Anda Rottenberg rekonstruuje dzieje własnej rodziny, niejednorodnej pod względem etnicznym i wyznaniowym. Babka ze strony ojca jako ortodoksyjna Żydówka nosiła perukę i przestrzegała restrykcyjnych zasad koszerności. Krewni po kądzieli byli pochodzenia rosyjskiego, a wszelkie uroczystości obchodzili w obrządku prawosławnym. Dlatego też autorka swoich korzeni szuka m.in. na nowosądeckim kirkucie i w Nowosybirsku. Rodzinnymi opowieściami oswaja nieobecnych. Niczego nie retuszuje. Nie przemilcza i tego, że wujek był pionierem i komsomolcem. Wspomina o skandalu obyczajowym, jaki wybuchł tuż po ślubie jednej z ciotek. Opowiada przy tym niezwykłą historię łagrową o znajomości swoich przyszłych rodziców. Z fragmentarycznych relacji, z dokumentów urzędowych usiłuje wydobyć informacje o konkretnych osobach, które zginęły w obozach koncentracyjnych i gułagach.
Anda Rottenberg was born in 1944. Her mother was Russian from Petersburg and her father was a Polish Jew from the town of Nowy Sącz. All of his family was murdered during the Holocaust.
Rottenberg grew up in Legnica. In 1963, she moved to Warsaw, where she earned a degree in the history of art at the University of Warsaw.
She wrote the following books: Sztuka w Polsce 1945-2005 (en. "Art in Poland 1945-2005"), Draught - Texts on Polish Art of the ‘80s (2009), Here You Are (2009), and an autobiography Proszę bardzo! (en. "You're welcome!"). The main reason for writing the latter book was her anger at the police who were unable to find the body of her son (he was a drug addict and died in unknown circumstances). In her autobiography, Rottenberg also wrote about her mother, who survived the siege of Stalingrad [?] during World War II and was sentenced to prison for stealing a few spoons of food: she met there her future husband, Rottenberg's father.
Anda Rottenberg received the Officer's Cross Order of Polonia Restituta (2001), the Commander's Cross Order of Polonia Restituta (2011), Aleksander Gieysztor Prize (2013), and Medal for Merit to Culture – Gloria Artis (2014).
I ciężki orzech do zgryzienia z tą książką. Z jednej strony mamy tutaj ciekawie ujęte skomplikowane drzewa genealogiczne. Sam fakt próby dotarcia do swoich krewnych i korzeni godny pochwały i naśladowania. To co można było zobaczyć po drodze jak wyglądał świat jako tło historii bardzo ciekawe. Aspekty wojny widziany zarówno ze strony po żydowskiej jak i rosyjskiej, połączonych w łagrze. Ale jednocześnie brakuje czegoś na koniec. Widać wiele problemów personalnych głównej bohaterki ale też często świadomość wielu z nich, co jest godne pochwały. Jednakże literatura napisana w sposób z jednej strony płynny, a z drugiej mocno skaczący po wątkach, tematach i postaciach, co sprawia,że kojarzenie postaci przy jej ponownym pojawieniu się nie jest takie oczywiste. Czy to na pewno jest cecha wybitnej książki? Nie dla mnie. Forma trochę za mało obrazowa, bez morału, zakończenia, pokazania czy szukanie tych informacji miało sens. Ale niektóre aspekty poruszone bardzo ciekawe, prawdziwe, nie wybielające ludzi na siłę. Czasem nawet zastanawiam się czy nie zbyt krytyczne.
Bardzo poruszająca opowieść, w której wielka historia plącze, czasami tragicznie, losy jednostek i ich rodzin. Ogromny szacunek za szczerość w tej intymnej i bolesnej opowieści. W moich emocjach podczas lektury na przemian współczucie dla autorki i złość na bezduszność systemu, procesów i różnych -izmów, które interesownie i bezinteresownie zadają ciosy.
“Proszę bardzo” to wyjątkowa i intymna autobiografia, która wykracza poza ramy tradycyjnej literatury wspomnieniowej. Rottenberg, znana kuratorka sztuki i krytyczka, opowiada o swoim życiu z bolesną szczerością, otwierając drzwi do świata swoich emocji, doświadczeń i rodzinnych zawirowań.
Rottenberg, pochodząca z rodziny o rosyjsko - żydowskich korzeniach zgłębia swoje korzenie, opisując dramatyczne losy bliskich, którzy musieli zmierzyć się ze stalinizmem i Holokaustem oraz koniecznością przetrwania w powojennej Polsce.
Autorka odsłania najtrudniejsze momenty swojego życia, nie pomijając spraw osobistych i intymnych, takich jak trudne relacje z synem. Opowiada o problemach rodzinnych, napięciach i emocjach, których często nie da się zamknąć w prostej narracji. Przedstawia siebie w sposób autokrytyczny, daleki od idealizacji, co nadaje tej historii autentyczności i głębi.
"Proszę bardzo" to książka o pamięci: rodzinnej, historycznej i osobistej; o poszukiwaniu miejsca na przecięciu różnych tożsamości. Rottenberg zadaje sobie pytania o to, czym jest polskość i żydowskość oraz w jaki sposób te dwa elementy mogą współistnieć w jednym człowieku. Rosyjskie pochodzenie jej matki wcale nie ułatwia tego. Zastanawia się nad skomplikowanym dziedzictwem kulturowym i tożsamościowym i wpływem na teraźniejszość.
Dla mnie to książka o godzeniu się z przeszłością, akceptacji własnych doświadczeń. ⁹Niesie uniwersalne przesłanie o trudach budowania własnej tożsamości.
“Proszę bardzo” łączy w sobie autobiograficzną szczerość z głęboką refleksją nad historią, pamięcią i tożsamością. Obok “Pokonać mur” Mariny Abramovic najlepsza autobiograficzna książka, jaką przeczytałem w 2024r.
Czytałam tę książkę na przemian z zainteresowaniem i zmęczeniem. Losy rodzinne są niezwykle poplątane, poprowadzone tak że jako czytelniczce, nie sposób było mi się w nich odnaleźć. Z czasem czytania przyjęłam to jako celową formę oddania wielowarstwowości drzewa genealogicznego i zamiast porządkować w głowie powiązania rodzinne, skupiłam się na nich jako odrębnych historiach malujących obraz minionych lat, rodzinnych zagmatwań i perypetii. Wątek śmierci syna, jest przejmujący, niezwykle szczery, bardzo osobisty. Podziwiam tę szczerość, ale jednocześnie zastanawia mnie jej cel i tak mocna ekspozycja własnej osoby na opinię publiczną, komentarze najskrytszych myśli autorki w tak trudnej sytuacji. Czy to pokuta, czy katharsis? Książka naprawdę ciekawa, oczywiście pięknie napisana, choć miejscami chaotyczna narracja męczy. Zdecydowanie inspiruje do zgłębienia własnych korzeni i pochodzenia. Ze względu na osobisty charakter, tą szczerość i tragedię autorki, nie jestem w stanie ocenić książki inaczej - czuć w niej „prawdziwego człowieka”.
Bardzo doceniam szczerość i historię autorki. Fragmenty analizujące relacje z rodzicami i synem, a także samej siebie bardzo cenne. Jako czytelnik niestety nie mogę pominąć faktu, że książka jest bardzo chaotyczna. Historia rodzinna jest poprowadzona tak niejasno, że wiele razy zastanawiałam się "po co Ja to czytam?".
Niezwykle drobiazgowa opowieść o rodzinie i o swoim miejscu w niej. Może nawet zbyt szczegółowa, bo te zabiegi służą rozłożeniu swojego bólu. Zgadzam się to jedbak wszystko przejść z narratorką. Nie ma tu próby przedstawienia historii, dopisywania zdarzeń. To książka utkana z podpisów w albumie, nierozpoznanych na fotografiach twarzy, wykluczających się opowieści, zgubionych tropów. Tu przeszłość dalsza i bliższa jest tak samo nieznana. Pozostaje wysiłek, by się nie domyślać, nie dopisywać.
Historia Polski, historia Rosji, historia rozporoszonych po świecie Żydów, historia utraty - zbieranie okruchów i świadectw po to, żeby ulepić z nich historię rodziny. Trudne. I mądre.
Chociaż Anda Rottenberg jest niewątpliwie jedną z najważniejszych historyczek sztuki w Polsce, ale historia jej życia nie specjalnie mnie interesowała. Może dlatego, że było pełne tragicznych wydarzeń? Jednak upór z jakim dążyła (i dąży) do poznania historii swojej rodziny był zdumiewający i te fragmenty zdecydowanie zasługują na te gwiazdki. Bardzo inspirująca historia. Jeśli nie wie się, skąd się jest, to nie zna się siebie w pełni.
Trochę dziwna próba poskładania historii rodziny. Opowieści z okresu sprzed drugiej wojny światowej przeplatają się ze zmartwieniami matki, której syn narkoman znika w pewnym momencie i jego ciało odnajduje się po 10 latach.