Idealna propozycja dla fanów bestsellera Narzeczona na chwilę!
Olivia Lee właśnie straciła posadę kelnerki i musi pilnie poszukać nowej pracy, bo grozi jej powrót do rodzinnego domu z podkulonym ogonem.
Załamana swoją sytuacją postanawia znaleźć pocieszenie u kuzynki. Będąc na ulicy, zauważa samochód, przy którym stoi taksówkarz. Olivia bez pytania wsiada do pojazdu i prosi o transport. Tymczasem facet, którego wzięła za taksówkarza, wcale nim nie jest. Okazuje się, że to nikt inny jak młody milioner Conor Miller.
🤩Olivia Lee to młoda dziewczyna pracująca jako kelnerka. Pewnego dnia, gdy odbywała zmianę w pracy paru nachalnych mężczyzn naruszyło jej przestań osobistą. Dziewczyna uznała, że nie zamierza lekceważyć ich zachowania i zareagowała zbyt nerwowo co spowodowało zwolnieniem jej z pracy. Załamana tym, że straciła jedyny dochód postanowiła odwiedzić swoją kuzynkę, a za razem przyjaciółkę i opowiedzieć jej jak życie sypie się jej z dnia na dzień. Gdy próbuje złapać taksówkę, przez przypadek myli klienta z kierowcą samochodu i dochodzi między nimi do nie miłej wymiany zdań. Wydawać się mogło, że ich drogi po tej awanturze się rozejdą. Ale czy na długo ?
🤩Kochani nie chcemy Wam więcej zdradzać, bo uwierzcie nam, że warto przeczytać ją samemu. Dla fanów romansu ta książka jest wręcz idealna. Jest napisana w sposób prosty, ale to sprawia, że trafi w gusta nie jednego czytelnika. Jeżeli mowa o romansach to mamy w nich dwa ulubione wątki, jednym z nich jest świat mafii, natomiast drugim jest łączenie dwóch różnych światów ze sobą. W tej książce znajdziemy akurat ten drugi z nich. Ten fakt sprawia , że książka stała się nam jeszcze bliższa. Fabuła utworu jest naprawdę ciekawa. A wy co sądzicie o udawaniu czyjejś narzeczonej? W sumie kusząca pozycja i to jeszcze z jakim wynagrodzeniem. Za pewne wielu z nas, by z niej skorzystało. Gdy dochodzi do tego jeszcze przystojny mężczyzna, westchnienie wielu kobiet - no to proszę Was propozycja nie do odrzucenia. A na to małe kłamstewko związane z tym udawaniem zawsze możemy patrzeć z przymrużeniem oka 🤫🤭 Jak wiemy to Olivia nie bardzo miała jakikolwiek wybór, ponieważ brak możliwości zapłaty za szkody, które wyrządziła ( OCZYWIŚCIE JEŻELI CHCECIE WIĘCEJ WIEDZIEĆ MUSICIE PRZECZYTAĆ KSIĄŻKĘ 😉) nie dawały jej innego wyjścia.W przypadku bohaterów pojawiają się uczucia, a jak wiemy uczucia bardzo dużo komplikują więc już od razu mówimy Wam, że będzie się działo. Jak już mowa o bohaterach to przy nich zostańmy. Olivia z jednej strony mogła się wydawać dość spokojna i opanowana, ale gdy bliżej ją poznamy od razu rzuca nam się w oczy jej ostry i temperamentny charakterek, który nadaje jej takiej dzikiej słodkości. Mimo małego buntu, który w sobie posiada jest dość ugodowa i realnie myśląca. Sprawia to, że patrzymy na nią bardzo dojrzale. Natomiast Conor jest facetem, który w pewnym sensie nie musi martwić się o nic. Ma pieniądze, więc w jakimś stopniu posiada jakąś władze, dużo znajomości, własne biznesy i oczywiście wiele kobiet wokół siebie. Jeżeli chodzi o jego charakter to można powiedzieć, że nie znosi sprzeciwu, uwielbia mieć rację, lubi stawiać na swoim. Pewnie wiele z dziewczyn, by od razu powiedziało, że zarozumiały z niego typ, a naszym zdaniem jest bardzo słodki. Każde z nich przeszło jakąś traumę i cały czas ciągną za sobą bagaż przeszłości i to w pewnym sensie bardzo ich do siebie upodabnia. Więc pod tym względem są bardzo zbliżeni do siebie , ale nie oszukujmy się różnic jest jeszcze więcej, więc nie ma czasu na nudę i non stop cos się dzieje. My z całego serca polecamy Wam sięgnąć po tę pozycję. Tak jak już wspominałyśmy dla fanów romansu no jest to po prostu ideał. Wiemy, że na pewno powrócimy do tej książki nie raz. Jest nam bardzo przykro, że zakończyła się w ten sposób, ponieważ teraz będzie to trzymało nas w napięciu i nie wiedzy co będzie dalej. Wiadomo jak każdy czytelnik w swoich głowach już wymyślamy co może być dalej. Przyznajemy się, że my obstawiamy dwie opcje, ale jednak wolimy zostawić je dla siebie 😉 Ciekawe czy z którąś z nich trafiłyśmy 🤭😃 Naszym zdaniem seria NA NIBY na długo zagości w sercach wielu czytelników.
Lubicie książki z udawanymi związkami, które nie do końca odpowiadają każdej ze stron. Czasami taki typ relacji to jedyne na co nas stać i nie możemy sobie pozwolić na nic innego, chociaż tego od nas wymaga nasze otoczenie. Tak właśnie będzie w debiucie Wiktorii Lange pod tytułem Fałszywa Narzeczona. bezie tego tam dużo więcej! Na samym początku poznajemy Olivię Lee, która delikatnie mówiąc nie może zaliczyć tego dnia do udanego i dobrze rokującego na przyszłość. Jednak to nie w tamtym momencie spotka się z drugim bohaterem o raz pierwszy - to nastąpi, gdy przez zabawny przypadek wsiądzie do pustej, ale otwartej taksówki i nakrzyczy na mężczyznę stojącego obok, biorąc go za wykonawcę usługi. Już tu pokażą się ich silne charaktery, które sprawią, że będzie delikatnie mówiąc iskrzyć i to jest coś co kochamy! Tu jeszcze rozejdą się w mirę polubownie, jedna ich kolejne spotkanie takie już nie będzie i ta biedna dziewczyna znajdzie się na łasce przystojnego bogacza - coś musi być na rzeczy, skoro los ich połączył ponownie. Dodatkowo nie jest ona kobietą, która da sobą pomiatać, co pokaże już od pierwszych stron, a dodatkowo jej usta nie są z tych, które się powstrzymują, oj nie. Teraz pojawia się przed nią pewna propozycja, która może jej pomóc lub pogrzebać, jeśli uderzy w złe struny to wszystko może się zawalić. Conor Miller to mężczyzna mający już trzydzieści lat na karku, jest przystojny, ma pieniądze i to duuużo. Czegóż może mu brakować? Odpowiedź jest prosta - potrzebuje partnerki nawet takiej udawanej, bo to jedyny sposób... aby mógł odziedziczyć firmę, więc gdy trafia przypadkiem na biedną Olivię wie że musi wykorzystać to co dał mu los! Daje jej ultimatum nie do odrzucenia, każde z nich na nim skorzysta, tylko czy będą gotowi wejść w ten układ? Na początku miałam go za typowego bogatego dupka, ale myślę, że szybko przekonacie się, że jest on ubrany w różne warstwy, na tak zwaną cebulkę. To miało być proste zadania dla nich obojga - zwykły układ między partnerami biznesowymi (gdzie jedna strona ma przewagę nota bene). Każde z nich będzie chciało ugrać tyle ile może nie otwierając przy tym serca, ale czy to jest w ogóle wykonalne? Znajdziemy tu też motywy romansu w biurze z fajnym twistem, który dodał Fałszywej Narzeczonej powiew świeżości, która w połączeniu z iskrami między bohaterami sprawiła, że książkę czytało się przednio. Debiut Wiktorii Lange nie należy do książek ciężkich, a wręcz przeciwnie, z tym, że nie dajcie się temu zwieść, bo w tym musi się pojawić przysłowiowa łyżka dziegciu, co dodało jej fajnej warstwy emocjonalne, gdy poznajemy to co siedzi głęboko w naszych bohaterach - ja miałam ochotę jedną (no dobra - dwie postaci zdzielić mocno... bardzo mocno). Mówiłam już, że lekko się ją czyta, cóż mi się ja tak lekko czytało, że gdy już zaczęłam to nie mogłam się oderwać i skończyłam po paru godzinach - w jedno popołudnie i wieczór. Zachęcam Was do lektury książki, która pokazuje, że warto łapać byka za rogi, bo nigdy nie wiadomo co tam na nas czeka, a każdy plan może w pewnym momencie nabrać rumieńców. Zakończenie sprawiło, że czekam z zapartym tchem na kolejną część!
Książka to debiut literacki i muszę przyznać, że autorka mnie zaskoczyła pozytywnie. Książka jest dość pokaźna bo prawie 400 stron, które porywają nas wraz z rozwojem akcji. Gdybym nie wiedziała, że to debiut, nawet bym nie pomyślała.
Olivia to młoda dziewczyna, która ucieka z rodzinnego domu do Los Angeles. Tu pracuje jako kelnerka, ale po małym incydencie traci pracę. To nie koniec jej problemów, najpierw wsiada do zajętej taksówki, co kończy się małym nieporozumieniem z przystojnym facetem, którego uznaje za dupka . . Potem jest sprawczynią stłuczki i znów trafia na tego samego mężczyznę. W zamian za zapłatę za uszkodzony samochód dostaje propozycję kontraktu na "udawaną dziewczynę" oraz pensję, o jakiej jej się nie śniło. Czy Olivia podpisze umowę? Jak potoczą się ich relacje?
Conor to młody mężczyzna. Jest współwłaścicielem udziałów w agencji reklamowej, która należy do jego ojca. Drugą połowę udziału dostanie jak przedstawi ojcu narzeczoną. Jest uparty i ciągle nie che się z nikim wiązać. Jego przeszłość jest niejasna. Wiemy tylko tyle, że matka odeszła, a z tych krótkich wspomnieć, jakie autorka nam wplotła w historię, wiemy, że coś się wydarzyło co sprawiło, iż broni się przed miłością. Kiedy spotyka na swojej drodze Olivię, wpada na pomysł wykorzystania jej do własnych celów. Czy mu się to uda? Czy Olivia będzie tylko "udawaną dziewczyną"?
Historia jest może klasyczna, takich było kilka. Ale Olivia to nie jest młoda cicha , potulna dziewczyna, która jest wdzięczna za pomoc. Ma w swoim życiu wiele tajemnic. Ukrywa niektóre fakty, jest uparta, dumna i nigdy się nie poddaje. Ma cięty język, ale potrafi walczyć o swoje. Nie chce nic za darmo, nie chce być zależna od nikogo. Wiemy o nie mało, tylko tyle że straciła ojca będąc dzieckiem, a matka to wyrodna kobieta, która zatruwała jej życie. Nie polubiłam jej matki a wręcz odpychająca, wredna i ma jakiś bliżej nieokreślony plan wobec córki. W tym planie jest miejsce dla Lima, faceta, do którego mam wrogie nastawienie. To nie jest miły czarujący, bogaty facet, który się po prostu zakochał bez wzajemności. On ma w sobie cos czego jeszcze nie rozgryzłam. Czego chce od Olivi?
Postacie są świetnie opisane, wyraźnie i realnie. Między głównymi postaciami jest chemia, jest żar, są sceny erotyczne napisane ze smakiem. Sama relacje rozwija się powoli, nie ma tego, że spotkali się i wylądowali w łóżku Stopniowo otwierają się na siebie. Poddają uczuciom, choć nie do końca ufają temu co się między nimi rodzi. Oboje siebie potrzebują, choć sami przed sobą do tego się nie przyznają. Z czasem Olivia pierwsza się otwiera i przyznaje , jednak Conor sprawił, że jej świat znów się zawalił. Czy Conor zrozumie swój błąd? Czy odzyska Olivię?
Zakończenie historii było zaskakujące. Od początku wiedziałam, że to cześć pierwsza ale nie spodziewałam się takiego zakończenia. Muszę przyznać, że jest bardzo intrygujące i już w mojej głowie mam kilka pomysłów jak to się potoczy. Czy Coro odnajdzie Olivię? Czy w tej Liam namiesza? Bo czuje, że tak i to dość sporo. Polecam i z niecierpliwością czekam na dalszą część.
„Fałszywa narzeczona” to pierwszy to serii Na niby Wiktorii Lange i jednocześnie jej debiut. Z czytaniem książki trochę się ociągałam (wiem, wstyd i hańba), jednakże w końcu przyszedł czas na nadrobienie zaległości. Wiecie jak u mnie z debiutami, ale i tym razem jestem nawet zadowolona z lektury tej książki. Przysporzyła mi ona wiele humoru, a i czytało się ją naprawdę dobrze.
Olivia Lee to nieprzewidywalna kobieta, która nie pozwoli sobą pomiatać, ani zwracać się do siebie w niekulturalny sposób. Jej praca nie należy do idealnych, co gorsza ma ona w niej styczność z różnego rodzaju klientelą - w końcu jest piękną kelnerką, na której niejeden mężczyzna z przyjemnością zawiesi oko. No i pech chce, że jeden nieprzychylny komentarz od gburowatego i bezczelnego klienta i dziewczyna wiele nie myśląc robi coś, czego zdecydowanie nie powinna… I w ten sposób traci pracę, dzięki której wiąże koniec z końcem i może mieszkać na swój własny rachunek, nie będąc na garnuszku u rodziców. Załamana postanawia poszukać pocieszenia u kuzynki. Ale po raz kolejny los nie może być dla niej przychylny. Kolejny problem, z którym przyjdzie jej się zmierzyć, to mężczyzna, którego omyłkowo wzięła za taksówkarza. Awantura, która między nimi się wywiązała dodatkowo dobiła dziewczynę, a żeby tego było mało za niedługo spotka go ponownie…Owy mężczyzna będzie miał dla niej propozycje nie do odrzucenia, tym bardziej teraz, gdy jej sytuacja życiowa jest nie za ciekawa. Co to za propozycja? I jak wpłynie ona na życie dziewczyny?
Pierwsze co mi się nasunęło po przeczytaniu kilku rozdziałów, to stwierdzenie, że Olivia jest dosłownie niezdarą życiową. Nie dość, że co chwilę jej się coś przytrafiało, to jeszcze była tak „rozleziona” i głupiutka, że ja to bym jej jednak blond włosy zrobiła :P Nie wiem jak John z nią wytrzymywał, ale ja bym się bała o to, że przez nieuwagę wysadzi mi mieszkanie w powietrze :P Ale pomimo pecha jaki ją prześladował, na szczęście pojawił się on - przystojny milioner z propozycją nie do odrzucenia. Szkoda, że w życiu takie rzeczy się nie zdarzają :P Co do Olivii jej postać momentami mocno mnie irytowała. Dialogi, które wypowiadała, były czasami trochę dziecinne jak dla mnie, przez co ciężko było mi ją w jakikolwiek sposób polubić. Jeśli chodzi o fabułę, czytałam już kilka pozycji w której przewijał się wątek z „fałszywym narzeczeństwem”, także niestety niczym autorka mnie tu nie zaskoczyła. Ale pomimo to, książkę szybko się czyta, momentami można się pośmiać, załamać ręce przy głupocie głównej bohaterki, ale i nawet trochę wzruszyć - podejście Conora do rodziny i wartości, którymi się kierował, zaimponowały mi :) Zabrakło mi tu jakichś większych emocji, większego napięcia między bohaterami, ale to tylko moje odczucia. Pomimo wszystko jestem ciekawa jak autorka poprowadzi dalej historię, bowiem końcówka mocno mnie zaskoczyła. Jak na debiut nie jest źle, może książka nieco przewidywalna, jednakże czyta się naprawdę szybko. Czy polecam? Myślę, że w tym przypadku każdy powinien wyrobić sobie własne zdanie.
Potrzebowałam takiej lekkiej, a zarazem wciągającej książki. Może i jest przewidywalna, ale takiej w tym momencie potrzebowałam. Czekam na 2 tom z empika🥰