Nie każda książka ma być komfortowa. Nie każda lektura służy temu, by umilić wieczór z kubkiem herbaty. Są takie, które wbijają się w umysł i ciało jak drzazga — nie po to, by ranić, ale by przypomnieć, że prawda, nawet ta najtrudniejsza, zasługuje na światło. Jedną z takich książek jest „Zdradzony przez Kościół” autorstwa Colma O’Gormana – przejmujący reportaż o przemocy, zdradzie, manipulacji… i odwadze.
Colm O’Gorman nie opowiada o „jakimś” przypadku. On opowiada swoją historię. Z ogromną szczerością i bez retorycznych wykrętów pisze o tym, jak będąc nastolatkiem, został wykorzystany seksualnie przez księdza, osobę mającą nieść duchową pomoc, a nie zło w najczystszej postaci. Ta historia boli — bo nie sposób nie zareagować emocjonalnie na cierpienie dziecka. Ale autor nie zatrzymuje się jedynie na swoim osobistym dramacie. O’Gorman pokazuje cały mechanizm tuszowania win, kulturę milczenia, potęgę instytucji, która przez dekady skutecznie chroniła sprawców, a nie ofiary.
To książka nie tylko o jednej zbrodni. To akt oskarżenia wobec systemu, który zamiast nieść miłosierdzie, okazał się cyniczną machiną służącą własnym interesom. Watykan, biskupi, duchowni — wielu z nich miało wiedzę, ale zabrakło im odwagi, empatii, przyzwoitości. To nie są słowa pisane z łatwością. Ale i taka jest prawda – niewygodna, bolesna, konieczna.
Warto jednak podkreślić: Colm O’Gorman nie demonizuje całego Kościoła. Nie odmalowuje wszystkich duchownych czarnym kolorem. Dostrzega i podkreśla istnienie tych, którzy są naprawdę oddani swojej posłudze — dobrych, ciepłych, pełnych współczucia. Ale jak sam pisze, instytucja, która pozwala na systemowe krzywdzenie i ukrywa sprawców, nie może być dłużej nietykalna.
To nie tylko reportaż o przeszłości. To historia przemiany, opowieść o chłopcu, który mimo ogromnej traumy wyrósł na mężczyznę, który walczy — o siebie, o innych, o prawdę. To też książka o sile wsparcia, jakie dają bliscy, o miłości, która nie ocenia, a leczy. Feniks, który powstał z popiołów – to metafora, która idealnie pasuje do Colma O’Gormana.
Nie da się ukryć – to książka trudna, miejscami druzgocąca. Dotyka tematów, które są jak otwarte rany: przemoc seksualna, zdrada zaufania, rozpad psychiczny, brak sprawiedliwości. Dlatego z pełną odpowiedzialnością zaznaczam: jeśli jesteś osobą, którą takie tematy mogą silnie poruszyć lub wywołać trudne emocje, przeczytaj ją z uważnością — a może i z pomocą terapeuty.
Ale jeśli masz siłę — czytaj. Słuchaj tego głosu. Bo to głos nie tylko Colma O’Gormana. To głos wszystkich, którzy byli przez lata uciszani.
Jeśli czytasz tę recenzję i w Twoim życiu wydarzyło się coś podobnego — wiedz, że nie jesteś sam/a. Masz prawo mówić, masz prawo czuć, masz prawo szukać pomocy. Nie chowaj tego w sobie – wiem, jak bardzo to boli, jak paraliżuje, jak odbiera powietrze. Ale uwierz – droga do uzdrowienia istnieje. I choć nie będzie łatwa, warto nią pójść. Dla siebie. Dla tych, którzy też milczą.
„Zdradzony przez Kościół” to książka, którą się nie czyta – ją się przeżywa. To nie jest komfortowa opowieść. To świadectwo krzywdy, ale też odwagi. Gdy Kościół milczał – Colm O’Gorman przemówił. I jego głosu już nie da się uciszyć.