Książka dla behawiorystów i lekarzy weterynarii zajmujących się behawiorystyką i zaburzeniami zachowania. W tej części mam tylko zaburzenia kotów, o psach jest cała osobna pozycja (jeszcze jej nie mam, ale czeka na liście książek specjalistycznych do kupienia ^^). Książka porusza ważne kwestie takie jak konsultacje behawioralne, podstawy medycyny behawioralnej, jak powinien wyglądać plan badania behawioralnego. Mamy również dział poświęcony psychofarmakologii jednak uważam, że osoby nie będące weterynarzami nie powinny stosować tych metod na własną rękę, a jedynie pod okiem specjalisty. Książka omawia szeroki wachlarz terapeutyczny m.in. feromonoterapia, sposoby karmienia, celowa habituacja czy zabawy z jedzeniem. Oczywiście nie mogło zabraknąć omówienia najczęstszych zaburzeń i sposobu pracy z nimi. Jest jednak jedna rzecz, z którą się nie zgadzam w tej książce. Mianowicie podrozdział poświęcony eutanazji. Według autorów można traktować ją jako terapię. Tylko jak śmierć zwierzęcia potraktować jak terapię? To nie jest terapia, to jest pozbycie się „problemu” przez nieodpowiedzialne osoby. Adoptując bierzesz odpowiedzialność za to co oswoiłeś. I tym zdaniem chce zakończyć ten wywód. Czy polecam książkę? Tak. Czy niektóre rzeczy należy traktować z przymrużeniem oka? Zdecydowanie tak.