Jump to ratings and reviews
Rate this book

Nocne

Rate this book
Nocne

432 pages, Paperback

Published January 1, 2021

Loading...
Loading...

About the author

Paweł Mateja

14 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (44%)
4 stars
4 (22%)
3 stars
6 (33%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for suspense_books.
419 reviews38 followers
June 8, 2022
Gdy zapadnie mrok, wszystkie Twoje lęki zostaną poddane całkowitej ekshibicji. Wszyscy wokół zamkną oczy i okryją się sennym płaszczem, a w Twojej głowie zawibrują dźwięki nieujawnionych do tej pory koszmarów. Zasnąć i śnić je w zintensyfikowanej wersji, czy egzystować na jawie i dać się im doszczętnie pochłonąć?

"Nocne" to zbiór trzynastu opowiadań weird fiction, w których depresyjny nastrój ocieka niczym gęsta smoła, oblepiając czytelnika i doprowadzając go do stagnacji. Dywagacje prowadzone przez bohaterów poszczególnych tekstów wprowadzają w poczucie bezsensu życiowego, doszukiwanie się pozytywów egzystencji traci rację bytu. Groza zawarta w tej antologii zadowoli każdego konesera gatunku, gdyż autor zagwarantował totalną jazdę bez trzymanki zahaczając o wiele utartych motywów, przemieszczając się na pograniczu różnych typów szeroko rozumianego horroru.

Nie będę opisywać treści poszczególnych opowiadań, ale obiecuję Wam, iż jest to TEN ZBIÓR, w opinii którego nie należy zawierać wyświechtanej frazy: "jak to w antologiach bywa, poziom jest nierówny". Każda historia trafiła do mnie w pełni, angażowała od pierwszych zdań. Obowiązkowa lektura przed snem, gdy wokół mrok i głusza. Zatapiasz się w ten świat beznadziei. Sięgasz po dragi zagłuszając ból, łapiesz żyletkę uciszając szepty płynące z mroku, wywiercasz dziurę w głowie pozbywając się natrętnych myśli krążących wokół niezliczonych problemów...

Bezkres fikcyjnych dylematów oblepia myśli niczym pajęcza sieć, po której tłusty pająk przemieszcza się złowieszczym krokiem. Tej fikcji ciąży jednak poczucie realizmu, czytelnik niejednokrotnie odnajdzie w niej odzwierciedlenie własnych bolączek. "Nocne" uprzędzono cienką nicią, po której balansujemy niczym akrobata, nie unikając jednak upadku. Pajęczy motyw otula całość i przewija się w poszczególnych fragmentach każdorazowo wywołując dreszcze.

Opowiadania, które wyjątkowo trafiły w mój gust to:

- "Mało rymów" - klimatem nawiązujące do "Egzorcysty", opętanie i surrealizm osadzone w zwyczajnym mieszkaniu, ulokowanym w zwyczajnym mieście. Bohater pracuje w spalarni śmieci, to co w niej odnajduje wprawia w osłupienie, aczkolwiek jeszcze większa groza wylewa się ze ścian jego domostwa.

- "Ktoś powinien coś z tym zrobić" - niekończące się ujadanie psa w motelowym pokoju wprawia w nerwówkę recepcjonistę i gości. Przed oczami od razu staje nam słynny psychotyczny Norman, korytarze z królewskiego "Lśnienia" i poczucie, że w tym miejscu wszystko idzie w złym kierunku. Zakończenie miażdży, a fantastyczna konstrukcja bazująca na licznych powtórzeniach kreuje niebanalny suspens.

- "Podłe rejony" - podejrzewam, iż wiele osób odnajdzie tu odzwierciedlenie swoich lat młodości. Ponure blokowisko, zatęchłe miejscówki, tanie browary i szlugi. Aż chce się załączyć muzę z lat 90-tych, zawisnąć na trzepaku i dłubać słonecznik z ziomkami. Niestety, "sielanka" w podłych rejonach nie trwa wiecznie, ekipa się wykrusza, anioły ulegają defragmentacji, a nadzieja zmierza w stronę światła... Język najbardziej "luzacki", zagęszczenie wulgaryzmów na kartce odpowiednie dla opisywanego środowiska, bardzo sugestywna proza. Wczułam się.

- "Sadystyczny masowy mord" i "Epilog do "Płomieni śmierci"" są najbardziej brutalnymi tekstami i jednocześnie moimi top of the top. Ekstrema w połączeniu z psychozą, zwyczajnie musicie to przeczytać. Nie ma innej opcji. Ja już mam ochotę na re-read tych dwóch opowiadań, a rzadko kiedy odczuwam taką potrzebę.
Profile Image for kam.
1,281 reviews248 followers
August 4, 2021
Tonące w smogu miasta, ginące we mgle budynki, labirynty uliczek. Stosy gruzu i śmierci. Gnijąca słodycz, zakłamane wspomnienia i twarze pełne kolorów gnicia.

To, czego stajemy się świadkami, jest czymś na granicy snu, urojenia lub prawdy skrytej przed oczami niewtajemniczonych. Jest niepokojąco i czasami niewygodnie, a jednocześnie na tyle intrygująco, że z ochotą czytamy kolejne opowiadania. Spotykamy w nich opętaną kobietę, która coraz bardziej przypominała wielkiego pająka. Stajemy się świadkiem narodzin istoty, która w mojej głowie zyskała imię Tajemnica. Niepozorna powieść została przyczyną zguby. Szapty w obcym języku robiły się coraz lepiej zrozumiałe.

Bohaterowie nosili imiona nie tylko te dobrze nam znane jak Kuba czy Ania, ale również takie jak KA, E. czy Dodo. Momentami się ono powtarzało, ale miał je ktoś nowy. Kiedy indziej osoby o zmieniony imieniu przypominały te wcześniej poznane, ale nie mamy pewności, czy rzeczywiście nimi były. Potęguje to uczucie mile witanego zagubienia. Jakby równolegle rzeczywistości zazębiały się w nie do końca jasny dla czytelnika sposób.

Język, jakim posługuje się Paweł Mateja określiłabym jako piękny i tak bardzo MÓJ, że zauroczył mnie od pierwszych stron. Autor, który tworzy zdania takie jak „To da­wa­ło mu na­dzie­ję, która była jak po­je­dyn­cza perła w ciem­nym je­zio­rze lęku" czy „I te od­gło­sy życia za oknem, jak z in­ne­go świa­ta, jakby nie można było tam wyjść i do­łą­czyć do za­ba­wy, do roz­mów i nawet do prze­mar­szu spod jed­ne­go baru do drugiego" mówi językiem mojej wrażliwości. Do tego dochodzi umiejętne tworzenie atmosfery i potęgowanie napięcia, a także tworzenie tajemniczych bohaterów, o których czasami wiemy niewiele, a jednak zdają się być bardzo prawdziwi. Mateja to autor naprawdę uzdolniony, a swój debiutancki zbiór „Nocne" tworzył kilka lat. Niektóre teksty ukazywały się na łamach czasopism, niektóre są zupełnie nowe. Zostały starannie dopracowane i weird fiction spod jego pióra robi wrażenie.

Dodatkowym atutem zbioru jest okładka. Widnieje na niej praca Łukasza Gwizdza, do której stworzenia zainspirowały go zdjęcia aktów kopulacji Tegenaria. Osoby z arachnfobią zdecydowanie nie będą zachwycone, ale ja ogromnie lubię dzieła tego artysty.

A skoro przy pająkach jesteśmy. U Mateji spotykamy je w zaledwie kilku opowiadaniach, ale ich sieci zdają się oblepiać czytelnika w każdym z nich. Jakbyśmy wpadli w ich pułapkę i nie mogli się wydostać. Jakby niebezpieczeństwo zbliżało się do nas z każdym zdaniem, a my nie moglibyśmy się poruszyć. Wrażenie cudowne.

Jestem zachwycona pomysłowością autora i zauroczona sposobem, w jaki snuje opowieść. Paweł Mateja trafia na listę moich ulubionych autorów weird fiction i z ochotą zatonę w kolejnych stworzonych przez niego historiach, których będę niecierpliwie wypatrywać.
Profile Image for katooola.
396 reviews9 followers
October 19, 2021
Przychodzę dziś z czymś niesamowitym. Dwanaście opowiadań zapewniających podróż poza znane nam ramy świata, do innych rzeczywistości.

To mocna groza, bardzo klimatyczna, oniryczna, psychodeliczna i groteskowa. Pełna ukrytych znaczeń i symboliki. Ogrom tu niedopowiedzeń niesamowicie poruszających naszą wyobraźnię i wywołujących niepokój.

Jestem pod wrażeniem tego, jak autor potrafił te opowiadania dosłownie spajęczyć, prawie każde opowiadanie jest oblepione pajęczyną czy mieszka w nim pająk i o dziwo! To wszystko brzmi sensownie. Tutaj mamy niby zwykłe miejsca i zwyczajnych ludzi, ale dziwne zdarzenia sprawiają, że atmosfera gęstnieje i bohaterowie poruszają się w nowej rzeczywistości niczym w lepkiej mgle. Podczas tej lektury miałam wrażenie, że przekroczyłam granice snu i jawy, że oto właśnie zostałam przebudzona i nagle otworzyło się we mnie trzecie wszechwidzące oko.

To książka, której lekturę warto sobie dawkować, delektować się nią, choć ciężko się od niej oderwać, świetne są tu gierki słowne i nie brak odniesień do literatury.
Moimi faworytami są tu: Mało rymów i Taniec panny Sauer. Osobliwa, mroczna rzecz, śmiało można ją postawić na półce koło Guni czy Aickmana. Miejsce w moim podsumowaniu rocznym ma zapewnione.
Wydanie jest przepiękne, klimatyczne wklejki i ta okładka😍
Cóż mogę rzec więcej? Jestem zachwycona!
Profile Image for Redrumfoeceip.
270 reviews5 followers
February 11, 2023
Pająki jako integralna i centralna część uniwersum grozy Mateja sprawdzają się w "zależności od użycia". Im mniej (lub w ogóle) ich obecność jest zaznaczana, tym lepiej. W antologii nie ma równego poziomu: opowiadaniem, które mnie wyraźnie rozczarowało było "Nocne", czyli tytułowe. Opowiadania „Sadystyczny masowy mord”, "Epilog do „Płomieni śmierci"”, "Fikcje z Ulicy Krzywej" podobały mi się najbardziej i zdaje się, że są one najdłuższe, natomiast Epilog.. to już w ogóle mój mokry sen, od dawna chciałem coś takiego przeczytać, blisko mu do filmów Carpentera (myślę tu o " w paszczy szaleństwa").
Mateja jest świetny w dialogach, te z opowiadania "Podłe Rejony" to topka absolutna.
Mam trochę problem z koncepcją ujawniania się "złego" w jego prozie. Mimo iż siedziby Zła są zakreślone fenomenalnie, to istota jego funkcjonowania jest mocno zatarta. Brakuje mi tutaj precyzyjnego rdzenia Zła, które ujawnia się w całej okazałości, albo chociaż pozostawia nieco mniej w niedopowiedzeniach.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews