominąć. Na szczególną uwagę zasługuje część trzecia, w której zebranych jest kilkanaście trudnych i przyjemnych emocji wraz z ich opisem oraz “instrukcją obsługi”. Czytelnik dostaje podane na tacy przykładowe ćwiczenia, które pozwalają nawiązać kontakt z własnymi emocjami. Są to jednak ćwiczenia dla osób, które nie mają większych trudności ze swoją emocjonalnością, a są nią jedynie zaciekawieni i pragną uzyskać większość świadomość względem własnych odczuć. W przypadku osób, które mogą mieć widoczne problemy emocjonalne, zaproponowane ćwiczenia najprawdopodobniej wywołają jedynie większy dyskomfort i być może skutecznie pozbawią daną osobę chęci i motywacji do pracy nad swoimi blokadami.
Podsumowując, nie odradzam przeczytania tej książki. Jeśli natomiast zdecydujecie się z nią zapoznać, to potraktujcie ją tylko jako ciekawostkę, a nie użyteczny poradnik.
[ENG] By the way of my education (I graduated in psychology) and my own experiences, I occasionally reach for books that focus on various aspects of mental health. Thus, I reached for a book by a Spanish doctor of psychiatry and a psychotherapist, Anabel Gonzalez, because I was curious about how emotions are discussed in a country whose people are stereotypically described as hot-tempered.
TL;DR: it seemed to be promising but unfortunately it came out mealy-mouthed. The author begins by creating a hypothetical situation of an unpleasant day that can happen to anyone. Then she adds the stories of several fictional characters, each of whom reacts to the situation in a completely different way (as they differently regulate their emotions). And so more than 300 pages are written around one example, that is, around one boiler that can spoil the mood of the exemplary characters. Most of it is the same thread, only described in different words.
The multitude of repetitions and editorial errors (of which I caught a few) make the book impossible to read in one sitting like an engrossing detective story. Besides, it's not a genre that could be read this way, so it's worth dividing the reading into several parts and taking breaks. What's more, with this type of position you even need to take breaks to have time for thinking.
What I feel subtracts from the book's professionalism and authenticity, despite the author's professional background, is the negligible bibliography, with a mere three references. One of them, by the way, is a reference to an earlier book by the author. In general, there's nothing wrong with referring to one's materials, but with such an amount of references, the author appears as an omniscient figure. Don't get me wrong - being an expert in a particular field is a desirable state but in some cases, it turns out to be more detrimental than anticipated.
The book, although heavily mediocre, also has advantages that I'm not going to overlook. Particularly noteworthy is the third part, in which a dozen difficult and pleasant emotions are mentioned, along with their description and "instructions for their use". The reader gets given on a tray sample exercises to get in touch with their own emotions. However, these are exercises for people who don't have major difficulties with their emotionality but are merely curious about it and want to gain most of the awareness towards their feelings. For those who may have apparent emotional problems, the proposed exercises will most likely only cause more discomfort and perhaps effectively deprive the person of the willingness and motivation to work on their blockages.
In conclusion, I wouldn't advise against reading this book. On the other hand, if you decide to read this, treat it only as a curiosity, not as a useful self-help book.