Książka jest wyjątkowym przykładem dialogu między wiarą a nauką. W ciągu dziewięciu lat, od 2013 do 2022 roku, papież emeryt Benedykt XVI i matematyk ateista Piergiorgio Odifreddi spotykali się osobiście oraz utrzymywali intensywną i głęboką korespondencję. Wszystko zostało udokumentowane na tych stronach: Odifreddi szczegółowo relacjonuje ich rozmowy, a listy są przytoczone w całości. Jest to niełatwa podróż duchowa, w której teolog i człowiek nauki konfrontują swoje poglądy w przeróżnych tematach: etyki, antropologii, duchowości, ostatecznych pytań o życie i śmierć, miłość i ból…
Przez te strony przepływa „zdumiewający tłum autorów”, jak określa ich we wstępie kard. Ravasi, od Pseudo-Dionizego do Dostojewskiego, od Hildegardy z Bingen do Künga, od Guardiniego do Sartre’a, od Tomasza Manna do Amartyi Sena, od Jana Assmanna do Coetzeego i tak dalej, w sferze nauki wyróżniają się zaś John Nash i Kurt Gödel. Jest jednak jeszcze jeden element, który czyni ten długi dialog wyjątkowym: choć z krańcowo różnych pozycji, Odifreddi i Benedykt XVI uznają wspólny ludzki cel, którym jest dążenie do zrozumienia i poszukiwanie Prawdy. Zakończenie, spisane na wzór ich rozmów, składa się z autobiograficznych wspomnień i w zaskakujący sposób łączy tych dwóch tak odmiennych ludzi.
Piergiorgio Odifreddi is an Italian mathematician, logician and aficionado of the history of science, who is also extremely active as a popular science writer and essayist, especially in a perspective of philosophical atheism as a member of the Italian Union of Rationalist Atheists and Agnostics.
Miał być dialog, polemika papieża Benedykta XVI, wybitnego teologa z Piergiogio Odifreddim, wybitnym matematykiem i ateistą. Zapowiadało się ciekawie. Tymczasem jest dużo Odifreddiego, mało Benedykta XVI. Jedynie pierwszy list papieża, będący ustosunkowaniem się do artykułu Piergiorgio Odifreddiego na temat książki 'Wprowadzenie w chrześcijaństwo", zachwyca... Papież w ujmujący sposób odpiera zarzuty. Możemy podziwiać jego niezwykłą zręczność argumentacji, śmiałe i rzutkie stawianie przeciwwagi naukowym, racjonalnym argumentom matematyka, ateisty. Gdyby cała książka była taką polemiką byłabym usatysfakcjonowana. Tymczasem w dalszej części Odifreddi pisze listy, a papież Benedykt łagodnie się wycofuje, podtrzymuje kontakt, ale nie angażuje się w ripostę na stawiane w listach tezy, często nie odpowiada na listy, przytłoczony nadmiarem korspondencji, obowiązków, problemami zdrowotnymi. Bardzo ciekawe są opisy pięciu wizyt u papieża Benedykta XVI w klasztorze Mater Ecclesiae. Warto poznać szczegóły tej przyjaznej, pełnej ciepła, serdeczności i ujmującej uprzejmości relacji. Sam Odifreddi stwierdza w pewnym momencie, że papież jest dla niego niczym ojciec, brat. Wyłaniająca się z listów historia Odifreddiego uświadamia z niesłychaną mocą, jak ubogi bez łaski wiary może być człowiek mimo całego bogactwa intelektu.