Lepszy gatunek to opowieść o wyjątkowej relacji zwierząt ludzkich z pozaludzkimi – relacji psio-ludzkiej. Ta książka nie jest jednak kolejną ekspercką opowieścią o psach i ich problemach. To raczej próba krytycznego (i naznaczonego osobistym punktem widzenia) przyjrzenia się wybranym aspektom przemian psio-ludzkiej relacji. W tym sensie jest to tak samo opowieść o psach, jak i o człowieku, który psa nieustannie stwarza.
Lepszy gatunek jest również opowieścią o historii w sensie ścisłym. Dla Marcina Wilka najbardziej interesujący jest przełom XIX i XX wieku oraz międzywojnie. Szczególne znaczenie ma wiek XIX, ponieważ to wtedy poszerzyła się i pogłębiła wiedza weterynaryjna, a równocześnie człowiek podjął na wielką skalę eksperymenty z rasami psów. Zaczął się, jak mówią niektórzy badacze, psi modernizm, który trwa do dzisiaj i którego różnorakie konsekwencje odczuwamy. W ten sposób jest to opowieść i o historii, i o współczesności.
Spodziewałam się głupiutkiej książki o pieskach a dostałam bardzo ciekawą i dobrą analizę przemian społecznych, podejścia ludzi do ochrony zwierząt, zmian w prawie i zmian w traktowaniu czworonogów na przestrzeni lat, do tego mnóstwo ciekawostek i świetny język. No bomba
Ciekawa analiza socjologiczno-historyczna tego, jak kształtowały się relacje psio-ludzkie na przestrzeni lat. Doceniam research i liczbę poruszonych wątków. Myślę, że to dobra pozycja dla osób interesujących się psami, które chcą pogłębić to zainteresowanie o wątki historyczne, filozoficzne i prawne.
Byłem mocno zaskoczony ilością poruszanych wątków i historii, na które powołał się autor. Książka dla każdego wielbiciela psów, a osoby neutralne może zachęcić do lepszego, choć ostrożnego poznania tego towarzyszącego nam gatunku.
Powieść Lepszy gatunek. Psio-ludzkie historie Marcina Wilka ukazuje relację, jaka od wieków łączyła ludzi z ich – dziś tak ukochanymi – psami. Autor prowadzi czytelnika przez różne epoki, pokazując, że więź między człowiekiem a czworonogiem wcale nie zawsze była tak ciepła i pełna troski, jak często wyobrażamy ją sobie współcześnie. Wręcz przeciwnie – w wielu momentach historii psy traktowano okropnie: jako narzędzia pracy, przedmioty użytkowe, a czasem nawet element dekoracji czy rozrywki. Wilk ukazuje, że wykorzystywanie psów ma bardzo długą tradycję. Już w dawnych wiekach pełniły funkcje dalekie od tych, które dziś uznajemy za naturalne: służyły w gospodarstwach, brały udział w polowaniach, pracowały na planach filmowych, a czasem wykorzystywano je do budowania wizerunku właścicieli. Autor, odwołując się do licznych tekstów historycznych, zwiększa wiarygodność książki i daje czytelnikowi poczucie obcowania z rzetelną, opartą na faktach narracją. Lektura porusza liczne wątki społeczne, kulturowe i historyczne, zmuszając do głębszej refleksji nad tym, jak bardzo zmieniło się nasze myślenie o zwierzętach. Wilk przypomina, że współczesne podejście – pełne czułości, odpowiedzialności i partnerstwa – nie jest oczywistością, lecz wynikiem długiej, często bolesnej drogi. Książka w naturalny sposób wywołuje szeroką gamę emocji: od smutku i goryczy, gdy poznajemy trudne losy psów w dawnych czasach, po radość i wzruszenie, gdy autor opisuje przykłady prawdziwej więzi, jaka z czasem zaczęła rodzić się między gatunkami. Moim zdaniem jest to pozycja, która powinna znaleźć się na półce każdego obecnego i przyszłego właściciela psa. Lepszy gatunek uświadamia, jak łatwo w relacji ze zwierzęciem popaść w jednostronność, w której potrzeby człowieka dominują nad potrzebami pupila. Wilk pokazuje jednak, że niewielkim wysiłkiem można przekształcić taką relację w prawdziwą, obustronną więź opartą na szacunku, zrozumieniu i uważności. Z całego serca poleciłabym tę książkę nie tylko miłośnikom zwierząt, lecz także osobom, które dopiero rozważają przygarnięcie czworonoga. To wartościowa lekcja odpowiedzialności, empatii i świadomości, która może odmienić sposób, w jaki patrzymy na psy – i na nas samych.
„Na przykład nie ma sensu przytulanie psów. To w większości przypadków przyjemność dla nas, nie dla nich. Niektóre mogą się czuć jak w pułapce. To trochę tak, jakby ktoś nas przyduszał albo obejmował na siłę, mówiąc, że to z miłości”.
Nie po drodze mi z psami. Szanuję, ale trudno mi pokochać po tym, jak jako dziecko zostałam zaatakowana do utraty przytomności. Skoro ktoś taki jak ja przeczytał taką książkę, to znaczy, że jest naprawdę dobrze napisana. Oto mamy historię psów, pokazaną w bezkompromisowy sposób. Na szczęście nie tylko przez pryzmat ludzi, którzy robią z żywych istot zabawki, modyfikują gatunki, w nosie mając schorzenia, na jakie narażają nowe rasy, robią z nich atrakcje w SM „traktując jak gadżet, jak tło dla właściciela.” I to wszystko z miłością na ustach. Nie, mamy tutaj chociażby psy w literaturze i filmie (i ich traktowanie na planach filmowych), mamy metody działania hycli i dowód na to, że Szarik z czterech pancernych nie był odosobnionym przypadkiem. Ciężko miały (i mają psy) z człowiekiem… nadal uważam, że nie każdy właściciel psa powinien dostąpić takiego zaszczytu. Ale też nadal uważam, że miłość do psów nie jest obowiązkowa, w przeciwieństwie do szacunku. A mówienie ofiarom, że widocznie sprowokowały atak (brzmi znajomo? Chyba lubimy tę frazę…) jest mocno krzywdzące. (…)człowiek, wiążąc się z psem, wziął na siebie ogromną odpowiedzialność.”
Brakuje mu trochę, żeby wznieść się do poziomu tych naprawdę świetnych, ale na pewno nie jest to 'tylko głupia książka na zadany, chwytliwy temat'.
Nic z tych rzeczy.
"Lepszy gatunek" to dużo pracy na głównie polskich źródłach z ostatnich 200 lat, pokazujących jak zmieniała się (i czy w ogóle) codzienność istot poza ludzkich i ich relacji z istotami ludzkimi.
Mniej zaawansowanym może też pomóc w zmianie świadomości i nauczyć, że psy nie są "dla nas". Mają podmiotowość.
Podobało mi się, że autor skupia się przede wszystkim na polskim poletku, ale książka jest bardzo nieuporządkowana i tej bibliografii jednak brakuje. Na minus - podobna do innych pozycji w tym temacie. Ale nie zła!