Przedstawiam niedawną premierą Kingi Eysturland od Wydawnictwa Pascal pt.: "Wyspy (bardzo) Owcze. Gawęda północnoatlantycka"
Książka stoi na granicy przewodnika turystycznego, reportażu i jest po prostu subiektywną opowieścią o mieszkaniu na Wyspach Owczych - w miejscu oddalonym od wszystkiego, na 18 małych wyspach gdzie liczba ludności oscyluje w okolicy 55 tys. mieszkańców.
Muszę przyznać, że w książce się zakochałem i w Wyspach Owczych się zakochałem! To była podróż w czasie i przestrzeni własnym umysłem na mało zaludnione tereny Północnego Atlantyku. Czytało się to szybko i czułem się jak na wykładzie jakiegoś niezwykle interesującego podróżnika, który relacjonuje swoje przeżycia. Piękne kolorowe fotografie dodatkowo wzbogacały całe przeżycie o wizualizacje każdego omawianego w książce elementu i każdej wyspy. To już nie są byle jakie wyspy jakich wiele. To są TE konkretne unikatowe posiadające duszę!
Jako geograf muszę przyznać, że to także świetny materiał edukacyjny, w duchu geografii humanistycznej, co nadało tym wyspom unikalnego charakteru. Gdyby każde państwo było tak opisane jak właśnie Wyspy Owcze w książce Pani Kingi to literatura geograficzna była by o niebo bogatsza i wspanialsza!
Osobista opowieść Pani Kingi tylko drobnymi momentami mnie nudziła gdzie informacje były zbyt szczegółowe - ale pewnie tylko dlatego, że w najbliższym czasie sam tam się nie wybieram, choćbym chciał. Dlatego gdy moja stopa będzie miała realną datę postawienia na Wyspach Owczych - wtedy wrócę do książki i będzie ona moim niezbędnym elementem podróży. Brakowało mi też przeliczenia cen na złotówki, bo odrywanie się od książki za każdym razem by przeliczyć korony duńskie trochę wybijały z immersji.
Ale to tylko szczegóły, bo generalnie polecam książkę każdemu! A już przede wszystkim tym zainteresowanym skandynawskimi klimatami! Dla mnie to była jedną z najlepszych pozycji 2023 i myślę że do końca roku będzie na podium. Na pewno bardzo długo jej nie zapomnę jak i emocji, które towarzyszyły mi podczas lektury.