Tytuł (oczywiście ukłon w stronę niezrównanej Jane Austen) sugeruje dwie bohaterki i tak jest rzeczywiście: są dwie, mają dosyć różne charaktery i różne prowadzą życie – jedna jest kustoszką w muzeum, druga luksusową narzeczoną biznesmena. Ten, niestety, okazuje się gangsterem, w dodatku pechowym: trafia za kratki, a narzeczona zostaje na lodzie. Wraz z przyjaciółką i przyjaciółmi przyjaciółki rozpoczyna więc nowe życie – w podupadającym ośrodku jeździeckim, który wspólnie zamierzają przekształcić w kwitnące gospodarstwo agroturystyczne. Nikt z nich nie ma co prawda zielonego pojęcia o gospodarzeniu, ale od czegóż wrodzona inteligencja!
Dodajmy do tego skomplikowane perypetie sercowe i rodzinne, leciutki – i raczej dobrotliwy – powiew kryminału, sporo humoru, ciepła i życzliwości dla ludzi, a otrzymamy pełny obraz tej pogodnej i bardzo kobiecej – nie wstydźmy się tego określenia! – powieści.
Nie sięgam często po obyczaj, ale czasem lubię książki, które sprawiają, że w czasie czytania czuję się tak „miło” i błogo.
Jedyne co mnie wkurzyło BARDZO, to sytuacja z ciążą. Jakby ??? Facet wymyślił plan ze swoją przyjaciółką, że zrobi swojej żonie dziecko. Dlaczego? Żeby przestała chodzić do pracy, bo za bardzo się angażowała w nią. Jakby what the fuck man🥶🤠
This entire review has been hidden because of spoilers.