Tej wojny nie dało się uniknąć. Parli do niej wszyscy — i szlacheccy powstańcy, i chłopscy buntownicy, wyczekujący ponownego przyjścia bogini, i ościenni książęta, którzy wśród zamętu chcą uszczknąć dla siebie jak największy szmat zwaśnionego królestwa. Ale kiedy wojna się rozpoczęła, wszystko poszło nie tak. Zupełnie nie tak, jak miało być.
Zaczęło się od Rogobodźca. Bitwy bez Wodzów. Bo kiedy wreszcie armie wyruszyły w pole, okazało się, że nikt nie jest gotów. Koźlarz przemierza niebo w kohorcie martwych władców, którzy pragną jedynie zniszczenia i mordu. Szarka — spętana mocą cudownej wody ze źródła żmijów — wciąż śni na dalekiej Północy. Okaleczony wojenny kniaź Zwajców gnije w niewoli. Tylko Twardokęsek, hołubiony przez rebeliantów jako zbójecki hetman, tkwi na zrewoltowanym żalnickim pograniczu. I w przededniu bitwy musi podjąć decyzję, czy wyruszy na rabunek swojego życia, czy też wesprze powstańców w sprawie, w której zwycięstwo nie wierzy.
A wojna wrze, wciąż nabiera pędu, pochłaniając kolejno bogów i śmiertelników.
Urodzona w 1971 roku. Mediewistka. Obok Andrzeja Sapkowskiego jest najpopularniejszym polskim twórcą fantasy. Współwłaścicielka Agencji Wydawniczej RUNA.
Zadebiutowała opowiadaniem „A kochał ją, że strach”, które przyniosło jej Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla i stało się zarzewiem gorącej dyskusji o stanie polskiej współczesnej prozy fantastycznej. Opublikowała sześć książek: „Zbójecki gościniec”, „Żmijowa harfa” (za nią także otrzymała Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla), „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny”, „Letni deszcz. Kielich”, „Wody głębokie jak niebo” i „Plewy na wietrze” oraz szereg opowiadań.
Zbiór fabularnie powiązanych opowiadań „Wody głębokie jak niebo” zasługuje na szczególną uwagę: opowiadanie tytułowe zdobyło dla autorki trzecią w jej dorobku literackim Nagrodę im. Janusza A. Zajdla, zaś cztery inne były do tej nagrody nominowane.
Zmęczyłem. Zmęczyłem tą książkę bo inaczej nie mogę powiedzieć. Rozwlekłe toto, pomieszane jak groch z kapustą, połowę można by wywalić a danie było by nadal niezłe. O ile sama historia nawet niezła to ilość wątków pobocznych, dziwnych wydarzeń opisywanych niewiadoma po co, niewiele wnoszących postaci w tle itp, poza nabijaniem stron powoduje tylko i wyłącznie zaciemnienie obrazu. Starczyło by spokojnie na 3-4 książki z tego samego uniwersum dziejące się w tle głównej historii i wszyscy byli by zadowoleni.
Niektóre wątki kompletnie od czapy, jakby autorka miała jakiś pomysł a potem nie wiedziała co z nim zrobić więc ciągnie toto przez kończąc kompletnie bez sensu pod koniec książki. Np. cały wątek związany ze Złociszką, po co ta postać i praktycznie cała z nią związana historia???
To samo z zakończeniem, zamiast skończyć w odpowiednim miejscu, kilkanaście stron o tym jak wszyscy żyli długo i nieszczęśliwie… po co???
Zmęczyłem bo nie lubię zostawiać książek (serii) które zacząłem, ale o ile pierwsze tomy były dość przyjemne, tak w ostatnim autorka można pojechała za bardzo z piórem i wyszło coś tylko dla koneserów.