What do you think?
Rate this book


300 pages, Paperback
First published January 1, 1936
[...] Jawi się gwiazda, pierwsza biała kropka na czarnej tabliczce, jakby ręka zabierająca się do pisania nie wiedziała, od której litery zacząć.
Od pierwszej, oczywiście. Od tej która, zrodziwszy się ongi z wyobrażenia głowy byka, szlifowana przez czas, nabrała ostrości i suchego rysunku figury geometrycznej, – od tej która składa się z dwóch części: z górnego trójkąta, wyrażającego wszystko co skończone i zamknięte, i z niemożliwej do przewidzenia doli dwóch linij rozchodzących się w dwie strony, – od tej która, jak namiot z podwiniętem u wejścia płótnem, stoi pośród nocy gwiaździstej.
"A". Ileż przestrzeni jest w tym dźwięku! Jak szeroko otwiera on płuca! Nadlatuje cicho jak motyl i na brzeżku swych skrzydeł przynosi cień woni jaśminów. Teofil patrzy na wiszącą w górze tabliczkę z łupku i widzi, że obok pierwszej białej kropki pojawiła się druga. Nie, dość już na dzisiaj i – na zawsze. Drugiej literze alfabetu poświęcił tyle czasu ile było potrzeba i nie myśli tracić go więcej.