autor chyba miał crusha na własną postać, która mnie z kolei irytowała jak mało jaki bohater literacki, pierwszy raz miałam ochotę uderzyć fikcyjną postać w jakiś sposób, przez papier czy coś, idk. 2 gwiazdki za skrajne emocje, do jakich doprowadziła mnie ta powieść, jedynie ostatnie 4 strony książki wspominam naprawdę dobrze. wątek prywatny przysłonił wątek polityczny.
To jest chyba najgorsza lektura, jaką miałam okazję czytać. Opisy są tak skąpe i pogmatwane, że ciężko się odnaleźć. Przeskakiwanie co chwilę z miejsca akcji, rozmowy, które w ogóle się nie kleją. Ja mówię stanowcze: NIE.