Mogiłka to nie jest łatwa lektura. To nie jest książka która trafi w gusta każdego czytelnika. To zdecydowanie specyficzna książka pod wieloma względami. Poruszone są tu tematy wiary w Boga, fascynacja tą samą płcią. Ale są tu też ciężkie tematy, tajemnice odkrywane z biegiem czasu. Agata Kasiak stworzyła bardzo nowatorską historię, łącząc dwa przeciwstawne tematy. Doskonale poprowadzona akcja książki sprawiła, że ciężko było oderwać się od lektury. Miałam swoje podejrzenia co do jednej osoby, i niestety okazały się słuszne. To książka która na długo zostanie w mojej pamięci. To książka do której trzeba podejść z otwartym umysłem i nie być jednokierunkowym, oceniając książkę tylko pod względem wiary lub tylko homo........zmu. Moim zdaniem nie jest to książka dla osób które szukają łatwej lektury, gdyż treści zawarte w książce mogą spowodować lekkie zaburzenia emocjonalne i czytelnik oceni książkę bardzo nisko.
Po książkę sięgałam z obawą - w końcu od 2015 roku nasza wiedza na temat orientacji, wyrażania się o niej czy nawet interpretacji Biblii absolutnie wzrosła i się rozszerzyła, dlatego książka mogła nie przejść próby czasu. Ale chciałam przeczytać ze względu na istniejący sequel w bardziej współczesnych czasach, a i podoba mi się, to że wiara i homoseksualność mogą iść w parze. Bo w kraju, w którym się wychowaliśmy wiara dla wielu ludzi różnej orientacji jest oparciem - a nie tylko temacikiem o złym i niedobrym Kościele (temat bezmyślnego wsadzania tematyki Kościoła jako p*dofilii i największego zła tylko po to, żeby książka była bardziej kontrowersyjna i przyciągająca bez umiejętności pisania o tym to temat rzeka). Ta książka totalnie nie spodoba się ludziom, którzy są przeciwni rozwijania mocnej religijności , celibat uważają za chory wymysł. Nie spodoba się też katolikom, którzy nie akceptują homoseksualizmu w kościele. Z resztą umówmy się - jedna z par pobocznych idealnie pokazuje w jaki sposób do takich wierzących "świętych" par może podejść środowisko. Dla mnie podjęcie takiego tematu jest odważne, ale i potrzebne dla lepszej reprezentacji takich osób w społeczeństwie. Zapatrzenie bohatera w Boga, Jezusa, wiarę, spowiedź będzie dla jednej osoby pięknym symbolem, a dla drugiej osoby chorą propagandą. Dla jednego bohaterowie z homoseksualnymi skłonnościami to bedzie największa obraza Kościoła Katolickiego, dla innych próba pokazania prawdziwego świata wielu Polaków. To wszystko w towarzystwie zbrodni, ekshumacji, dramatów rodzinnych. Trudna to jest książka, a autorka wzięła na siebie ogrom trudnych tematów na raz. I chociaż czasem bohaterowie za bardzo zapętlają się na filozoficznych wywodach w gruncie rzeczy pochwalam powstanie tej książki i na pewno zerknę na to, co autorka napisała o bohaterach dalej.
Agata Kasiak Mogiłka (książka że stosiku hańby) Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale w wydaniu obyczajowokryminalnym pierwsze. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Nie ukrywam, że do lektury zmotywowała mnie trzecia część, która niedawno wyszła. Książka wciąga od pierwszych stron. Z jednej strony chciałam się delektować, a z drugiej spać nie mogłam, bo chciałabym czytać dalej... Autorka pisze cudownie. Pamiętam, jak kiedyś się zachwycałam w czasach nastoletnich piórem J. L. Wiśniewskiego... Ale teraz już jako dorosła odkrywam, że kobieta też potrafi pięknie napisać o emocjach. Agata Kasiak jest pierwszą autorką obyczajowej polskiej książki, która mnie tym ujęła. Historia chłopaków nie jest łatwa, ale jednocześnie jest opisana z taką czułością i wrażliwością, że jestem w połowie książki, bo czytam ją od nowa... Żeby przeżyć to jeszcze raz. Pisarka prowadzi Czytelnika tak przez opowieść, że chciałabym, aby książka była dłuższa tak ze trzy razy... Tematy niełatwe, może nie dla każdego, podziwiam odwagę poruszenia takich historii w książce i uważam, że potrzeba takich książek na rynku czytelniczym więcej. Na szczęście pani Agata napisała jeszcze dwie, a ponoć czwarta się pisze... Polecam z całego Serca i uciekam czytać raz jeszcze 💓
Pretensjonalna książka, pełna neofickich banałów i erotycznego wyparcia. Dawno nie czytałam (a właściwie nie słuchałam - dzięki Storytel!) czegoś tak złego. A zaczynała się nawet obiecująco.