powiedzmy że takie 2.75⭐ książę samą w sobie dobrze mi się czytało i przez kilka rozdziałów naprawdę myślałam że dam jej solidne cztery gwiazdy
ogólnie sama historia jest ciekawa i wciągająca ale tak tylko do ⅓ historii. główna bohaterka momentami niesamowicie mnie denerwowała. sam stalker traci swój "urok" gdy tylko wychodzi z cienia a historia kryjąca się za tym bohaterem też jest mocno średnia do tego "hot sceny" nie były hot i okropnie mnie odpychały (mimo iż wiem że to jest dark romans to niesmak nadal pozostał) reasumując książka jest mocno średnia choć miała duży potencjał
Wątek tajemniczego prześladowcy w książkach zawsze mnie przyciąga, dlatego z tak wielką przyjemnością sięgnęłam po najnowszą książkę autorstwa Meg Adams “Stalker”. Książka opowiada historię Very, która od wielu lat ma przeświadczenie, że ktoś ją obserwuje. Tajemniczy oprawca pojawia się i znika. Gdy dziewczyna myśli, że ma ten rozdział za sobą, tajemniczy stalker ponownie się pojawia. Wtedy też jej najlepsza przyjaciółka zostaje zamordowana, a dziewczyna postanawia znaleźć odpowiedzialnego za tą zbrodnię. Sytuacja ta sprawia, że kobieta stanie twarzą w twarz ze swoim stalkerem..
Brzmi intrygująco, i tak w sumie było do pewnego momentu. Nie wiem, czemu ale nie do końca jestem przekonana do tej historii. Mogę się zgodzić, że z początku autorka wodzi nas za nos i funduje wiele sekretów i tajemniczych zdarzeń. Jednak później z czasem, gdy poznajemy tytułowego Stalkera, osobiście nie czułam ekscytacji czy też wielkiego zaskoczenia. Namiętność pomiędzy bohaterami była widoczna gołym okiem, ale ja jej nie rozumiałam. Nie czułam chemii między bohaterami.
Dodatkowo sam Stalker nie wzbudzał we mnie tych negatywnych uczuć, które powinien wzbudzić. A główna bohaterka, która kreowana była na niezależną, sprytną babeczkę, dawała się my wodzić za nos. Wpadał do jej mieszkania kiedy miał na to ochotę, pojawiał się i znikał, zacierał wszystkie ślady, które mogłyby doprowadzić ją do odkrycia prawdy oraz mieszał jej w głowie. I choć taki był zamysł książki, to coś mi się nie kleiło.
Moja ulubiona scena to ta, która dotyczyła zdrady i zazdrości jednocześnie. Miałam uśmiech na twarzy, bo wiedziałam co się szykuje. Może tak naprawdę zabrakło mi tutaj trochę humoru i większej przekomarzanki pomiędzy bohaterami.
Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zła książka. Znając pióro autorki liczyłam na więcej. Zabrakło mi tutaj adrenaliny, która przysporzyłoby mnie o szybsze bicie serca. Coś nie zagrało w kreacji bohaterów, ale i tak uważam, że warto na swojej własnej skórze sprawdzić czy to będzie historia dla Was. Z pewnością na plus jest to, że poznajemy historię z dwóch perspektyw.
‘Stalker’ to zagadkowa historia będąca mieszanką gatunków. Znajdziemy w niej elementy romansu, thrillera, erotyka, a także sensacji. Istny miks świetnie ze sobą spleciony i dający czytelnikowi niezapomniane wrażenia. Jako, że mamy tu elementy erotyku pragnę znaczyć, iż nie jest to literatura dla każdego. Było to moje kolejne spotkanie z twórczością autorki i ponownie jestem nim zachwycona. Pisze lekko a fabułę tworzy tak, by nie tylko trzymać czytelnika w napięciu ale także zachęca go do kombinowania kim jest ów stalker. Ponadto akcja została poprowadzona tak, aby z każdym rozdziałem coraz bardziej wzbudzać w nas zainteresowanie, co w połączeniu z lekkim klimatem grozy powoduje, iż przez historię dosłownie się płynie. Mamy tutaj do czynienia ze świetnie wykreowanymi postaciami. Zwłaszcza nasz tytułowy stalker przyciąga uwagę, jest owiany nutą tajemniczości i grozy co sprawia, iż wzbudza w czytelniku wiele emocji. Nasza główna bohaterka również jest wyjątkową postacią, zwłaszcza przez jej upór i dążenie do odkrycia prawdy. Momentami nie byłam pewna czy podziwiać ją za to, że się nie poddaje czy wręcz przeciwnie, potępiać że zachowuje się jak ćma lecąca do ognia. Do tej pory nie wiem ku czemu się skłaniam, dlatego odsyłam do lektury i wyrobienia sobie własnego zdania. Jak wspomniałam na początku nie jest to historia dla każdego, ponieważ znajdziemy tu sceny erotyczne oraz wydarzenia mogące wywoływać dyskomfort. Samych scen o zabarwieniu seksualnym nie ma za dużo oraz nie są zbyt długo opisywane, lecz znajdują się takie dlatego miejcie to na uwadze biorąc się za tę lekturę. ‘Stalker’ to zagadkowa historia dostarczająca dużą dawkę akcji oraz emocji. Świetnie bawiłam się przy tej historii i przyznam się, że nie raz byłam zaskoczona tym, co autorka nam serwuje. Jeśli lubicie książki, w których dużo się dzieje, autor zachęca do główkowania oraz zaskakuje czytelników to pozycja idealna dla Was. Polecam sięgnąć po lekturę i wyruszyć w podróż z Veronicą oraz jej cieniem.
„Stalker” Meg Adams to niezwykle mroczna, klimatyczna i hipnotyzująca historia, którą czyta się w mgnieniu oka, jednocześnie chcąc znać zakończenie, ale z drugiej strony nie chcąc się z nią rozstawać. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki - pomimo tego, że na półce inne jej książki jeszcze czekają na przeczytanie. Jednakże jeśli chodzi o taką odsłonę autorki, to ja jestem kupiona! Sam klimat tej powieści zrobił mega robotę. Skusiłam się na nią widząc na okładce, że to „mroczna, wciągająca historia dla fanów powieści Raw i Jej stalkera”. I choć „Raw” jeszcze nie czytałam, tak „Jej stalker” urzekł mnie swoim klimatem, który odczułam również w książce Meg Adams.
Już od pierwszych stron dzieje się naprawdę sporo, a momentami ma się wrażenie, że cała akcja dzieje się dosłownie obok. Wykreowanie tajemniczego stalkera wyszło autorce świetnie, bowiem od samego początku jego postać wzbudzała największe zainteresowanie, choć nie powiem bo niekiedy miałam ciarki na plecach czytając o tym co przeżywała Veronica. A to wszystko było tak dobrze opisane, że ah! Za każdym razem jak odkładałam książkę, to nie mogłam się doczekać aż do niej wrócę i poznam dalszy ciąg wydarzeń. Meg Adams stworzyła niezwykle ciekawą historię, która trzyma w napięciu od początku do samego końca. Nie zabrakło tu też namiętnych scen, które nieraz doprowadzą Was do wypieków na twarzy. A zakończenie? No cóż! W życiu bym się nie spodziewała takiego obrotu sprawy! Byłam ogromnie zaskoczona i myślę, że i Wy będziecie. Jeśli lubicie tajemnicze i mroczne książki, to koniecznie musicie przeczytać "Stalkera"! Polecam!
Książki Meg Adams to pozycje, których nie trzeba zapewne przedstawiać polskim czytelnikom, którym podobają się jej wcześniejsze pozycje. Tym razem autorka postawiła na coś mocniejszego, mroczniejszego - wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć. I dobrze zrobiłam bo to moje klimaty zdecydowanie. Zaczynamy dość ciężko i powoli, nie będę ukrywać że musiałam z tego powodu słuchać jej trochę wolniej by wyłapać wszystkie niuanse, które Stalker wprowadza wraz z duszną atmosferą od początku. Jak już doszłam do etapu gdzie minęłam "pierwsze koty za płoty" to poznawało mi się historię Very znacznie lepiej i szybciej, a tajemniczość wciągała mnie niczym czarna dziura gdy Stalker pojawiał się raz za razem. Myślę, że to jak ta relacja się początkowo rozwijała było naprawdę dobre, jednak w pewnym momencie coś się zmieniło bo to co powinno pojawiać się powoli (tego oczekiwałam) wystrzeliło niczym gejzer i spowiło Verę i Jaxa w pożądaniu. To i począteek, który był dość powolny sprawiło, że nie oceniam jej na wyższą ocenę. Dzięki temu, że nie jest to gruba książeczka, a styl fajny, to jeśli ktoś ma dobre tempo czytania to będzie to pozycja na jeden wieczór. Jestem ciekawa kolejnego eksperymentu autorki!