Nie powinna ufać komuś, kto pragnie zemsty bardziej niż ona.
Pogrążony w chaosie i korupcji Neapol zainfekowany przez mafię. W tym mieście mieszka Lisa – młoda prawniczka, która właśnie przegrała sprawę o gwałt. Nie wybroniła syna bardzo wpływowego człowieka. Już wie, co może ją za to spotkać.
Jednak zamiast się ukryć i wycofać, kobieta próbuje znaleźć odpowiedź na nurtujące ją od dawna pytanie: co się stało z jej ojcem? Przypadkowo znajduje notatnik, a w nim zapiski, które tylko na pozór nic nie znaczą.
Tropy prowadzą ją prosto do Jamesa Morettiego, włoskiego miliardera i przedsiębiorcy, nieoficjalnie szefa najpotężniejszej rodziny mafijnej w Kampanii. Władza i pieniądze czynią go nietykalnym, mimo to mężczyzna czuje zaciskającą się na gardle pętlę.
Lisa i James zawierają układ. Oboje mogą wiele zyskać albo wszystko stracić. Jednak zaufanie to ostatnia rzecz, którą mogą sobie wzajemnie zaoferować.
W tej książce jest jedna rzecz, której wybitnie nie lubię, ale która jednocześnie nie ujmuje w żaden sposób na jej ocenie, a wręcz w pewnym sensie wychodzi na plus. O czym mowa? Otóż o kończeniu historii w niewłaściwym momencie. Na całe szczęście z tego, co wiem to na następny tom nie będę musiała chyba długo czekać. Jeśli chodzi o samą treść "Skorpiona" to... Postacie mnie sobą nie zachwyciły. W sensie były naprawdę dobrze wykreowane, ale jednocześnie nie nawiązała się między nami żadna relacja. Na to jednak mogę przymknąć oko, ponieważ tak się dzieje w wielu przypadkach, jest po prostu rzeczą częstą. Zwłaszcza, gdy czytam/słucham aż tylu pozycji. Jednak pojawiła się tutaj rzecz, którą ja sobie bardzo cenię i na którą często zwracam uwagę, niestety też równie często na nią narzekam. Chodzi mi w tej chwili o wątek romantyczny. Romans niestety bardzo często bierze górę nad całą resztą, a to często wychodzi pozycjom na minus, przynajmniej u mnie. Jednak, gdy mowa o "Skorpionie" romans zszedł na dalszy plan i w końcu było czuć mafię. Akcji o dziwo nie było aż tak wiele, ale mimo to była ona tak dobrze rozegrana, że nie przeszkadzało mi to w żaden sposób. Powiem wam, że nie pamiętam już, kiedy ostatnio spotkałam się z aż tak dobrym debiutem, jeśli chodzi o polskie autorki. W tym wypadku mogę go wam z ręką na sercu polecić i mam nadzieję, że tak jak ja, nie zawiedziecie się na "Skorpionie".
Ta książka powinna zostać zekranizowana! Chce ją obejrzeć na wielkim ekranie, najlepiej jak najszybciej i z jak najlepszą obsadą! Macie takie książki, które chcielibyście zobaczyć w kinie?
Zacznę od tego, że ta książka dość sporo czasu czekała na swoje przeczytanie. I tak. Widziałam te wszystkie zachwalające recenzje i nie wiem czemu stało się tak, a nie inaczej. Ale nie żałuje, bo przynajmniej nie muszę czekać na drugą część, bo oczywiście autorka nie omieszkała podnieść mi ciśnienia na sam koniec historii. Ale na pisanie o końcówce jest jeszcze za wcześnie! Zacznijmy od początku. „Skorpion” to pierwszy tom serii Prawniczka Camorry i ma ponad 420 stron – potężny grubasek, prawda? I wyobraźcie sobie, że jest to debiut. Ale nie byle jaki, to jeden z tych debiutów, które chce się czytać i których nie chce się kończyć! Ja się pytam, gdzie autorka tyle czasu się podziewała :P
Sama książka nie jest stricte romansem mafijnym, w którym on – zły, poznaje kobietę i oznajmia wszem i wobec, że będzie jego, a ona opiera się przez dwa rozdziały, a potem mu ulega. Fabuła tej książki jest bardziej zagmatwana, a poprowadzona jest w tak genialny sposób, że podczas czytania, ma się wrażenie, że ogląda się naprawdę dobry film gangsterski, w którym tajemnice, intrygi i porachunki mafijne grają pierwsze skrzypce. Cała akcja nie jest dynamiczna, tutaj wszystko dzieje się powoli, ale jest tak dokładnie dopracowane, że od tych wydarzeń nie można się oderwać. Z niecierpliwością śledziłam poczynania prawniczki Lisy, która zostaje praktycznie bez pracy, a to czego się dowiaduje, no cóż tu dużo mówić, nie każdemu się to podoba. Jedni chcą ją dorwać, inni wykorzystać do swoich celów, a jeszcze inni… a co ja Wam będę streszczać fabułę – to po prostu trzeba przeczytać!
Oprócz genialnej historii, która wciąga niczym trąba powietrzna, na ogromne uznanie zasługują bohaterowie i ich kreacja. Główna bohaterka nie jest wyidealizowana. Ma swoje zalety, ale ma i też dość spore wady, a jej podejście do niektórych spraw, może być z leksza nie do zaakceptowania. Mnie to w ogóle nie przeszkadzało! Wręcz byłam tym zachwycona, bo w końcu ona, była jak najbardziej prawdziwa! Twarda babka, która wie ile jest warta i doskonale wie czego chce. Uwielbiam takie kobiety w książkach – wiadomo, że nie będą miałkie, ani nijakie i wprowadzą w tej historii nie lada zamieszanie. Z kolei James mocno mnie zaintrygował, bo choć dla innych nie miał litości, umiał pokazać się nawet z tej dobrej strony. Do tańca i do różańca jak to mówią :p Pozostali bohaterowie w świetny sposób współgrają z całą historią przez co ja uważam, że każdy z nich był tutaj potrzebny i każdy z nich odegrał idealnie swoją rolę! Z początku trochę się w nich gubiłam, ale z czasem już na spokojnie rozróżniałam, kto jest kim. Wszystkie relacje między bohaterami – tymi głównymi, jak i pobocznymi, zostały przedstawione w sposób jak najbardziej rzeczywisty. Tu nie ma skakania do łóżka przy drugim spotkaniu ( chyba, że mówimy tu o paniach o towarzystwa, których i tutaj nie brakuje :P ), nie ma wyznawania sobie miłości od razu po pocałunku – po prostu na wszystko przychodzi odpowiedni moment i to jest tu idealnie zobrazowane.
W moim odczuciu, autorka odwaliła kawał dobrej roboty. Same nazwy Włoskich miejscowości i wszystkie ich opisy, były tak dopracowane, że miałam przez moment wrażenie, iż pani Falatyn w tych Włoszech mieszka i zna je od podszewki :P Jestem zachwycona tą książką, naprawdę! Ją się chłonie całą sobą i z każdą stroną chce się więcej. Jeśli o mnie chodzi mogła mieć nawet 200 stron więcej! Oprócz ciszy i powieści Ani Falatyn, nic mi więcej do szczęścia nie było trzeba :D (nawet ciepłej herbaty, bo ta została za chwilę zapomniana, jak już zaczęłam czytać :P ) Gratuluje autorce genialnego debiutu! Mam dylemat czy sięgać po „Prawniczkę” już teraz, czy poczekać, aż na horyzoncie pojawi się już określona data kolejnej części… ale nie powiem, zakończenie „Skorpiona” wprawiło mnie w osłupienie i najchętniej bym czytała dalej już teraz, w tym momencie. Jak myślicie? Czytać? Czy czekać?
James Arturo Moretti to legenda wśród włoskiej mafii. Bękart, który zasiadł na tronie i którego osoba przeszkadza przywódcom innych klanów, a jednak nikt nie ma odwagi go ruszyć. Jego ścieżki z Lisą Davies przecinają się przypadkowo - czy aby na pewno? Wszak w życiu nie istnieją przypadki. Może ich spotkanie, jest częścią większego planu? I jaką rolę odegra tu ojciec prawniczki?
Jeśli szukacie prawdziwej włoskiej mafii - bez wątpienia ją tu znajdziecie. Intrygi, kłamstwa, ciemne interesy a także świat pokazany takim, jakim nie chcielibyśmy go widzieć. Tu nie ma przystojnych misiów z pukawkami, za to są ludzie z krwi i kości, za zachowaniami których stoi przeszłość, odciskająca się piętnem na każdym aspekcie życia. To jest NAPRAWDĘ kawał dobrej książki mafijnej. Nie nazwę tego romansem, żebyście nie liczyli na Bóg wie jakie miłosne zawirowania między bohaterami. Coś się dzieje między bohaterami, ale jest to zdecydowane SLOW BURN i to w bardzo dobrym wydaniu.
Ani gratuluję świetnej książki, a Wam gorąco polecam tę pozycję.
Książkę przeczytałam dzięki booktour zorganizowanym przez @książkowydym.
Przypominajka dla mnie, jeśli będę chciała zrobić reread: nie rób rereadu. Nie lubię “polskiej mafii”, przejechałam się już kilka razy, natomiast tutaj trafiłam na naprawdę ciekawy egzemplarz. Czuć potencjał. Nie było tutaj dużo akcji, mam nadzieję, że w kolejnym tomie to się zmieni. Natomiast niektóre rozdziały mną wstrząsnęły i nie chcę czytać ich ponownie. Daję mocną 4 ⭐️
Generalnie zwykle nie czytam książek z takimi motywami, ale postanowiłam zrobił wyjątek dla tej autorki i poszedłem z otwartą głową do tych wątków i ku mojemu zaskoczeniu było to naprawdę ciekawe. Zdecydowanie plastyczne opisy uwydatniają piękno Neapolu, a bohaterowie i wydarzenia również trzymają w napięciu, a postać Jamesa jest intrygująca.
Ale to było dobre! Jestem pod ogromnym wrażeniem, tym bardziej, że był to debiut autorki. Bardzo przyjemnie mi się czytało i tak się wciągnęłam, że po nocach siedziałam i czytałam, bo nie mogłam się oderwać. Od samego początku byłam zachwycona tym jak dobrze i szczegółowo napisana jest ta książka. Fascynujące dla mnie było czytanie tych opisów mafii, tego jak ona działała, jak stopniowo przenikała w strukturę miasta, jak załatwiała interesy i oszukiwała, ogólnie cala ta korupcja. Pokłony dla autorki za tak dobry research. Podoba mi się także ta tajemniczość i groza, ale też brutalność, które wręcz biły od tej książki. Wszystkiego dowiadywaliśmy się z czasem i takie oczekiwanie na to miało swój klimat. Mi dodatkowo bardzo podobało się to, że nie dostawaliśmy wszystkiego podanego od razu na tacy. Niektórych rzeczy trzeba było się samemu domyślić, połączyć kropki i jak dla mnie super było to, że trzeba było trochę samemu pomyśleć. Jeżeli chodzi o bohaterów to jestem zaintrygowana jak rozwiną się oni w kolejnych tomach, ale najpierw może co nieco o nich. James Moretti – przez wszystkich „z branży” znienawidzony, ogromnie inteligentny, przystojny i charyzmatyczny. Przez pewne wydarzenia zmuszony jest objąć stanowisko po ojcu, staje się szefem tutejszej mafii. Radzi sobie wręcz wzorowo, wykorzystuje swój spryt i inteligencje przez co wynosi się na szczyt, ale czy jest to to czego on pragnie? Czy da rade przezwyciężyć swoje demony, które nawiedzają go co noc? Co zniszczy go najpierw, on sam czy jego wrogowie? Czy poznanie Lisy Davis zmieni coś w jego życiu? Elizabeth Davis – pewna siebie, osiągająca sukcesy, wiedząca czego chce prawniczka. Jednak śmierć jej ojca nie daje jej spokoju i swoim szperaniem, zwraca na siebie uwagę innych, niebezpiecznych ludzi. Poznaje Jamesa i stopniowo przenika w jego świat, jednocześnie prowadząc swoje własne śledztwo, ale nawet najsilniejszego można złamać. Czy poradzi sobie w świecie pełnym jadowitych żmij? Czy pozbiera się po wszystkim co ją spotkało? Ale przede wszystkim kogo wybierze, siebie i swoja karierę czy pewnego niebezpiecznego dupka, do którego coraz bardziej się zbliża? W Jamesie podobało mi się to, że nie był takim bezmózgim idiotą, któremu zależy tylko na zabijaniu i pieniądzach. Kalkulował wszystko i nie lubił bezsensownej przemocy, co nie czyniło go słabym. Czym dalej tym coraz lepiej poznawaliśmy jego demony, jak i jego samego i przyznam, że z czasem miałam wrażenie, że trochę lekceważy niektóre rzeczy i trochę brakowało mi takiego Jamesa z początku, ale z drugiej strony myślę, że mogły to być tylko pozory, a potem będzie bum. Natomiast Lisa miała swój charakterek, ale na szczęście widać było, że nie jest to wymuszone tylko, że ona taka po prostu jest, tak została ukształtowana i tego się trzymała. Uważam, że jest to mocny wstęp do czegoś większego. Wszystko rozwija się powoli i w swoim tempie. Autorka buduje fundamenty do całej historii, szczegółowo przedstawia nam świat i bohaterów. Tak samo wątek romantyczny, budowany jest stopniowo i naturalnie i jestem ciekawa jak się on dalej potoczy. Jeżeli chodzi o akcje i fabule to dużo się dzieje, ale są to bardziej poboczne watki, które budują nam ten główny, a jednocześnie główna akcja idzie powoli do przodu. Tak jak mówiłam to bardziej taki wstęp. Fajne pod koniec było to, że jest coś o czym bohaterowie wiedzą, a my jeszcze nie i ogólnie w tym tomie zaczęło się dużo wątków, które pewnie wyjaśnią się w kolejnych tomach. A do tego jeszcze ten epilog, który pokazuje, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Mega się jaram tą tajemniczością i nie mogę się już doczekać!!! I tak swoją drogą, ja przepraszam bardzo, ale co to miało być za zakończenie?!?! Myślałam jeszcze o tym co mi się w tej książce nie podobało i z zaskoczeniem stwierdziłam, że ciężko jest mi coś takiego znaleźć, może na siłę bym coś znalazła, ale po co? Jak dla mnie jest to naprawdę dobry wstęp do tej serii i mam nadzieje ze poziom się utrzyma. Czuje może leciutki niedosyt, ale liczę, że zostanie on zaspokojony w kolejnych tomach. 4,9 lub 5/5
Książka napisana przez Annę Falatyn zabiera nas w podróż do Neapolu, który znany jest z bycia kolebką camorry. Nie będziemy jednak zwiedzieć i podziwiać zabytków, tylko zagłębimy się w jego mroczną i złą stronę. Tu nawet jeśli tego nie widać rządzi mafia i to jej należy być posłusznym! Elisabeth "Lisa" Davis jest prawniczką, której najbardziej oznaczające się cechy to siła, niezależność, niezłomność. Nie jest to kolejna słaba kobietka, przed trzydziestką, a wręcz przeciwnie, nikt nie może zobaczyć jej słabości. Prawniczka w mieście, gdzie to nie prawo jest najważniejsze, a właśnie mafia - czy to nie brzmi ciekawie? Jeśli nie jesteś z nimi, to jesteś przeciw nim! I tak też będzie w tym przypadku - przegranie pewnej sprawy i złamanie kontraktu to dopiero początek złej passy Lisy, czy można bezkarnie tak działać w Neapolu? Dorzućmy do tego pewne poszlaki, które uruchomią jej tryb "prawnika" i będzie musiała z nimi podążyć, po to, aby spróbować odkryć co dokładnie stało za śmiercią jej ojca. I jak to się mówi wszystkie drogi prowadzą do jednego mężczyzny, od którego powinna się trzymać z daleka... Jamesa Morettiego, który jest bezwzględnym mężczyznom, według powszechnie znanych plotek rządzi jedną z najpotężniejszych rodzin. Oboje mają w sobie ten przyciągający czytelnika ogień, który sprawia, że chcemy o nich czytać, tylko czy będą potrafili wytrzymać w swoim towarzystwie, a na dodatek współpracować!? Skorpion tylko na to czeka! Jeśli szukanie lektury, gdzie wszystko macie podane na tacy, to nie ten adres, tu czytelnik będzie musiał się nagimnastykować, bo lektura zmusza do myślenia i chwała za to autorce! Mój mózg tego potrzebował, bo nie ma nic lepszego niż stanie się rozwikłać o co dokładnie w całej historii chodzi w czasie lektury i na co wskazują nasze poszlaki! Nie jest to w obecnym mainstreamie, a wielka szkoda, oczywiście nie ujmuję niczego innym książkom! Tutaj akcja dzieje się na wielu płaszczyznach i nie idzie prosto do celu, a wręcz przeciwnie - autorka dostarczy nam wielu zwrotów, rozproszeń i co najważniejsze nigdy nie będziemy wiedzieć co się wydarzy. Jak już mowa o rozproszeniach to będzie tu wielu bohaterów pobocznych, ale chociaż ich ilość może przerażać, to nie ma się czego bać, bo oni zdecydowanie pomagają ubogacić całe tło, ale także i treść. Nie mogę tu nie dodać informacji o bohaterach (ogólnie wszystkich), że nie będą oni idealni, każdy ma w sobie głębię szarości, bo przecież nigdy nie ma ludzi skrajnie idealnych lub złych. Jedna scena (więcej nie wymienię) sprawiła, że chciałam rzucić czytnikiem przez pokój, wejść do książki i skopać kogoś, brutalnie, i nie byłabym w tym miłosierna, ta scena jako jedna z wielu sprawiła, że mi serce stanęło od tego zła, przemocy i niegodziwości jakie z niej wyżerały. Znajdziecie tu szczyptę humoru, który ma szansę Was rozbawić, mnie przyprawił w paru miejscach o śmiech, czy to prawdziwy czy ironiczny. Neapol - miasto, gdzie dzieje się główna akcja, zostało opisane w sposób tak wizualny, że można było to sobie wyobrazić oczyma wyobraźni jakby się tam było, reaserch zrobiony przez autorkę świetny, bo jak sprawdzałam nazwy to wszystko się zgadza. Mogłabym się spodziewać, że w tych miejscach działy się sceny jak opisano w Skorpionie! Brawo za dodanie takich opisów, Neapol mam nadzieję kiedyś odwiedzić wraz z Robalem. Skorpion, chociaż jest debiutem - ja nie odczulam tego! I mam wrażenie, że autorka ma swoje za uszami w tej sprawie, bo tak dopracowane książki rzadko się zdarzają - to czyta się ją wyśmienicie, mimo narracji trzecio osobowej, do której trzeba się przyzwyczaić, ale gdy już się wejdzie w lekturę to połyka się ją w całości. Podsumowując: polecam i domagam się kolejnego tomu!!! No i wiadomo dajcie się porwać nieoczywistej historii jaką jest Skorpion
Jestem w szoku, bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Od razu zaczynam drugą część 🤭 Bardzo ciekawie wykreowany mafijny świat. Największym minusem było to, że czasem gubiłam się w postaciach, ale im dalej tym łatwiej zapamiętać.
Motyw mafii, gangsterów ostatnimi czasy stał się bardzo modny w literaturze. I choć ja nie czytam za dużo takich gangsterskich powieści, to od czasu do czasu sięgnę po coś z tego nurtu. Tym razem padło na debiut Anny Falatyn, czyli "Skorpion". Jest to pierwszy tom serii Prawniczka Camorry, więc na pewno sięgnę po kolejne tomy, bo chciałabym poznać całość historii Lisy i Jamesa. Bowiem pierwszy tom to swoiste wprowadzenie w świat neapolskiej mafii, zarysowanie tajemnic i sekretów z życia głównych bohaterów.
Lisa Davis jest prawniczką, silną, niezależną kobietą, która pracuje dla bardzo wpływowego człowieka, Luigiego Villi. Wszystko zmienia się gdy przegrywa sprawę o gwałt, w której oskarżony był syn Villi, podpada mu i wie, że jej sytuacja nie jest najlepsza. Ale Lisa nie zamierza chować głowy w piasek, ukrywać się. Przypadkowa wzmianka o jej ojcu, Carlu, z ust szefa kancelarii, w której pracowała, sprawia, że dziewczyna chce wyjaśnić w końcu kto stał za śmiercią jej ojca, bo w przypadkową śmierć prawniczka nie wierzyła nigdy. Gdy w książce z dzieciństwa odnajduje ukryte przez ojca informacje, trafia na trop człowieka, który przekazuje jej notatnik Carla, w którym znajduje zapiski, których nie rozumie, ale które na pewno coś znaczą.
Gdy sytuacja wokół Lisy staje się coraz bardziej napięta, a niebezpieczni ludzie zaczynają zacieśniać pętlę wokół niej, jej droga przecina się z drogą Jamesa Morettiego, włoskiego miliardera i przedsiębiorcy, szefa najpotężniejszej rodziny mafijnej Neapolu. On także kryje w sobie wiele mrocznych sekretów, a jego jedynym celem, podobnie jak celem Lisy jest odnalezienie zabójcy bliskich mu osób i zemsta. Zawierają więc układ, ale jedno nie ufa drugiemu, nic dziwnego w świecie mafii zaufanie to bardzo rzadkie uczucie. Jednak między Jamesem i Lisą czuć chemię i wzajemną fascynację, czy to uczucie, które się rodzi ma szanse na przetrwanie, zwłaszcza po zakończeniu, które serwuje nam autorka ?! Tego dowiemy się pewnie, mam taką nadzieję, w tomie drugim.
"Skorpion" to udany debiut, widać że autorka wie o czym pisze, sprawnie przedstawia i kreśli przed czytelnikiem tajemnice i sekrety neapolskiej mafii, świetnie opisuje Neapol, oddaje mrok i pełen niebezpieczeństw na każdej ulicy klimat włoskiego miasta. Książkę czyta się dobrze, nie mam nic do zarzucenia stylowi pisania autorki. Co prawda raziły mnie niektóre sceny, na pewno domyślicie się, o które sceny mi chodzi, gdy przeczytacie książkę, a szczególnie jedna, zbyt brutalna, jak dla mnie. Co do bohaterów to nie podbili oni mojego serca, choć postać Jamesa intryguje bardziej niż postać Lisy. Co do akcji, to jest jej mało, ale myślę, że wynika to z faktu, że jest to pierwszy tom, wprowadzenie w świat Lisy i Jamesa. Jest tu na pewno cały kalejdoskop uczuć, od strachu, przez łzy, do chwil uśmiechu. Są sytuacje, które zaskakują czytelnika, bądź przyspieszają puls, ale także takie, które wzruszają. Nie można zapomnieć o otwartym zakończeniu, które zostawia czytelnika z mnóstwem pytań. Mam nadzieję, że drugi tom wyjdzie jeszcze w tym roku, bo nie znoszę otwartych zakończeń, i że dowiem się jak potoczy się dalej akcja.
Podsumowując, "Skorpion" jako debiut i to w nurcie literatury romansu i thrillera mafijnego daje radę. Myślę, że fanki tego typu książek będą zachwycone, a ci którzy tak jak ja nie czytają ich często bądź wcale, mogą sięgnąć i mile spędzić czas przy jej lekturze. Jest tu wszystkiego po trochu, akcji, romansu, thrillera, a nawet kryminału. Autorka bardzo dobrze rokuje i czekam na jej kolejne powieści, bardzo chętnie się z nimi zapoznam.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Niezwykłemu.
"Skorpion" to pierwszy tom serii "Prawniczka Camorry" oraz zarazem debiut literacki Anny Falatyn, której pozostałe publikacje niewchodzące w skład tej serii doskonale znam i uwielbiam. Już przy okazji lektury "Mecenasa" podjęłam decyzję o przeczytaniu w niedalekiej przyszłości wcześniejszych książek autorki, dlatego nie wahałam się ani chwili i zgłosiłam się do wzięcia udziału w booktourze organizowanym przez @livrocat, gdy tylko zobaczyłam, że to właśnie "Skorpion" będzie tą wędrującą książką. Czy w mojej ocenie debiut Anny Falatyn był równie świetny, jak inne dzieła autorki? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Główną bohaterką historii jest Lisa — młoda prawniczka, która poznajemy w momencie, gdy przegrywa sprawę o gwałt. Dziewczynie nie udało się wybronić syna jednego z wpływowych ludzi w Neapolu, ale w głębi duszy zgadza się z zasądzonym wyrokiem. Nawet, pomimo że ma świadomość, iż jej porażka zostanie bardzo źle odebrana przez pracodawcę. Czy rodzina skazanego będzie chciała za wszelką cenę uprzykrzyć życie prawniczce?
Jedno jest pewne. W tym mafijnym świecie zemsta najlepiej smakuje na zimno. Czy zatem Lisa otrzyma cios w najbardziej niespodziewanym momencie? Tego nie zdradzę, ale mogę zapewnić, że gdy kobieta odkryje tajemnicze zapiski swojego ojca oraz trafi na celownik Jamesa Morettiego, włoskiego miliardera i przedsiębiorcy, a nieoficjalnie szefa najpotężniejszej rodziny mafijnej w Kampanii zrobi się naprawdę gorąco. Czy Lisa oprze się przystojnemu Morettiemu? Czy wspólnie uda im się dowieść, że śmierć ojca dziewczyny nie była przypadkowa? Co stanie się, kiedy na jaw zaczną wychodzić kolejne rewelacje? Po odpowiedzi na te pytania odsyłam Was do lektury.
Muszę przyznać, że "Skorpion" jako debiut literacki wypadł całkiem dobrze. Myślę, że gdyby była to faktycznie moja pierwsza książka autorki, byłabym zachwycona. Miałam już jednak okazję zapoznać się z jej późniejszymi dziełami, więc wiem, że zdecydowanie stać ją na więcej, stąd moja ocena.
Z początku miałam mały problem, żeby wgryźć się w historię, ale w miarę rozwoju fabuły czytało mi się ją zdecydowanie lepiej. Jednak w ogólnym rozrachunku trochę przytłoczyła mnie ilość suchych faktów na temat mafii. Oczywiście nie mówię, że wiedza na temat wszystkich układów, przemytów, wyłudzeń czy innych tego typu rzeczy nie była potrzeba, ale w mojej ocenie było tego zdecydowanie za dużo. W pewnym momencie trochę zwątpiłam w to, o czym tak naprawdę jest ta książka.
Bardzo podobał mi się wątek tajemniczej śmierci ojca Lisy i pozostawionych przez niego wskazówek. Świetnie bawiłam się podczas odkrywania wszelkich powiązań i łączenia ze sobą faktów. Aż szkoda, że ten motyw nie został bardziej rozbudowany i zagmatwany!
Polubiłam również głównych bohaterów. Chociaż Lisa z początku mogła wydawać się nieco irytująca, dla mnie była idealna. Właśnie tak wyobrażam sobie temperamentne włoszki. Jej charakter w połączeniu z tym należącym do Jamesa sprawił, że tych dwoje to prawdziwa mieszanka wybuchowa. Jednak żałuję, że ich relacja nie rozwinęła się nieco szybciej. Lubię slow burny, ale w tym konkretnym przypadku, wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, kiedy wreszcie wybuchnie między nimi ta namiętność, na którą tak czekam.
Co do samego zakończenia to przychodzi mi na myśl tylko jedno — irytująca przerwa na reklamy jednego z polskich kanałów telewizyjnych, do niedawna kojarzonego ze słoneczkiem. Tak się po prostu nie robi!
Niemniej jednak jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczą się losy Lisy i Jamesa, więc niebawem sięgnę po kolejną odsłonę serii "Prawniczki Camorry".
Powiem krótko, "Skorpion" Anny Falatyn kompletnie mnie zaskoczył.
Raczej spodziewałam się po nim rzewnego romansu z mafijnym tłem. Szczególnie, że okładka nie zachęca i sugeruje właśnie taką treść. Nie powiem, miałam ochotę na taką lekturę. Na szczęście dostałam zupełnie coś innego. Coś gęstego, pochłaniającego, z świetnie nakreśloną intrygą i dopieszczonego w każdym szczególe. Oczywiście wątek romansu mocno odciska się w fabule jednak jest tak dobrze ograny, że ja nie mam żadnych pytań.
Niesamowity lecz skorumpowany Neapol. Młoda, zdolna prawniczka Lisa Davis po przegranej w sądzie postanawia odkryć tajemnice z przeszłości - co stało się z jej ojcem. Pewien notatnik prowadzi do Jamesa Morettiego, bezwzględnego szefa rodziny mafijnej z Kampanii. Lisa i James zawierają układ, dzięki któremu mogą wiele zyskać, ale i wszystko stracić.
Autorka w bardzo sugestywny sposób nakreśliła obraz mafijnego świata jego struktur i sposobu działania, oddając jednocześnie klimat od którego nie chciałam się uwolnić. Jest brutalnie, krwawo i bardzo tajemniczo! Wielowątkowość tej opowieści nie pozwala na nudę, a świetnie namalowane słowami neapolitańskie tło sprawiło, że Włochy były namacalne i takie prawdziwe! Kolejnym ogromnym plusem tej powieści są jej postaci. Charyzmatyczne, z krwi i kości, czasem nieobliczalne i po prostu fascynujące. Ich działania są przemyślane, logiczne i spójne. Całość czyta się niewiarygodnie dobrze i bardzo trudno jest się od niej oderwać.
Przyznam, że była to dla mnie bardzo emocjonująca i ekscytująca lektura. Wykreowany przez autorkę świat jest tak bardzo wciągający. Jak wcześniej wspomniałam powieść jest dopracowana w każdym szczególe i tworzy niesamowicie intrygującą całość. Już czekam na kolejne odsłony tej serii! Coś czuję, że będzie jeszcze lepiej! Czytajcie jeśli chcecie oderwać się od rzeczywistości, znaleźć się w innym miejscu i cieszyć się gęstą i pochłaniającą lekturą.
"Kiedy w końcu udało jej się dobiec do stacji metra, była cała mokra i ledwo trzymała się na nogach. Rozejrzała się z niepokojem, ale nikt za nią nie szedł. Udając, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, wsiadła do pierwszego metra, jakie przyjechało. Nieważne dokąd, oby jak najdalej. Wtopiła się w tłum turystów chcąc uniknąć spojrzeń. Skupiona na sobie, nie zauważyła, że z samego końca pojazdu, spod ciemnego kaptura, przyglądał się jej młody mężczyzna." To najbardziej wiarygodna i rzeczowa książka o mafii jaką do tej pory czytałam. Wszystko tutaj począwszy od fabuły, przez opisy Neapolu, na bohaterach skończywszy, jest tak prawdziwe, że ma się wrażenie wręcz fizycznego udziału w wydarzeniach. Akcja rozwija się powoli, poznajemy świat Camorry i uczymy się jak ona funkcjonuje, ta książka to bardziej kryminał niż romans, tu uczucia nie są osią wydarzeń, chyba że mamy na myśli zemstę. Poza tym wydaje mi się, że to pierwsza, tego typu pozycja gatunku, którą śmiało można polecić też panom. Ogromne pozytywne zaskoczenie i niedosyt, ponieważ czekam na więcej.
Początek jest ciężki, jest bardzo duży chaos i tak naprawdę czytałam dalej tylko dlatego, że byłam ciekawa jak autorka pociągnie historię. Nie żałuję bo z każdym rozdziałem akcja toczyła się w ciekawym kierunku w którym czytelnik zastanawia się ciągle "o co tu w ogóle chodzi" i co wydarzy się dalej. Warto przebrnąć przez pierwsze rozdziały bo tak naprawdę książka jest bardziej tajemniczą i mroczna historia w której splata się wiele różnych losów niż erotykiem. Książka jest na pewno dla osób które chcą romans mafijny bez faceta który robi się ciepłą kluchą ze względu na kobietę.
O ludzie po co ja sięgnęłam. Przez pierwsze 20-30 stron myślałam, że ja odłożę, a to wszystko przez poprowadzoną narrację, do której nie jestem przyzwyczajona. Jest to jedna z tych książek, która ma więcej tajemnic, niejasności, przez co można zarazem zrozumieć wszystko i zupełnie nic. Bardzo podoba mi się cięty język Elizabeth, który bardzo przypomina mi Kingę Błońską stworzoną przez Paulinę Świst. Co do samych głównych bohaterów, czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój ich relacji.
Książka jest bardzo nierówna. Są chwile, kiedy naprawdę wciąga, gdy akcja się rozkręca a potem znowu mnóstwo stron nudy w oczekiwaniu na to, ze coś zacznie się dziać. Dodatkowo styl narratora w trzeciej osobie, przytłoczenie użytkownika datami wraz z dokładnymi dziedzinami bynajmniej nie zadziałało na plus. Miejscami fajnie się czytało, miejscami męczyłam się, ale próby pokazania przez autorkę prawdziwego oblicza mafii wydają się udane, dlatego chyba dam szansę kolejnej części.
2/5 w pewnym momencie się tak pogmatwało wszystko że zgubiłam co jest wkońcu wątkiem, za dużo postaci nic nie znaczących do tego ciągła zmiana akcji, plus bohaterowie są niejednolicie napisani.