Ile jesteś w stanie zrobić dla drugiej osoby? Czy poświęcisz dla niej własne szczęście?
Osiemnastoletnią Adeline Dowell poznajemy w momencie, w którym dziewczyna próbuje zbudować swoje życie od nowa. Po tym, jak razem z matką uciekła od znęcającego się nad nimi ojca, Del trafia w zupełnie nowe dla niej środowisko Virginia Beach. To tu z pomocą swojego kuzyna chce zacząć z czystą kartą, odciąć się od złych wspomnień. Nie wie jeszcze jednak, że przeszłość nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć...
Jonathan Stoner to nie najlepszy materiał na przyjaciela. Tym bardziej na kogoś więcej. Szarpany przez własne demony, agresywny chłopak jest kimś, kogo Del zdecydowanie powinna unikać. Jednak dziewczyna o tym nie wie, bo jest nowa w mieście. Pierwsze spotkanie tych dwojga jest zupełnie przypadkowe. Drugie... Cóż, zostaje przypieczętowane wspólną tajemnicą, która na zawsze odmieni ich losy.
Czy Adeline i Jonathan będą w stanie spełnić daną sobie obietnicę?
DNF - 50% Nie dam rady. Wymęczyłam. Powywracałam oczami. Pozałamywałam ręce. Dość. 🙈 Ta historia jest tak bezsensu i ma tak cholernie głupich bohaterów, że I can’t. Zapowiadało się dobrze. Nie miałam dużych oczekiwań, ale też nie spodziewałam się takich głupot jakie finalnie dostałam. Zachowania bohaterów na poziomie przedszkolaków, a nawet i gorzej.
Styl autorki naprawdę w porządku biorąc pod uwagę, że to debiut ale niestety historia jest słaba i nijaka. 🫣
"Jego ramiona były dla mnie jak tarcza. Wiedziałam, że zawsze mogę się w nich ukryć. Gdy będzie mi źle."
O książce słyszałam dużo dobrego na Twitterze oraz na tiktoku i po cytatach, które tam zobaczyłam książka mnie bardzo zaciekawiła. Chciałam sama przekonać się, czy książka przypadnie mi do gustu i czy mi się spodoba. I muszę wam powiedzieć, że pokochałam tę historię oraz głównych bohaterów.
Adeline Dowell jest zmuszona uciec wraz z mamą do Virginii Bleach. Ucieczka podyktowana jest znęcającym się nad nimi ojcem. Z pomocą swojego kuzyna próbuje zacząć swoje życie od nowa. Jednak czy da się uciec od przeszłości?
Jednak już pierwszego dnia dziewczyna wpada w kłopoty. Prawie wpada pod koła samochodu pewnego chłopaka, ale nie byle jakiego, a mianowicie był to Jonathan Stoner. Pierwsze spotkanie nie można należało do najprzyjemniejszych. Jednak to nie było jedynie ich spotkanie, drugie sprawiło, że połączyła ich pewna tajemnica. Jaka? Musicie sami się przekonać.
Jonathan Stoner to popularny chłopak, który jest znany w mieście i często wpada w kłopoty. Bywa agresywny i działa pod wpływem emocji. Jednak jest to spowodowane demonami przeszłości, które nie dają mu spokoju.
Czy tak dwa różne charaktery znajdą wspólny język? Czy połączy ich coś więcej? Czy tajemnice nie sprawią, że to, co wydawało się szczere wcale takie nie będzie? Tego musicie dowiedzieć się sami.
Ja jestem totalnie zakochana w tej książce. Historia Del i Jonathana skradła moje serce. Cudownie się czytało tę książkę. Ta pozycja była rollercoasterem emocji i nie przesadzę, jeśli powiem, że ryczałam podczas jej czytania. Naprawdę ta historia chwyciła mnie za serce i sprawiła, że nie da się o niej zapomnieć i wracam do niej myślami. Pokochałam głównych bohaterów i gdy tylko sobie pomyślę co byli w stanie dla siebie wzajemnie zrobić, jak byli dla siebie ogromnym wsparciem było piękne.
Jednak nie myślcie sobie, że było kolorowo przez cały czas trwania książki. Niestety zdarzały się momenty kiedy, miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć bohaterami przez to, co robili i jak postępowali. Jednak przez to książka była jeszcze bardziej realistyczna i prawdziwa, ponieważ główni bohaterowie byli nastolatkami wkraczającymi do dorosłego świata i popełniali błędy tak jak każdy z nas. Gubili się w swoich myślach, uczuciach. Czasem ich to przerastało i podejmowali często mało rozsądne i błędne decyzję jednak nie sprawiało to, że zmieniłam swoje pozytywne odczucia względem głównych bohaterów.
Styl autorki jest lekki i przyjemny. Po historii się płynie mimo, że czcionka jest dość mała.
Zakończenie sprawiło, że moje serce zostało złamane na milion maleńkich kawałeczków i nie umiałam opanować łez. Nie mogę doczekać się drugiej części, która wiem, że zaboli bardziej.
Po 100 stronach stwierdzam, że chyba nie dam rady przeczytać tego opowiadania. Przepraszam, ale; to jest totalny gniot. Ciężko mi uwierzyć, że takie rzeczy są wydawane. Styl, kreacja bohaterów - masakra. Jakieś płytkie dialogi, brak w ogóle rozbudowanych opisów…. To jest dosłownie wattpad na papierze. Historia ma potencjał, ale musiałby napisać ją ktoś kto posiada jakkolwiek rozbudowany warsztat literacki.
kocham historię adeline i jonathana od bardzo dawna i papierze jedynie uświadomił mi jak cudowna jest ta historia🥹 pomimo małej czcionki dosłownie płynęłam czytając ognistą i pochłaniałam strona za stroną. jeśli nie towarzyszył mi szeroki uśmiech to towarzyszyły mi łzy. książka cudowna, o której będę pamiętać na długo. wzbudziła we mnie wiele emocji nie tylko sama akcja, ale również bohaterowie, ci pierwszoplanowi jak i ci drugo. zostali oni wykreowani cudowne i niesamowicie żałuje, że tak szybko skończyłam czytać historię adeline i jonathana :( jednak nie zapominajmy, że to jeszcze nie jest koniec🤍
Mam ogromny sentyment do tej książki przez to ze czytałam ja na wattpadzie pare lat temu, uwielbiam tutaj wszystko. Ma ona swój unikalny klimat, a bohaterowie maja moje serce. Styl pisania autorki jest ogromnie przyjemny i całość leci nam jak piasek przez palce,zanim się obejrzymy już jesteśmy na końcówce mimo sporej ilości stron. Nie mogę już doczekać się kolejnej części. ❤️🫣
Cóż to był za rollercoaster. Kiedy myślałam, że już więcej nie może się wydarzyć autorka znowu mnie zaskakiwała nie raz zadając cios prosto w serce. Podoba mi się ta relacja tej dwójki bohaterów i to jak autorka wykorzystała w pełni potencjał każdej postaci i różnych wydarzeń. Jestem ciekawa jak to się rozwinie w następnym tomie. A tu obszerniejsza recenzja: https://www.instagram.com/p/CsejsZRItEk/
Kurde nie wiem co sądzić o tej książce, ale no taka średnia, zastanawiam się między 2,5, a 3, bo mimo wszystko nie była bardzo zła, ale wiało mocno wattpadem. Powiedzmy, że dam 2,75/5 ⭐, ogólnie to raczej nie polecam, ale mam też kilka pozytywnych przemyśleń co do tej pozycji
Ta książka to rollercoaster emocji! Znajdziemy w niej absolutnie wszystko! Miłość, nienawiść, zaufanie, jej brak, wykorzystanie, przywiązanie, kłótnie, godzenie się, tajemnice, rozwiązywanie problemów, ciężkie dzieciństwo i ciągnące się za tym demony przeszłości. Jak dla mnie to rewelacja.
Muszę przyznać, że dawno nie czytałam czegoś tak burzliwego. To jak After w jednej części. A ja kocham After całym sercem. Przy tej książce nie da się nudzić. Fabuła jest tak zbudowana, że nie sposób się od niej oderwać, a strona leci za stroną, i tak do samego końca. Co więcej, postacie są wyraziste, z trudną przeszłością, które uczą, że każdego dnia trzeba podjąć ryzyko by mieć lepsze życie. By walczyć o to życie, niekoniecznie samemu, bo czasami druga osoba, choć nieświadomie, potrafi zmienić wszystko. A szczególnie to, że walka z demonami przeszłości, może stać się łatwiejsza.
Czy polecam? Na maksa tak! Jeśli lubicie klimaty burzliwych relacji, i chcecie oderwać się na dwa dni od rzeczywistości, oraz uwielbiacie After, to gwarantuję, że pokochacie tę historię. 🤎
Tytuł: "Ognista tajemnica" Autor: Vanila Data premiery: 11.01.2023r. Wydawnictwo: editio.red
Znacie to uczucie, kiedy czytacie książkę z wypiekami na twarzy, bo nie możecie się doczekać jak się skończy? Kibicujecie parze...jesteście z nimi w tych dobrych i złych chwilach... A jak już dobrniecie do końca to macie ochotę rzucić książka o ścianę?🙈😂 . Jest to pierwsza pozycja w tym roku kiedy po zakończeniu byłam taka zła! Jejku... Droga autorko tak się NIE ROBI! Naprawdę... Liczyłam strony do końca i powtarzałam sobie, że przecież jeszcze czas, że wszystko będzie dobrze... A tu zonk! I to jaki 🙈 Po skończonej lekturze musiałam wygooglowac czy będzie kontynuacja, bo myślałam że na zawał zejdę 🙈😋 Ale na szczęście będzie... Uf...! . . Adelaine i Jonathan. Główni bohaterowie. To wokół nich ta cała afera! . Ona razem z mamą musiała uciekać przed ojcem alkoholikiem i wylądowały w Virginia Beach. On wywodził się z dobrego domu, ale kłopoty trzymają się go ciągle. Uważa, że jest zła osobą i nie zasługuje na dobroć... że zadawanie się z nim przynosi same kłopoty. Pech chciał, że wpadli na siebie. Przypadkiem. Nawarczeli na siebie, bo każdy chciał pokazać kto tu rządzi... No i stało się. Wpadali na siebie bardzo często... Czy czasami to były przypadki? Nie sądzę 😁🤭 . Polubiłam ich bardzo, chociaż Adelaine mnie czasami denerwowała. Wg mnie miała zaburzenia nastrojów. To jak ona czesto zmieniała zdanie i uciekała od problemów było niemożliwe... Natomiast Jonathan! Wiecie 😍 Ja lubię takich bohaterów jak on... niby taki pyskaty, niedostępny, a jak się go bliżej pozna to okazuje się, że jest misiem pysiem 🤭🧡 . . Także widzicie... Warto poznać tych bohaterów. Autorka porusza również ważne tematy w książce takie jak alkoholizm, zdrada, uzależnienie, narkotyki... jest tego sporo. Myślę, że jest to bardzo dobra książka, chociaż akcja w niej pędzi jak szalona! . . To co... Skusicie się? . . We współpracy barterowej z @editio.red
Wytrzymałości 212 stron totalnie mnie zmęczyło czytanie tej książki. Nic się nie klei , żadnej fabuły ani czego kolwiek . Dosłownie o niczym, nie wiem co się dzieje podczas czytania.
Do sięgnięcia po ten tytuł zainteresował mnie opis książki, jak i masa pozytywnych opinii na jej temat. Po jej skończeniu wiem, że to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam. Jest to moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z piórem autorki, które swoją lekkością i zrozumiałością przypadło mi do gustu. Autorka bardzo dokładnie przekazuje czytelnikowi wszystko, co zawarła w tekście. Brak prologu w niczym mi nie przeszkodził i nie sprawił żadnych trudności.
Historia zachwyciła mnie już od pierwszych stron i opowiada ona o młodej Adeline, która z powodu ojca alkoholika znęcającego się nad rodziną uciekła z matką z Atlanty do Virginia Beach. Za namową swojego kuzyna Milo, Adeline decyduje się pójść z nim i jego przyjaciółką Harper na ognisko, na którym miały być również inne osoby. Przygotowując się na to wydarzenie, dochodzi do przypadkowego spotkania Adeline i Jonathana, drugiego głównego bohatera, pod sklepem, które nie przebiegło koleżeńsko, a wręcz przeciwnie. Doszło między nimi do kłótni. Ich drugie spotkanie, które miało miejsce na ognisku, zostało przypieczętowane tajemnicą, która ich ze sobą połączyła. Co to za tajemnica musicie już odkryć sami.
Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, w dość ciekawy sposób. Adeline została skrzywdzona przez los, przez co dziewczynie czasami jest ciężko zapanować nad emocjami. Jest ona temperamentna i momentami ma cięty język, ale mimo to posiada w sobie dużo empatii dla drugiego człowieka. Nieraz w jej postaci odnajdywałam samą siebie, przez co tak bardzo ją polubiłam. Natomiast Jonathan jest agresywnym i aroganckim chłopakiem, który w podły sposób traktuje inne osoby, nie zważając na ich uczucia. Pewna przykra sytuacja przypieczętowała jego podejście do życia, co jednak nie jest wytłumaczeniem jego postępowania i traktowania dziewczyn jak zabawki. Trochę mi to zajęło, zanim go polubiłam, ponieważ zmiany w jego zachowaniu były bardzo częste i momentami doprowadzał mnie do szału. Jednak dzięki głównej bohaterce obserwujemy, jak Jonathan nabiera pewnych refleksji i zaczyna się zmieniać oraz dojrzewać. Ich burzliwa relacja zaczęła się powoli uspokajać i można było zauważyć, że połączyła ich prawdziwa miłość, mimo różnicy światów. Obdarzył Adeline wielkim uczuciem i jego późniejsze zachowania wobec niej były rozczulające i chwyciły mnie za serce. Kilka postaci, takich jak Milo czy Mason dostarcza historii dużo humoru.
Książka pochłonęła mnie już od pierwszych stron i nie mogłam się od niej oderwać. Fabuła jest naprawdę genialna i dopracowana. Akcja została świetnie poprowadzona, przez co czytelnik chce się w nią jeszcze bardziej zagłębiać. Momentami historia trzymała mnie w dość sporym napięciu i stresowałam się tym, co będzie dalej. Nie zabraknie tam również zwrotów akcji, a sama historia dostarcza mnóstwo wrażeń. Świetnie się przy niej bawiłam i umiliłam sobie czas. Tak bardzo się w nią wciągnęłam, że przeżywałam wszystko wraz z głównymi bohaterami.
Nie jestem w stanie opisać słowami tego, jak bardzo pokochałam tę historię oraz ile emocji mi towarzyszyło podczas jej czytania. Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, w której książka mnie tak bardzo poruszyła, że wylałam na niej sporo łez, dlatego tym bardziej jestem godna podziwu, że autorce się to udało. Powieść wzięła mnie za serce i zostanie ze mną na długo.
Książka porusza takie tematy jak trudne dzieciństwo, dorastanie w strachu, które się wiąże z traumą oraz stratę bliskiej osoby. Jest tam również poruszony wątek gwałtu, przemocy fizycznej i psychicznej. Bohaterowie zmierzają się ze swoimi demonami przeszłości i próbują zawalczyć o swoje szczęście, mimo ciężkich i zupełnie od siebie różnych charakterów. Stoją przed trudnymi wyborami i są gotowi do poświęceń, dla osób, które kochają.
Zarwałam dla tej pozycji dwie noce i ani trochę tego nie żałuję. Koniec książki był dla mnie bardzo bolesny, a przez to, jak się przywiązałam do tej historii, wiem, że minie trochę czasu, zanim się po tym pozbieram. Widać ile serca autorka włożyła w jej napisanie, ponieważ stworzyła coś pięknego. Nie mogę się doczekać drugiego tomu, bo jak najszybciej chciałabym poznać dalsze losy Adeline i Jonathana, którym kibicowałam już od samego początku. Z czystym sumieniem mogę każdemu polecić ten tytuł i sądzę, że na pewno się nie zawiedziecie. „Ognista tajemnica” jest jedną z najlepszych książek, jakie w życiu przeczytałam i wiem, że będę do niej wielokrotnie wracać.
Kiedy otrzymałam do recenzji tom trzeci serii musiałam zacząć od początku. Nie lubię tak zaczynać serii, chyba że są to tzw. osobne historie np. każdy tom to historia kolejnych bohaterów. Wtedy zawsze można nadrobić w swoim czasie. Do historii podchodziłam z dystansem, bo ma różne opinie. Do tego wszystkie trzy książki to dość spora objętość. Tom pierwszy to ponad 500 str. i obawiałam się, czy historia nie będzie nudna i przeciągana, zwłaszcza że kolejne tomy dotyczą tych samych bohaterów.
Adeline przeprowadza się wraz z matką do Virginia Beatch. Tu mieszka brat matki i tu ma skończyć ostatni rok liceum. Ma za sobą trudne dzieciństwo. Wszystko za sprawa ojca, który pije i znęca się na d rodziną. Nowe miejsce ma pomóc odzyskać jej spokój a w tym pomaga jej kuzyn Milo i Harper. Ale to nie wszystko, co sprawiło, że Adeline ma za sobą trudne momenty. Zdradza chłopka dołożyła cegiełkę ale Adeline ma jeszcze jedną tajemnicę, która wyjawi pod koniec. Kiedy wychodzi na prostą w jej życiu pojawia się Jonathan, chłopaka, z którym połączy ja nie tylko skomplikowana relacja ale i tajemnica, która zaważy na ich losie.
Jonathan to młody człowiek, który planuje iść w ślady ojca, który jest prawnikiem. Pochodzi z dobrego domu, ma wszystko ale nie jest grzecznym chłopcem. Pozornie idealny syn i uczeń ale wplątał się z przyjaciółmi w coś, co może zaważyć na jego życiu. Dodatkowo zrobi coś, czego nie powinien. Ale zrobił to dla swojej młodszej siostry i nie załuje ale musi ukryć tę tajemnicę. Pomaga mu w tym Adeline, dziewczyna, która spotyka przypadkiem. Połączy ich nie tylko tajemnica ale i coś, czego się oboje nie spodziewali.
Muszę przyznać, że historia jest skomplikowana. Mamy tu młodych ludzi, którzy wkraczają w dorosłe życie ale już z bagażem doświadczeń, które ciężko udźwignąć. Fabuła książki dobrze przemyślana, świetnie wyprowadzona i jak na debiut to jest to duży plus dla autorki. Początkowo jednak jest ciężka do zrozumienia, mało klarowna i obawiałam się, że będzie mi ciężko ja skończyć. Ale jeśli się nie poddamy to akcja nagrodzi nas z nawiązką. Poznajemy bohaterów, coraz bardziej zagłębiamy się w ich historie. Oprócz głównych są ci poboczni, którzy mają tę ikrę, nie są nudnymi statystami ale tworzą idealną całość. Motyw w książce jest często spotykany w tego typu książkach, a jednak ma coś, co je odróżnia. Początkowo akcja jest spokojna, można powiedzieć chaotyczna ale z czasem wszystko zaczyna się układać w całość.
Postacie są świetnie wykreowane, mają swój charakter. Adeline to twarda młoda dziewczyna, która przeszła wiele i powoli zaczyna żyć pełnia życia. Wszystko jednak się zmienia za sprawa kilku wydarzeń, które totalnie zaskakują. Wspólna tajemnica łączy ją z Jonathanem ale gdy między nimi rodzi się coś wyjątkowego i wszystko wskazuje, że będzie szczęśliwe zakończenie a po burzy wyjdzie słońce wszystko runie jak domek z kart. Ktoś zna ich tajemnicę. Ktoś znowu namiesza w życiu Adeline choć ciała, by już o nim zapomnieć. Jest też ktoś, kto zaplanuje zemstę w najmniej spodziewanym momencie. Ciekawi? Zapraszam do lektury.
Książka ciekawa, choć może nie wciąga od początku aż tak jakbyśmy się tego po opisie spodziewali ale jeśli dacie szansę to uwierzcie załatwi was emocjonalnie. Wszystko za sprawa rozdziały 21, gdzie moje emocje sięgały zenitu. Dawno nie czytałam książki, która wywołała we mnie takie uczucia, gdzie łzy same popłynęły. Końcówka to totalny huśtawka emocjonalna, po której długo będziecie dochodzić do siebie. Dalej to już tylko jedna wielka emocjonalna przeprawa, która nie kończy się happy endem. Ciekawi wydarzeń? Pokochałam głównych i pobocznych bohaterów. Teraz czas na kontynuację i coś czuje że to będzie niełatwa lektura.
Nawet nie wyobrażacie sobie, jak długo wyczekiwałam premiery „𝐎𝐠𝐧𝐢𝐬𝐭𝐞𝐣 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐲”! Słyszałam same dobre słowa o tej książce, więc oczekiwania miałam całkiem spore i niestety się zawiodłam :(
Adeline Dowell to dziewczyna, która wraz ze swoją mamą przeprowadza się do Virgnia Beach, aby zacząć swoje nowe życie. Obie te bohaterki przeszły sporo i miały do czynienia z alkoholizmem i przemocą domową w domu. W zadomowieniu się w nowym miejscu pomaga jej Milo, czyli kuzyn. Już na samym początku Del dostaje ostrzeżenie, aby trzymać się od Jonathana Stonera z daleka, bo ten chłopak to same kłopoty. Pech, a może przeznaczenie, chciał, że Del natyka się na Stonera przed sklepem, gdzie o mało nie zostaje przez niego potrącona. Ich drugie spotkanie natomiast wiąże ich tajemnicą, o której nikt nie może się dowiedzieć. Pomiędzy nimi nawiązuje się pewien rodzaj relacji, który szybko prowadzi do zakochania, co dla Stonera jest nowością, bo zazwyczaj miewał tylko jednonocne przygody. Oboje mają silne charaktery i za wszelką cenę chcą stawiać na swoim, jednak to wszystko bardzo szybko może doprowadzić ich do zguby…
Przyznam szczerze, że początkowo myślałam, że dam tej książce dnf… Początki z nią były ciężkie i to do tego stopnia, że książka wprowadziła mnie w spory zastój czytelniczy i musiałam zrobić sobie od niej dość długą przerwę.
Okazało się, że ta przerwa była mi potrzebna, bo kiedy wróciłam do tej książki, wcale nie bawiłam się przy niej tak źle. To wciąż nie jest książka, która skradła moje serce, ale momentami byłam pochłonięta tą historią.
𝐉𝐨𝐧𝐚𝐭𝐡𝐚𝐧 𝐒𝐭𝐨𝐧𝐞𝐫 to chłopak, przed którym ostrzega się ludzi. Arogancki, pewny siebie i taki, który wszystkie problemy rozwiązywałby agresją, a przynajmniej ja mam takie odczucie. Jednak były momenty, kiedy naprawdę polubiłam tego bohatera. Kiedy był w towarzystwie Del, stawał się inny, a nawet mogłabym rzec, że uroczy. Adeline była dla niego taką kotwicą, która trzymała go, aby nie wdawał się w zbędne kłopoty.
𝐀𝐝𝐞𝐥𝐢𝐧𝐞 𝐃𝐨𝐰𝐞𝐥𝐥 to dziewczyna z okropną przeszłością i niemiłymi wspomnieniami. Przeszła dużo i chciała zacząć od nowa w nowym miejscu. Johnatan jej tego nie ułatwił, a wręcz zawrócił jej w głowie. Ta bohaterka dość często mnie irytowała swoim zachowaniem, uważam ją za dziecinną i dość impulsywną osobę.
Relacja tej dwójki jest mocno dynamiczna i szybko ewoluuje. Naprawdę szybko. Oboje są burzliwi, chaotyczni, reagują mocno emocjonalnie. Były urocze momenty, które sprawiały, że miałam motylki w brzuchu, ale niektóre wypowiedzi tych bohaterów sprawiały, że czułam zażenowanie, bo jestem zdania, że co za dużo, to niezdrowo…
W 𝐎𝐠𝐧𝐢𝐬𝐭𝐞𝐣 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐲 dzieje się sporo i czasami miałam wrażenie, że aż za dużo. Niektóre sytuacje były tak absurdalne, że musiałam odłożyć książkę i chwilę odczekać, aby wrócić do ponownej lektury. Czasami niektóre sytuacje uważałam za zbędne i niepotrzebne.
Zakończenie tej książki mnie zawiodło, bo uważam, że gdyby bohaterowie spróbowali ze sobą porozmawiać i wyjaśnić sytuację, to ta cała „drama” nie byłaby wcale potrzebna.
Nie uważam tej książki za najgorszą na świecie, bo czasami zdarzyło mi się śmiać z niektórych sytuacji i przezywać niektóre momenty, jednak styl pisania autorki nie do końca trafił w moje gusta i będę musiała się mocno zastanowić, czy sięgnę po drugą część historii Del i Jonathana.
Dziś opowiem Wam o "Ognistej tajemnicy" autorstwa Vanilii. To pierwszy tom trylogii o Adeline i Jonathanie. 📚
Adeline wraz z mamą uciekła od znęcającego się nad nimi ojca. 😔 W nowym miejscu dziewczyna chce zacząć nowe życie i zapomnieć o przeszłości. 😣 W Virginia Beach spotyka Jonathana, agresywnego chłopaka, od którego powinna trzymać się z daleka. 🫢 Para poznaje się w nietypowych okolicznościach, a ich drugie spotkanie zostaje przypieczętowane tajemnicą, która diametralnie odmieni ich życie.
Ta książka, zanim trafiła do księgarń, została okrzyknięta hitem Wattpada. Zebrała tam bowiem ponad pół miliona odsłon. 😲 Dla mnie okazała się lekturą przeciętną, która miała plusy, ale też sporo minusów. 🤷♀️
Bad boy z nieciekawą przeszłością, którym targają jego własne demony i który ciągle wpada w kłopoty. 😈 Dziewczyna, która ucieka do innego miasta, aby zacząć nowe życie i odciąć się od dawnych czasów. 👩 Para, która do siebie nie pasuje i teoretycznie nie powinna być razem, ale którą jednak zaczyna łączyć gorące uczucie. 💕 Skąd ja to znam❓️🤔
Przejdźmy do plusów lektury. Do nich na pewno zaliczę lekki i przyjemny styl pisania autorki, dzięki któremu książkę czytało się płynnie i szybko. 👍 Co do treści - przyznam, że były momenty, w których z zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów i byłam ciekawa, jak dalej potoczy się akcja. 🙂
A teraz, choć nie lubię krytykować książek, muszę przejść do minusów. 🫤 Fabuła - może i została ona dobrze skonstruowana, ale przez długi czas nie mogłam wciągnąć się w historię. 😑 Jak dla mnie za dużo się tam działo, a wydarzenia nie były zbyt wiarygodnie przedstawione. 🤷♀️ Bohaterowie też do mnie nie przemówili. Byli dość irytujący, a ich reakcje i zachowania niedojrzałe i często niezrozumiałe. 🙄
Podsumowując, "Ognista tajemnica" nieco mnie rozczarowała. Czy sięgnę po kolejny tom❓️ Na pewno to rozważę. A decyzję o tym, czy chcecie poznać tę historię, pozostawiam już Wam. 😉 To, że nie bardzo przypadła mi do gustu nie oznacza, że nie spodoba się innym. 😊
1,5 ⭐️ Już dawno nie czytałam czegoś co ma tak mało sensu. Czułam się jakbym czytała książkę, którą napisał Chat GPD - napisz najbardziej wattpadową książkę. Sytuacje w niej to był zlepek historii, które do siebie nie pasowały. Chłop, totalny bad boy ale po 3 miesiącach zmienia się w taki sposób, że mógłby zmienić równie dobrze tożsamość. Jego praca, która w sumie nie wiadomo na czym polega, ale wiadomo, że jest to nielegalne. Laska, która ma straszną przeszłość i w sumie nie wiadomo o co chodzi, ale dając w twarz innej lasce boi się, że znów się nią stanie. Czyli co? W starym domu naparzała wszystkich jak leci? Związek tej dwójki… jest dobrze, ale nagle on zastanawia się czy on jest w stanie wytrwać w tej zmianie, ona zastanawia się czy jest w stanie wytrwać przy jego zmianach nastroju ale nie ważne bo za dwie strony mówią o tym jak to się kochają i chcą mieć dzieci. Byli ze sobą miesiąc. Znikający bohaterowie, gdzie podział się Carter? Wrócił od babci i co? Poza tym, przejście do porządku dziennego z morderstwem? Okej. Chłop przespał się z laską innego chłopaka? To nie jego wina, to ona mu się pchała… Laska spotkała się z ludźmi pare razy i to na imprezach najczęściej i już nazywa ich swoimi przyjaciółmi. Ojciec nie chce swojego dziecka bo ma syna z inną, dlatego zastrzeli ją - ma to sens. A ginie najlepsza chyba postać z całej książki. A na samym końcu, chłop zrobił tyle rzeczy, a jednak bal się przyznać, że na początku uważał ją za zakład, ale potem oddał pieniądze i już tak nie uważał. I zamiast powiedzieć jej to, to wybrał jednak uciec bo inaczej się tego nie da nazwać - komunikacja na wysokim poziomie. Nie wiem za co to 0,5 ⭐️ chyba w nagrodę, że dotrwałam do końca.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Mam taką autorską teorię, że dziewczyny w okresie dojrzewania, częściej wybierają ‘złych chłopców’. To nie zawsze są typowi „bad boy’ie”. Czasem chodzi o styl, o to, że chłopak nie zwraca na nas uwagi, a jednak daje okruchy, że poświęca jej więcej. Poza tym, zazwyczaj więcej emocji wywołuje gangster niż księgowy 😉 Co wy na to? Kogo byście wybrały, dziewczyny? Adeline właśnie przeprowadziła się z matką do Virginia Beach. Uciekły od wiecznie pijanego i znęcającego się nad nimi ojca. Dziewczyna ma szansę zacząć życie z czystą kartą i zerwać z wizerunkiem, który sama sobie wykreowała. Pomóc jej w tym chce kuzyn – Milo, który orientuje się w sytuacji swojej kuzynki, a także zna młodzież pośród której będzie teraz żyć Del. Tylko, że założenia, a praktyka to bardzo często dwie różne rzeczy. Milo mówi Adeline, żeby trzymała się z daleka od Jonathana Stonera. Chłopak to chodzące kłopoty i reprezentuje styl, od którego główna bohaterka miała uciec. Ale życie dziwnie przecina losy tej dwójki, a do tego przypadkowo przypieczętowują swoje życia tajemnicą. Teraz może się wiele wydarzyć, a wszystko zależy od Del i Nathana. Najważniejsze pytanie brzmi, czy zaufają sobie i wbrew światu spełnią dane sobie słowa? Kolejny hit z wattpada. Kolejny bad boy. I nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam ich! Zazwyczaj za tą twardą skorupą, którą widzi świat, chowa się mięciutki, malutki chłopak, który odkrywany jest przez tą jedną jedyną dziewczynę. Oczywiście po niezliczonych perypetiach i jakimś trylionie kłótni oraz nieporozumień. Tym razem jednak chyba trochę mi się przejadło. Adeline nie była typem bohaterki, którą wybrałabym na swoją koleżankę. I okej! Ale huśtawka emocji, które dziewczyna sobie serwowała (a przy okazji czytelnikowi) to było dla mnie ciutkę za dużo. Jonathan był mocną postacią, ale jego brak zdecydowania nie był dla mnie niczym, co przyciągnęłoby mnie do tej książki. Jego tajemnice, jego plany, jego postawa – nie zgrywała mi się w postać, którą kreowała autorka. „Ognista tajemnica” autorstwa tajemniczej Vanili miała w sobie tyle sprzeczności, że ja sama czytałam, a jednocześnie chciałam zamknąć tą historię i nigdy do niej nie wracać. I tak w kółko. Postacie w tej powieści są młode, a mam wrażenie, że już tyle przeżyły, tyle miały planów, a także tak bardzo już się pogubiły. Moje serce pękło też w jednym momencie i myślę, że wtedy już naprawdę nie wiedziałam jaka będzie moja relacja z tą powieścią. Teraz po lekturze mogę powiedzieć tyle – po zakończeniu jestem bardzo ciekawa co wydarzy się dalej, a z drugiej strony mam dziwne uczucie. Déjà vu.