Historia warszawskiego rapu lat 90. Jeśli ktoś liczy na omawianie kogoś innego niż DJ Volt, Tede, czy Molesta, to się zawiedzie, a to głównie dlatego, że misją tego, bądź co bądź, reportażu jest przedstawienie samego procesu powstawania warszawskiej sceny rapowej. Nie polskiej, a warszawskiej, co myślę wielu osobom umyka.
Do tego ciekawe omówienie współistniejących problemów mocno zazębiających się z rapem- narkotyki, rozboje, przemoc. To jest nieodłączny element rap sceny, nie wiem, jak mogłoby tego zabraknąć. Wspominanie o policji, mediach i historii rapu na świecie to jest obowiązek przy takiej rozprawie. Jedyne, co mogłoby mnie zastanowić, to dlaczego autor wyniósł przemoc warszawskich blokersów do tego stopnia, że czytając książkę miałam wrażenie, że mafia pruszkowska była niczym w porównaniu do agresji warszawskich dresów, a przejście Warszawą w latach 90. nie było możliwe bez bycia napadniętym lub pobitym.