Zrozumienie ideologicznych przyczyn rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz historycznego, mitologicznego i emocjonalnego podglebia, z której wynurzyła się na nowo upiorna maszyna rosyjskiego imperializmu – oto zadanie, które stawia przed sobą autor książki Koniec ruskiego miru? Piotr Skwieciński – dyplomata, publicysta i wieloletni korespondent w Moskwie. Dlaczego społeczeństwo rosyjskie popiera tę wojnę? Dlaczego nie robią na nim wrażenia zbrodnie dokonane w ich imieniu? Czy historycznych paraleli należy szukać w czasach Iwana Groźnego, carów-autokratów, epoce komunizmu – czy wszędzie naraz? Książka Skwiecińskiego pomaga przemyśleć te pytania, dostarczając przy tym wielu nieoczywistych obserwacji i wniosków z perspektywy człowieka, który poznał Rosję od podszewki.
Część tych ogólnych rozważań (nie wchodząc w niuanse) była mi już znana z lektury Chwalby i Kasparova, ale wciąż jest to znakomite uzupełnienie i przypomnienie wcześniej czytanych analiz. Skwieciński ma świetne pióro, a książkę czyta się jak publikację naukową (co jest oczywiście komplementem, bo ja literaturę naukową bardzo lubię, więc ten erudycyjny język do mnie jak najbardziej przemawia i miło pieści neurony).
Jest tu nawał merytoryki, myślenia i wnioskowania na głos, otwartych pytań o ciąg dalszy "perypetii" ruskiego imperium i jego wpływów. Śledząc historię carskiej Rosji, rewolucji bolszewickiej oraz późniejszego ZSRR, autor próbuje zrozumieć i wytłumaczyć fenomen zranionej rosyjskiej dumy i przekonanej co do swojej wyjątkowości potęgi, której ideologiczne fundamenty wzajemnie się wykluczają. Omawia przy tym współczesne strategie kremlinowskich narracji, co w ostatecznym rozrachunku pozostawia wiele do myślenia i może nie uświadamia, ale przypomina jak bardzo to jest złożony i pełen sprzeczności, a przy tym naprawdę ciekawy kraj.