Czytam to trzeci raz i dopiero teraz rozumiem, jaka koszmarna jest ta książka.
Początkowo była ona dla mnie neutralna, ani dobra, ani zła. Zdarzyło mi się nawet przy niej uśmiechnąć pod nosem - szczególnie w sytuacjach z Papkinem. Ale teraz, kończąc moją edukację... Boże jedyny, to jest tak źle napisane, nudne, wyczerpujące, chaotyczne i niemające sensu, jak żadna inna książka. Naprawdę się zastanawiam, dlaczego jest to lekturą ogwiazdkowaną w polskim szkolnictwie - młodzież gimnazjalna nie zrozumie groteski i humoru, a młodzież licealna znienawidzi ten utwór przy powtórkach maturalnych, bo dojdzie do tego samego wniosku, co ja.