Jump to ratings and reviews
Rate this book

Gamedec #3.2

Gamedec: Zabaweczki. Sztorm

Rate this book
Mobillenium, koncern odpowiedzialny za stworzenie w sieci cyfrowej Bestii, ukrywa straszliwą tajemnicę. Co znajduje się na siódmej planecie systemu Hoedus II, ponad dwieście lat świetlnych od Słońca? I jaki to ma związek z falą zamieszek o bezprecedensowej skali, ogarniających całą Ziemię? Torkil Aymore dwoi się i troi - dosłownie - żeby sprostać wyzwaniom przekraczającym możliwości zwykłego człowieka. Ale Torkil nie jest już zwykłym człowiekiem...

Pod koniec XXII wieku zmieniło się praktycznie wszystko.

Wiele ciał, wiele dusz... teraz każdego człowieka można powielić, skopiować. Gamedec walczy o utrzymanie własnej tożsamości, szuka prawdy o rzeczywistości i odkrywa nieznane możliwości własnego umysłu. Czy droga, która podąża, stanie się drogą ocalenia dla całej ludzkości?

Jeśli wszedłeś w sieć,
nie ma już dla ciebie ratunku.

436 pages, Paperback

First published January 1, 2010

39 people want to read

About the author

Marcin Przybyłek

45 books36 followers
Polski pisarz science fiction, z wykształcenia lekarz medycyny. Przez 6 lat pracował w koncernie farmaceutycznym, później założył firmę szkoleniową.

Debiutował w czerwcu 2000 roku w miesięczniku Świat Gier Komputerowych tworząc rubrykę Grao Story. Publikował teksty publicystyczne w "Nowej Fantastyce" w cyklu Co w duszy gra. W "Nowej Fantastyce" 11/2002 ukazało się jego pierwsze opowiadanie z cyklu o gamedecu ("gierczanym detektywie") Torkilu Aymorze - Gamedec. Małpia pułapka. Jego debiutem książkowym był zbiór dwunastu opowiadań Gamedec. Granica rzeczywistości, wydany przez wydawnictwo SuperNOWA w 2004. W kwietniu 2006 ukazał się tom drugi, tym razem powieść, pt. Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
38 (42%)
4 stars
37 (41%)
3 stars
10 (11%)
2 stars
4 (4%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Jakub.
819 reviews71 followers
July 26, 2010
Niektóre książki można porównać do literackiej kolejki górskiej. Wysokie tempo, dużo emocji i bardzo dużo zakrętów. Autor takiej książki musi też pamiętać o tym samym, o czym pamiętać muszą konstruktorzy - by tych emocji nie było zbyt wiele. Ta wąska granica oddziela bowiem najelpsze rollercoastery od koszmarów zakończonych niechcianym uzewnętrznieniem treści żołądkowych. Od razu napiszę, że Marcin Przybyłek sprawnie balansuje na tej granicy. I o ile w przypadku poprzedniego tomu momentami czułem lekkie mdłości, tym razem problem ten zaniknął. Do rzeczy jednak...

Gwoli formalności dodam, że Zabaweczki. Sztorm jest to trzecia i pół część (druga część dwutomowej części trzeciej) przygód gierczanego detektywa (game detective) Torkila Aymore'a, który dzięki swym umiejętnościom zawodowym, sprytowi oraz odporności na zawirowania losu znalazł się w samym środku jednych z największych zawirowań w przyszłej historii (a to zgrabny paradoks) ludzkości. W obu częściach trzeciego tomu przybierają one siłę sztormu. W Błyskach nabiera on mocy, a w Sztormie rozlewa się na całą Ziemię, nie oszczędzając reszty wszechświata. Zamieszki skierowane przeciw 'tym bogatym i złym' nabierają iście morderczych kształtów i okazują się być czymś znacznie bardziej złowrogim.

Fabuła rozkręciła się maksymalnie w części poprzedniej, więc tu mamy pewne spowolnienie. Jest to spowolnienie względne, ale bardzo dobre. Właśnie w części poprzedniej czasami czułem się zbyt przytłoczony zwrotami akcji, pogłębieniami spisków i kolejnymi tajemnicami. Błyski ugruntowały fabułę, a Sztorm z tego korzysta. Nieco niższe tempo pozwala też spokojniej spojrzeć na dotychczasowe wydarzania, nawet gdy raczeni jesteśmy kolejnymi porcjami emocji. Tu pojawia się słowo-klucz. Emocje to kolejna część składowa udanej prozy autora. W przypadku Sztormu smutek i rozżalenie wzbudzało zniszczenie i porzucenie Ziemi, wściekłość i bunt śmierć Lilith, a obrzydzenie poczynania O'Maleya. I nie pisałbym o tym gdyby nie fakt, że tu emocje przeżywałem bardzo intensywnie.

Lubię prozę Marcina Przybyłka za to, że większość rzeczy okazuje się być czymś 'znacznie bardziej [tu wstaw odpowiedni przymiotnik:]'. Wydawałoby się, że połączenie treści filozoficznych, spójnej technologicznie i socjologicznie wizji świata, wysokiego tempa, wątków miłosnych (w ostatniej części śladowych) oraz solidnej dawki przemyśleń i o czasach naszych, musi zaowocować niestrawnym misz-maszem. Tak się jednak nie stało. I za to należy się najwięcej pochwał dla autora - za tak rzadką dziś równowagę pomiędzy rozrywką a głębszą treścią. Dziś autorzy albo uciekają w jedną, albo w drugą stronę. Przybyłek pokazuje, że można i po środku znaleźć dla siebie miejsce. I mam wrażenie, że mógłbym przegadać niejeden wieczór z autorem (lub innymi czytelnikami) o tych książkach.

Językowo nie mam żadnych zastrzeń (choć znalazłem jedną literówkę, ale to już kwestia edytorsko-korektorska), czytało mi się płynnie i bez 'zaciachów'. Jak na część ostatnią przystało - sporo wątków znajduje satysfakcjonujące rozwiązanie (m.in. świetny wątek roztrojenia), ale mamy trochę wątków otwartych. Autor ma jeszcze duże pole do popisu, bo i Shadow Zombies gdzieś sobie terraformują, i Thiri nie spoczną na krwawych laurach, i Imperator trochę zechce namieszać. No i Torkil na pewno też w coś nowego się wmiesza. Czekam niecierpliwie, bo Cię lubię, Torkilu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Krzysztof Żyliński.
21 reviews
December 18, 2016
Pomimo rozwleczonej pseudofilozofii (książkę można by odchudzić o 100 stron bez żadnej straty) znów pięć gwiazdek. Genialne, świeże pomysły i wartka akcja przesłaniają niedoskonałości.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.