Dominik jest zawodowym nauczycielem śpiewu, który bardzo pragnie miłości - takiej prawdziwej, w której będzie mógł oprzeć się na partnerze w trudniejszych chwilach i zawsze będzie czuł się kochany, a jego krótsza noga także zostanie zaakceptowana. Na swojej drodze spotyka Adama Gaca, uczestnika talent show, którego przygotowuje od strony wokalnej do występów. Nieco zadufany w sobie i tajemniczy Adam jawi się jako potencjalny chłopak, ale nie jako faworyt programu, dlatego też wpada na pomysł, by nieco wykorzystać Dominika w drodze po wygraną. Czy takie okoliczności będą sprzyjały narodzinom wspaniałego uczucia, czy raczej przyniosą ze sobą wiele nieporozumień?
Rocznik 1981, urodzony na wschodzie Polski. Wychodzi z założenia, że większym splendorem dla autora jest to, że czytelnicy znają jego twórczość, a nie jego wizerunek. Lubi ludzi. Często siada w ulubionej kawiarni na skrzyżowaniu dwóch ruchliwych ulic i obserwuje otaczający go świat. Patrzy na ludzkie gesty i miny. Często także podsłuchuje i notuje najciekawsze dialogi oraz sformułowania. Wiele z nich wykorzystał w swojej debiutanckiej powieści Gej w wielkim mieście. Literacki debiut to ostatni punkt na długiej liście marzeń do zrealizowania przed trzydziestymi urodzinami. Wszystkie poprzednie już się spełniły. Stale wyznacza sobie nowe cele, wśród nich jest druga część "Geja w wielkim mieście".
2,5/5⭐ Adam jest najbardziej toksyczną osobą na świecie. A to zakończenie? No bez przesady. Syndrom sztokholmski w najlepszym wydaniu. Dramat. Jedynie kotek Demon i Filip uratowali akcję, jedyne znośne postacie.
1,5⭐️ Adam jest pojeb@ny (wszyscy w tej książce są, ale on wybitnie) a dominik na 500 stronach częściej zmieniał partnerów niż ja skarpetki (a ja często zmieniam skarpetki) ostatnia scena ni w kij ni w oko totalnie nie potrzebna, nic nie zmieniła tylko pogorszyła jeszcze bardziej moja reakcje z ta książka (te 0,5⭐️ tylko za postać Filipa, on był slay)
“Ja pierdolę, dom wariatów, to jest kurwa dom wariantów, a ja zaraz strzelę sobie w łeb” Cytat z tej powieści idealnie oddaje moje odczucia podczas czytania.
To nie była dobra książka w żadnym momencie, dziwię się bardzo, że takie wydawnictwo zdecydowało się na wydanie jej i jednocześnie nie dziwię się, że jest tak cicho o tej pozycji - lepiej nie przypominać, że istnieje.
Można by powiedzieć, że to historia jakich wiele. Ale każda „historia jakich wiele” ma w sobie coś, co przyciąga, zachęca do sięgnięcia czy do przeczytania kolejnego rozdziału. Są to takie historie, które oglądamy w komediach romantycznych lub w melodramatach czy operach mydlanych; wiemy co się stanie, wiemy jak to się skończy (bo po prostu wiemy), ale i tak z zapartym tchem śledzimy to, co się wydarzy.
Taka właśnie jest historia Dominika i Adama z „Chłopak drugiego planu”. Rolę główną gra tutaj kłamstwo oraz wykorzystanie drugiej osoby, w szczególności jej uczuć, dla własnych korzyści. Na pewno chociaż raz każdy z nas znalazł się w takiej sytuacji…
Sam pomysł o talent show średnio mi się podobał. Nie lubię tego typu programów, nie oglądam w telewizji, więc i na papierze nie poczułam do tego sympatii. Jednak sam queerowy motyw z kłamstwem i wykorzystywaniem był naprawdę dobrze przedstawiony i płynnie rozwinięty. Momentami relacja chłopaków wydawała się sztuczna, ale przecież taka miała być, prawda?
Książkę dawkowałam sobie powoli, ciesząc się nią w chwilach spokoju. Nie jest to typ lektury, który czyta się na raz bądź na weekend. To było jak oglądanie serialu i rozdziały oglądasz w formie kolejnych odcinków. Warto skusić się i poświecić chłopakom trochę swojego wolnego czasu i obejrzeć ich historię, czytając odcinek za odcinkiem.
Beznadziejna książka, bohaterowie są toksyczni i nie sposób ich polubić. Dialogi cringowe, fabuła płytka, a styl pisania dziecinny. Momentami miałam wrażenie, że autor wyśmiewa osoby homoseksualne. Nie czytajcie tej pozycji, bo to strata czasu.
Niesamowicie wartościowa lektura, która pomiędzy swoimi kartkami pokazuję nam wagę kłamstwa. Historia Adama i Dominika, to opowieść o miłości, która nie miała prawa się wydarzyć. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka [współpraca reklamowa] za podesłanie egzemplarza do recenzji.
Dominik zawodowo pracuje jako nauczyciel śpiewu w talent show Next Superstar. Wydobywa z uczestników najlepsze brzmienia i szkoli ich. Jedną z takich osób jest Adam - chłopak zamierza wygrać show, pomimo tego, że ewidentnie nie idzie mu zbyt dobrze. I w tym momencie wpada na plan - widzi, w jaki sposób Dominik na niego reaguje, więc postanawia wykorzystać to lekkie zauroczenie trenera na swoją korzyść. Adam jednak szybko przekonuje się, że ich relacja zaczyna robić się prawdziwa, a Dominik nie pozostaje mu obojętny.
Książka napisana wspaniałym językiem, który sprawia że mimo swoich 500 stron, bardzo szybko się czyta. Jestem pod wrażeniem tego jak autor operował pojęciami muzycznymi! Mamy tutaj bardzo profesjonalne opisy, z których faktycznie możemy dowiedzieć się czegoś zupełnie nowego. Dodatkowo moimi ulubieńcami było grono przyjaciół Dominika oraz jego rodzice - zawsze wierni, zawsze pomocni, bardzo barwnie stworzeni (wspaniała postać Heleny, która na pewno podbije sporo serc), mimo, że Dominik ma w zwyczaju nie słuchać dobrych rad i czasem robi bardzo bezmyślne rzeczy. Nie polubiłam jednak na początku Adama. Wypadł niesamowicie toksycznie (manipuluje, kłamie, jest zadufany w sobie - nie mogłam znaleźć ani jednego powodu, dlaczego warto go kochać), jednakże... cóż, pewne informacje na jego temat oraz końcówka, zmieniły moje postrzeganie. Mimo wszystko zdecydowanie widzimy, że uczucia Dominika są silniejsze, że to on jest tym, który potrafi kochać bezwarunkowo.
PS. Lepszego zakończenia nie mogłam sobie wymarzyć, czuję się szczęśliwa i spełniona po tej książce!
Bardzo gratuluję autorowi wspaniale napisanej książki, która przekazuje nam bardzo cenne wartości. Bardzo dobrze bawiłam się z bohaterami, Dominika pokochałam od razu, na Adama przyszedł czas. Książka dla osób zdecydowanie +18, nie jest to typowe YA.
Pomimo sporej objętości "Chłopaka z drugiego planu", nie mogę powiedzieć, żebym męczyła się przy czytaniu. Dzięki lekkiemu stylowi autora czułam, że strony przewracały się same i odkrywały przede mną coraz bardziej złożoną opowieść o sławie, niedopowiedzeniach, czy przyjaźni.
Dominik jest trenerem wokalnym w znanym reality show "Next Superstar". W każdej edycji ma za zadanie szkolić przyszłych wokalistów, by wydobyć z nich to, co najlepsze. W pewnym momencie jego drogi krzyżują się z Adamem- chłopakiem, którego celem jest wygranie programu za wszelką cenę. Posunie się on nawet do wykorzystania uczuć, jakimi zaczyna darzyć go Dominik.
Najmocniejszym punktem historii jest w mojej ocenie wątek muzyczny. Widać, że autor podszedł do sprawy bardzo profesjonalnie, oferując nam wiele opisów technik śpiewania, czy gamy dźwięków, jakie jest w stanie wydobyć z siebie piosenkarz. Były to fragmenty, które czytałam z ciekawością. Do tego mamy tu możliwość zajrzenia do świata show-biznesu trochę od kuchni, co również mi się podobało.
Mikołaj kreuje bohaterów, którzy nie od początku budzą sympatię. Zarówno Dominik, jak i Adam swoje za uszami mają (szczególnie ten drugi zachowywał się często w okropny sposób) i to sprawiało, że nie byłam w stanie im kibicować w pełni. Mimo że Adam został na koniec trochę usprawiedliwiony, nadal nie jestem do niego przekonana. Ale całe szczęście na odsiecz przybywają przyjaciele Dominika, który po pierwsze są jego głosem rozsądku, z którym się zgadzam, a których interakcje były jasną stroną historii.
"Chłopak z drugiego planu" nie jest kolejnym naiwnym romansem. Porusza wiele tematów związanych z show-biznesem, kalectwem, czy relacjami rodzinnymi. Widzę w nim pewne wady (nie wspominałam wcześniej, chociażby o ekspozycji, która na początku jest trochę zbyt oczywista - przyjaciele, którzy znają się kilka lat, nagle zaczynają rozmawiać o przyczynie niepełnosprawności Dominika, co wypadło trochę sztucznie), ale jednocześnie uważam ją za lekturę idealną na weekend, którą, mimo objętości, można połknąć na dwa posiedzenia.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prószynski i S-ka.
Dialogi jak rozmowy chuja z butem, styl pisania nie do zniesienia. Jak jeszcze raz przeczytałabym że ktoś zaśmiał się arią albo kolejną semi-erotyczną scenę mycia komuś dupy to chyba kopnęłabym w kalendarz. Also, nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś zakochał się w kimś kto stroił sobie wredne, publiczne żarty z jego niepełnosprawności . Ale muszę przyznać, że MOŻE gdyby fabułę dać komuś z lepszym warsztatem pisarskim, i trochę ją ulepszyć, to wyszłoby coś znośnego i przyjemnego.
No kurcze mogło być lepiej. Sam sposób w jaki była napisana ksiazka mi sie nie podobal. Postacie średnio wykreowane i akcja średnio poprowadzona. Chociaz były momenty, w ktorych sie smialam!
Dokonczylam to czytac głównie dlatego ze powiedzialam sobie „jak juz zaczelam to musze skończyć”. Troche sie meczylam przez to
2⭐ ale tak turbo naciągane. Co się kurwa tutaj działo xD Słaba książka, już chyba polskie komedie mają więcej sensu. Jednak Dominik poruszył struny mojego serca tak samo jak Helena i Filip. Reszta męskich bohaterów do wywalenia. Będę memować z tej książki przez długi czas
To było gorzej niż złe, a fakt, że wyszło spod ręki faceta w Polsce, sytuacji nie poprawia. Mam tak wiele zarzutów do tej książki, że aż nie chcę o nich pisać, bo to wymagałoby jej streszczenia. Powiem więc tylko, że głównych bohaterów wręcz nie da się lubić, a ich relacji miłosnej nie czułam do samego końca. Nie kupowałam bajeczki o skrywanej miłości. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że obaj panowie byli toksyczni, jeden bardziej od drugiego.
Brak też tutaj konsekwencji czynów, nawet w postaci autorefleksji naprawiania szkód. Rozumiem, co autor chciał przekazać - przestrogę, co możemy zrobić dla miłości. Tylko że to jest już kompletnie niemodne. Zamiast pozwalać bohaterowi wpadać w sidła głupoty, lepiej go przed nią uchronić i pokazać czytelnikowi, że da się zapobiec tragedii.
Plusem za to jest ogromna wiedza na temat śpiewania. Bardzo miło było czytać opisy trenowania głosu i oddechu, świadomości własnego ciała i możliwości. To zawsze wiele daje książce.
Za każdym razem, gdy widzę romans lgbt+ z osobami dorosłymi, to cieszę się jak małe dziecko, bo tego w Polsce jest jak na lekarstwo. Jednak widząc tę konkretną książkę, jestem całkowicie na nie. Coś, co stara się być młodzieżowe aż nadto, uderza też w starszego czytelnika, ale jednocześnie też nie do końca... aż nie jestem pewna grupy docelowej.
Wielkie rozczarowanie.
Ps. Jeśli ktoś liczy na podobieństwo do "długo i szczęśliwie", to się raczej przeliczy.
Jedni z najbardziej irytujących głównych bohaterów, z jakimi się spotkałem. Pióro autora pozostawia wiele do życzenia. Chociaż bohaterowie z (nomen omen) drugiego planu ratują historie. Wszystko by przeszło bokiem, ale opis bohatera "kręci się jak Żyd w pustym sklepie" odebrało mi jakąkolwiek wiarę w polepszenie historii.
nie jestem wielkim krytykiem. Nie jestem obecnie obiektywna ta książka.powinna.miec pewnie MAX 3 gwiazdki. miałam i mam doła. Moja mama ma raka, jestem pod presją, potrzebuje odpoczynku. Ta książka dała mi o wiele więcej niż od niej oczekiwałam dziękuję !
mam wiele cytatów zapisanych, uwielbiam Helenę, kocham to że akcja dzieje się w Polsce za.dlugosc dźwięku samotności i wiele innych
This entire review has been hidden because of spoilers.
Nie wiem skąd te negatywne opinie, mi się książka bardzo podobała - ciekawa, fabuła dobrze rozbudowana i ładny język. Na dodatek jest to jedna z niewielu polskich książek z reprezentacją więc za to by daję +1 gwiazdkę:)
„Chłopak z drugiego planu” to powieść, która powinna spodobać się fanom queerowych opowieści. Ale nie tylko, bo podobnie jak w „Mister, Mister” autor nawiązuje również tutaj do świata show biznesu. A właściwie ten świat stanowi dużą część tej historii, ponieważ akcja rozgrywa się podczas talent show „Next Superstar”, w którym Dominik jest trenerem wokalnym uczestników, a Adam jednym z uczestników. Adamowi zależy na sławie, rozpoznawalności i oczywiście chce wygrać show, a widząc zadurzenie Dominika postanawia ten fakt wykorzystać do własnych celów.
Podoba mi się świat przedstawiony, który autor skonstruował, pamiętając o wszystkich niezbędnych niuansach. Chodzi głównie o świat show biznesu, w którym autor doskonale się odnajduje, co dobrze widać w powieści. A to z kolei nadaje jej wiarygodności. Bohaterom zresztą również. Kreacji postaci nie mam nic do zarzucenia. Adam jest postacią wybitnie irytującą, ale taki właśnie ma być. Ten bohater przedstawia swoją osobą cechy, których w ludziach nie lubimy. Jest zapatrzonym w siebie, nastawionym na cel egoistą, który nie cofnie się przed niczym w pogoni za karierą. Adam jest przystojny i nic dziwnego, że zwraca uwagę zarówno płci przeciwnej jak i innych mężczyzn, ale perfidnie tę swoją (jedyną chyba) zaletę wykorzystuje. Tym razem uznał, że dobrze będzie zabawić się uczuciami innego człowieka, aby osiągnąć cel. Nie znoszę ludzi, którzy upokarzając innych pną się na szczyt, którzy zawsze wybierają drogę na skróty i robią wszystko po to, aby im było wygodniej. Adam to taki cwaniaczek, który zrobi wszystko, aby się nie narobić, a osiągnąć to, co sobie zaplanował. Tak bardzo było mi szkoda Dominika, który oddał temu bubkowi swoje serce, a został przez niego upokorzony w tak okropny sposób. Serce się kraje, kiedy czyta się o ludziach pokroju Adama. Dominik to taki fajny chłopak. Wrażliwy, niepewny siebie, otwarty na innych, czasem może nawet zbyt otwarty, bo za szybko ufa w szczere intencje innych, w efekcie czego często dostaje pstryczka w nos. Łatwo było przewidzieć w powieści rozwój wydarzeń, a dokładniej fakt, że plany Adama wyjdą w końcu na jaw. Kiedy tak się dzieje, Dominik jest zdruzgotany. Wracają jego traumy z dzieciństwa, jego niepewność i poczucie bycia gorszym od innych. Mężczyzna od zawsze był obiektem żartów z powodu drobnej niedoskonałości – jedną nogę ma krótszą od drugiej. Przez to przez całe życie towarzyszyło i towarzyszy mu nadal poczucie krzywdy.
Trochę zabrakło mi w powieści nieco szybszej akcji i jej niespodziewanych zwrotów. Nie odczuwałam też napięcia związanego z konkursem, a szkoda, bo czytając opis na to właśnie liczyłam. Fabuła skupia się głównie na relacji Dominika i Adama. Swoje trzy grosze dorzucają postaci poboczne, wśród których chciałabym wyróżnić Helenę i Filipa – przyjaciół nauczyciela śpiewu. To wyraziste, charakterne postaci, których poczucie humoru umila tę objętościowo całkiem sporą lekturę, a ich oddanie i ogromne wsparcie, jakim są dla Dominika, jest przykładem wspaniałej, głębokiej przyjacielskiej relacji.
„Chłopak z drugiego planu” to książka, którą czyta się przyjemnie, która wciąga i zaciekawia. To szczera, nieszablonowa lektura, którą polecam wielbicielom queerowych bohaterów i skomplikowanych miłosnych historii.
Cześć, dzisiaj na tapetę przygotowałam dla Was moją opinię dotyczącą książki Mikołaja Milcke “Chłopak z drugiego planu”. W tej historii spotykamy się z reality show Next Superstar i jego bohaterami. Dominik jest pracownikiem tegoż show i przygotowuje uczestników od strony wokalnej. Natomiast Adam jest jego uczestnikiem, który sfiksowany jest głównie na wygranej. Ostatnio w programie trochę gorzej mu idzie, więc postanawia wykorzystać Dominika, który jest w nim zadurzony. Jeden walczy o miłość, drugi o wygraną.
Piękna, wzruszająca i zarazem bolesna historia o miłości. Autor w swojej książce w dużej mierze skupił się na relacjach, tych które łączą przyjaciół, kochanków czy też rodziców i dzieci. Poznajemy ciekawe charakterystyczne postacie i nie mówię tutaj jedynie o naszej dwójce - Dominiku i Adamie. Poznajemy między innymi Filipa i Helenę, czyli dwójkę najbliższych przyjaciół Dominika, którzy niejednokrotnie będą potrafili porządnie namieszać. Jednak wracając na moment do naszej głównej pary to muszę przyznać, że już dawno nie czytałam książki gdzie główni bohaterowie będą mieli tak różne charaktery. Dominik jest ciepły, przyjazny, troskliwy, opiekuńczy i bezinteresowny, przy czym Adam jest chłodny, gburowaty, nieprzyjemny i zakłamany. W tej historii, zdecydowanie postacie potrafią wzbudzać wiele emocji i tak, jak nie polubiłam się z postacią Adama, tak uważam, że jego postać została wykreowana bardzo dobrze. Miał wzbudzać takie a nie inne uczucia, i właśnie to jest w tej historii piękne. Fakt, że dostajemy prawdziwych bohaterów z ich całym pakietem zalet i wad.
Samo reality show nie jest jedynym wątkiem tej historii, obok niej dostajemy wiele problemów, dylematów i sekretów związanych ze wszystkimi bohaterami. I to również jest dla mnie kolejnym atutem tej książki. Fakt, że nie kręcimy się jedynie wokół relacji między Dominikiem i Adamem, a również możemy poznać przeszłość innych postaci.
Autor ma bardzo przyjemny styl pisania, który sprawia, że w tą historię bardzo szybko się wkręcamy. Intrygujące wątki sprawiają, że od lektury nie chcemy się oderwać. A co najważniejsze wbrew pozorom, ta historia może zaskoczyć. Nie tak łatwo jest odkryć siebie, a tym bardziej nie tak łatwo jest przyznać to przed samą sobą. Tak jak wspomniałam “Chłopak z drugiego planu” to zarazem piękna jak i bolesna historia, jednak w moim odczuciu bardzo prawdziwa. Bohaterowie popełniają błędy, pojawia się próżność, zazdrość i wiele pochopnych decyzji. Jedno jest jednak stałe, fakt, że ta książka jest bardzo wartościowa. Porusza tematy niesprawności, nieszczęśliwego małżeństwa, odkrywania siebie.. i wiele wiele więcej. Ja od siebie mogę Was jedynie zachęcić do lektury, a autorowi pogratulować świetnej książki.
Świetnie zapowiadająca się książka z ciekawym pomysłem na fabułę niestety nie spełniła moich oczekiwań. Być może zbyt wiele od niej oczekiwałam, albo nie powinnam czytać opisu z okładki.
Fabuła książki opiera się głównie na relacji nauczyciela śpiewu w słynnym talent show Next Superstar Dominika z jednym z uczestników – Adamem. Dominika i Adama różni wiele, lecz tym, co ich do siebie zbliża jest muzyka. Nauczyciel jest typem niepoprawnego romantyka, który w życiu szuka szczerej i prawdziwej miłości, natomiast jego uczeń ma jeden cel – wygrać program i otrzymać nagrodę. Nie liczy się dla niego do jakich metod będzie się musiał uciec, a Dominik wydaje mu się idealną osobą do realizacji planu zwycięstwa. Do jakich przykrych zdarzeń dojdzie, kiedy okaże się, że ze strony Adama była to tylko droga do celu?
Przyznam szczerze, że rozpoczęłam książkę z ogromnym zainteresowaniem mimo jej sporej objętości. Jednak kiedy po przeczytaniu ¼ książki akcja dalej była na tym samym poziomie, sytuacje się powtarzały, a o jakichkolwiek emocjach nie mogło być mowy, poczułam lekki zawód. Próbowałam doszukiwać się pozytywów i oczywiście takie znalazłam, ale nie były w stanie przyćmić braków. Miałam również wrażenie, jakbym czytała dwie osobne powieści – jedną w trakcie trwania konkursu, a druga, kiedy konkurs już został rozstrzygnięty.
Muszę jednak przyznać, że niektóre z postaci zostały wykreowane bardzo dobrze. Mowa tu oczywiście o przyjaciołach Dominika - Helenie i Filipie. Absolutnie mnie kupili i ich przekomarzanie, zabawne teksty, ale też ogromne wsparcie, jakim byli dla przyjaciela były przykładem głębokiej, przyjacielskiej relacji. Głównego bohatera było mi trochę szkoda, bo otwierał swoje dobre serce i szybko się angażował nie otrzymując tego samego w zamian. Natomiast postać Adama tak mi działała na nerwy, że głowie pojawiały się myśli, jak można być takim zimnym, bezdusznym i egoistycznym mężczyzną.
Cieszę się, że miałam możliwość poznania tej historii, spojrzenia innym okiem na relacje między ludźmi oraz konsekwencjami okłamywania samego siebie. Wielkiej miłości nie było, ale jeśli ktoś lubi tego typu książki, to oczywiście zachęcam do czytania.