Zamiast kupić od dealera towar, spędza z nim noc, jeżdżąc starym dodgem challengerem po ulicach Eastville.
Marylin Harris to przykładna uczennica i dobra córka. Dziewczyna nie sprawia żadnych problemów wychowawczych, osiąga sukcesy w życiu prywatnym oraz w szkole. Ma najfajniejszego chłopaka w liceum, gwiazdę futbolu, a sama jest kapitanem drużyny cheerleaderek. Wszystko wygląda po prostu idealnie, jednak dla Marylin wcale takie nie jest.
Dziewczyna czuje, że nie może oddychać. Jej życie tak naprawdę wydaje jej się zupełnie puste. Bycie doskonałą ją tłamsi, a swojemu chłopakowi wydaje się obojętna. Czy on w ogóle ją zna?
W dodatku Marylin coraz gorzej radzi sobie z surowymi opiniami bardzo wymagającej matki. I, mimo że pozornie ma wokół siebie przyjaciół, tak naprawdę z nikim nie może porozmawiać.
Po kolejnej kłótni z matką nastolatka podejmuje szaloną decyzję: kupuje paczkę fajek. W ciemnej alejce, gdzie postanawia zapalić swojego pierwszego papierosa, spotyka chłopaka, który zdecydowanie nie należy do śmietanki towarzyskiej Eastville High – Caluma Hastingsa. To on pozna ją z Gabrielem Kinneyem, otwierając przed dziewczyną drzwi do świata, jakiego wcześniej nie znała: pełnego niebezpieczeństw i zakazanych pragnień.
to było tak CUDOWNE… czytając część drugą myślałam, że ocenie to niżej a jednak pozytywnie się zaskoczyłam i bardzo się wciągnęłam w całą historie. Po tym zakończeniu chce więcej jak najszybciej, najlepiej od razu🤭
W O W. Ta książka była tak strasznie dobra. Autentycznie przed chwilą ją skończyłam I CHCE WIECEJ. Kocham Gabriela. Kocham Marylin. Kocham ich relacje. Przez to zakończenie czuję taki niedosyt, ale wiem, że druga część będzie jeszcze lepsza.
3,5/5⭐️ Na początku byłam naprawdę wkręcona w fabule i miała ona swój klimat, a z każda kolejna strona po drugiej części było coraz gorzej. Ta druga część była bardzo na sile i zostawiała nam z wieloma niepewnymi które nijak się nie rozwijały. Rozumiem że jest to pierwszy tom ale jednak nic nie rozwinąć dla czytelnika w pierwszym? Szkoda. Co do bohaterów byli naprawdę ciekawi i dobrze wykreowani. Gabriel został tajemniczym i intrygującym bohaterem i to on tutaj robi największa robotę. Główna bohaterkę lubię, chociaż wiele razy podejmowała tak dziwne i głupie decyzje które były naciągane pod fabule ze bolało. Całościowa książka miała super klimat którego nie jestem w stanie określić ale strasznie mi się podobał i mimo tych błędów przeczytam raczej drugi tom żeby dowiedzieć się co się wydarzyło bo końcówka była faktycznie zaskakująca!
Kurde XD Pierwsza część była przeurocza, ale odlot w drugiej popsuł mi cały obiór książki, a naprawdę miała potencjał. Mogła być cała takim głupiutkim, uroczym romansidłem i nie zmieniać się w jakąś powieść gangsterską o toksycznej relacji w drugiej części. Przykro mi trochę, nie powiem, że nie
Szczerze to trochę ciężko mi jest napisać tą recenzje, ponieważ na początku totalnie mnie nie wciągnęła i czytałam ją żeby ją tylko przeczytać, natomiast w połowie książki akcja się rozwinęła i nie mogłam się od niej oderwać, dlatego książka imo zasługuje na 4 gwiazdki. Jest to tez taki typowy wattpadowy fanfik, dlatego czasami mnie skręcało od dialogów, ale przeczytałabym drugi raz
Gdybym mogła, dałabym temu tysiąc gwiazdek. Jest to tak świetna historia, że po skończeniu nie mogę przestać o niej myśleć. Marilyn i Gabriel zawładnęli moim sercem i umysłem, a reszta bohaterów to też ustna perfekcja
Ja szczerze nawet nie wiem co powiedzieć o tej książce, równie dobrze mogłaby skończyć się na 1 części bo druga była jakby na siłę? Nic nie trzymało się ładu i składu, generalnie bardzo się zawiodłam:(
matko, mam tak dużo do powiedzenia i targają mną tak mieszane uczucia... z jednej strony było to tak świetnie napisane, naprawdę pióro autorki jest chyba jednym z najlepszych jakie czytałam, dlatego od tej strony dałabym nawet więcej niż 5 gwiazdek. fabularnie dodatkowo nawet się nie nudziłam, ale jednocześnie nie mogę pozbyć się uczucia, że nie była to fabuła, która mi bardzo odpowiadała, a bohaterzy byli czasem denerwujący. jestem fanką pióra julii od kilku lat, śledze ją gdzie tylko się da i wiem, że może być tylko lepiej, dlatego jestem rozdarta, bo z sentymentu i z pasującego mi stylu pisania mam ochotę nazywać tę książkę jedną z ulubionych. nie jestem jednak fanką fabuły takiej jak ta, dlatego zabieram jedną gwiazdkę. jestem więcej niż pewna, że następna książka z kolei rozwali mnie na łopatki, jeśli poziom pisarski zostanie utrzymany, a ja wybiorę coś bardziej "w moich klimatach"
Zdecydowanie nie jestem fanem tego typu zakończeń, nie wchodząc w spojlery, to była naprawdę ciekawa przygoda, chociaż uważam, że od początku mocno ukierunkowana i zmierzająca ku jednemu. Relacje bohaterów mi się nie podobały, postaci były mało pogłębione ( w swoim charakterze) bardziej definiowane sytuacjami rodzinnymi, za czym ja nie przepadam. Nie była to wybitna literatura tego gatunku, ale wciąż nie była też tragiczna. Co trzeba oddać autorce to subtelności całkiem udane opisy zbliżeń, które nie zabijają cringg’em.
[kryteria oceny] 0,1/ 0,5 prawdziwość uczuć/ zasadność relacji 0/0,5 wartości merytoryczne i moralne 1/1 logiczność i ciągłość wydarzeń 0,5/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,2/0,5 fabuła 0,1/0,5 kreacja bohaterów 0,3/0,5 styl pisania autora 0/0,5 „sedno”/ cel/ morał 0,1/0,25 pozytywny odbiór całości 0/0,25 ✨ to coś ✨
4.75 styl pisania autorki jest tak piękny że mogłabym go słuchać godzinami, może i momentami mnie irytował przez to że nie wiedziałam co się dzieje ale nadal kocham to jak "poetycko" brzmi ta książka bohaterowie są wspaniali, szczególnie Merlin skradła moje serce, jej wszystkie rozterki życiowe były mi tak bliskie że zakochałam się od pierwszych stron zakończenie było wspaniałe i potrzebuje kolejnego tomu uwielbiaam
Co to była za historia 🤯 Nie będę ukrywać, że na początku troszeczkę ciężko mi się ją czytało, łapał mnie powoli zastój ale od pewnego momentu nie mogłam się od niej oderwać. Trochę obca jest mi też ta narracja trzecioosobowa, ale Julka świetnie sobie poradziła i cudnie przedstawiła odczucia naszych bohaterów. Po tym zakończeniu wyczeuje kontynuacji z niecierpliwością 🖤
Od samego początku przedstawiona historia mi się nie podobała, nie mogłam się w nią wkręcić, jednak dawałam książce kilka szans, zważywszy na to, że zbiera ona dość niezłe oceny. Chciałam w końcu poczuć całą opowieść, ale przyznam szczerze, że nie odnalazłam się w niej i zwyczajnie mi się ona nie podobała. Losy bohaterów w pewnym momencie zaczęły mnie zupełnie nie obchodzić i średnio ciekawiło mnie, jak ta powieść się zakończy.
Do książki byłam nastawiona bardzo pozytywnie, zważywszy na fakt, że debiut autorki mi się podobał. Obecnie jednak nie podoba mi się reklama książek Kubickiej, bo gdy czytałam „Hey, I slept with your crush” autorka prosiła o wyrozumiałość, bo był to jej debiut – który okazał się naprawdę dobry, jednak na chwilę po promocji HISWYC rozpoczęła się promocja jej dalszych książek i poprzednie były określane słabszymi, każdy o nich zapominał i nagle nie były one jakieś wybitne. I okej, tak wyglądają standardy w promocji tego ‘wydawnictwa’, jednakże poczułam się lekko zniesmaczona i ostatecznie rozczarowałam się treścią nowej powieści Julii. Bo, jasne, pojęcie lubienia danego tytułu jest kwestią bardzo subiektywną, ale nie warto zaprzeczać faktowi, że reklama ma wpływ na odbiór danej pozycji. Z tego względu czuje lekki niesmak, ale przechodząc do tego, co najważniejsze – a więc książki „Coffee & Cigarettes”.
Powieść ta wyszła z ciekawego pomysłu, jednakże została bardzo źle poprowadzona. Pierwszym, co rzuca się w oczy jest zmiana narracji Kubickiej. W HISWYC była to perspektywa pierwszoosobowa, w CAC z kolei od razu widzimy sytuacje z punktu widzenia trzecioosobowej narracji. No i z tego względu od samego początku do wydarzeń wkradł się niezwykły chaos. Momentami było to tak nieczytelnie napisane, że musiałam zastanowić się, co autorka chciała tym zabiegiem przekazać. Dość oszczędnie opisała zawiłości charakteru głównych bohaterów i ta forma nie ułatwiła jej zadania wejścia głębiej w ich myśli.
Książka jest również niezwykle rozwleczona, choć nie ma do przekazania praktycznie żadnej fabuły, czy jakiegoś innego spojrzenia na dany temat. Nie wyróżnia się na tle innych młodzieżówek, jest poniekąd generyczna i bardzo przewidywalna. Część pierwsza powieści podobała mi się bardziej, niż druga, z uwagi na to, że w części drugiej akcja została poprowadzona do absurdalnych rejestrów, co niweczyło całkowicie wszelkie pozytywne uczucia, jakie do tej historii posiadałam. Ostatnie strony troszkę poratowały całość, jednak nie na tyle, bym ochoczo czekała na tom drugi tej serii (o ile takowy powstanie, jeśli tak, to dla mnie będzie to książka napisana „na siłę”, ponieważ zakończenie CAC jest w punkt).
Żeby dana powieść trafiła do mnie muszę znaleźć jakąś cechę wspólną z głównym bohaterem. W tym przypadku niestety tak się nie stało. Losy Marylin i Gabriela były mi zupełnie obojętne, ich charaktery nie wyróżniały się niczym. Nawet ta zadziorność dziewczyny czy sarkazm i ironia wbudowane w każdy element rozmowy zupełnie do mnie nie trafiły. Czasem miałam wrażenie, że Marylin jest za bardzo papierowa, buntownicza na siłę. Jej decyzje często były nielogiczne, bardzo głupie, byle tylko w historii częściej pojawiał się Gabriel. Ten z kolei również mnie nie zachwycił, ot, typowy, wattpadowy, toksyczny bad boy z ciężką i niesprawiedliwą przeszłością, który – w odróżnieniu od typowego bad boya – potrafi świetnie operować słowem mówionym. Cała akcja związana z tymi bohaterami była w pewnym momencie napisana od linijki, wedle schematów wattpada (plus nieumiejętne i zupełnie niepotrzebne poprowadzenie wątku a’la gangsterskiego).
Pierwszy raz w piórze Kubickiej zauważyłam, że jej pomysły są bardzo generyczne i taki wniosek mnie lekko zabolał. Z tego względu nie wiem, czy sięgnę po dalsze książki jej autorstwa, bo – jak wspominałam na początku – nie przekonuje mnie promocja jej powieści i umniejszanie wartości poprzednich, ale być może autorka czymś jeszcze kiedyś mnie zaskoczy. Liczę na to, tymczasem zostaję z nią w dość zawiłych stosunkach.
Ode mnie 3,75 ⭐️ Uwielbiam slowburn między Marylin a Gabrielem, wielbię to jak zostały wykreowane postacie, z którymi mogłam momentami się utożsamić. Zaznaczanie fragmentów w tej książce było samą przyjemnością. Miles to mój ulubieniec, a zaraz za nim jest Calum 😇 Styl pisania autorki jest prze świetny. Jeden z minusów to w pewnym momencie książka zaczęła mi dłużyć [w momencie kiedy pojawiła się druga część] i po prostu chciałam ją jak najszybciej skończyć. A na koniec jeszcze dodam, że motyw toksyczności jest tak świetnie przedstawiony i nie koniecznie romantyzowany na takim poziomie jak inne tego typu lektury. Brak naprawiania na siłę drugiej osoby jest na wielki plus.
jestem zakochana, dosłownie. pokochałam historię marylin i gabriela całym serduchem🥹 czytało to się tak cudownie i szybko, że jak usiadłam to nie mogłam się oderwać. bohaterowie oraz świat wykreowany przez julkę jest cudowny, serio. cała książka jest napisana tak dobrze i tak dobrze się ją czyta, że ja aż się rozpływam i niecierpliwie czekam na kolejną część, bo końcówka mnie zagięła🤍
Książka imo dobrze napisana, ale nie zżyłam się za bardzo z bohaterami. może to dlatego, że rozciągnęłam czytanie na ponad tydzień. myliły mi się postacie, bo aż trzy osoby miały imię zaczynające się na „m” XD. ogólnie spoko, szkoda że nie ma kolejnej części.