Te 4 gwiazdki to na zachętę - moja ocena jest pierwsza, a fajnie byłoby jakby książka dotarła do trochę większej liczby osób: także nie zniechęcajcie się! Tak optymalnie będzie 3,5. Uważam, że to całkiem sympatyczna lektura, która trochę przybliża nam wyobrażenie o tym, jak mogły wyglądać bajania na ziemi świętokrzyskiej; stamtąd książka przyjechała jako pamiątka. Brakuje trochę "słowiańskości", dawnych wierzeń czy zwyczajów; książka jest wydawnictwa katolickiego, więc pewnie nie należy się temu dziwić, jednak pewne małe smaczki można wyłapać - jak stwierdzenie, że pogańskie zwyczaje są nadal praktykowane, są wspomniane nocznice, wiły (acz mnich bernardyn nie chciał tłumaczyć historii o nich, które opowiadał sługa w drodze ;)), jest Baba Jędza (pisownia z książki)... największym minusem są grafiki, spora część wygląda zwyczajnie źle. Za to OGROMNY plus za komentarz na końcu - przypis do każdej historii.