Lakier to rodzinna przypowieść. Taka gawęda przy stole o współuzależnieniu, zdradach, szantażach i o więzach, na które nikt nie ma wpływu, i o zmianach, które wywracają codzienność do góry nogami. Wszystko to prowadzi do zatracania siebie. A zaczyna się od narady rodzinnej, narady wojennej, co zrobić z chorującym na Alzheimera ojcem? Wszystko na barkach matki. Dźwigała go przecież przez całe życie. Oddać? Zostawić? Co się robi z chorującymi tyranami?
Kłótnia trzy pokoleniowej rodziny. Piją kawę, jedzą ciasto i się kłócą. Po 20% zaczęłam się nudzić, a książka jest b. krótka, i już na tym etapie wiedziałam, że niczym mnie nie zaskoczy. I rzeczywiście do końca płynie ta sama nuta. Ostatni paragraf tj dosłownie kilka wersów, pojawia się nawiązanie do tytułu, które jest pewnym zaburzeniem rytmu. Książka opisująca rzeczywistość, bardziej niż kreatywna. I to porównanie relacji ojca z synem do podpaski 🤦♀️
Jak na tak krótką powieść autor był w stanie stworzyć niezwykle barwny opis polskiej rodziny: pełnej problemów, wielokrotnie zranionej, a pomimo tego nadal próbującej trzymać się razem. Opowieść jest na tyle żywa, postacie tak dobrze przedstawione, że jest to trochę zaskakujące, jak dało się to wszystko zmieścić w tej niewielkiej formie. Bardzo polecam - jedna z tych powieści, które potrafią pozostawić w człowieku ślad.
Nie wiem, czy można lepiej przedstawić polską rodzinę :) Uśmiałam się, choć książka jest odpowiednio gorzka i brutalnie prawdziwa. Za wiele tu jednak znajomych wątków, żeby się nie uśmiechnąć. Nawet jak w domu nie macie patologii, to te gotowanie słoiczków, czy sprzątanie Pronto, mamine komentarze… po prostu nie sposób nie poczuć się jak u siebie. Kolejna super napisana książka, która mknie i za szybko się kończy. Ja bym mogła jeszcze kilka godzin czytać perypetie tej rodzinki. Trochę się wkurzyłam, że tak szybko się skończyło, ale rozumiem dlaczego. Uwielbiam takie kwintesencje polskości w krótkiej, zwartej formie. Trzeba mieć dużo talentu by tak wszystko poukładać, by każde zdanie brzmiało jak znajomy telewizyjny news czy doświadczenie życiowe. Super polecam!!! Ah, no i współczuję Polsce.