On, Troy Tracker, Amerykanin szmuglujący narkotyki na skalę, jakiej nie powstydziłby się sam El Chapo. Chłopak z ulicy, którego jedyną słabością jest jego młodsza siostra. Wychowuje ją, odkąd wyszedł z poprawczaka, i robi wszystko, by zapewnić jej namiastkę normalnego życia. Jednak Maria pragnie wreszcie wyrwać się z nadopiekuńczych macek brata - i już zaplanowała, jak to zrobi.
Ona, Marina Moore, absolwentka wydziału biokinezjologii i fizjoterapii. Zmęczona nadmierną troską ojca, postanawia spróbować życia na własną rękę. Zrządzeniem losu trafia do San Diego, gdzie zderza się ze światem, do którego grzeczne dziewczynki nie mają wstępu.
Dziewczyna z dobrego domu i chłopak z ulicy. Co łączy tych dwoje? Nic. Co ich dzieli? Właściwie wszystko. A jednak oboje mają wrażenie, że bije w nich jedno serce. Każde z nich od lat żyje według swojego kodeksu moralnego. A teraz w imię miłości ktoś będzie musiał złamać jego zasady…
Polska autorka, od 2012 roku mieszkająca w Londynie. W 2021 roku zadebiutowała książką "Obsesje", która spotkała się z gorącym przyjęciem czytelniczek. W 2022 roku ukazała się jej kontynuacja w postaci dwóch tomów - "Obłędy" i "Odwet". Zapewnia, że w życiu nic jej tak nie wyszło jak trójka wiecznie głodnych dzieci, które w przeciwieństwie do niej doskonale wiedzą, czego chcą. No dobrze, ona też wie, czego chce - z tą różnicą, że jej dzieci to dostają. Zapewnia także, że jest szczęśliwą matką, żoną i niczyją kochanką. Poza tym jest całkiem zwyczajna; kocha gotować, tańczyć, czytać i oglądać filmy o seryjnych mordercach.
Ja wiem, jakie są powszechne opinie o romansach mafijnych, ale naprawdę mi się podobało. Potrzebowałam takiej odskoczni od studiów, pracy i nauki. A to był świetny przerywnik, w trakcie nauki do sesji. Bardzo szybko połknęłam tą książkę I aż jestem w szoku, bo ostanio miałam z tym problem. Plus poczułam przy końcówce vibe Szybkich i Wściekłych, nie wiem czemu, ale tak mi się skojarzyło.
Konkretniejsza recenzja wpadnie w czwartek.
"Marina" jest takim typem książki, którego nie czytam zbyt często, wręcz wcale. Powód jest zaskakujący i śmieszny, ciagle zapominam, że od dawna jestem dorosła i śmiało mogę sięgać po romansy mafijne. Mój mózg chyba na stałe pragnie mieć 16 lat.
W "Marinie" znajdziemy dużo romansu, sarkazmu, niebezpieczeństwa i pięknych ludzi. Jak przystało na prawdziwe romansy mafijne, motyw gangu również musiał się pojawiać. I to nie byle jakiego gangu, tylko takiego, który zajmuje się szmuglerką narkotyków. Wiecie, co dzieje się na granicy USA z Meksykiem, pozostaje na tej granicy. Latynoskie gangi są szczególnie niebezpieczne i w każdej chwili można się spodziewać końca.
W tej opowieści Troy Tracker jest naszym obiektem westchnień, bardzo niebezpieczny i tajemniczy I jeszcze bardziej przystojny. Praktycznie każdy fragmeny skóry ma pokryty tatuażami. (Sama jestem tatuażystką, także dla mnie ogromny plus). Kto mógłby się mu oprzeć? Jeśli odpowiedzieliście nikt, to macie racje. Marina też miała z tym problem, a uwierzcie usilnie próbowała. Z resztą oboje nie pałali do siebie przyjaźnią, wręcz się nie znosili. Ale dla Marii zrobiliby wszystko, także postanowili się tolerować. Marina w ogóle nie należy do tego pokręconego świata, dziewczyna z dobrego domu, wykształcona, z marzeniami i planami. Jednak rodzina Trackerów znalazła się w jej życiu i nieźle namieszała.
Tam gdzie jednocześnie są gangi, przemyty i FBI sprawy mogą się nieźle skomplikować, a miłość nie wystarczy.
Książka jest fajnie napisana, styl jest lekki i przyjemny. Z wielką przyjemnością odwracałam kolejne strony. Nie musiałam przy niej myśleć, tylko mogłam płynąć z prądem i się zrelaksować. Idealna na wieczór z kocykiem i herbatką. 4,25/5⭐️
Co powiecie na nowego crasha i to w przystojnym bad boy’u? Troy Tracker jest przemytnikiem narkotyków, który ma ogromne wpływy. Jego całe życie oprócz tego, że kręci się wokół interesów skupia się głównie na siostrze, która jest dla niego oczkiem w głowie. Kiedy w jej życiu pojawia się nowa znajoma - Marina Moore, wszystko w co wierzył wcześniej i tak usilnie bronił zaczyna się rozmywać. Dzieli ich właściwie wszystko, jednak przeznaczenia nie tak łatwo oszukać. Czy dziewczyna z dobrego domu będzie miała odwagę zawalczyć o miłość? Walka pomiędzy sercem a rozumem nigdy nie jest prosta, szczególnie gdy tak wiele osób mąci ci w głowie.
“Marina” dosłownie zahipnotyzowała mnie swoim klimatem, który osobiście zaliczyłabym do takiego słodko - gorzkiego vibu. Dostajemy zarówno dużą dawkę mroku, sekretów, tajemnic, niebezpiecznych ludzi jak i prawdziwych, szczerych uczuć, przepełnionych miłością, troską, wsparciem i opiekuńczością.
Troya można zarówno kochać jak i nienawidzić. Wiele jego zachowań totalnie zaburzało cały mój osąd nad jego postacią. Przyciągał i odpychał jednocześnie, po to by finalnie mieć moją całą uwagę. Jego postać na tle całej historii rozwinęła się najbardziej. Z dupka, ignoranta i nieprzyjemnego typa, przemienił się w osobę, która nadal potrafi być niebezpieczna i zimna, przy czym już nie ukrywa uczuć i emocji przed tymi, których kocha całym sercem. Choć nadal wystarczy ułamek sekundy, a odpali się i pokaże całą swoją mroczną stronę. Marina jest w pewnym sensie małym jego przeciwieństwem, dobra, spokojna i uczuciowa dziewczyna z ogromnym serduchem i wielkim worem cierpliwości, do tego mężczyzny. Jednak gdy sytuacja tego wymaga potrafi pokazać pazurki. Dziewczyna jest takim promyczkiem światła w mrocznej codzienności Troya. Gdy pojawiali się wspólnie na kartach tej historii byłam nimi totalnie oczarowana. Wspólnie mają świetną chemię, i to nie ważne czy mamy chwilę uniesień czy też kłótnię, która mogłaby pobudzić pół sąsiedztwa.
Ich relacja to taka sinusoida, raz się kochają po to by za chwilę nienawidzić i odpychać od siebie. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że przy tej dwójce nie ma mowy o jakiejkolwiek nudzie. Ale co najważniejsze, mamy tutaj dużo uczuć i emocji. Autorka rewelacyjnie włada piórem i w wymyślone postacie tchnęła życie, przez co czytając książkę miałam wrażenie, że czytam o realistycznych postaciach, pełnych zalet i wad. Jej lekki styl ponownie sprawił, że przez tą książkę dosłownie płynęła. Nie wiem kiedy uciekły mi te strony. Wciągająca i nieprzewidywalna fabuła to największy atut tej historii. Tutaj nie było miejsca na schematy, ponieważ autorka zapełniła je spontanicznością, namiętnością i ogromnymi pokładami humoru. Maria - siostra Troya, choć często mnie przerażała, to dosłownie rozbawiała mnie do łez.
Będę bardzo dobrze wspominać tą historię, gdyż pod wieloma względami bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Autorka gdzieś tam z tyłu zostawia nasz gangsterski świat, a na główny plan wysuwa bohaterów, którzy nie szczędzą nam przygód. Nie mogę doczekać się kontynuacji, gdyż zakończenie oprócz tego, że łamie nam serce to PODSYCA nasz apetyt na więcej. Ja, jak najbardziej polecam i zachęcam do przeczytania! Znajdziecie tutaj nie tylko gangsterski świat, ale również różnicę wieku, zakazane uczucie, agentów FBI i wiele wiele więcej! ❤️
Pióro autorki polubiłam już przy lekturze trylogii „Andrea Cherry”, bez wahania więc sięgnęłam po kolejną jej książkę, gdyż od momentu pojawiania się zapowiedzi wzbudziła moje niemałe zainteresowanie.
Troy Tracker nie jest zwyczajnym, amerykańskim facetem. To szmuglujący na olbrzymią skalę narkotyki mężczyzna, robiący wręcz karierę w narkobiznesie. Jego przyjaciele są dla niego jak rodzina. Chronią się wzajemnie i razem wykonują to niebezpieczne zadanie. Najbliższą mu osobą jest jego siostra Maria, którą opiekuje się od dziecka, gdy sam musiał zadbać o wszelkie potrzeby swoje i jej. Za jej sprawą poznaje Marinę. Młodą fizjoterapeutkę, która zaprzyjaźnia się z dziewczyną. Piękna kobieta przyciąga jego uwagę co zostaje odwzajemnione. Jednak młodego gangstera nie powinno nic łączyć z panienka z dobrego domu, prawda? Czy dwa różne światy będą w stanie jednak trzymać się od siebie z daleka?
Marina, to dziewczyna z dobrego domu. Grzeczna i spokojna jednak ma w sobie ten pazur, który czyni ją wyjątkową. Od dziecka wpajane zasady moralne, ukształtowały ją na taką osobę, dla której wszystko jest albo czarne, albo białe. Dopiero z czasem zaczyna dostrzegać odcienie szarości w otaczającym ją świecie. Rodzice będący wobec niej niezwykle opiekuńczy, pragną uchronić córkę przed jakimkolwiek zagrożeniem. Dziewczyna chce zawalczyć o siebie i samodzielność. Podejmuje decyzje, które doprowadzają ją do San Diego. Popełnia błędy, czasem zachowuje się irracjonalnie. Pasowało mi to do jej postaci i mogłam zaobserwować zmianę jaka w niej z czasem zaszła. Jednak to Troy’a polubiłam najbardziej. Mężczyzna jest pewny siebie, choć stroni od związków to, gdy już trafi na swoją drugą połówkę będzie w stanie zrobić dla niej wszystko. Opiekuńczy dla swoich bliskich, bezwzględny dla wrogów. Aby przeżyć musiał przejść tą drogą, która doprowadziła go do miejsca, gdzie teraz się znalazł. A stąd nie ma już wyjścia ewakuacyjnego.
Ta historia mnie porwała. Mimo sporej objętości czyta się ją jednym tchem. Autorka potrafi zainteresować czytelnika i utrzymać jego zainteresowanie przez całą pozycję. Zwroty akcji, stopniowe poznawanie bohaterów i ich historii podtrzymują napięcie podczas całej lektury. Relacja bohaterów jest burzliwa. Od początkowej niechęci przeradza się w wyjątkowe uczucie. Nie zabrakło tu gorących epizodów, które podkręcają temperaturę. Czuć namiętność i pożądanie między postaciami, a postacie drugoplanowe idealnie wkomponowują się w całość pozycji i przy nich możemy poznać inne oblicza bohaterów. Z niecierpliwością czekam na drugi tom i polecam Wam tę lekturę. Gratuluję autorce świetnie napisanej kolejnej już książki.
Marina jest dziewczyną z dobrego domu. Wychowana przez kochających rodziców, na których zawsze może liczyć. Kiedy na swojej drodze spotyka Marię czuje, że może to być jej bratnia dusza. Ich relacje komplikuje jednak Troy, starszy brat Marii oraz jeden z najlepszych przemytników narkotykowych. Co jednak ma zrobić Marina, kiedy przy nim jej serce zaczyna szybciej bić a motyle w brzuchu dosłownie chcą wydostać się na zewnątrz? Zderzenie dwóch zupełnie różnych światów sprawia, że każde z nich musi nauczyć się życia na nowo, życia, w którym są dla siebie wszystkim.
Marina to pierwszy tom cyklu „Szmuglerzy” i cieszę się, że sięgnęłam najpierw właśnie po niego. Mnogość emocji. Relacja głównych bohaterów polegająca na odpychaniu i przyciąganiu momentami działała na nerwy a momentami wzbudzała współczucie. Najważniejsze jednak, że czytelnik ma wrażenie, że jest to idealnie dopasowane.
Na początku poznajemy trochę naszych głównych bohaterów: Marinę, Marię i Troya, a cała historia zaczyna się od pięknie rozwijającej się relacji z Marią, dla której Marina i jej towarzystwo jest niesamowitą odskocznią od świata, w którym żyje pod opieką nadopiekuńczego brata Maria. W trakcie lektury zastanawiałam się dla kogo Maria wybrała właśnie Marinę, czy faktycznie dla siebie i towarzystwa, czy też miała nadzieje na cieplejsze uczucia między Mariną, a jej bratem, które w konsekwencji pozwoliłyby na trochę swobody dziewczynie.
Książkę czytałam z przyjemnością, a lektura nie trwała długo. Historia okazała się dla mnie wciągająca, gdyż bardzo lubię motyw hate-love. Język był prosty i zrozumiały dla każdego. Nie zabrakło również ciekawostek czy faktów z gangsterskiego świata. To nie tylko pozycja o romansie dziewczyny z dobrego domu i niegrzecznego chłopca z ulicy, ale też historia o życiowych wyborach, miłości i zaufaniu.
Zakończenie nie było zaskakujące, ale zachęciło do sięgnięcia po kolejny tom, po który oczywiście niezwłocznie sięgnęłam. Jeśli chcecie się sami przekonać, co mnie wciągnęło w tej pozycji, to koniecznie sięgajcie po tę książkę.
Romanse mafijne od zawsze lubię i cenię, bo uważam, że jest to typ literatury, który nadal musi odkrywać swoje najlepsze strony po tym jak była moda na te książki jakiś czas temu. Byłam ciekawa co nam w tej książce zaserwuje autorka. Główna bohaterka, to dziewczyna ułożona z dobrego domu, jednak teraz stara się sama wiązać koniec z końcem żyjąc na własny rachunek. I to właśnie doprowadziło do spotkania z Marią, która może wydawać się niewinna, jednak jej rodzina już nie jest - jej brat to szmugler narkotyków, który przemiela ich ilości hurtowo i z tego czerpie zyski. Dodajmy też że to maczo, który mimo wszystko ma jakiś kompas moralny (co szanuję). Ta dwójka nigdy nie powinna się spotkać, ani tym bardziej nawiązać jakiejkolwiek relacji, ale... ze względu na ich pochodzenie nie powinni mieć ze sobą nic wspólnego. To o jeszcze uchodzi bo wiadomo różne są przypadki, ale jednak mam pewne zastrzeżenia - bo widać tu było nieścisłości jeśli chodzi o odczucia - zwłaszcza w przypadku Mariny, chyba że jak to mówią od miłości do nienawiści krótka droga. Początek może nie zachwycać, jednak widać tu postęp jeśli chodzi o jakość w zakresie całej książki - druga połowa jest lepsza, dzieje się więcej i można się w nią wciągnąć. Nie jest idealnie, ale jest lepsza i to też doceniam, że książka zamiast opadać w jakości, to ją zwiększa.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, słyszałam o jej wcześniejszych powieściach jednak nie miałam okazji żadnej przeczytać, postanowiłam to zmienić sięgając po "Marinę", która zaintrygowała mnie swoim opisem. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, dobrze poprowadzona i chociaż jest przewidywalna to nie odebrało mi to radości z czytania. Główni bohaterowie - Troy i Marina zostali naprawdę dobrze wykreowani, to postaci, które tak jak my popełniają błędy, postępują pod wpływem emocji, chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy. Pochodzą z różnych światów i mogłoby się wydawać, że są skrajnie różni, jednak zagłębiając się bardziej w ich losy okazuje, że tak naprawdę sporo ich łączy. Relacja pomiędzy Troyem a Mariną została w intrygujący sposób pokazana, czuć wyraźną chemię między nimi, naprzemiennie przyciągają się i odpychają wywołując tym samym wiele emocji i wrażeń! Jedno jest pewnie, z tymi bohaterami z pewnością nie będziecie się nudzić! Naprawdę miło spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejny tom tej serii!
Hejka :) Angela Santini Gratuluje kolejnej wspaniałej książki :)
"Marina" jest to tom 1 serii Szmuglerzy Mamy tutaj Marinę młodą kobietę , ambitną, zdolną, upartą. Okłamuje adoptowanych Rodziców względem miejsca pobytu :P Troy mający siostrę, którą się opiekuję od najmłodszych lat Marią, przez co musiał dokonać wyboru i został przemytnikiem narkotykowym. Odkąd Maria "zatrudniła" Marinę jako fizjoterapeutkę , Troy i Marina nie pałali do siebie sympatią jednocześnie było widać przyciąganie między Nimi :) Jak potoczą się ich losy? Przekonaj się Sam (-a),Jestem PRZEKONANA, że nie zmarnujesz czasu na tę jakże cudowną Historię :) ANGELA mam nadzieję, że przeczytasz moją opinię bo mam dla Ciebie małą wiadomość :D Dlaczego w taki sposób zakończyłaś tom 1? No jak mogłaś zostawić nas w takim momencie echh NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ Tomu 2 I Bardzo Cię Proszę nie każ Nam czekać długo :) Od tego roku postanowiłam sobie wybierać książki tzw. "Ulubieńce" i oczywiście Twoja Książka trafiła jako Ulubieniec Luty 2023 Serdecznie Polecam :)