W lesie przy granicy polsko-rosyjskiej, podczas ćwiczeń żołnierzy Wojskowej Obrony Terytorialnej, dochodzi do tragedii. Kapral Derkacz, przekonany, że ma przed sobą uzbrojonego, niebezpiecznego mężczyznę, oddaje śmiertelny strzał w stronę cywila.
Na miejscu pojawia się policja. Jednak terytorialsi nie zamierzają z nią współpracować. Za wszelką cenę chcą chronić swojego człowieka. Kobieta, która wraz z zamordowanym przebywała w samochodzie w chwili strzału, staje się cenna zarówno dla policji, jak i żołnierzy. Ona sama ma jednak swój cel do zrealizowania. I nie jest to pomoc którejkolwiek ze stron.
Napięcie między formacjami mundurowymi rośnie. W końcu sytuacja wymyka się spod kontroli. Wtedy dochodzi do kolejnej tragedii.
Terytorium to thriller, w którym ścierają się interesy różnych grup, nienawiść i uprzedzenia biorą górę, i nikt nie przestrzega zasad, gdy na horyzoncie pojawia się możliwość osiągnięcia osobistych korzyści. Agnieszka Pietrzyk opowiada przerażającą historię o tym, co może się wydarzyć, gdy nieodpowiedni ludzie chwycą za broń.
Nigdy wcześniej nie czytałam kryminału w takim klimacie. Kilku wydarzeń, a najważniejsze zakończenia, nie przewidziałam. To, ile akcji jest w tej książce nie da się opisać. Niestety nic jakos bardzo nie wbiło mnie w fotel, dlatego daje 3⭐️ Ale była to dobra rozrywka i mega szybko przez nią przepłynęłam
Jaka ostatnio przeczytana książka wzbudziła w was mnóstwo emocji? W moim przypadku jedną z takich książek jest najnowszy thriller autorstwa Agnieszki Pietrzyk. Czytałam kilka książek autorki, ale jeszcze żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak "Terytorium".
W lesie przy granicy polsko- rosyjskiej dochodzi do tragedii. Kapral Derkacz z Wojskowej Obrony Terytorialnej przekonany, że ma przed sobą uzbrojonego mężczyznę oddaje śmiertelny strzał w stronę cywila. Na miejscu pojawia się policja, jednak terytorialsi nie zamierzają z nimi współpracować. W dodatku kobieta, która przebywała w aucie z zastrzelonym mężczyzną, staje się cenna zarówno dla wojskowych jak i policjantów. Nie wiedzą jednak, że ona ma swój cel do zrealizowania i z pewnością nie jest nim pomoc żadnej ze stron.
Agnieszka Pietrzyk potrafi stworzyć historię, która wciąga czytelnika od pierwszych stron I trzyma w napięciu do samego końca. "Terytorium" przeczytałam w zasadzie w jeden wieczór. Już po kilku przeczytanych stronach czułam, że to historia której nie odłożę nim nie poznam zakończenia. Ile nerwów kosztowała mnie ta historia to tylko ja wiem. Nie mogłam wyjść z podziwu dla autorki dla pomysłu poprowadzenia fabuły. "Terytorium" to thriller, w którym autorka w mistrzowskim stylu buduje napięcie, co chwilę zaskakując nas kolejnymi zwrotami akcji, z w których aż kipi od emocji. Ogromne brawa za wykreowane postaci pod względem psychologicznym - dla mnie to niemal mistrzostwo. "Terytorium" to thriller, w którym dostaniecie to, czego fani mrocznych i dusznych historii oczekują od tego gatunku. To historia w której tempo nie zwalnia nawet na moment. Muszę też wspomnieć o zakończeniu - autorka dosłownie wbiła mnie w fotel. Mimo iż cała historia potrafi wzbudzić w czytelniku mnóstwo negatywnych emocji, to zakończenie jakie zaserwowała pani Agnieszka dosłownie mnie zszokowało.
Jeżeli szukacie mocnego thrillera, takiego, od którego nie będziecie mogli się oderwać choćby na moment, to polecam Wam sięgnąć po "Terytorium". Jestem przekonana, że fani gatunku będą usatysfakcjonowani!
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, słyszałam o jej wcześniejszych powieściach, jednak nie miałam okazji czytać, postanowiłam to zmienić właśnie przy okazji książki "Terytorium". Do sięgnięcia po tej tytuł zachęcił mnie niesamowicie intrygujący opis i ciekawa, klimatyczna okładka. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko, ja pochłonęłam ją w jeden wieczór. Fabuła została w bardzo interesujący sposób nakreślona, przemyślana i równie dobrze poprowadzona, a bohaterowie świetnie wykreowani, jestem pewna, że śmiało moglibyśmy spotkać takie osoby w rzeczywistości! Z dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem śledziłam tą historię i byłam bardzo ciekawa jak autorka poprowadzi sprawę tragedii, do której doszło w trakcie ćwiczeń. Ciekawym zabiegiem jest fakt, że od początku wiemy kto jest winny śmierci cywila, ale nie znamy tożsamości zamordowanego. W celu rozwikłania tej sprawy przyłączają się mundurowi z policji. Wtedy zaczyna się konflikt interesów pomiędzy Wojskiem Obrony Terytorialnej a policjantami, który został w świetny, intrygujący i zaskakujący sposób zaprezentowany, w niektórych momentach emocje naprawdę sięgają zenitu, następuje wiele niespodziewanych zwrotów akcji, a opisy niektórych wydarzeń niesamowicie pobudzają wyobraźnię i tylko potęgują chęć dalszego czytania! Autorka w umiejętny sposób buduje napięcie, świetnie rysuje portrety psychologiczne postaci, nie bojąc się poruszać trudnych, ważnych i ponadczasowych tematów. Znajdziemy tutaj manipulacje, kłamstwa, intrygi, chęć chronienia własnego interesu kosztem innych ludzi, a nawet ich życia. Tutaj nic nie jest takim jakim wydawało się na początku! Z pewnością ta powieść skłania do głębszych przemyśleń nad pewnymi kwestiami! Świetnie spędziłam czas z tą książką i chętnie w przyszłości sięgnę po kolejne powieści autorki! Polecam!
Młody kapral Wojsk Obrony Terytorialnej Artur Derkacz śmiertelnie postrzela cywila. Na miejscu zdarzenia szybko pojawia się policja jednak wojskowi nie zamierzają ułatwiać śledczym sprawy. Co naprawdę wydarzyło się w Brodnickim lesie? I kim jest tajemnicza ruda towarzyszka zastrzelonego mężczyzny?
Wiedziona zachwytem poprzedniej książki autorki „Las zaginionych” sięgnęłam również po najnowszą powieść, chociaż miałam obawy przed taki rodzajem wojskowej literatury. Nigdy nie lubiłam tematyki wojskowej i zwyczajnie miałam wrażenie że książka może mnie znudzić lub rozczarować. Ale teraz z czystym sumieniem mogę przyznać że moje obawy były zupełnie nieuzasadnione.
Historia ta, chociaż nie łatwa, czyta się sama. Mamy tutaj wojskowy żargon ale jest on na tyle zrozumiały że dla zwykłego laika jak ja nie stanowi problemu.
Książka otwiera czytelnikowi oczy na brutalny, męski świat służb mundurowych. Mimo że fabuła jest raczej fikcją literacką, wzbudza silne emocje, szczególnie poprzez przedstawienie manipulacji oraz sabotażu do którego uciekają się służby tylko po to żeby w opinii publicznej wyjść na krystalicznie czystych.
„Terytorium” to książka nieoczywista. Mamy tutaj zabójstwa, przemyt, łamanie zasad i szantaż. Wzbudza skrajne emocje, miesza w głowie, trudno tutaj opowiedzieć się po którejś ze stron. I wojskowi i policja mają bowiem swoje problemy i bolączki. Jedni próbują wykiwać drugich i wyjść obronną ręka z trudnej sytuacji. Cała fabuła wyglada jak niezła rozgrywka szachowa! Czy na końcu zwycięży silniejszy? Czy to sprawiedliwość wypłynie na wierzch?
Jeśli chcecie się przekonać kto w tym starciu stanie na pierwszym stopniu podium to koniecznie sięgnijcie po „Terytorium”! Gorąco polecam!
Ta książka to idealny przykład tego, jak nawet najbardziej ciekawie wymyślona fabułę potrafi zniszczyć brak obiektywizmu autora. Ale po kolei.. W trakcie ćwiczeń terytorialsów dochodzi do zabójstwa cywila. Wojskowi zawiadamiaja policję lecz dopiero po czasie gdy sami ustalą fakty, dla nich wygodne, by przedstawić swoją wersję wydarzeń. Gdy w końcu na miejsce przyjeżdża ekipa dochodzeniowa od tego momentu zaczyna się ostre starcie wojskowych z policją. Kończy się to wszystko niewyobrażalną tragedią. Po drodze pojawia się przemyt diamentów, próba zaspokajania chorych ambicji, zatajanie prawdy, przez tych którzy prawdę powinni reprezentować, a do tego dochodzi możliwość zgarnięcia grubej kasy (nielegalnie). I zaczyna się poplątanie z pomieszaniem. Momentami człowiek się gubi w ilości nazwisk, stopni mundurowych, kto tu jest dobrym charakterem a kto złym.
Jak już wspomniałam zero obiektywizmu autorki sprowadził sens treści tej książki na drugi plan.. no chyba, że celem pani Pietrzyk było pokazanie czytelnikowi swoich sympatii politycznych i tego jakie ma zdanie na temat Wojska Polskiego. W tej kwestii może sobie spokojnie podać rękę z Szatanową. Nawet podkradła jej kwestię "bandyci w mundurach". Od samego początku terytorialsi są przedstawieni jako banda półgłówków. Co jakiś czas przypomina się czytelonikowi, że to formacja partii rządzącej. Jak czytam w niektórych opiniach, że autorka miała odwagę podjąć trudny temat i pokazała prawdę o naszych mundurowych to zastanawiam się skąd oni tę prawdę wytrzasnęli(chyba kraje się tutaj komuś pomyliły). Sięgając po kryminał nie obchodzą mnie sympatie polityczne autora. No chyba, że książka staje się tylko pretekstem do przedstawienia w krzywym zwierciadle tych których się nie lubi (delikatnie mówiąc).
Dziś o książce dość nietypowej, która wniosła w moją czytelniczą przygodę nieco odświeżenia, powiew czegoś nowego, czegoś, czego jeszcze nie czytałam. To było mocne. Dobre. Szokujące. Momentami niewiarygodne, ale czy nie takie jest właśnie życie?
Wojska Obrony Terytorialnej stają naprzeciw policji. Formacje, które za najważniejszą zasadę powinny obrać honor i służbę ludziom, jawią się tutaj jak żądne zasług, blichtru i bogactwa sępy. Nie cofną się przed niczym. Ta rozgrywka nie ma prawa skończyć się bez ofiar. Ofiary są. A to wszystko przez zaślepionych maniakalnym poczuciem władzy i wyższości, mundurowych.
„ Terytorium ” to historia o walce o splendor, gdzie dochodzi do głosu fanatyzm żołnierskiej ideologii. To walka bez skrupułów, bez jakiejkolwiek krzty honoru. W ludziach, którzy powinni bronić ojczyzny i stać na straży jej prawa, nie ma żadnych patriotycznych uczuć. Nie ma granic, jakich nie zdołają przekroczyć, by osiągnąć swój cel. Są mściwi, bezwzględni i gotowi do naciśnięcia na spust. Czasami mnie to przerażało.
Mimo, że książka klasyfikowana jest jako thriller, bliżej jej według mojego mniemania do sensacji. Ale za to jakiej. Pełnej zwrotów akcji, chwilami dość niewiarygodnej, ale dosadnej. Każda strona tej książki emanuje pełnym napięcia klimatem. Ciemny las przy granicy z Rosją sprzyja atmosferze tajemniczości i niepokoju.
Tu nie ma dobra. To nie jest obraz oddanego ojczyźnie mundurowego. To obraz zła i nienawiści. Chęci dominacji i poczucia, że broń w ręku to jak władza nad wszystkim. I to one kierują ludźmi, którzy zamiast wzbudzać zaufanie, wzbudzają strach. Ja to kupuję.
Lubicie czytać książki, w których główną rolę odgrywają mundurowi? Ja lubię wszelkie o policjantach czy żołnierzach, ale jeszcze nie miała okazji czytać książki, której bohaterami są m.in. terytorialsi. A to właśnie oni, obok policjantów, odgrywają istotną rolę w najnowszej książce Agnieszki Pietrzyk „Terytorium”. Historia zaczyna się grubo- od postrzelenia przypadkowego cywila podczas ćwiczeń Wojsk Obrony Terytorialnej. Wydawałoby się, że będzie to początek owocnej współpracy pomiędzy dwoma służbami, które na co dzień stoją na straży porządku, jednak to, co dostajemy, dalekie jest od naszych oczekiwań. To gorzka opowieść o rywalizacji i, w moim odczuciu, chorych ambicjach dwóch służb, które wspólnie mogą zrobić wiele dobrego. Niestety sposób, w jaki zostali ukazani obnaża ludzkie słabości i pokazuje, że „czarne owce” mogą znaleźć się wszędzie, a broń oddana w nieodpowiednie ręce, w zasadzie bez żadnej kontroli, niesie za sobą wielkie niebezpieczeństwo. Tu nie ma pozytywnych bohaterów, każda z postaci ma wiele za uszami, nie wzbudza sympatii czytelnika, ale dostarczają wielu emocji. Historia od pierwszych stron trzyma w napięciu, wciąga i sprawa, że chcemy poznać zakończenie, jednak ja, po lekturze, mam nieco mieszane uczucia, bo o ile pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy i oryginalny, tak treść i sposób przedstawienia, zwłaszcza niektórych, wydaje się mocno kontrowersyjny. Jedno jest pewne- nawet, jeśli Autorka mocno przerysowała niektóre treści i dość negatywnie przedstawiła bohaterów, to z pewnością książka zostanie w pamięci czytelników na długo i wywoła wiele, bardzo skrajnych, emocji. Ale warto ją przeczytać, bo to naprawdę świetny thriller.
Czy wiecie, że więcej niż 60% Polaków ufa instytucji Policji? Wojsku natomiast ufa blisko 80% obywateli naszego kraju (źródło: sondaż IBRIS dla Onetu: “Którym instytucjom Polacy ufają najbardziej?”).
A czy zastanawialiście się kiedyś, kim jest człowiek, który nosi mundur? Ten, który z dumą opowiada o Bogu, honorze i ojczyźnie, bezpieczeństwie i poświęceniu może być osobą z całą paletą wad. Wad, które w pewnych okolicznościach, wychodząc na światło dzienne, stają się niebezpieczne.
"Terytorium" Agnieszki Pietrzyk bezlitośnie sprowadza czytelnika na ziemię. W tej doskonale skonstruowanej powieści Autorka przedstawia czytelnikowi świat mundurowych. I może to fikcja, ale czy nieprawdopodobna? Historia nieraz pokazała, że z podobnymi sytuacjami mieliśmy już do czynienia.
To książka, od której trudno się oderwać. Po pierwsze – to thriller, z jakim nie miałam jeszcze do czynienia, coś całkiem innego i chyba niespotykanego do tej pory. Po drugie – Autorka gwarantuje czytelnikom fabułę pełną zaskoczeń i zwrotów akcji, które doskonale komponują się z całością. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie określić – kto jest “tym dobrym”, kto “tym złym”, a kto stał się ofiarą. Nie czułam przy tym, żeby Agnieszka Pietrzyk oceniała którąkolwiek ze służb, za to szokuje i przeraża ich bezwzględnością.
O tym typowo męskim świecie napisała kobieta – tego czytelnik absolutnie nie odczuje. Agnieszka Pietrzyk pisze dynamicznie, konkretnie, ale nie razi wulgaryzmami – one tak naprawdę pojawiają się bardzo rzadko.
Ani trochę mnie nie zaskoczyło, że zakończenie "Terytorium"… mnie zaskoczyło 😉 To typowe dla powieści Agnieszki Pietrzyk, że do końca potrafi czytelnika utrzymać w napięciu. Polecam!
Jaka ostatnio przeczytana książka zaskoczyła Was bardzo pozytywnie?
W moim przypadku było to „Terytorium” autorstwa Agnieszki Pietrzyk. Czytałam może dwie książki autorki dawno temu i bardzo mi się podobały. Niedawno w moje ręce wpadł tytuł ze zdjęcia a ja naprawdę nie spodziewałam się, że okaże się aż tak dobry🔥
Co prawda nie przepadam za pozycjami, w których czytelnik jest w samym środku rozwiązywania rożnego rodzaju śledztwa prowadzonego przez służby. Wolę być zdecydowanie po tej drugiej stronie, ale… czytając „Terytorium” kompletnie nie przeszkadzało mi to całe śledztwo, mało tego! Chciałam więcej i jeszcze więcej! A śledztwa mamy tutaj podwójne! Prowadzone przez policję i przez wojsko! No złoto!
W lesie podczas ćwiczeń żołnierzy Wojskowej Obrony Terytorialnej dochodzi do tragedii. Jeden z żołnierzy źle oceniając sytuację, zabija niewinnego cywila. Na miejscu zjawia się policja aczkolwiek terytorialsi nie są chętni na współpracę. Napięcie między formacjami mundurowymi rośnie a ich niezgoda doprowadza do kolejnej tragedii.
Tyle Wam zdradzę. Więcej nie chcę! Chociaż nawet gdybym chciała to nie wiem czy przedstawiłabym wszystko tak, by wystarczająco zapewnić Was, że ta książka jest naprawdę genialna.
To co się tutaj dzieje przechodzi ludzkie pojęcie! Musicie to przeczytać, serio musicie!
Kiedy przeczytałam, że to niewygodna lektura, tym bardziej chciałam po nią sięgnąć. Wydaje mi się, że niektóre grupy za rządów PEWNYCH LUDZI mają w tym państwie zbyt dużo władzy i ciekawa byłam jak autorka nam to przedstawi.
Z tej powieści aż kipi testosteron, świetnie się czyta jak wojsko i policja nie umieją się dogadać i dotrzeć, bo powieść napisana jest właśnie z tych dwóch perspektyw. Bohaterów mamy z krwi i kości, mają swoje za uszami, ciekawie się śledzi ich losy. Na największą pochwałę zasługuje pomysł na fabułę i dobre poprowadzenie tej historii, klimat i samo przedstawienie poczucia władzy w obu grupach. Są momenty, że nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że takie coś mogło mieć miejsce i żołnierz lub policjant mogą się tak zachować. Ale właśnie to daje manipulacja i wmawianie ludziom, że są lepsi i mogą więcej niż szary Kowalski… Zakończenie to totalny zaskok i o ile w połowie poczułam lekkie spowolnienie akcji, to plot twisty i ostatnie strony sprawiły, że będę tę książkę polecać wszystkim.
Pierwszy raz czytałam thriller bez jakiegokolwiek wątku obyczajowego - ahhh, cudowna odmiana. Polecam!
Twórczość pani Agnieszki Pietrzyk miałam okazję poznać w tamtym roku i po „Lesie zaginionych" miałam bardzo duże oczekiwania co do najnowszej książki. Nie mogłam więc nie sięgnąć po tę pozycję, a dzięki współpracy z wydawnictwem miałam taką możliwość. Czy również i tym razem byłam zachwycona? Czy jednak to tylko chwilowe zauroczenie? O tym już za chwilę.
„Terytorium" to historia morderstwa, ale morderstwa niezwykłego, bo dokonanego podczas ćwiczeń terytorialsów. W śledztwo zaangażowane są dwie służby: policja i wojsko. Wydawać by się mogło, że dzięki temu wszystko pójdzie gładko. Nic bardziej mylnego. Walka, która rozgrywa się między nimi doprowadzi do katastrofalnych skutków, takich których odwrócenie będzie już niemożliwe.
Jeśli chodzi o moje wrażenia, to przyznaję, że są trudne do określenia. Z jednej strony pomysł na fabułę jest genialny. Tak samo sposób prowadzenia czytelnika, który wzbudza ciekawość, intryguje i zaskakuje. Z drugiej strony to chyba nie było to, czego spodziewałam się po tej książce. Nie skupiamy się tutaj tylko i wyłącznie na zabójstwie, ale też, a może w głównej mierze, na tych, którzy są w to uwikłani. Służby mundurowe, które powinny być gwarantem naszego bezpieczeństwa, przedstawieni są tutaj jako osoby, dla których liczy się tylko władza, pieniądze i zemsta, którą duma nie pozwala odpuścić. Daremno szukać tutaj wielkich wartości. Najgorsze jest jednak to, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny i to nie zbrodnia odgrywa najważniejszą rolę, a to, kto i w jaki sposób może się na tym wybić.
To dobra książka, choć momentami przerażająca w swej realności. Nie było tutaj wartkiej akcji od samego początku. Tak naprawdę wciągnęłam się w tę historię dopiero mniej więcej w połowie. Nie zmienia to jednak faktu, że autorka ma talent do tworzenia zaskakujących sytuacji i takich, które wywołują w czytelniku emocje. Wydaje mi się jednak, że po prostu temat do mnie nie przemówił. Wolę autorkę w nieco innym wydaniu, choć to z pewnością zyska wielu fanów.
Książkę otrzymałam dzięki współpracy barterowej z Wydawnictwem Czwarta Strona Kryminału.
4,5⭐️ Naprawdę wciągająca książka. Nie była bardzo trzymająca w napięciu, jednak coś popychało mnie do szybkiego jej przeczytania i ciężko było ją odłożyć. Fabuła z konfliktem między wojskowymi a policjantami, byłam po stronie tych drugich (jak pewnie wielu czytelników), a mimo to jestem usatysfakcjonowana zakończeniem, ponieważ było nieoczekiwane. Brakuje mi tutaj trochę czegoś dalej przy zakonczeniu, jednak jest ono na tyle otwarte, ze jestem w stanie sama sobie dopowiedziec co mogłoby być dalej. Dodatkowo duży plus za styl pisania autorki, totalnie do mnie przemawia, jest to pierwsza od bardzo dawna książka, gdzie narrator trzecioosobowy mnie nie wkurzał, chętnie przeczytam inne pozycje od Katarzyny Pietrzyk.
3.5 Książka inna niż wszystkie - bez klasycznego morderstwa, bez klasycznej intrygi. W lesie pod polsko - rosyjską granicą, podczas ćwiczeń, żołnierz WOT strzela do człowieka, który chce strzelić do niego. A może wcale nie chce? Wezwani na miejsce policjanci wchodzą w spór z żołnierzami, który staje się osią powieści. A może wcale nie? Może chodzi tu o coś zupełnie innego? O granice tego, co uczciwe, etyczne, dozwolone. Ta książka to w moim odczuciu historia o złu - złych decyzjach i złych ludziach. A to wszystko w historii naładowanej akcją, która nie zwalnia ani na chwilę. Zakończenie zaś... Doczytajcie sobie.
"Terytorium" to thriller, w którym poznajemy z bliska funkcjonowanie obrony terytorialnej i policji. Dwie różne grupy "walczą ze sobą" o lepszy wyrok. Która grupa zostanie bohaterem? A Która zostanie opisana w gorszym świetle? W książce działo się bardzo dużo, nie było czasu się nudzić. Ja nie czytam często thrillerów, ale ten zachęcił mnie do czytania tego gatunku częściej. Jak dobrze autorka opisywała wszystkie emocje. Ja to czułam, ten las, deszcz i strach. Obraz świata terytorialsów został idealnie przedstawiony. Byłam zaintrygowana co stanie się potem, jak to się potoczy itp. Bardzo fajne bylo to, że książka podzielona była na części, a części napisane były z perspektywy policji i terytorialsów. Nie dało się tu nudzić. Myślę, że mogę z czystym sumieniem polecić ten thriller, bardzo ciekawa historia.