ta pozycja mogłaby być o połowę krótsza gdyby autor nie spuszczał się przez 10 stron nad istotą poszczególnych instytucji. mam wrażenie, że jedyną odpowiedzią autora było "doktryna nie jest co do tego zgodna"
Nieironicznie najgorzej napisany podręcznik, 20 stron pierdolenia o czymś tylko dla puenty, że to już nie obowiązuje albo jest niezgodne z konstą. Kilkaset stron takiego cyklu, nikt nie wie, co autor miał na myśli i czy w ogóle myślał. Ułomne językowo i stylistycznie, Zimmermann nie potrafi wytłumaczyć niczego i nic tu na dłuższą metę się kupy nie trzyma.
Szczerze rozumiem, czemu nasza administracja działa tak, jak działa (gównianie kurwa), skoro na administracji też wymagają tego podręcznika.
Z pierwszych 3 rozdziałów w ogóle wynika, że prawo administracyjne jest niezgodne z konstytucją (rozporządzenia atrybucyjne xd). Nie ma co się Dudzie dziwić, że był, jaki był, skoro to u Zimmermanna to gówno zdawał.
Oddajcie mi chuje godziny życia zmarnowane na ten chłam.