Wzruszająca i doskonale napisana historia kilku pokoleń niezwykłych kobiet.
W Czerwonych Bagnach od zawsze mieszkały kobiety. Mężczyźni pojawiali się tu na krótko i zaraz odchodzili. Na zawsze. Klątwa czy przypadek? Julianna, Amelia, Rozalia, Anastazja – kolejne pokolenia nauczyły się walczyć samotnie z przeciwnościami losu, który nie szczędził im tragicznych doświadczeń. To miejsce było ich azylem, dawało siłę i poczucie bezpieczeństwa.
Minęło sto lat. Do Czerwonych Bagien przyjeżdża Kornelia, najmłodsza z rodu samotnic, by dojść do siebie po niedawnych ciężkich przejściach. Ona też urodziła córeczkę i także wychowuje ją sama. Zbliża się dzień setnych urodzin prababki Rozy. Dla Kornelii będzie to nowy początek…
Grażyna Jeromin-Gałuszka – urodziła się i mieszka w Sosnowicy, niewielkiej wsi koło Radomia, gdzie w otoczeniu rodziny pisze, a dla relaksu zajmuje się niewielkim gospodarstwem. Absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenariopisarstwa w PWSFTviT w Łodzi. Publikowała utwory poetyckie i krótkie formy prozatorskie w czasopismach oraz w antologiach poetyckich. Laureatka ogólnopolskiego konkursu na temat filmowy zorganizowanego przez Agencję Scenariuszową i tygodnik „Film”. Współautorka scenariusza jednego z popularnych seriali telewizyjnych. Ma dwoje dzieci, Kasię i Karola. Jej debiutancka powieść „Złote nietoperze” otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim „Kolory życia”. Ponadto napisała powieści „Oczy Marzanny M.”, „Kobiety z Czerwonych Bagien”, „Nie zostawiaj mnie” i „Magnolia”.
Jest to bardzo piękna książka która niesie ze sobą wiele przesłań. Znalazłam ją tak naprawdę przypadkiem w antykwariacie, a pozwoliła mi wyjść z zastoju czytelniczego. Książka ta opowiada nie tylko o kobietach z czerwonych bagien ale też o ich niezależności, historii oraz rozterkach miłosnych. Jest tam wiele pięknych cytatów, z który mi się utożsamiam. Mimo że prawie cała akcja toczy się w jednym miejscu, to nie zanudza ani na chwilę. Bardzo podoba mi się przedstawienie natury oraz wielu egzystencjalnych zagadek. Miłość pokazywana jest w bardzo czysty, starodawny sposób. Jedyna rzecz która budzi moje zastrzeżenia, to wątek odwiecznych wrogów kobiet z czerwonym bagien i ich konflikt. Czasem wydaje się być nieco wyolbrzymiony i nierealistyczny. Mimo to oceniam książkę bardzo dobrze i z pewnością jest jedną z moich ulubionych.
"Kobiety z Czerwonych Bagien" Grażyny Jeromin-Gałuszki, to książka, która skradła moje serce od pierwszych stron.
Absolutnie wyjątkowa, płynąca przez 100 lat historia pokoleń czterech kobiet, chociaż tak naprawdę jest ich więcej.
Wszystko zaczyna się w 1909 roku, gdzie na Czerwone Bagna trafia Amelia z Julianną i jej mężem, który umiera chwilę przed narodzinami swojej córki Rozali.
Ale sama historia dlaczego znaleźli się akurat na Czerwonych Bagnach, skąd wzięła się nazwa tego miejsca (samo miejsce jest cichyb bohaterem tej powieści) i dalsze losy tych zwykłych/niezwykłych kobiet, to pasjonująca opowieść. Pełna inteligentych dialogów, ciętych ripost, podszyta niemałym humorem, a do tego w odpowiedniej dawce wzruszająca. To opowieść o sile kobiecości, o wytrwałości w, zaradności i niezłomności, a także o więziach rodzinnych i miłości.
To też opowieść o tym, jak złożony jest ludzki los, ale też to co pisane to człowieka nie minie.
Autorka wykreowała niesamowitych bohaterów, zarówno kobiety, które grają tutaj role pierwszoplanowe, ale niemała rolę odgrywają też mężczyźni. Co najważniejsze, czytając, odczuwałam sympatię do każdej przedstawionej postaci - no może za wyjątkiem męża Julianny, ale na szczęście (dla Julianny) szybko zakończył swoje życie.
Jeśli lubicie powieści obyczajowe, to koniecznie zapiszcie sobie ten tytuł. Idealna pozycja na zbliżające się jesienne wieczory.
Zastępy silnych, wrażliwych kobiet, jeden dom, stuletnia opowieść, przez którą komfortowo się płynie. Wieje wiedźmą, realizmem magicznym (ale tak naprawdę to tylko taki vibe). Polecam.