Operacja ,,Bieszczady '40" - to najwieksza i najbardziej znana akcja harcerska lat powojennych, która rozpoczela sie w 1974 roku i miala trwac 10 lat - do czterdziestolecia Polski Ludowej. Miala wlaczyc harcerzy w zagospodarowanie i ozywienie kulturalne Bieszczadów i równoczesnie umozliwic im przezywanie wakacji wsród wspanialej przyrody dzikich i niedostepnych wtedy gór. Niestety, dobra i pozyteczna w zalozeniach idee, obudowano taka iloscia propagandy, sloganów i pustych hasel, a takze zaplanowano na tak ogromna skale, ze musiala przekroczyc rozsadne granice i zostala uznana jako przyklad propagandy sukcesu.
Ksiazka nie mówi jednak tylko 10 latach operacji ,,Bieszczady' 40", harcerze bowiem zwiazali sie z ta kraina duzo wczesniej i sa tutaj do dnia dzisiejszego. Chce przypomniec kiedy pojawili sie w Bieszczadach po II wojnie swiatowej, co tutaj robili i jakie skutki do dzisiejszego dnia, ma obecnosc mlodych ludzi w szarych, zielonych i granatowych mundurach. A jezeli lektura tej opowiesci przypomni komus wlasna mlodosc, jezeli ,,oczyma duszy" zobaczy ognisko i niesamowite bieszczadzkie niebo, to bedzie znaczylo, ze trud nasz nie poszedl na marne.
Malgorzata Jarosinska jest rzeszowianka, historykiem, instruktorem ZHP w stopniu harcmistrza i spolecznym instruktorem Muzeum Harcerstwa w Warszawie. Cale zycie zawodowe zwiazana z Muzeum Okregowym w Rzeszowie, a zycie ,,spoleczne" i prywatne - z harcerstwem, dziecmi i górami.
Sięgnęłam po tę książkę jako pierwszą lepszą bez sprawdzania o czym jest dokładnie i czy w ogóle będzie mi się podobać. Tymczasem okazało się, że została mi zaserwowana potężna dawka wiedzy w całkiem przystępny i ciekawy sposób. Nie miałam pojęcia, że to w pewien sposób dzięki harcerzom Bieszczady wyglądają właśnie w ten sposób. Książka rozbudziła moją ciekawość jeśli chodzi o historię harcerstwa i mimo, że książek historycznych bardzo nie lubię, to możliwe że po jakąś jeszcze kiedyś sięgnę. Plus za zawarcie GB dodatkowy plusik