Chociaż książka może dostarczyć paru cennych wskazówek na ogólny temat sposobu postępowania z koniem (utrzymywanie całkowietego spokoju podczas pracy z koniem, zasada małych kroczków, pozwalanie na wyrażanie emocji przez konia), tak w gruncie rzeczy nie mówi nic nowego, nie przekonuje nas także żadną solidną podstawą naukową (książka opiera się jedynie o doświadczenia i wiarę autorki). Mało tego, może być szkodliwa dla chcącego się podszkolić nowicjusza. Ostatni rozdział o rozmowach z siodła to totalny odlot i nauka nieprawidłowej jazdy.... ale krew w żyłach gotuje się najbardziej wtedy, gdy poruszane zostają tematy, na które autorka może tylko domniemać, ponieważ zupełnie wykraczają poza poziom jej wiedzy specjalistycznej i nie są wiarygodne - OPIERAJĄ SIĘ JEDYNIE NA WIERZE AUTORKI. A do tego są całkowicie zbędne z punktu widzenia omawianych zagadnień! :
cytat ze str. 149 - "Podudzie obejmuje wypukły mięsień powyżej stawu skokowego po zewnętrznej stronie tylnej nogi. Znajdują się na nim ważne punkty akupresury, które wspomagają trawienie i pracę żołądka. Możesz czasem po prostu delikatnie podrapać podudzie konia i zobaczyć, jak on zaeraguje. Wierzę, że udało mi się powstrzymać delikatne ataki kolki za pomocą intensywnego masażu podudzia."
TO LECZENIE KOLKI MASAŻEM PODUDZIA MNIE ZABIŁO. TO JEST TEZA RODEM Z CZARODZIEJÓW Z WEVERLY PLACE