☞ Trudno mi określić, czy to „Mesjasz Diuny”, czy trzecia część podobała mi się bardziej. Kończąc „Mesjasza” czułam lekki zawód po tym, jak świetna była pierwsza część. W przypadku „Dzieci” od początku poprzeczkę postawiłam niżej (bo słyszałam, że im dalsze części, tym są niestety słabsze) i może dzięki takiemu nastawieniu większość tej książki przypadła mi bardziej do gustu. Jednak ciekawy początek, tajemnicza postać Kaznodziei i interesujące wątki historii Farada dosyć szybko ustąpiły miejsca historii Leto, która według mnie (pomimo zaskakującego zakończenia) nie była najlepsza. Trochę liczyłam, że postać Farada lub Jessiki zagra pod koniec ważniejszą rolę, a trochę się zawiodłam takim rozwiązaniem spraw. Ale mimo wszystko pomysł na Złoty Szlak i ekologiczną transformację Diuny — nigdy o czymś takim nie czytałam. Stąd zrobił na mnie wrażenie, chociaż szkoda, że książka urywa się w tym miejscu.
☞ Jeżeli chodzi o postacie, które występują w tej książce, to z jednej strony fajnie jest zobaczyć postacie z poprzednich części, ale ile razy ktoś może tu umierać i się odradzać/wracać w jakikolwiek inny sposób… Nie ukrywam, takie zabiegi nigdy mi się nie podobają, myślę, że autor mógł wpaść na ciekawsze rozwiązanie niektórych wątków. Na początku nie byłam także przekonana do nowych postaci, które pojawiają się w tej części — głównie chodzi mi tu o Ganime i Leto, potem je zaakceptowałam, aby na koniec się nimi trochę znudzić. Jednak po „Dzieciach Diuny” stwierdzam, że nie lubię wszystkowiedzących postaci (nawet Paul, czy Jessica w poprzednich częściach, chociaż z nadnaturalną wiedzą, mieli taki pierwiastek pokory w sobie, którego brakowało mi w nowych bohaterach).
☞ Chciałabym także bezspoilerowo podsumować zakończenie tej części. Ponownie Herbert kończy tak akcję, jakby cała seria miała skończyć się w tym miejscu. Nie jestem pewna, czego mają dotyczyć kolejne części — czy będą to wydarzenia, w której biorą udział dotychczasowi bohaterowie? Czy akcje będzie przeskok o kilka tysięcy lat? Dlatego ogólnie mam problem z czytaniem całej serii o Diunie, bo czytam książkę na rok i nie mam potrzeby czytania więcej 🙈
☞ Ale podsumowując – „Dzieci Diuny” pomimo ciekawego początku, coś tracą pod koniec książki i nie zrobiły jednak na mnie większego wrażenia. Czy sięgnę po kolejną część? Może, ale najpierw zrobię sobie przerwę 🙈