Marina Moore staje przed najtrudniejszym wyzwaniem. Czy poradzi sobie z konsekwencjami swojej decyzji o porzuceniu uprzywilejowanego życia i podąży za głosem serca? Czy będzie gotowa poruszać się w podstępnym świecie przemytników, intryg i zdrady? Kiedy niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem, Marina musi zdecydować, gdzie leżą granice jej lojalności i co jest gotowa zaryzykować dla miłości. Wkrótce zostanie zmuszona do dokonania wyboru, który na zawsze zmieni jej życie.
Z wyrazistymi postaciami, zapierającą dech w piersiach akcją i urzekającą historią miłosną, „Troy” jest obowiązkową lekturą dla fanów romansu i przygody. Odkryj cenę miłości w tej niezwykłej powieści.
Polska autorka, od 2012 roku mieszkająca w Londynie. W 2021 roku zadebiutowała książką "Obsesje", która spotkała się z gorącym przyjęciem czytelniczek. W 2022 roku ukazała się jej kontynuacja w postaci dwóch tomów - "Obłędy" i "Odwet". Zapewnia, że w życiu nic jej tak nie wyszło jak trójka wiecznie głodnych dzieci, które w przeciwieństwie do niej doskonale wiedzą, czego chcą. No dobrze, ona też wie, czego chce - z tą różnicą, że jej dzieci to dostają. Zapewnia także, że jest szczęśliwą matką, żoną i niczyją kochanką. Poza tym jest całkiem zwyczajna; kocha gotować, tańczyć, czytać i oglądać filmy o seryjnych mordercach.
„Troy” to drugi tom cyklu Szmuglerzy i choć otrzymałam informację z wydawnictwa, że ten tom można czytać bez znajomości poprzedniego, to jednak bardzo się cieszę, że miałam możliwość przeczytania ich jednak w kolejności powstawania.
W tej części znamy już trochę głównych bohaterów i od razu wpadamy w wir emocji. Nasi bohaterowie mierzą się z przeciwnościami, które los stawia im na drodze. Marina dokonuje wyboru, która miłość jest dla niej ważniejsza, Troy przewartościowuje całe swoje dotychczasowe życie, a jego siostra Maria pokazuje różki. Dodając do tego bossa narkotykowego świata, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, a Troya traktuje jak członka rodziny, to robi nam się naprawdę niezła akcja. Czy można chcieć czegoś więcej? Teoretycznie nie, ale autorka dodaje nam w bonusie ciążę Mariny, która okazuje się dla Troya kolejnym czułym puntem w gangsterskich porachunkach, a także wściekłego ojca dziewczyny, który za wszelką cenę chce dopaść swojego przyszłego zięcia.
Czytałam jednym tchem i oderwać się nie mogłam, gdyż jak najszybciej musiałam poznać zakończenie. Obgryzania paznokci z nerwów co prawda nie było, ale wielość różnorodnych wątków i bardziej sensacyjny charakter sprawiły, że gdzieś z tyłu głowy czaiła się niepewność, czy oby cała ta historia się dobrze skończy. Mimo tego, że uwielbiam niekonwencjonalne i smutne zakończenia, to tutaj jednak aż się prosiło o happy end, aczkolwiek sama końcówka troszkę mnie rozczarowała, zbyt szybko wyprostowały się pewne relacje i zapadły wiążące decyzje. Niemniej lekturę uznaję za udaną.
Podobnie jak w tomie pierwszym autorka używała bardzo prostego języka, co sprawiało, że można było poczuć lekkość czytania i czerpać z niego tylko przyjemność. Nie obyło się również bez zagłębienia się zarówno w świat przemytniczy, jak i ten stróżów prawa. Ale chyba najważniejsze w tej książce było to, że czytając „Troya” odczuwałam emocje bohaterów, skupiałam się również na ich relacjach i trudnych wyborach, jakich musieli dokonać. I to było dobre. Po prostu jest to pozycja, o życiu, które nie zawsze jest proste i łatwe, ale to od nas samych będzie zależało, jak je wykorzystamy.
Książka "Troy" jest drugim tomem serii #szmuglerzy i zarazem kontynuacją "Mariny", zatem książki te należy czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności od ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. "Marina" mi się podobała i czekałam na dalsze losy bohaterów, więc jak tylko znalazłam czas na czytanie to od razu zabrałam się za "Troya". Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny co sprawia, za książkę czyta się niesamowicie szybko, ja pochłonęłam ją w jeden wieczór i nie odłożyłam póki nie poznałam zakończenia tej historii. Fabuła została w bardzo interesujący sposób nakreślona, przemyślana i równie dobrze poprowadzona. W pierwszym tomie zarzucilam, że było przewidywania, tutaj tego już powiedzieć nie mogę, co bardzo mnie cieszy. Akcja powieści toczy się dosyć szybko, nie pozwalając Czytelnikowi nawet na chwilę nudy. Jeśli chodzi o głównych bohaterów- Marinę i Troya, to zostali oni naprawdę dobrze wykreowani, to postaci, które tak jak my popełniają błędy, postępują pod wpływem emocji, chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy. Relacja między bohaterami w dalszym ciągu intryguje, czuć między nimi wyraźną chemię i przyciąganie. Oprócz wątku typowo miłosnego, romantycznego otrzymujemy na kartach powieści ciekawie przestawiony wątek sensacyjny, który dostarcza ogromu wrażeń i emocji. Będą tajemnice, niebezpieczne momenty oraz kilka świetnych plot twistów. Połączenie idealne! Autorka na przykładzie swoim bohaterów pokazuje jak wiele jest w stanie poświęcić człowiek dla miłości. Miło spędziłam czas z tą historią i chętnie w przyszłości ponownie sięgnę po książki Angeli. Polecam!
Część druga dylogii Angeli Santini jest napisana w lepszym stylu niż tom pierwszy i to już na wstępie chciałabym docenić, jednak tak jak ta część wrażeń się poprawiła, tak niestety element fabularny i charakterologiczny spadł na jakości. Nie oznacza to, że jest źle, tylko słabiej niż w część poprzedniej. Nasi bohaterowie znajdują się w Meksyku i tam powinni ułożyć sobie życie i dotrwać do starości (wiadomo oglądając się za siebie), ale jednak w miarę spokojnie. A biorąc pod uwagę informacje jakie daje nam autorka tylko na ty, bym się skupiła, jednak... pewne wydarzenia sprawiają że jest zgoła inaczej. I tu właśnie pojawiły się u mnie zgrzyty, bo tak jak jestem w stanie rozumieć emocje, to decyzje u tak wprawnego gracza na rynku szmuglerki powinny być ostre niczym brzytwa... nie ma zmiłuj, dążymy do celu i koniec, a dostałam bardzo nierozważne wybory i grę nie wartą świeczki w moim odczuciu. Liczyłam po tej książce na coś więcej, jednak też nie była ona zła i liczę że coś jeszcze autorki przeczytam by móc porównać czy się rozwija. Ocenę daję 3* ze względu na poprawę stylu pisania, co udało mi się dokładnie zauważyć.
Oczekiwanie na kontynuację losów Mariny i Troya, dylogii „Szmuglerzy”, dłużyła mi się niesłychanie. Byłam niezmiernie ciekawa co jeszcze wydarzy się w ich życiu, zwłaszcza, że zakończenie „Mariny pozostawiło tak wiele pytań bez odpowiedzi a dodatkowo wprowadziło niemałe zamieszanie, nie tylko w życiu bohaterów, ale i w mojej głowie.
„Troy” rozpoczyna się w momencie zakończenia pierwszego tomu serii. Marina podjęła decyzję, aby pozostawić za sobą bezpieczne dotąd życie i stanąć u boku Troya. Czy jej decyzja była słuszna? Jak wiele będzie w stanie znieść w imię uczucia do mężczyzny, który nigdy nie powinien stanąć na jej drodze?
Takiego napięcia, jakie zapewnili mi Troy i Marina, nie przeżyłam dawno. Wątek sensacyjny został tu świetnie rozwinięty i zapewnił mi sporo wrażeń, ale przede wszystkim wzniósł poziom adrenaliny na wyżyny. Nie mogłam się oderwać od tej pozycji śledząc losy bohaterów, którym kibicowałam do ostatniej strony. Porwanie, porachunki, walka z FBI i przede wszystkim walka o własne życie. Okoliczności w jakich znaleźli się wraz ze swoimi bliskimi nie sprzyjały ich świeżej znajomości. Czy ich uczucie okaże się na tyle silne, aby przetrwać w nowych, brutalnych realiach? Jak Marina, ukochana córka byłego agenta federalnego, odnajdzie się w przemytniczym świecie? Czy bliskim Troya uda się prowadzić w miarę normalne życie, a przede wszystkim je zachować?
Nowe życie w Meksyku miało okazać się rajem na ziemi czy faktycznie takie będzie? Pieniądze i władza szczęścia nie dają, zwłaszcza, gdy wrogowie czają się z każdej strony a najmniejszy nawet błąd może prowadzić prosto do grobu. Zwroty akcji zaskakują na każdym kroku. Mimo że w tej części dzieje się dużo, to nie miałam poczucia przedawkowania wrażeń, wręcz przeciwnie - emocje były dozowane idealnych proporcjach.
Angela Santini znalazła się w gronie moich ulubionych autorów i z przyjemnością sięgnę po jej kolejne książki. „Szmuglerzy” dostarczyli mi pełen wachlarz wrażeń od radości i uśmiechu, poprzez wzruszenie aż do chęci obgryzienia paznokci ze stresu. Jeśli tak jak ja lubicie takie klimaty to z pewnością ta seria przypadnie Wam do gustu. Polecam.