Typowy wytwór historiografii kościelnej tj. przechodzimy od fajnego papaja do fajnego papaja, krótkimi zdaniami o „niewypełnianiu w pełni misji” omijamy dwa wieki historii, a potem palenie Jana przed czytelnikiem licząc że się nie zorientuje (wszak jest to wprowadzenie do historii papiestwa) że po śmierci Fryderyka Hohenstaufa królem Sycylii został jego syn Manfred, który został zabity w bitwie przez Karola Andegaweńskiego (bitwie wynikającej z ogłoszenia przeciwko Manfredowi krucjaty) który zagarnął i uzurpował tron Sycylii („[papież] Sycylię oddał Karolowi Andegaweńskiemu” - zabicie króla i podbój kraju to przecież taki tam nieistotny detal) a później po nieudanym powstaniu nakazał ściąć prawowitego następce Konradyna („za następców Innocentego IV kończy się ostatecznie przegraną walka Hohenstaufów o Sycylię”). Dwoma krótkimi zdaniami opisuje autor powstanie na Sycylii przeciwko Karolowi (nieszpory sycylijskie) zupełnie pomija ich przebieg i prośbę miast sycylijskich o udzielenie im statusu wolnych miast przez papieża, pomija też że żoną Piotra III przyjętego przez Sycylijczyków na tron po odrzuceniu prośby o udzielenie statusu wolnych komun była reprezentantka wymordowanego po męskiej stronie rodu Hohenstaufów.
Brak w tej pracy detali, wszystko musi albo pasować do kościółkowej narracji, albo jest przemilczane.