Jest rok 1944. W podwarszawskich Gołąbkach Stefania Mutter denuncjuje Niemcom dwie Polki, skazując je na śmierć. Pół wieku później wnuczka Stefanii, Danuta, rodzi Dzidzię: zdeformowaną fizycznie i upośledzoną dziewczynkę. Dzidzia jest? "zemstą Historii" i utrapieniem. Może zostanie świętą w miejscowym kościele? Wstrząsająca, kontrowersyjna opowieść o naszym narodowym charakterze, kompleksach i głupocie. Klimat makabrycznego snu.
Sylwia Magdalena Chutnik (ur. 12 lipca 1979 w Warszawie) – kulturoznawczyni, pisarka, feministka, działaczka społeczna, publicystka i promotorka czytelnictwa.
Laureatka Paszportu Polityki w kategorii Literatura za rok 2008, trzykrotnie nominowana do Nagrody Literackiej Nike: w 2009 za Kieszonkowy atlas kobiet, w 2013 za Cwaniary i w 2015 za W krainie czarów. Do 2019 jej książki zostały wydane w dziewięciu państwach.
Widzę, że ta książka ma takie średnie opinie tutaj, a mnie naprawdę się ją świetnie czytało. Bardzo niewygodna lektura, dostaje się w niej wszystkim. Przewrotny obraz Polski i Polaków, historycznego dziedzictwa, którego nie możemy sobie odpuścić, sensu macierzyństwa i wizerunku Matki Polki (panie Mickiewicz, nigdy panu tego nie daruję). Nagromadzenie groteski, czarnego humoru, bólu i ironii po prostu zmusza nas do tego, by odczytać tę książkę, jako coś więcej niż tylko naturalistyczną historię o zdeformowanej Dzidzi.
Po Fernandos Melchor nebebaisu skaityt. Istorijos baisios, tekstas gražus. Puikiai parašyta. Knyga, kurioje atsitinka beveik visi baisiausi įmanomi dalykai, visiškas beviltiškumas, bet kažkaip dalykai rieda kažkur toliau. Patiko, bet kaip ir Melchor, nežinau, kam rekomenduoti, nes baisu. Nusprendžiau, kad tai puiki knyga skaityti per PMS, labai gerai atspindi pykti, neviltį, liūdesį ir gyvenimo nesąžiningumą ir absurdą.
Zostałem uwięziony z tą książką w pomieszczeniu bez okna, przez które mógłbym ją wyrzucić, i bez żadnej książkowej alternatywy. Dzięki temu jakimś cudem dotarłem do połowy i to wystarczyło, żeby wymienić lidera w swoim prywatnym rankingu najbardziej bełkotliwych utworów literackich w dziejach homo sapiens.
„Dzidzia” mnie nie porwała. Pomysł ciekawy i są dobre fragmenty, nawiązujące w mocny sposób do wielu polskich bolączek. Niestety jako całość ta makabryczna historia się trochę rozlatuje. Bardzo podoba mi się za to styl Chutnik, niby to prześmiewcze, ale przecież to jest taki śmiech na zasadzie pośmiejmy się bo ile można płakać. Na pewno jeszcze coś tej Pani przeczytam!
Vrlo groteskno, na momente teško za stomak. Teško, skoro nemoguće preporučiti. Pa opet, društveni kontekst je nažalost prilično relevantan za Srbiju, te me je nekad malo jače pogađalo no što treba.
Silvija ume da vam brzo izvrne stomak, poput ovde, gde glavnom liku prilazi dečak na železničkoj stanici u Varšavi: "A, znači, to nije mali Jacek, samo neki rumunski Tucu, kojem je tatica polomio noge kako bi mogao prositi kako bogalj."
Coś w tym... coś w tym chaosie jednak jest. Zaczęłam lubić chaos. Choć to nie jest to słowo, jakim bym opisała tę książkę.
Bardziej „bezlitosna”, taka, która wyciągnie cały twój komfort i rozdepta, potarga i napluje. I nikt nie może ją za to winić, bo postępuje właściwie. Mówi „Patrz. Taka jestem. I co z tym zrobisz?"