"Damiano" to druga część mrocznych mężczyzn stworzonych przez Martę Zbirowską.
Tym razem poznajemy losy Sofii Espasito (siostry Bianci) i Damiano Castelli (kuzyna Matteo). Przypadkowe spotkanie sprawia, że wracają wspomnienia sprzed lat. Jak się okazuje, nie jest to pierwszy raz, kiedy kobieta i mężczyzna na siebie wpadają. Łączą ich wydarzenia z przeszłości... Wszystko to jednak nie ma szansy na szczęśliwe zakończenie, ponieważ Sofia właśnie wychodzi za mąż.
Ta część jest moim zdaniem zdecydowanie lepsza niż pierwsza. Zaczynając od faktu, że pojawia się tutaj więcej emocji, rozbudowane dialogi i szybka akcja, kończąc, chociażby na tym, że styl autorki znacznie się poprawił i widać, że odnalazła swój charakter pisania. Rozgrywająca się w książce fabuła jest interesująca, czytelnik czyta tekst i jest pochłonięty wydarzeniami, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej. Damiano jest zupełnie innym typem mężczyzny niż Matteo- bardziej wrażliwy, jednocześnie przy tym męski i po prostu otwarty na miłość.
Czytając tę publikację, bawiłam się świetnie i z całego serca mogę ją wam polecić. Chociaż Damiano nie jest moim wymarzonym typem mężczyzny, to naprawdę nie mam się do czego przyczepić, a historia gangstera zapadła mi w pamięć!
Sofia Esposito wie, że już niedługo zostanie jej odebrana wolność. Wyjdzie za mąż za mężczyznę, którego nie wybrała. Za kogoś, kto będzie traktował ją jak nową zabawkę w kolekcji. Dlatego dziewczyna przedtem postanawia stracić niewinność z kimś, kogo wybierze sama.
Sophia wyjeżdża na dwa tygodnie do Hiszpanii, gdzie poznaje niezwykle przystojnego oraz szarmanckiego Włocha. Kobieta decyduje, że to właśnie z nim spędzi niesamowite chwile.
Damiano Castelli nie zdaje sobie sprawy, że dziewczyna, z którą spędził niezapomnianą noc, jest córką bostońskiej głowy mafii a w dodatku ma zostać żoną innego mężczyzny. Nie potrafi o niej zapomnieć i postanawia ją odszukać. Nieznajoma rozpłynęła się we mgle.
Tymczasem świeżo poślubiony mąż Sofii traci cierpliwość i chce, żeby żona dołączyła do jego haremu…
Książka bardzo mi się podobała, wiele spraw się wyjaśniło, które nie były do końca jasne w "Matteo" poprzez przemyślenia Damiana i Sophii. Książka jest napisana tak, że nie przeszkadza ona w retrospekcjach z poprzedniej części. Jest całkiem odwrotnie. Cała historia tworzy jedną całość. Dwóch innych bohaterów, dwa różne związki - jedna historia. Gratulację. Mam nadzieję, że jednak autorka zdecyduje się na wydanie 3 części pt. "Gino" @marta_zbirowska_autorka @wydawnictwoniezwykle