"W wieku szesnastu lat, Zven podczas wycieczki klasowej trafił do Czechosłowacji. Młody Kruspe zamiast popularnych cukierków Lentilek i piórnika z Krecikiem, przywiózł do domu gitarę".
Ach jo. Dobrze, że nie wybrał Krecika.
Początek książki faktycznie nie powala na kolana, charakterystyki członków zespołu są bardzo oszczędne. Później jest lepiej. Oczywiście nie zgadzam się ze wszystkimi opiniami autora, ale muszę przyznać, że nie wciskał on nikomu swojej jedynej słusznej prawdy na siłę, a to już jest jakiś sukces. Zgadzamy się za to w kwestii "Haifischa" - jak po raz pierwszy zobaczyłam scenę ze zdjęciem Hetfielda prawie umarłam ze śmiechu, ten teledysk to majstersztyk.
Doceniam pracę, którą autor włożył w stworzenie tej książki. Nie ma za wiele biografii Rammsteina, więc też nie ma co wybrzydzać. Mnie tam styl pana Dunaja odpowiada, przynajmniej nie było zbyt pompatycznie. Opowieść kończy się w okolicy roku 2014, wtedy jeszcze nikt nie wiedział, co będzie dalej.
Jak to ujął bardzo filozoficznie Till Lindemann: "Am Ende gibt es doch ein Ende".
Na szczęście zespół jeszcze nie powiedział ostatniego słowa! Widzimy się 17.07.2020! 6/10
Książka mimo, że nie została zautoryzowana przez zespół, jest bardzo dobrą analizę fenomenu zespołu grającego muzykę niewpisującą się w masowe gusta. Wyjaśnia też, dlaczego nie rozpadł się po krótkim czasie - członkowie bronią swojej prywatności jak niepodległości (wiadomo tylko co nieco o układach rodzinnych typu posiadanie dzieci oraz obecnych czy byłych żon - o szczegółach samych relacji wiadomo mało lub prawie nic), a konflikty wewnętrzne są rozwiązywane za drzwiami zamkniętymi kodami czy "zaklęciami" dostępnymi wtajemniczonym. Według autora członkowie wypracowali sobie metody współpracy, dzięki którym w roku wydania książki zespół świętował dwudziestolecie istnienia w niezmienionym składzie. I jest duża szansa (chyba, że nastąpią wydarzenia całkowicie nagłe i nieprzewidywalne), że za trzy lata będzie świętował trzydziestolecie.
nie wiem, jak ocenić taką książkę. przeokropnie poprawna, z mnóstwem dat i nazwisk. przeczytałam, bo musiałam do magisterki - jest pomocna pod kątem chronologii wydań, koncertów i ogólnej ewolucji zespołu, ale brak w niej ciekawostek i tajemnic, które utrzymałyby moje zainteresowanie pomiędzy ścianami tekstu o tym, kiedy i gdzie odbył się dany koncert. ale to już takie moje widzimisię, bo do pracy nie potrzebuje nic więcej ¯\_(ツ)_/¯