Wartka akcja kryminalna na ulicach Krakowa a w tle tajemniczy właściciel antykwariatu. Kim jest naprawdę ksiądz Robert i jak skończą się intrygi prowadzące aż do Watykanu? Dobór postaci i lokalizacji zapewnia trzymającą w napięciu fabułę a przy okazji intelektualną rozkosz wynikającą z licznych nawiązań do sztuki.
Fabuła od początku do końca osnuta jest pewną aurą tajemniczości. Trzyma w napięciu do samego końca a liczne zwroty akcji nie pozwalają oderwać się od kart tej niezwykłej i intrygującej powieści
"Jestem człowiekiem w nieustannym ruchu. Uważam się za dziennikarza, reportera opisującego rzeczywistość taką jaka ona jest. Bywam pisarzem, poetą, autorem piosenek, zajmuje się także filozofowaniem i publicystycznym opisem otaczającego mnie świata.Staram się być niezależny i prawdomówny. Jeśli blisko jest Ci do mojej wizji wolności i niezależności, zapraszam. Jeśli chcesz się spierać zapraszam także.W Polsce mało jest wolności, ale możesz mieć wpływ na rzeczywistość. Wspierając Gadowskiego, dotując rozwój takiego stylu działania i myslenia poszerzasz obszar wolności - wbrew tym, którzy chcą nas zamknąć w propagandzie.Zapraszam Cię do wspólnej podróży."
Szczerze nie do końca wiem, co napisać o tej książce. Nie była to książka dobra, raczej mocno średnia, a jeżeli miałabym się posunąć dalej z jakimś stwierdzeniem, to moim zdaniem jest zupełnie niepotrzebna na rynku wydawniczym. Plusem jest jej prostolinijność i poruszenie mocno kontrowersyjnych kwestii, aczkolwiek sama fabuła mam wrażenie tak się zaplątała, że zagubiła swój sens. 🤨
To moje pierwsze spotkanie z autorem, w ogóle - wcześniej nie wiedziałem o istnieniu takiej osoby. Nie miałem wiec wyobrażeń i oczekiwań. Powieść czytało się dobrze, choć momentami zęby zgrzytały. Fabularnie jest bardzo dobrze, umiejscowienie akcji i opisanie Krakowa na plus. Fajne wątki z Watykanem i semi filozoficzne rozterki. Największy zgrzyt miałem jednak już od początku przy głównym bohaterze. Kompletnie nie kupuję jego wręcz schizofrenicznych dwóch twarzy. Brakowało tylko żeby miłosne wiersze pisał. Dodatkowo w wielu miejscach zwracała uwagę słaba redakcja - blisko siebie powtórzenia nietypowych zwrotów czy używanie niepopularnych słów przez dwie różne postaci. Momentami książka wydaje się naiwna, a szczególnie zakończenie niepotrzebnie ckliwe. Reasumując - przyjemne choć momentami irytujące czytadło.