Szósty tom corocznego almanachu światowej fantastyki. Ten przewodnik po współczesnej fantastyce cieszy się olbrzymim wzięciem czytelników nie tylko zainteresowanych tym gatunkiem. Przyczyną tego jest fakt umieszczania w almanachu kapitalnych opowiadań i nowel SF. Wszystkie są nagradzane, nominowane do nagród, wychwalane w sieci i w prasie. To są teksty, o których się na świecie dyskutuje i tłumaczy na wiele języków.
Zawartość:
* Peter Watts „Rzeczy” * Charles Stross „Betonowa dżungla” * Will McIntosh „Mrożona panna młoda” * Rachel Swirsky „Eros, Filia, Agape” * John Scalzi „Boże napędy” * Ted Kosmatka „Boża maszyneria” * Ian McDonald „Wisznu w Kocim Cyrku” * Julia Zonis „Me-gi-do” * Felicity Shoulders „Warunkowana miłość” * Ian R. McLeod „Feralna sztuka” * Ted Chiang „Cykl życia oprogramowania”
"Kroki w nieznane 2010", jak każdy kolejny tom z tego zacnego cyklu, przynosi sporą dawkę doskonałych opowiadań. Zbiór niniejszy zawiera w sobie krótkie formy tak wysokiej próby, że trudno w jego obrębie stopniować je na lepsze, czy gorsze. Nazwiska takie, jak Peter Watts, czy Ian MacDonald, rekomendacji raczej nie potrzebują, jakkolwiek inni, mniej znani autorzy, których opowiadania znalazły się w "Krokach w nieznane 2010" bynajmniej nie ustępują im pola. Opowiadania, które na pewno zostaną w mojej głowie na dłużej, to przede wszystkim "Boże napędy" Johna Scalzi (rewelacyjne spojrzenie na kwestię wiary, przy zachowaniu odpowiednich proporcji z wciągającą narracją, okraszone oszałamiającą puentą) i utrzymana w duchu pisarstwa Asimova, opowieść "Eros, Filia, Agape", pióra Rachel Swirsky. Inne, jak wspomniałem, stoją na wysokim i bardzo wysokim poziomie: mamy tu alternatywne spojrzenie na historię znaną z carpenterowskiego "The Thing", tekst Strossa przypominający nieco opowiadania Łukianienki z cyklu "Nocny Patrol", a w pozostałych zdają się dominować kwestie sztucznych inteligencji i dalszego rozwoju globalnej sieci, oczywiście w mistrzowskim niemal ujęciu... Zbiór, oczywiście, polecam!
Zbiór imponuje zarówno pod względem doboru autorów jak również samych nagrodzonych opowiadań. Jednak nie wszystkie najjaśniejsze gwiazdy w panteonie światowej fantastyki przekonały mnie do swoich dzieł. W części opowiadań zabrakło głębi, elementu zaskoczenia oraz odpowiedniego napięcia.
Charles Stross napisał scenariusz taniego urban thrillera, Ted Kosmatka zbyt przedziwnie poprowadził narrację, a Julia Zonis wskoczyła na tak abstrakcyjny poziom, że jej pomysły fabularne przypominały japońskie horrory albo komiksy. Zdecydowanie bardziej podobała mi się wariacja Petera Wattsa na temat znany ze szklanego ekranu (chodzi o film "Coś" Johna Carpentera). Z kolei Iana McDonalda nie byłem w stanie skończyć, bo nie spodobało mi się tłumaczenie (tym większe brawa dla Wojciecha Próchniewicza za jego pracę dla wyd. Mag).
Na szczęście antologia zawierała takie perełki jak “Boże napędy” czy “Mrożona panna młoda”. Jakbym miał wybrać najciekawsze opowiadanie, to John Scalzi pomysłem na fabułę “Bożych napędów” oraz puentę wzniósł się na pisarskie wyżyny. Natomiast Will McIntosh dosyć oryginalnie spojrzał na przyszłość randek i romantycznej miłości. Bo czemu nie wskrzeszać zmarłych kobiet, aby mieć je na własność? ;-)
Ted Chiang... coż, chciałbym, aby jego twórczość była bardziej literacka. Ale i tym razem muszę mu wybaczyć warsztat, bo po raz kolejny potrafił zaskoczyć. Z mocno wyeksploatowanego tematu “hodowania” sztucznej inteligencji wykrzesał imponującą historię. To bardzo jasny punkt całej antologii. Do bardzo udanych tekstów mogę zaliczyć również opowiadanie Iana R. MacLeoda, Felicity Shoulders i Rachel Swirsky. Są zdecydowanie bardziej refleksyjne i dobrze poprowadzone, może też nie męczą sztucznością i dają niespieszną przyjemność z czytania.
Ogólnie zbiór polecam wszystkim miłośnikom fantastyki, bo wsród tylu opowiadań, raczej każdy znajdzie coś dla siebie. 3+.