Zaufanie to bezcenna rzecz i mimo niechęci obojga zacznie kiełkować.
Po dramatycznych wydarzeniach ostatnich tygodni Lisa próbuje odzyskać spokój i odnaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących ją pytań. Niestety analizy dziennika ojca nie przynoszą rezultatów. Na horyzoncie pojawia się jednak kolejny, zdecydowanie poważniejszy problem.
Bliskość i trudne do ignorowania przyciąganie, jakie zaczynają rodzić się pomiędzy nią a Jamesem, z jednej strony niepokoją Lisę, z drugiej dają więcej narzędzi, za pomocą których będzie mogła wypełnić swoją piekielną misję – udowodnić, że Moretti nie jest nietykalny.
Jednak sprawy mocno się komplikują i nic nie wydaje się proste. Tym razem na szali zostaje postawione życie brata Lisy. Wybór między Lucą a Jamesem tylko na pozór jest oczywisty. Kobieta ma wrażenie, że utknęła w próżni dwóch równoległych światów. I co najgorsze, do żadnego z nich nie należy.morry. Tom 2. Prawniczka
Ta część wg mnie lepsza od poprzedniej. Więcej akcji, fajne budowanie relacji. Końcówka mnie nie zaskoczyła, domyśliłam się w połowie książki. Daję takie 4,5 ⭐️
Bardzo dobra kontynuacja, mam wrażenie, ze ten tom bardziej skupia się na budowaniu relacji między bohaterami niż poprzedni, co jak najbardziej działa na plus, bo możemy bardziej zagłębić się w psychikę Jamesa i Lisy. Obydwoje są bardzo interesujący, ale jego osobowość zdecydowanie jest bardziej złożona przez pryzmat jego zaburzeń, z którym opisem autorka zręcznie sobie radzi. A sama fabuła jest doskonałym dopełnieniem, te intrygi naprawdę mają sens i trzymają w napięcie, a zakończenie na plusik, bo zaskakuje i chce się dalej czytać.
Nie tak dawno zachwycałam się pierwszym tomem serii Prawniczka Camorry – Skorpionem, który mnie urzekł, począwszy od okładki, która jest utrzymana w innym tonie niż to co w main streamie. Tu nie znajdziecie oczywistych tropów jakie można by oczekiwać, co część czytelników może wprawiać w osłupienie, ale dla mnie to powód do odtańczenia tańca szczęścia. Tak było w tomie pierwszym, a jak jest w Prawniczce, której okładka jest utrzymana w mojej ukochanej czerwieni? Autorka już w Skorpionie pokazała jaka będzie tu atmosfera i relacje między bohaterami i tu ku uciesze fanów zostało to utrzymane na równym i ujmę to krótko - genialnym poziomie. Tu na pewno nie uświadczycie kolorowych jednorożców, no chyba, że umazanych we krwi swoich wrogów, to takie mogę zapewnić! Zarówno Lisa, jak i James mają swoje za uszami i to co ich łączy to nie pełne fajerwerków uczucie. Każde z nich ma coś do ugrania w tym układzie i będą czerpać z niego garściami. Brzmi jak coś co będzie skomplikowane, mroczne i pełne zawiłości? To macie dobry szósty zmysł! Każde z nich będzie grać w swoją grę, która tylko sprawi, że ich taniec oraz to co między nimi iskrzy będzie co raz mocniejsze, spalające i potężniejsze. Czy zarówno Moretti jak i Davis pozwolą dojść temu wątłemu uczuciu do głosu, a może zagłuszą je skutecznie przez zimne miasto Neapol? Przygotujcie się na kolejną mafijną ucztę w wykonaniu bohaterów Anny Falatyn! Przez tą serię mam wielki plan odwiedzić kolebkę pizzy, bo po raz kolejny dostałam bardzo fajnie i plastyczne opisy, które zabrały moje myśli na piękny półwysep Apeniński. Nie znajdziecie tu mafii białych rękawiczkach, o nie, będzie tu ona w najlepszej najczystszej postaci. Co sprawia, że jaram się jak pochodnia czekając na to co będzie dalej, bo z każdą stroną było tylko lepiej i lepiej! A do tego tła, które było integralną częścią fabuły, dokładamy rosnące pożądanie, to co się między nimi działo! No ogień! Tu nie ma czasu na leżenie na łące na kocyku, ale to nie odbierze przyjemności z tej lektury - bo będzie prawdziwie i szczerze w kontekście klimatu i bohaterów, którzy tego nie ułatwiają. A zwłaszcza James, którego głębia do tej pory mnie zadziwia i to jak autorka ją uchwyciła, demony przeszłości kochają wychodzić z ukrycia i atakować, jak są najmniej potrzebne i spodziewane. A Lisa też nie będzie miała łatwego zadania w tej historii - czemu to się dowiecie w lekturze! Każdy kogo tu poznamy chociaż trochę lepiej będzie dla nas w jakiś sposób istotny, ale nie będzie tu nikogo zbędnego, co ułatwia nadążenie za skomplikowaną fabułą (relacjami) - które ewoluują wielokrotnie w bardzo ciekawy sposób. Nie będę zdradzać nic więcej, bo mogę tylko dotknąć podstawę tej góry lodowej po to, aby Wam nie popsuć zabawy! Poprzednio warknęłam kończąc Skorpiona, a teraz przy ostatnich słowach Prawniczki chciałam wyrwać sobie włosy z głowy - chciałam jeszcze i jeszcze! Mam nadzieję, że na kolejną część nie przyjdzie nam długo czekać! Musicie to przeczytać, chociaż niektórych może odrzucić narracja, to nie należy jej się obawiać, bo Anna bardzo sprawnie operuje słowem zabierając nas w podróż do mrocznego Neapolu!
Długo zabierałam się za ta serie..oj bardzo długo. Pierwszą część „Skorpiona” czytałam tak dawno temu, że oprócz tego, że mi się podobał, niewiele więcej pamiętałam. I tak, przyznaje się do tego bez bicia! Dopiero w momencie gdy zaczęłam czytać Prawniczkę, z czasem w głowie pojawiały mi się „zajawki” z poprzedniej części, przez co po czasie większość trybików wskakiwało na swoje miejsce, a wszystko było coraz bardziej przejrzyste i klarowne. Dlatego od razu Wam polecam czytać całość jednym ciągiem. A nie z przerwami! I w tym momencie mogę stwierdzić, że cieszę się, że zabrałam się za nią dopiero teraz, bowiem jakbym po „Prawniczce” miała czekać na kolejne tomy to chyba bym sobie włosy z głowy powyrywała.
Powiedzieć o tej książce, że jest dobra, to jakby ją obrazić. Naprawdę. To arcydzieło, koło którego nie sposób przejść obojętnie. Fabuła jest poprowadzona w taki genialny i doskonały sposób, że każdą kolejną stronę pochłania się z niesamowitą przyjemnością. Akcja ani na chwile nie zwalnia, do tego relacja tworząca się między bohaterami jest tak elektryzująca, że za każdym razem nie mogłam doczekać się ich kolejnego spotkania. Ta dwójka jest jedyna w swoim rodzaju! Połączenie tych dwóch charakterów to istna mieszanka wybuchowa, która nieraz doprowadza do szybszego bicia serca. Relacja między bohaterami jest dość skomplikowana, dlatego też czytelnik w żaden sposób nie może przewidzieć dalszego rozwoju wydarzeń. Masa tajemnic i intryg spowija obie postacie, przez co nieraz otwierałam buzię z zaskoczenia, niedowierzając w to co czytam. To było takie : „no ale że jak? Co on/ona właśnie odwala??” - coś w ten deseń. Autorka świetnie wykreowała postać Jamesa, którego tym razem poznajemy bardziej „dogłębnie”. Z jednej strony jest bezwzględny, wręcz sadystyczny (w mojej głowie również zrodziło się określenie - niezrównoważony psychicznie czy nawet niestabilny emocjonalnie), by za moment być mężczyzną marzeń każdej kobiety. Ależ mnie ten chłop od siebie uzależnił! Oczywiście postać Lisy również stworzona została idealnie - pewna siebie, konkretna kobieta, która pomimo tego co przeszła nie da sobie w kaszę dmuchać. O matko! A ich zbliżenia nieraz wywoływały ciarki na moich plecach! Autorka doskonale wie jak budować napięcie, a nawet doskonale udaje jej się w najmniej oczekiwanych momentach je przerwać, by czytelnik poczuł niedosyt i zaczął soczyście przeklinać:P
W „Prawniczce” nie zabraknie też mafii. I to tej naprawdę dobrze napisanej, takiej którą aż chce się czytać, bo wciąga niczym tornado. W niektórych momentach tak dużo się dzieje, że uwierzcie mi, nie sposób odłożyć tej książki nawet na minutę! Wszystko jest tak „pysznie” opisane, że ja dosłownie rozpływałam się podczas czytania. W ogóle pierwszy raz nie przeszkadzały mi dłuższe opisy, ja je wręcz pochłaniałam, cały czas chcąc więcej i więcej! No po prostu uwielbiam tę serię i z pewnością nieraz do niej jeszcze wrócę! Polecam Wam ją ogromnie!!
Kolejny tom – kolejna dobra książka. Co jak co, ale pierwszy tom wysoko podniósł poprzeczkę, ale na szczęście po raz kolejny się nie zawiodłam i jestem zachwycona, bo znowu czytałam tą książkę jak zaczarowana i ciężko było mi się od niej oderwać. Jeszcze bardziej pokochałam ten świat i bohaterów. Mieliśmy okazje ich lepiej poznać, przez co mocno się do nich przywiązałam. Fajnie była opisana osobowość Jamesa i to z czym się zmaga, jak jego zaburzenia na niego wpływają. Ciekawe doświadczenie i cieszę się, że mogliśmy go bliżej poznać. W tej części trochę bardziej skupiamy się na wątku romantycznym i uważam, że to było bardzo potrzebne, a przede wszystkim bardzo dobrze zrobione. Wyjaśniło się kilka rzeczy między nimi, a ich relacja – wow! Kocham ich duet! Ich relacja tak naturalnie się rozwijała, że aż przyjemnie się o nich czytało. Widać, że oboje czuli się zagubieni w tym co czują i jak powoli zauważają zmiany w swoim zachowaniu, ale to jak coraz bardziej lubili spędzać ze sobą czas, jak coraz częściej przeprowadzali ze sobą szczere rozmowy, jak za sobą tęsknili i szukali tego kontaktu, no po prostu wow! No i te ich przekomarzanki skradły moje serce już doszczętnie. Nie zabrakło dużej ilości humoru, pożądania i przede wszystkim ich razem. Naprawde fajnie czytało mi się sceny z ich dwójką. Natomiast przez to, że skupialiśmy się bardziej na tym wątku romantycznym, to trochę mniej było tej głównej akcji (co nie zmienia faktu, że i tak było jej dużo). Nadal czuć tutaj dużą tajemnicę w powietrzu i w pewnym momencie moja niecierpliwość się odezwała i trochę męczyła mnie ta niewiedza, bo najlepiej od razu chciałabym wiedzieć o co chodzi (co oczywiście nie jest wadą, a nawet dobrze świadczy o tej książce). Mam nadzieje, że ten trzeci tom zaspokoi moją niewiedzę. Jedyne do czego mogłabym się delikatne przyczepić, a może nawet nie tyle co przyczepić, ale coś co mi się rzuciło w oczy to, że po tym pierwszym tomie liczyłam, że troszkę więcej będzie się działo. Tzn. miałam nadzieje, że troszkę bardziej ruszy się ten główny watek, a tutaj tak jak w pierwszym tomie skupialiśmy się bardziej na tych pobocznych, no ale jeśli o nie chodzi to oczywiście wiele się z nimi działo i były bardzo ciekawe i dobrze zrobione. Dawały jeszcze więcej niewiadomych jeżeli chodzi o główną akcje, ale w sumie to dobrze, bo dzięki temu zrobiło się jeszcze bardziej tajemniczo i tym bardziej jestem ciekawa tego co się wydarzy. Tylko moja niecierpliwość znowu daje o sobie znać hahah. Co nie zmienia faktu, że nadal jestem zachwycona tym jak ta książka jest dobrze przemyślana i napisana. Pokłony dla autorki. A teraz pora na trzeci tom i nie powiem, ale lekkie oczekiwania są, więc mam nadzieje, że się nie zawiodę. 4,9/5
To kolejna część, w której autorka sprawia, że muszę sięgnąć po kolejną książkę. Uwielbiam to jak podczas czytania nic nie jest oczywiste, przez co kluczymy, kluczymy i kluczymy. Relacja Jamesa i Lisy rozkwita z każdym kolejnym wyrazem i przewracaną stroną. Kolejne odkrywane karty i uczucia sprawiają, że tej dwójki razem chce się poprostu więcej i więcej. Każde z nich jest twarde i trudne do zrozumienia nawet, a w zasadzie przede wszystkim przez samych siebie, co sprawia, że poprzez poznawanie ich stają się częścią czytelnika. A ich intymne sceny są poprostu świetnie opisane - PETARDA. Nie dałam 5 ⭐ z tego względu, że opis sugeruje, że będzie można poczytać o rozterkach Lisy w związku z jej bratem i ich relacji, a o tym wszystkim było tylko kilka razy wspomniane i mam wrażenie, że tak naprawdę pominięte i zepchnięte na drugi plan.