Weronika wraz z dworkiem dziedziczy duży majątek. Jako miastowa nie ma pojęcia o funkcjonowaniu domu. Światło, woda, ogrzewanie, szambo czy komin to dla niej wyzwania. Liczyła na romans z weterynarzem lub leśnikiem, a zamiast tego znalazła się w samym środku morderstw i porwań. Wszyscy są podejrzani. Czy znajdzie swoją miłość? Czy poradzi sobie ze spadkiem po babci? Czy pies pomoże jej rozwikłać kryminalne zagadki?
"Miastowa na tropie" @annam.brengos to połączenie powieści obyczajowej ,okraszonej dużą dawką humoru, z kryminalnym wątkiem w tle.
Główna bohaterka, Weronika, otrzymuje spadek po babci. W związku z tym przenosi się na wieś, gdzie przejmuje dworek i staje się właścicielką niezłego majątku, o czym dowiaduje się dopiero po jakimś czasie. Narazie musi się uporać z brakiem prądu, wody, gazu i z... żywym budzikiem mieszkającym po sąsiedzku, a z którego najchętniej zrobiłaby rosół. Niezwykle pomocny okazuje się miejscowy "kryminalista", człowiek skreślony przez mieszkańców wioski. Czym zasłużył sobie na taką opinię ? Czy Weronika robi dobrze nie słuchając ostrzeżeń przed znajomością z Bartkiem? Kto stoi za tajemniczymi zaginięciami kobiet? I czy miastowa może czuć się bezpiecznie w tej obcej społeczności do której trafiła? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w tej rewelacyjnej powieści do której was zachecam.
Wspaniale spędziłam z nią czas. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Zabawne przemyślenia Weroniki dodają tej powieści niezwykłej lekkości, choć wątek śmierci Jagody i zaginięcia kolejnych kobiet dodaje tajemniczego charakteru fabule. Nic tutaj nie jest takie jakie sie wydaje. Sprawdza się stare porzekadło, że pozory mylą. Warto czasem spojrzeć na drugiego człowieka własnym okiem i dać sobie szansę na wyrobienie o nim zdania bez "pomocnej" opinii otoczenia. Bo często ten kogo mamy za pewnik jest tym kogo najbardziej powinniśmy się wystrzegać..
RECENZJA 📚😊 TYTUŁ: Miastowa na tropie AUTORKA: Anna M. Brengos WYDAWNICTWO: Lucky LICZBA STRON: DATA PREMIERY: OCENA: ⭐️⭐️⭐️⭐️,5/5
Weronika dziedziczy dworek a wraz z nim to, co jej jako miastowej spędza sen z powiek. Ogrzewanie, szambo, prąd to tylko początek perypetii Weroniki w nowym miejscu. Do tego dochodzi jeszcze porwanie, morderstwa i śledztwo u boku przybłąkanego psa. I tak zostajemy wciągnięci w fabułę, pełną ciekawych wydarzeń, okraszonych dobrym humorem. W dodatku intuicja Weroniki, będąca punktem zwrotnym w rozwikłaniu zagadki.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorka i bardzo udane. Książka napisana lekkim i przyjemym stylem czytała się praktycznie sama a odkrywanie tajemnic z Weroniką umiliło mi czas.
Komedia obyczajowa z wątkiem kryminalnym, humorem i ciekawymi bohaterami to przepis na odprężenie. Polecam
🌌Bohaterka książki – tytułowa miastowa – postanowiła porzucić swoje dotychczasowe życie i przeprowadzić się na wieś, do dworku otrzymanego w spadku po babci. Wszystko po to, żeby zanurzyć się w wiejskim spokoju. Bo przecież – wsi spokojna, wsi wesoła, prawda? No… właśnie niekoniecznie. Okazuje się, że wiele osób ma swoje sekrety, wśród sąsiadów panują nie zawsze przyjacielskie relacje, a sama Weronika zostanie wrzucona w sam środek dramatu, któremu towarzyszą porwania i morderstwa.
🌌Po raz pierwszy zwróciłam uwagę na tę książkę (oraz na niesamowicie sympatyczną autorkę!) podczas Targów Książki w Poznaniu. Wtedy się na nią nie zdecydowałam, ale wróciłam po nią już na Targach w Warszawie i to była bardzo dobra decyzja.
🌌Mam wrażenie, że “Miastowa na tropie” jest książką idealną do przeczytania w letni wieczór – jest przyjemna, lekka, a przy tym wciągająca! Mamy tu trochę kryminału, trochę obyczaju, a wszystko to dopełnione porządną porcją dobrego humoru. Sama Weronika to bardzo sympatyczna, inteligentna dziewczyna, natomiast jej babcię (po której na pewno otrzymała charakter!) określiłabym staruszką na miarę Narcyzy Koźlak, a wszyscy wiemy, że to kobieta nie z tej ziemi!
🌌Poza tym, jestem pod wrażeniem tego jak realistycznie została przedstawiona wiejska społeczność, która i w prawdziwym życiu często bywa zupełnie inna niż wydaje się na pierwszy rzut oka. W ogóle momentami miałam wrażenie, że ta historia krzyczy, żeby nie oceniać książki po okładce (i słusznie!).
🌌Ja bardzo, bardzo zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę i odwiedzenia Powykopek, bo gwarantuję, że oprócz wachlarza różnorodnych bohaterów i kalejdoskopu niespodziewanych wydarzeń czeka tam na was mnóstwo dobrej zabawy. I słodki piesek, który… odgrywa w tej historii niebagatelną rolę!