What do you think?


Faida. Prawo zemsty
Faida. Prawo zemsty
304 pages, Paperback
Published January 1, 2023
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
February 4, 2023
Przeszywająca fuzja zniewolonych zmysłów! Powieść zagnieżdżona fabularnie w otchłani kwitnącego pożądania, intensywnie nasączona mafijnym erotyzmem i kategoryczną przestępczą niezłomnością. Tu nie ma przestrzeni na subtelne doznania, Anna Tuziak nie rozpieszcza swoich bohaterów, nie unika też wymaganych scenicznie wulgaryzmów, w zamian eksponuje narrację przyprawioną drapieżnie, pikantnie i euforycznie, z pewnością charakternie i soczyście, momentami jednak drastyczną i przerażającą, obrazowo oddającą władczą ekspansję gangsterskich możliwości. Historia przeżarta zemstą, która nieuchronnie narusza esencję zakazanej miłości.
July 6, 2026
dawno nie czytałam nic tak obleśnego, już lepsze było to kazirodztwo
September 1, 2026
„Faida. Prawo zemsty” autorstwa Anny Tuziak to historia osadzona w brutalnym świecie włoskiej mafii, gdzie rodzinne zależności, lojalność, władza oraz zemsta wyznaczają kierunek życia bohaterów. Już sam motyw faidy – wielopokoleniowego konfliktu opartego na odwecie – stwarza ogromne możliwości fabularne. Autorka sięga po temat, który może zainteresować zarówno miłośników romansów mafijnych, jak również czytelników poszukujących historii pełnej niebezpieczeństwa, tajemnic oraz rodzinnych intryg.
W centrum wydarzeń znajdują się Giusi, Goran oraz Enzo. Giusi jest młodą kobietą, która próbuje odnaleźć się w rzeczywistości rządzonej przez brutalne zasady, jednocześnie usiłując udowodnić swoją dojrzałość oraz niezależność. Goran i Enzo reprezentują natomiast świat mafijnych wpływów, niebezpieczeństwa oraz konfliktów, które stopniowo zaczynają coraz mocniej oddziaływać na życie głównej bohaterki. Relacje pomiędzy tą trójką stanowią jeden z najważniejszych elementów historii, natomiast wokół nich rozwija się poboczna intryga związana z tajemniczą postacią Kata, która ostatecznie okazała się dla mnie jedynym wątkiem wystarczająco interesującym, aby doprowadzić lekturę do końca.
Fabuła opiera się na połączeniu świata mafijnych porachunków z romansem, niebezpieczeństwem oraz rodzinnymi tajemnicami. Brzmi obiecująco i rzeczywiście, początkowo dostrzegłam w tej historii spory potencjał. Niestety wraz z kolejnymi rozdziałami coraz częściej odnosiłam wrażenie, że interesujący punkt wyjścia został przytłoczony przez problemy logiczne, nierówne tempo narracji, niedopracowaną konstrukcję postaci, a także liczne kwestie, które powinny zostać wyeliminowane na etapie redakcji oraz korekty.
Zacznę jednak od pozytywów, ponieważ powieść ma również elementy, które naprawdę przypadły mi do gustu.
Bardzo podoba mi się wydanie książki. Wzór wklejki jest estetyczny i przyciągający wzrok, natomiast zastosowana czcionka sprawia, że tekst czyta się komfortowo. Są to może detale, lecz odpowiednio zaprojektowana oprawa książki znacząco wpływa na przyjemność z lektury.
Dużym plusem jest także stopniowe wprowadzanie czytelnika w świat włoskiej mafii oraz przedstawienie jej struktur i poszczególnych szczebli. To właśnie ten aspekt najbardziej odpowiadał moim oczekiwaniom. Mafijna hierarchia, zależności pomiędzy członkami organizacji, rodzinne konflikty oraz atmosfera ciągłego zagrożenia stanowiły dobry fundament dla historii. Uważam, że autorka miała naprawdę ciekawy pomysł i dysponowała materiałem, z którego można było stworzyć znacznie bardziej dopracowaną powieść.
Niestety potencjał to nie wszystko.
Jednym z największych problemów książki jest dla mnie kwestia redakcji oraz korekty. Nie chodzi nawet o pojedyncze literówki, ponieważ te zdarzają się praktycznie w każdej publikacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy błędy dotyczą podstawowej spójności tekstu. Szczególnie mocno zapamiętałam fragment, w którym jeden z synów przedstawia swoją perspektywę, po czym dosłownie chwilę później nagle staje się córką. Zdanie po zdaniu pojawiają się informacje, że bohater był „synem, który jest nieodpowiedzialny”, aby następnie stwierdzić, że „mimo wszystko była córką Abramo”. Takie błędy bardzo skutecznie wybijają czytelnika z rytmu. Zamiast skupiać się na emocjach czy wydarzeniach, zaczyna się zastanawiać, czy coś zostało przeoczone, czy może nastąpiła nagła zmiana perspektywy.
Podobną reakcję wywołał u mnie moment, w którym skorpion został nazwany skorupiakiem. W tym miejscu naprawdę złapałam się za głowę. Skorpion jest pajęczakiem, więc trudno mi zrozumieć, dlaczego tak podstawowy błąd merytoryczny nie został zauważony. Książka przed publikacją przechodzi przecież przez ręce kilku osób, wobec czego pojawia się pytanie: czy naprawdę nikomu nie zapaliła się w tym miejscu czerwona lampka?
Problematyczna bywa również interpunkcja, a także konstrukcja zdań. Momentami odniosłam wrażenie, że autorka wyjątkowo często opiera narrację na spójniku „i”, ewentualnie zastępuje kolejne połączenia przecinkami. Skutkuje to powtarzalnością oraz pewną monotonią językową. Z czasem staje się to zwyczajnie frustrujące, ponieważ polszczyzna oferuje znacznie więcej możliwości łączenia myśli, budowania rytmu zdań oraz różnicowania konstrukcji.
Niektóre opisy są ponadto trudne do zaakceptowania pod względem logicznym. Przecież nie da się „wypiąć bioder prowokująco”, leżąc płasko na plecach. Być może intencja autorki była zupełnie inna, jednak opis nie został sformułowany w sposób, który pozwalałby go łatwo sobie wyobrazić.
Podobnie jest ze słownictwem pojawiającym się w scenach erotycznych. Określenia takie jak „seksowny kociak”, „słodka szparka” czy „pyton” w moim odczuciu są wyjątkowo odpychające. Zamiast budować napięcie, wywoływały u mnie przede wszystkim zażenowanie, a niekiedy wręcz niezamierzony komizm. Momenty zbliżenia są bardzo trudne do napisania w sposób, który nie będzie ani sztuczny, ani przesadnie dosłowny. Tutaj niestety zabrakło naturalności.
Niektóre konstrukcje stylistyczne również wydają się niepotrzebnie niezgrabne. Przykładem jest opis deszczu jako „rzęsistego opadu”. Skoro w zdaniu pojawia się już deszcz, używanie określenia „opad” wydaje się zbędnym powtórzeniem. Znacznie naturalniej brzmiałoby stwierdzenie, że „z nieba rzęsiście lało”. Są to drobne szczegóły, jednak w trakcie lektury ich nagromadzenie staje się zauważalne.
Jeszcze większy problem stanowi jednak logika niektórych wydarzeń oraz zachowanie bohaterów.
Jedna z sytuacji szczególnie mocno wystawiła moją cierpliwość na próbę. Bohater kilka rozdziałów wcześniej dowiaduje się, że dziewczyna jest dziewicą. Później dochodzi między nimi do zbliżenia przedstawionego w sposób wyjątkowo gwałtowny i wówczas to uświadomia mu, że dziewczyna jest ledwie pełnoletnia. W tym momencie trudno nie zadać sobie pytania, gdzie podziała się elementarna refleksja bohatera oraz dlaczego jego świadomość sytuacji pojawia się dopiero wtedy, kiedy fabuła akurat tego potrzebuje.
Kolejną kwestią jest przedstawienie postaci Kata. Nie rozumiem, dlaczego w książce przypisano katowi możliwość decydowania o tym, czy ktoś przeżyje, czy nie. Kat z definicji jest osobą wykonującą egzekucję, a nie podejmującą decyzję o czyimś życiu lub śmierci. Nawet w mafijnej rzeczywistości można oczywiście tworzyć własne zasady, jednak jeżeli autorka nadaje danej funkcji konkretne znaczenie, powinna zadbać o to, aby było ono konsekwentnie przedstawione.
Giusi jest natomiast bohaterką, która sprawia wrażenie osoby próbującej za wszelką cenę udowodnić czytelnikowi, że jest dorosła oraz samodzielna. Problem polega na tym, że jej zachowanie wielokrotnie przeczy temu wizerunkowi. Popełnia bardzo podstawowe błędy, podejmuje nieracjonalne decyzje, a jej sposób reagowania na niektóre sytuacje budzi więcej irytacji niż sympatii.
Enzo również nie wypada szczególnie przekonująco. Kreowany jest na człowieka funkcjonującego w świecie mafii, a więc osobę, która powinna być świadoma zagrożeń oraz zachowywać podstawową ostrożność. Ponadto, jest synem dona! Tymczasem jego zachowanie momentami zupełnie nie pasuje do tego wizerunku. Niektóre decyzje podejmuje tak, jakby nie brał pod uwagę podstawowych środków bezpieczeństwa. Trudno uwierzyć, że osoba mająca doświadczenie w niebezpiecznym środowisku mogłaby wykazywać się taką beztroską.
Jedna ze scen doprowadziła mnie wręcz do granic cierpliwości. W jaki sposób osoba mająca ciasno związane ręce może wyjąć komuś pistolet zza paska, a następnie skutecznie oddać strzały? Owszem, ręce były związane z przodu, jednak później ta sama postać twierdzi, że skrępowane nadgarstki utrudniają jej korzystanie z telefonu. Skoro związanie ograniczało możliwość obsługi telefonu, to w jaki sposób nie przeszkadzało w wyciągnięciu broni, jej przygotowaniu oraz oddaniu strzału? Takie sceny są po prostu niespójne. Można oczywiście zawiesić niewiarę na potrzeby fikcji, ale są granice, po przekroczeniu których czytelnik zaczyna mieć poczucie, że autor oczekuje od niego zaakceptowania absolutnie wszystkiego.
Kolejnym problemem jest tempo narracji. W sytuacjach, które mają realne znaczenie dla fabuły, akcja momentami pędzi na łeb na szyję. Istotne wydarzenia, emocje oraz konsekwencje zostają przedstawione szybko, niemal powierzchownie. Tymczasem podczas przestojów i oczekiwania na rozwój sytuacji czytelnik otrzymuje ogromną liczbę informacji dotyczących rzeczy, które nie wnoszą absolutnie niczego do fabuły. Efekt jest wyjątkowo frustrujący, ponieważ historia potrafi jednocześnie pędzić oraz się dłużyć. Ważne sceny zostają przyspieszone, natomiast nieistotne momenty rozciągnięte do granic możliwości. Odniosłam przez to wrażenie sztucznego przedłużania historii.
Szczególnie nie przypadła mi również do gustu konstrukcja narracji oparta na powtarzaniu tych samych wydarzeń z różnych perspektyw. W książce wielokrotnie dane wydarzenie zostaje najpierw przedstawione z punktu widzenia jednej postaci, a następnie niemal od początku powtórzone w kolejnym rozdziale z perspektywy innego bohatera. Sam zabieg nie jest oczywiście zły. Dwie perspektywy mogą wzbogacać fabułę, ujawniać informacje, których wcześniej nie znaliśmy, albo całkowicie zmieniać sposób interpretacji danej sytuacji. Tutaj jednak wielokrotnie miałam wrażenie, że po prostu czytam tę samą scenę drugi raz.
Dużym problemem jest również sposób przedstawienia traumatycznych doświadczeń głównej bohaterki, gdyż doświadcza ona przemocy na tle seksualnym, a następnie ochoczo inicjuje stosunek z innym mężczyzną. Nie twierdzę, że istnieje jeden właściwy sposób reagowania na traumę, ponieważ reakcje ludzi mogą być bardzo różne. Zabrakło mi jednak jakiegokolwiek wiarygodnego przedstawienia emocjonalnych konsekwencji tego doświadczenia. Bohaterka zachowuje się momentami tak, jakby nic szczególnego się nie wydarzyło. Tymczasem tak poważne wydarzenie powinno mieć wpływ na jej emocje, poczucie bezpieczeństwa, relacje z innymi ludźmi czy sposób postrzegania własnego ciała – nie tylko poczucie zbrukania. Nie spodziewałam się medycznego opisu traumy ani podręcznikowego przedstawienia PTSD, ale oczekiwałam przynajmniej konsekwencji psychologicznej.
Równie trudno było mi uwierzyć w intensywność relacji pomiędzy głównymi bohaterami. Znają się zaledwie kilka dni, a mimo to są gotowi ryzykować naprawdę wiele tylko dlatego, że czują do siebie fizyczne przyciąganie. Szybko rozwijający się romans sam w sobie nie jest problemem, jednak potrzebuje odpowiedniego emocjonalnego uzasadnienia. Tutaj zabrakło czasu na zbudowanie więzi, która pozwoliłaby uwierzyć, że bohaterowie rzeczywiście są dla siebie tak ważni. Zamiast tego otrzymałam relację opartą przede wszystkim na pożądaniu. Główny bohater sprawiał momentami wrażenie osoby, którą pobudza niemal każde słowo lub zachowanie kobiety. Po pewnym czasie stało się to zwyczajnie męczące.
Już w okolicach ósmego rozdziału dopadł mnie pierwszy poważny kryzys czytelniczy. Zaczęłam zastanawiać się, czy naprawdę chcę kontynuować tę książkę i czy nie byłoby rozsądniej zrobić DNF. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że byłaby to dobra decyzja, ponieważ sama intryga nie zaskoczyła mnie w takim stopniu, w jakim oczekiwałam. Wiele elementów można przewidzieć.
Jedynym wątkiem, który naprawdę mnie zainteresował i który sprawił, że dobrnęłam do końca, była tajemnica związana z Katem. Chciałam wiedzieć, kim jest. To właśnie odpowiedź na to pytanie była dla mnie główną motywacją do kontynuowania lektury. Po zakończeniu książki pojawiło się jednak wyjątkowo frustrujące poczucie, że mogłam ją porzucić i niewiele bym straciła. Zdenerwowało mnie to niezmiernie, ponieważ poświęciłam czas na historię, która ostatecznie nie wynagrodziła mi większości irytujących elementów.
Na całe szczęście epilog nie poszedł w najbardziej sztampowym kierunku przedstawienia bohaterów jako szczęśliwej rodziny z dziećmi kilka lub kilkanaście lat później. Taki finał byłby już niemal kompletem najbardziej schematycznych rozwiązań.
Książka miała naprawdę dobry punkt wyjścia oraz wszystkie składniki potrzebne do stworzenia emocjonującego romansu mafijnego. Niestety sam pomysł nie wystarczy, jeśli jego realizacja pozostawia tak wiele do życzenia.
Najbardziej rozczarowujące jest jednak to, że wiele z wymienionych problemów można było wyeliminować. Dopracowanie tekstu na etapie redakcji, dokładniejsza korekta, skrócenie zbędnych fragmentów, lepsze rozłożenie tempa akcji oraz bardziej konsekwentne prowadzenie bohaterów mogłyby znacząco podnieść jakość tej historii.
W centrum wydarzeń znajdują się Giusi, Goran oraz Enzo. Giusi jest młodą kobietą, która próbuje odnaleźć się w rzeczywistości rządzonej przez brutalne zasady, jednocześnie usiłując udowodnić swoją dojrzałość oraz niezależność. Goran i Enzo reprezentują natomiast świat mafijnych wpływów, niebezpieczeństwa oraz konfliktów, które stopniowo zaczynają coraz mocniej oddziaływać na życie głównej bohaterki. Relacje pomiędzy tą trójką stanowią jeden z najważniejszych elementów historii, natomiast wokół nich rozwija się poboczna intryga związana z tajemniczą postacią Kata, która ostatecznie okazała się dla mnie jedynym wątkiem wystarczająco interesującym, aby doprowadzić lekturę do końca.
Fabuła opiera się na połączeniu świata mafijnych porachunków z romansem, niebezpieczeństwem oraz rodzinnymi tajemnicami. Brzmi obiecująco i rzeczywiście, początkowo dostrzegłam w tej historii spory potencjał. Niestety wraz z kolejnymi rozdziałami coraz częściej odnosiłam wrażenie, że interesujący punkt wyjścia został przytłoczony przez problemy logiczne, nierówne tempo narracji, niedopracowaną konstrukcję postaci, a także liczne kwestie, które powinny zostać wyeliminowane na etapie redakcji oraz korekty.
Zacznę jednak od pozytywów, ponieważ powieść ma również elementy, które naprawdę przypadły mi do gustu.
Bardzo podoba mi się wydanie książki. Wzór wklejki jest estetyczny i przyciągający wzrok, natomiast zastosowana czcionka sprawia, że tekst czyta się komfortowo. Są to może detale, lecz odpowiednio zaprojektowana oprawa książki znacząco wpływa na przyjemność z lektury.
Dużym plusem jest także stopniowe wprowadzanie czytelnika w świat włoskiej mafii oraz przedstawienie jej struktur i poszczególnych szczebli. To właśnie ten aspekt najbardziej odpowiadał moim oczekiwaniom. Mafijna hierarchia, zależności pomiędzy członkami organizacji, rodzinne konflikty oraz atmosfera ciągłego zagrożenia stanowiły dobry fundament dla historii. Uważam, że autorka miała naprawdę ciekawy pomysł i dysponowała materiałem, z którego można było stworzyć znacznie bardziej dopracowaną powieść.
Niestety potencjał to nie wszystko.
Jednym z największych problemów książki jest dla mnie kwestia redakcji oraz korekty. Nie chodzi nawet o pojedyncze literówki, ponieważ te zdarzają się praktycznie w każdej publikacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy błędy dotyczą podstawowej spójności tekstu. Szczególnie mocno zapamiętałam fragment, w którym jeden z synów przedstawia swoją perspektywę, po czym dosłownie chwilę później nagle staje się córką. Zdanie po zdaniu pojawiają się informacje, że bohater był „synem, który jest nieodpowiedzialny”, aby następnie stwierdzić, że „mimo wszystko była córką Abramo”. Takie błędy bardzo skutecznie wybijają czytelnika z rytmu. Zamiast skupiać się na emocjach czy wydarzeniach, zaczyna się zastanawiać, czy coś zostało przeoczone, czy może nastąpiła nagła zmiana perspektywy.
Podobną reakcję wywołał u mnie moment, w którym skorpion został nazwany skorupiakiem. W tym miejscu naprawdę złapałam się za głowę. Skorpion jest pajęczakiem, więc trudno mi zrozumieć, dlaczego tak podstawowy błąd merytoryczny nie został zauważony. Książka przed publikacją przechodzi przecież przez ręce kilku osób, wobec czego pojawia się pytanie: czy naprawdę nikomu nie zapaliła się w tym miejscu czerwona lampka?
Problematyczna bywa również interpunkcja, a także konstrukcja zdań. Momentami odniosłam wrażenie, że autorka wyjątkowo często opiera narrację na spójniku „i”, ewentualnie zastępuje kolejne połączenia przecinkami. Skutkuje to powtarzalnością oraz pewną monotonią językową. Z czasem staje się to zwyczajnie frustrujące, ponieważ polszczyzna oferuje znacznie więcej możliwości łączenia myśli, budowania rytmu zdań oraz różnicowania konstrukcji.
Niektóre opisy są ponadto trudne do zaakceptowania pod względem logicznym. Przecież nie da się „wypiąć bioder prowokująco”, leżąc płasko na plecach. Być może intencja autorki była zupełnie inna, jednak opis nie został sformułowany w sposób, który pozwalałby go łatwo sobie wyobrazić.
Podobnie jest ze słownictwem pojawiającym się w scenach erotycznych. Określenia takie jak „seksowny kociak”, „słodka szparka” czy „pyton” w moim odczuciu są wyjątkowo odpychające. Zamiast budować napięcie, wywoływały u mnie przede wszystkim zażenowanie, a niekiedy wręcz niezamierzony komizm. Momenty zbliżenia są bardzo trudne do napisania w sposób, który nie będzie ani sztuczny, ani przesadnie dosłowny. Tutaj niestety zabrakło naturalności.
Niektóre konstrukcje stylistyczne również wydają się niepotrzebnie niezgrabne. Przykładem jest opis deszczu jako „rzęsistego opadu”. Skoro w zdaniu pojawia się już deszcz, używanie określenia „opad” wydaje się zbędnym powtórzeniem. Znacznie naturalniej brzmiałoby stwierdzenie, że „z nieba rzęsiście lało”. Są to drobne szczegóły, jednak w trakcie lektury ich nagromadzenie staje się zauważalne.
Jeszcze większy problem stanowi jednak logika niektórych wydarzeń oraz zachowanie bohaterów.
Jedna z sytuacji szczególnie mocno wystawiła moją cierpliwość na próbę. Bohater kilka rozdziałów wcześniej dowiaduje się, że dziewczyna jest dziewicą. Później dochodzi między nimi do zbliżenia przedstawionego w sposób wyjątkowo gwałtowny i wówczas to uświadomia mu, że dziewczyna jest ledwie pełnoletnia. W tym momencie trudno nie zadać sobie pytania, gdzie podziała się elementarna refleksja bohatera oraz dlaczego jego świadomość sytuacji pojawia się dopiero wtedy, kiedy fabuła akurat tego potrzebuje.
Kolejną kwestią jest przedstawienie postaci Kata. Nie rozumiem, dlaczego w książce przypisano katowi możliwość decydowania o tym, czy ktoś przeżyje, czy nie. Kat z definicji jest osobą wykonującą egzekucję, a nie podejmującą decyzję o czyimś życiu lub śmierci. Nawet w mafijnej rzeczywistości można oczywiście tworzyć własne zasady, jednak jeżeli autorka nadaje danej funkcji konkretne znaczenie, powinna zadbać o to, aby było ono konsekwentnie przedstawione.
Giusi jest natomiast bohaterką, która sprawia wrażenie osoby próbującej za wszelką cenę udowodnić czytelnikowi, że jest dorosła oraz samodzielna. Problem polega na tym, że jej zachowanie wielokrotnie przeczy temu wizerunkowi. Popełnia bardzo podstawowe błędy, podejmuje nieracjonalne decyzje, a jej sposób reagowania na niektóre sytuacje budzi więcej irytacji niż sympatii.
Enzo również nie wypada szczególnie przekonująco. Kreowany jest na człowieka funkcjonującego w świecie mafii, a więc osobę, która powinna być świadoma zagrożeń oraz zachowywać podstawową ostrożność. Ponadto, jest synem dona! Tymczasem jego zachowanie momentami zupełnie nie pasuje do tego wizerunku. Niektóre decyzje podejmuje tak, jakby nie brał pod uwagę podstawowych środków bezpieczeństwa. Trudno uwierzyć, że osoba mająca doświadczenie w niebezpiecznym środowisku mogłaby wykazywać się taką beztroską.
Jedna ze scen doprowadziła mnie wręcz do granic cierpliwości. W jaki sposób osoba mająca ciasno związane ręce może wyjąć komuś pistolet zza paska, a następnie skutecznie oddać strzały? Owszem, ręce były związane z przodu, jednak później ta sama postać twierdzi, że skrępowane nadgarstki utrudniają jej korzystanie z telefonu. Skoro związanie ograniczało możliwość obsługi telefonu, to w jaki sposób nie przeszkadzało w wyciągnięciu broni, jej przygotowaniu oraz oddaniu strzału? Takie sceny są po prostu niespójne. Można oczywiście zawiesić niewiarę na potrzeby fikcji, ale są granice, po przekroczeniu których czytelnik zaczyna mieć poczucie, że autor oczekuje od niego zaakceptowania absolutnie wszystkiego.
Kolejnym problemem jest tempo narracji. W sytuacjach, które mają realne znaczenie dla fabuły, akcja momentami pędzi na łeb na szyję. Istotne wydarzenia, emocje oraz konsekwencje zostają przedstawione szybko, niemal powierzchownie. Tymczasem podczas przestojów i oczekiwania na rozwój sytuacji czytelnik otrzymuje ogromną liczbę informacji dotyczących rzeczy, które nie wnoszą absolutnie niczego do fabuły. Efekt jest wyjątkowo frustrujący, ponieważ historia potrafi jednocześnie pędzić oraz się dłużyć. Ważne sceny zostają przyspieszone, natomiast nieistotne momenty rozciągnięte do granic możliwości. Odniosłam przez to wrażenie sztucznego przedłużania historii.
Szczególnie nie przypadła mi również do gustu konstrukcja narracji oparta na powtarzaniu tych samych wydarzeń z różnych perspektyw. W książce wielokrotnie dane wydarzenie zostaje najpierw przedstawione z punktu widzenia jednej postaci, a następnie niemal od początku powtórzone w kolejnym rozdziale z perspektywy innego bohatera. Sam zabieg nie jest oczywiście zły. Dwie perspektywy mogą wzbogacać fabułę, ujawniać informacje, których wcześniej nie znaliśmy, albo całkowicie zmieniać sposób interpretacji danej sytuacji. Tutaj jednak wielokrotnie miałam wrażenie, że po prostu czytam tę samą scenę drugi raz.
Dużym problemem jest również sposób przedstawienia traumatycznych doświadczeń głównej bohaterki, gdyż doświadcza ona przemocy na tle seksualnym, a następnie ochoczo inicjuje stosunek z innym mężczyzną. Nie twierdzę, że istnieje jeden właściwy sposób reagowania na traumę, ponieważ reakcje ludzi mogą być bardzo różne. Zabrakło mi jednak jakiegokolwiek wiarygodnego przedstawienia emocjonalnych konsekwencji tego doświadczenia. Bohaterka zachowuje się momentami tak, jakby nic szczególnego się nie wydarzyło. Tymczasem tak poważne wydarzenie powinno mieć wpływ na jej emocje, poczucie bezpieczeństwa, relacje z innymi ludźmi czy sposób postrzegania własnego ciała – nie tylko poczucie zbrukania. Nie spodziewałam się medycznego opisu traumy ani podręcznikowego przedstawienia PTSD, ale oczekiwałam przynajmniej konsekwencji psychologicznej.
Równie trudno było mi uwierzyć w intensywność relacji pomiędzy głównymi bohaterami. Znają się zaledwie kilka dni, a mimo to są gotowi ryzykować naprawdę wiele tylko dlatego, że czują do siebie fizyczne przyciąganie. Szybko rozwijający się romans sam w sobie nie jest problemem, jednak potrzebuje odpowiedniego emocjonalnego uzasadnienia. Tutaj zabrakło czasu na zbudowanie więzi, która pozwoliłaby uwierzyć, że bohaterowie rzeczywiście są dla siebie tak ważni. Zamiast tego otrzymałam relację opartą przede wszystkim na pożądaniu. Główny bohater sprawiał momentami wrażenie osoby, którą pobudza niemal każde słowo lub zachowanie kobiety. Po pewnym czasie stało się to zwyczajnie męczące.
Już w okolicach ósmego rozdziału dopadł mnie pierwszy poważny kryzys czytelniczy. Zaczęłam zastanawiać się, czy naprawdę chcę kontynuować tę książkę i czy nie byłoby rozsądniej zrobić DNF. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że byłaby to dobra decyzja, ponieważ sama intryga nie zaskoczyła mnie w takim stopniu, w jakim oczekiwałam. Wiele elementów można przewidzieć.
Jedynym wątkiem, który naprawdę mnie zainteresował i który sprawił, że dobrnęłam do końca, była tajemnica związana z Katem. Chciałam wiedzieć, kim jest. To właśnie odpowiedź na to pytanie była dla mnie główną motywacją do kontynuowania lektury. Po zakończeniu książki pojawiło się jednak wyjątkowo frustrujące poczucie, że mogłam ją porzucić i niewiele bym straciła. Zdenerwowało mnie to niezmiernie, ponieważ poświęciłam czas na historię, która ostatecznie nie wynagrodziła mi większości irytujących elementów.
Na całe szczęście epilog nie poszedł w najbardziej sztampowym kierunku przedstawienia bohaterów jako szczęśliwej rodziny z dziećmi kilka lub kilkanaście lat później. Taki finał byłby już niemal kompletem najbardziej schematycznych rozwiązań.
Książka miała naprawdę dobry punkt wyjścia oraz wszystkie składniki potrzebne do stworzenia emocjonującego romansu mafijnego. Niestety sam pomysł nie wystarczy, jeśli jego realizacja pozostawia tak wiele do życzenia.
Najbardziej rozczarowujące jest jednak to, że wiele z wymienionych problemów można było wyeliminować. Dopracowanie tekstu na etapie redakcji, dokładniejsza korekta, skrócenie zbędnych fragmentów, lepsze rozłożenie tempa akcji oraz bardziej konsekwentne prowadzenie bohaterów mogłyby znacząco podnieść jakość tej historii.
March 2, 2023
Co powiecie na mieszankę romansu mafijnego z zakazanym uczuciem, różnicą wieku i motywem zemsty? Często sięgam po książki z wątkiem mafijnym (ale wy to już dobrze wiecie - to moja mała obsesja). Choć z każdą kolejną powieścią tego typu moja poprzeczka względem nich wzrasta. Nie tak łatwo jest mnie zadowolić w tym temacie “przecież wszystko to już było”. I wtedy pojawia się ona - Anna Tuziak i prezentuje nam swoją najnowszą książkę “Faida. Prawo zemsty”.
ZAKAZANY ROMANS POMIĘDZY CÓRKĄ BOSSA WŁOSKIEJ MAFII A JEJ OCHRONIARZEM!
Goran nie jest zachwycony swoim powrotem do Włoch. Jednak nie może zlekceważyć rozkazu szefa. Jego zadaniem jest doprowadzenie jego córki do domu przed jej osiemnastymi urodzinami. Wydawać by się mogło, że jest to proste zadanie. Jednak ona mu tego nie ułatwi. Giusi często sprowadza na siebie kłopoty. Nie podejrzewała, że upokarzając syna jednego z wrogów jej ojca sprowadza na siebie ogromne niebezpieczeństwo.
Anna Tuziak pozytywnie zaskoczyła mnie tym tytułem. Spodobała mi się kreacja bohaterów, fabuła oraz dynamika akcji. W tej historii nie ma miejsca na nudę, przez całą powieść jesteśmy bombardowani zwrotami akcji, które potrafią przysporzyć o szybsze bicie serca. “Faida. Prawo zemsty” to przede wszystkim mafia, z krwi i kości. Autorka nie bawi się w półsłówka, tylko pewnie raczy nas porachunkami mafijnymi - porwania, konflikty pomiędzy rodzinami, chęć zemsty. To nie jest kolejny słodki romans, który tylko udaje, że mafia pojawia się w fabule. Ona tutaj naprawdę występuję, ku mojej wielkiej uciesze, dlatego też czytanie tej książki było dla mnie czystą przyjemnością. Przez zwroty akcji w fabule czułam dreszczyk ekscytacji, która nie pozwalała mi oderwać się od tej historii. Chciałam poznać wszystkie karty, które były ukryte. A musicie uwierzyć mi na słowo, było ich całkiem sporo.
Podczas czytania książki towarzyszyło mi wiele emocji, a to wszystko za sprawą ciekawej kreacji bohaterów, którzy potrafili przykuć moją uwagę. Goran i Giusu to trochę taka mieszanka wybuchowa, gdyż po tej dwójce można dosłownie spodziewać się wszystkiego. Choć zakazany owoc smakuje najlepiej, to dzieli ich różnica wieku oraz pozycja, którą zajmują w hierarchii. Ona jest córką bossa, której on nie ma prawa tknąć, mimo, iż pokusa jest ogromna. A ta mała kokietka, wcale nie ułatwi mu zadania.
Choć w moim odczuciu nie jest to typowy romans, uważam to za ogromny atut tej historii. Na pierwszy plan wysuwa się zemsta i chęć przetrwania w tym niebezpiecznym świecie, całkowicie zdominowanym przez facetów. Kobiety nie mają w nim zbyt wiele do powiedzenia, ale w pewnym momencie tej historii odwaga Giusu mi zaimponowała.
Ten tytuł podoba mi się z wielu powodów, a najważniejszym z nich jest oczywiście oryginalność fabuły i kreatywne postacie. Pióro autorki, również na plus - lekkie i przyjemne, mimo tego, że często porusza bardzo mroczne aspekty. Sam klimat książki przypadł mi do gustu, a tajemnicza postać, która pojawiła się z biegiem czasu tylko potęgowała mój apetyt na więcej. Czuje, że to nie będzie jeszcze koniec tej historii i już nie mogę się doczekać.
W tej historii wszystko może się zdarzyć. Ktoś będzie się musiał poświęcić, ktoś straci życie, a jeszcze inny będzie musiał żyć ze stratą. I to jest cała magia. Do samego końca tej książki nie możecie być pewni, że to koniec problemów. Jeśli lubicie takie mocne i pełne niepewności tytuły, to ta książka będzie idealna dla Was. Ja gorąco polecam!
ZAKAZANY ROMANS POMIĘDZY CÓRKĄ BOSSA WŁOSKIEJ MAFII A JEJ OCHRONIARZEM!
Goran nie jest zachwycony swoim powrotem do Włoch. Jednak nie może zlekceważyć rozkazu szefa. Jego zadaniem jest doprowadzenie jego córki do domu przed jej osiemnastymi urodzinami. Wydawać by się mogło, że jest to proste zadanie. Jednak ona mu tego nie ułatwi. Giusi często sprowadza na siebie kłopoty. Nie podejrzewała, że upokarzając syna jednego z wrogów jej ojca sprowadza na siebie ogromne niebezpieczeństwo.
Anna Tuziak pozytywnie zaskoczyła mnie tym tytułem. Spodobała mi się kreacja bohaterów, fabuła oraz dynamika akcji. W tej historii nie ma miejsca na nudę, przez całą powieść jesteśmy bombardowani zwrotami akcji, które potrafią przysporzyć o szybsze bicie serca. “Faida. Prawo zemsty” to przede wszystkim mafia, z krwi i kości. Autorka nie bawi się w półsłówka, tylko pewnie raczy nas porachunkami mafijnymi - porwania, konflikty pomiędzy rodzinami, chęć zemsty. To nie jest kolejny słodki romans, który tylko udaje, że mafia pojawia się w fabule. Ona tutaj naprawdę występuję, ku mojej wielkiej uciesze, dlatego też czytanie tej książki było dla mnie czystą przyjemnością. Przez zwroty akcji w fabule czułam dreszczyk ekscytacji, która nie pozwalała mi oderwać się od tej historii. Chciałam poznać wszystkie karty, które były ukryte. A musicie uwierzyć mi na słowo, było ich całkiem sporo.
Podczas czytania książki towarzyszyło mi wiele emocji, a to wszystko za sprawą ciekawej kreacji bohaterów, którzy potrafili przykuć moją uwagę. Goran i Giusu to trochę taka mieszanka wybuchowa, gdyż po tej dwójce można dosłownie spodziewać się wszystkiego. Choć zakazany owoc smakuje najlepiej, to dzieli ich różnica wieku oraz pozycja, którą zajmują w hierarchii. Ona jest córką bossa, której on nie ma prawa tknąć, mimo, iż pokusa jest ogromna. A ta mała kokietka, wcale nie ułatwi mu zadania.
Choć w moim odczuciu nie jest to typowy romans, uważam to za ogromny atut tej historii. Na pierwszy plan wysuwa się zemsta i chęć przetrwania w tym niebezpiecznym świecie, całkowicie zdominowanym przez facetów. Kobiety nie mają w nim zbyt wiele do powiedzenia, ale w pewnym momencie tej historii odwaga Giusu mi zaimponowała.
Ten tytuł podoba mi się z wielu powodów, a najważniejszym z nich jest oczywiście oryginalność fabuły i kreatywne postacie. Pióro autorki, również na plus - lekkie i przyjemne, mimo tego, że często porusza bardzo mroczne aspekty. Sam klimat książki przypadł mi do gustu, a tajemnicza postać, która pojawiła się z biegiem czasu tylko potęgowała mój apetyt na więcej. Czuje, że to nie będzie jeszcze koniec tej historii i już nie mogę się doczekać.
W tej historii wszystko może się zdarzyć. Ktoś będzie się musiał poświęcić, ktoś straci życie, a jeszcze inny będzie musiał żyć ze stratą. I to jest cała magia. Do samego końca tej książki nie możecie być pewni, że to koniec problemów. Jeśli lubicie takie mocne i pełne niepewności tytuły, to ta książka będzie idealna dla Was. Ja gorąco polecam!
January 28, 2023
Książka, która zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Przeczytałam ją dosłownie w jeden wieczór i nie mogłam się oderwać od całej fabuły. Zakończenie, które zmiotło mnie z planszy na tyle, że jeszcze godzinę po skończeniu całości moja głowa nie umiała do końca zrozumieć co tu się stało. Ale w bardzo pozytywnym sensie.
Ode mnie zasługuje na mocne 4.5/5. Bardzo dobrze napisana, wciągająca, zaskakujące zakończenie całej historii.
Ode mnie zasługuje na mocne 4.5/5. Bardzo dobrze napisana, wciągająca, zaskakujące zakończenie całej historii.
January 31, 2023
Giusi jest córka wysoko postawionego mafiosa. Uchodzi za rozwydrzoną nastolatkę.
Podczas jednej z imprez w Mediolanie upokorzyła syna innego ważnego mafiosa przez co grozi jej niebezpieczeństwo.
Goran pracuje dla ojca Giusi. Kiedy przyleciał do Włoch, Don Sgarro zlecił mu ochronę ukochanej córki.
Od samego początku między parą zaczyna iskrzyć. Goran stara się ignorować pożądanie, ale Giusi bardzo mu to utrudnia.
Faida. Prawo zemsty to książka pełna przemocy, zabijania. Występuje w niej również wątek porwania i gwałtu, dlatego nie jest to lektura dla wszystkich. Napisana w taki sposób, że nie da się od niej oderwać. Nie było mowy o nudzie. Początkowo bałam się, że to książka bez happy endu. Jednak zakończenie wcale nie jest tak oczywiste i pozostawia wiele pytań. Jeśli jesteście fanami książek o mafii to naprawdę ciekawa pozycja.
Podczas jednej z imprez w Mediolanie upokorzyła syna innego ważnego mafiosa przez co grozi jej niebezpieczeństwo.
Goran pracuje dla ojca Giusi. Kiedy przyleciał do Włoch, Don Sgarro zlecił mu ochronę ukochanej córki.
Od samego początku między parą zaczyna iskrzyć. Goran stara się ignorować pożądanie, ale Giusi bardzo mu to utrudnia.
Faida. Prawo zemsty to książka pełna przemocy, zabijania. Występuje w niej również wątek porwania i gwałtu, dlatego nie jest to lektura dla wszystkich. Napisana w taki sposób, że nie da się od niej oderwać. Nie było mowy o nudzie. Początkowo bałam się, że to książka bez happy endu. Jednak zakończenie wcale nie jest tak oczywiste i pozostawia wiele pytań. Jeśli jesteście fanami książek o mafii to naprawdę ciekawa pozycja.
May 13, 2024
Uwielbiam tą historię. Mroczne tajemnice, włoska mafia, hate to love. On mógł do niej zabić a ona dla niego.
July 23, 2024
TO KTO BYŁ TYM KATEM W KOŃCU???
May 9, 2025
3,5 ⭐️
Autorka bardzo ciekawie opisuje historię bohaterów. Zdecydowanie na plus jest zakazana relacja między córką szefa włoskiej mafii, a jej ochroniarzem. Obu bohaterów polubiłam. Goran jest po prostu cudowny, z kolei zachowanie Giusi w niektórych momentach mnie irytowało, ale mimo to jest ciekawą postacią. Bardzo podobały mi się dokładne opisy włoskiej mafii, nie spotkałam się z aż tak szczegółowymi. Lekkim zaskoczeniem było zakończenie tego konfliktu, którego naprawdę się nie spodziewałam. Polecam!
Autorka bardzo ciekawie opisuje historię bohaterów. Zdecydowanie na plus jest zakazana relacja między córką szefa włoskiej mafii, a jej ochroniarzem. Obu bohaterów polubiłam. Goran jest po prostu cudowny, z kolei zachowanie Giusi w niektórych momentach mnie irytowało, ale mimo to jest ciekawą postacią. Bardzo podobały mi się dokładne opisy włoskiej mafii, nie spotkałam się z aż tak szczegółowymi. Lekkim zaskoczeniem było zakończenie tego konfliktu, którego naprawdę się nie spodziewałam. Polecam!
January 29, 2023
Mega fajna książka. Mafia, zwroty akcji i chemia między bohaterami.
TW GWAŁT i sceny przemocy wiev książka nei dla każdego!
TW GWAŁT i sceny przemocy wiev książka nei dla każdego!
Displaying 1 - 10 of 10 reviews











