Góralka jedzie na Florydę za bandziorem, który totalnie zawrócił jej w głowie, chociaż nie chciała.
Maja jest rozdarta. Michael wyjechał, a ona została. Ale przecież się na to zgodziła. Prawda? W końcu ten facet był zły, a ona wpadła w jego sidła. Niestety. To nie była ich bajka i oboje wiedzieli, że nie zakończy się happy endem.
Maja nie mogła wyjechać, ponieważ potrzebowała jej Renata. Teraz, będąc w mieszkaniu przyjaciółki, dziewczyna zdawała sobie sprawę, że musi zapomnieć o przeszłości i przestać myśleć o przyszłości na Florydzie. Jednak było jasne, że Trójmiasto nie jest miejscem dla rodowitej Góralki. Zresztą jej serce znajdowało się daleko stąd.
Kiedy Maja poznaje wyniki badań Renaty, jest załamana. Przyjaciółka robi jednak coś niesamowitego: wręcza Mai bilet na Florydę, aby dziewczyna uporządkowała swoje sprawy. Kobieta nie sądziła, że już niedługo zobaczy swojego bandziora, ale tym razem znajdzie się w jego świecie. Świecie dalekim od piękna i spokoju gór. W świecie, w którym nie jest bezpiecznie.
Pierwszy tom pozostawił mnie z jednym wielkim pytaniem - “co dalej?”. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy Majki i Michaela. I w końcu nadeszła długo wyczekiwana kontynuacja… która znów pozostawiła mnie z pytaniem “co dalej?”. Ale od początku…
Majka po pewnym czasie wyrusza na Florydę, chcąc zaskoczyć swojego ukochanego, z którym nie miała kontaktu od pamiętnego rozstania w Zakopanem. Gdy trafia do Tampy, bardzo szybko dowiaduje się, że Michaela nie ma, a cały pobyt zamienia się w koszmar…
Z jednej strony byłam rozczarowana, że bohaterowie tak szybko się nie spotkali, z drugiej zaś taki zabieg bardzo mi się spodobał i pozwolił lepiej wyeksponować inne elementy historii. Książka od samego początku wciąga, nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Bo oprócz perspektywy głównych bohaterów dochodzi także perspektywa Jacka, którego, krótko mówiąc, nie polubiłam. Chociaż mam wrażenie, że w trzeciej części może zaskoczyć nie tylko mnie, ale także swoich braci. Jack pomimo swojego fizycznego podobieństwa do Michaela, pod względem charakteru jest zupełnie inny. Brutalny. Bezmyślny. Lubiący wykorzystywać innych ludzi do uzyskania swoich celów. Od samego początku wciąga Majkę w mafijne porachunki, nie będąc świadomy tego, ile tak naprawdę ryzykuje. Pomimo tego, że go nie polubiłam byłam pod wrażeniem tego, jak autorka przedstawiła ten mafijny świat. W pierwszej części stanowił on tylko tło, jednak w drugim wysunął się na pierwszy plan i pokazał, że jest pełen cieni, nieprawości, kłamstw i niedomówień. Majka już podczas pierwszej wizyty musiała stawić mu czoła i przekonać się, czy jest gotowa żyć z Michaelem w jego świecie.
Historia góralki i mafioza z tomu na tom staje się coraz lepsza. “Czarne i czerwone” jest zdecydowanie bardziej mroczne niż jej poprzedniczka. Jednak nie zabraknie w niej też promieni słońca sprawiających, że romans Majki i Michaela staje się czymś więcej. Mam wrażenie, że ich rozłąka tylko utwierdziła ich w przekonaniu, że to, co do siebie czują, jest prawdziwe i warto o to walczyć. Oboje są gotowi zrobić dla tej drugiej osoby wszystko, aby tylko móc być razem. Chociaż wydarzenia z końcówki znów wystawią na próbę ich uczucie.
Do tej pory pamiętam moje listopadowe zaskoczenie debiutem Liliany Wiącek - Czarne i białe - który pozostawił mnie z otartymi ustami, złamanym sercem i chęcią natychmiastowego sięgnięcia po kolejną część! I doczekałam się - Czarne i czerwone - w końcu u mnie, chociaż... czemu tak krótkie, bo wciągnęłam je na raz (powtarzając za pewną znaną reklamą). W tomie pierwszym Maja podjęła bardzo ważną, ale też i ciężką decyzję, postanowiła zostać w Polsce po to aby wesprzeć swoją przyjaciółkę Renatę, a to oznaczało jedno - relacja z Michaelem musiała się zakończyć tak szybko jak się zaczęła, ku niepocieszeniu naszej bohaterki, która będzie po tym bardzo cierpieć, ale zobowiązania to świętość. Panna Golcon bardzo tęskni i nie umie sobie z tym poradzić, więc otrzymanie od przyjaciółki biletu na Florydę jest bardzo szczęśliwym wydarzeniem, chociaż jest ona niepewna, bo jak może zostawić Renatę w takim ciężkim momencie życia? Jednak mimo to wsiada w samolot i leci z Atlantyk, tylko jest jedno ALE... nie wszystko pójdzie, jak powinno! Dołączycie do naszej młodej Góralki w tej podróży życia? Michael to postać, której dostaliśmy tylko zarys w czasie jego pobytu w Nędzówce, gdzie prym wiodła Maja. Tutaj to o nim dowiadujemy się wiele, poznajemy tajniki jego działalności, to jak żyje i się prowadzi. Jeśli myśleliście, że jest on delikatnym mafiosem, to skreślcie to i to grubą kreską, bo w Czarne i czerwone dostaniecie w odpowiednich fragmentach facet bez za hamowań i potrafiącego ubrudzić sobie rączki (i to bardzo!), to jest coś na co czekałam w takiej okazałości w poprzedniej części! Dajcie się mu porwać, bo nie jednym Was zaskoczy, dla mnie bardzo na plus, bo poczułam go naprawdę jako z krwi i kości. Znajdziemy tu też fajnie poprowadzone wątki rodzinne i przyjaciół, a zwłaszcza rodziny Michaela, poznamy jego braci – co mnie bardzo cieszy - ciekawe co o nich pomyślicie po lekturze! Ja przez jednego prawie rzuciłam czytnikiem przez pokój (Liliana wiesz o kim mowa!). Jeśli wydawało mi się, że tom pierwszy mnie przeczołgał, tak zmieniam zdanie całkowicie - Czarne i czerwone to rollercoaster jak z najlepszego parku rozrywka, gdzie emocje sięgają zenitu, nie raz, a wiele razy, co sprawia, że czyta się ze ściśniętym gardłem i sercem. A to zakończenie to zbrodnia na czytelniczych sercach! Nie mogę się doczekać kontynuacji, bo mam taki mętlik w głowie i mam masę różnych scenariuszy, które są prawdopodobne! Mam nadzieję, że dostaniemy tom trzeci mówiąc korpo mową - ASAP (jak najszybciej!).
„Czarne i czerwone” to druga część fenomenalnej serii, która nieraz spowoduje w mózgach czytelnika spustoszenie oraz doprowadzi do stanu niemal przedzawałowego! A to m.in. za sprawą zakończeń, w których autorkach funduje nam taką bombę, że ma się ochotę krzyczeć, przezywać i wyrywać włosy, łamane przez rzucanie wszystkim co znajdzie się pod ręką. No ale dobra, część emocji już znalazła swe ujście, więc na spokojnie mogę zabrać się do opisywania moich wrażeń ;)
Zapewne pamiętacie jak zakończyła się pierwsza część, prawda? Kto nie przeklinał - ręka do góry! :D Fabuła książki zaczyna się Gdańsku, jakiś czas poźniej, gdzie nasza główna bohaterka Majka siedzi na plaży Jelitkowo i wspomina swoje życie - i tutaj od razu mówię - ten rozdział nieraz wywołał we mnie niekontrolowane napady śmiechu. Ja wiem, że to co Majka opowiada jest smutne i powinnam jej współczuć i oczywiście jak najbardziej tak jest, ale autorka przedstawiła to w tak genialny i zabawny sposób, że nie mogłam się powstrzymać i zanosiłam się śmiechem, jakby mi ktoś dał głupiego jasia do wdychania. Oczywiście czytając to, przypominały mi się wydarzenia z jedynki, co dodatkowo potęgowało te „doznania”. Już wtedy wiedziałam, że od tej książki ciężko mi się będzie oderwać, zresztą styl pisania autorki i jej poczucie humoru, to coś co pokochałam już przy „Czarnym i białym”! Ale wracając do fabuły, bo oczywiście zboczyłam niejako z trasy, Majka towarzyszy swojej przyjaciółce Renacie, w bardzo trudnych dla niej chwilach. Z kolei Renata widząc, jak Majką tęskni za swoim „niegrzecznym mafioso” Michaelem, w tajemnicy wykupuje jej bilet na Florydę, aby połączyć na nowo te dwie stęsknione za sobą dusze. Co więcej, Michael wracając do swojego dawnego życia, również nie może przestać myśleć o charakternej góralce i w główce oprócz planów zemsty na wrogu, już planuje powrót do Polski. Ale Majka jest szybsza - przybywa na Florydę pierwsza i postanawia zrobić mu niespodziankę. Jednakże nie wszystko idzie po jej myśli, w momencie gdy okazuje się, że jej luby wyjechał na parę dni w interesach, a na jego miejscu w kasynie zastaje Jacka - niezwykle niedobrego brata Michaela…
I w tym miejscu dzieją się rzeczy, które po raz kolejny doprowadziły mnie do łez i bólu brzucha - oczywiście ze śmiechu. To co uwielbiam w książkach Liliany, to m.in to, że niektóre fragmenty chyba nigdy mi z głowy nie wyjdą! I co sobie je przypomnę to od razu się śmieje - choćby pierwsze spotkanie w Jacuzzi, wieczór przy ognisku, Zgredek czy w przypadku drugiej części poznanie Jacka. O raju, aż jestem ciekawa czy autorka sama pokładała się ze śmiechu jak to wszystko wymyślała!
Cała historia hipnotyzuje niczym magnes. I choć akcja wcale nie jest dynamiczna, a wydarzenia dzieją się tak jak powinny, relacja rozwija się dojrzale i wszystko jest jak najbardziej przemyślane, od tej książki nie sposób się oderwać. Oczywiście wszystko to co wypisałam w poprzednim zdaniu, dla mnie jest fenomenalne, bo ani przez chwile nie czułam się znudzona! Uwielbiam jak w książkach wszystko dzieje się tak jak powinno, a nie, że np „pojechała, postrzelili ją, wpadła w poślizg, ale jednak wyskoczyła z pędzącego samochodu i uciekła” - wiecie o co mi chodzi, prawda? Nie dość, że jest to „not real”, to jeszcze takie na „hop siup”. Każdą kolejną stronę pochłaniałam z tak ogromnym zaciekawieniem, że nim się zorientowałam byłam już przy końcu! A w ogóle! Na ogromny plus zasługuje w tej części kreacja Michela - jego mroczna strona ogromnie mnie zaintrygowała i w niektórych momentach, gdy dostawał szału, ja miałam ciarki na plecach! Oczywiście jego zmiany nastroju powiązane były z świetnie wymyślonymi zwrotami akcji, które podkręcały całą historię, a mnie skutecznie podnosiły ciśnienie! No co tu dużo mówić - dzieje się tu sporo, związek góralki i mafiosa do lekkich nie należy. A tym bardziej w momencie, gdy wtrynia się Jack - buc jakich mało! Może przy bliższym poznaniu go, zmieniłabym o nim zdanie, ale na tę chwilę ma u mnie ogromnego minusa!
„Czarne i czerwone” to kolejna książka, o której mogłabym jeszcze pisać i pisać. Ale najlepiej będzie jeśli sięgniecie po nią sami i poczujecie te wszystkie emocje na własnej skórze! Zapewne tak jak ja będziecie cierpieć pod koniec, ale nie martwcie się, bo będziemy w tym razem :P Od tej historii nie sposób się oderwać, bohaterów nie sposób nie pokochać ( no może oprócz Jacka i paru miejscowych ważniaków), a momentami ciężko się nie zaśmiać! Świetna książka, którą koniecznie musicie przeczytać! Oczywiście po uprzednim przeczytaniu pierwszej części! Ogromnie polecam!
Drugi tom serii "Góralka i mafioso". W pierwszej części większość akcji toczyła się w Polsce, tym razem przeważającą część czasu spędzamy za granicą - Floryda, Brazylia.
Majka odpuściła szczęście z mężczyzną, który zawrócił w jej głowie, na rzecz bycia z przyjaciółką, wspierania jej w najgorszych momentach życia. Renata natomiast, nie chce dopuścić do tego, żeby ta straciła okazję na coś niezapomnianego. Nie oczekuje od niej tego rodzaju poświęcenia, więc wysyła ją na Florydę. Jak zakończy się niezapowiedziana wizyta? Czy Majka będzie bezpieczna, gdy nie uprzedzi o niej Michaela?
Mogę dodać, że do gry (i to raczej tej niekoniecznie czystej) wkroczą kolejni bohaterowie. To oni wywołali dodatkowe emocje i odpowiadają za napięcie towarzyszące podczas czytania. Tym razem, poza perspektywą Majki oraz Michaela, dostajemy kilka rozdziałów oczami Jacka. Oj, ten to potrafi namieszać. Cóż, pewnie mało kto jest w stanie go pokochać, ale wiadomo, jak jest w moim przypadku. Przecież to ten zły, a ci w książkach wzbudzają we mnie ogromną dawkę sentymentu.
No właśnie, przy akcji w Polsce mogliśmy poznać życie naszej bohaterki, to jak wygląda jej życie, jak wygląda jej przeszłość. W tym tomie, Liliana zabrała nas do świata przepełnionego ciemnymi kolorami. Do świata braci Adams. Mamy zdecydowanie więcej mafii w mafii. Należy przygotować się na bardziej brutalne sceny. Nie zabraknie tu wielu zwrotów akcji, które wywołają szybsze bicie serca. Nie obejdzie się bez gorących scen między bohaterami. Pojawi się nienawiść, złość, cierpienie. Dobrze, szczęście równie, tylko czy uda się na długo utrzymać je w rękach? Pomimo dążenia do niego, na jaw wyjdzie wiele brudnych spraw, które zawsze wszystko komplikują. Talizman szczęścia może już nie pomóc...
Uważam, że ta część jest bardzo urozmaicona. Zarówno pod względem akcji, jak i bohaterów. Bardzo spodobały mi się nowe postacie, to jak są wyraziste. Oprócz tego, z ogromną przyjemnością śledziłam zmiany zachodzące w naszych głównych bohaterach, ich docieranie się w każdym aspekcie.
Po zakończeniu "Czarne i białe" nie mogłam dojść do siebie. Czy tym razem będzie tak samo? Oczywiście, Liliana zapewniła, że czytelnik musi sięgnąć po trzeci tom, cóż...na wczoraj.
"Prawda boli i wymaga siły, by ją dźwignąć. Może dlatego dużo lżej jest kłamać. Bolesna prawda powala jednym ciosem, kłamstwo jest tylko po to, by odwlec ten cios." Spodziewałam się chyba czegoś innego, coś tutaj ewidentnie nie zagrało, takie jest bynajmniej moje zdanie. Przeniesienie akcji za granicę spowodowało, że fabuła stała się dosyć przewidywalna, zwłaszcza dla tych, którzy są oczytani w tym temacie, ale to aż tak bardzo by mi nie przeszkadzało, gdyby była ona lepiej poprowdzona. Na przykład postać Majki, która delikatnie mówiąc, lekko zgłupiała, wszystko, ale to absolutnie wszystko tłumaczy sobie na korzyść Michaela i nie mam tu na myśli jakichś błachych spraw, tylko naprawdę bardzo poważne rzeczy, nad którymi nasza bohaterka przechodzi praktycznie od tak do porządku dziennego. Nie mam też pojęcia jak autorka pociągnie dalej, pewien bardzo kontrowersyjny wątek, który miał tu miejsce, szczerze mówiąc nie widzę w tym temacie, żadnego wyjścia. Muszę też wspomnieć o czymś co kompletnie wybijało mnie z rytmu podczas czytania, a mianowicie pisanie rozdziałów Majki w pierwszej osobie, a Michaela w trzeciej, strasznie mnie to irytowało. Przykro mi to pisa�� tym bardziej, że pierwsza część naprawdę przypadła mi do gustu, ale tym razem jestem na nie.