„Ostatni Śnieg” Rafała Paczesia opowiada o życiu stand-up’era, człowieka który musiał przejść wiele, od utraty najbliższych po problemy z nałogami.
Roberta „Pająka” Pajączkowskiego poznajemy od młodego wieku. Już wtedy był wygadany i miał cięty język. Wraz z nim przeżywamy początki jego kariery i towarzystwa od którego podświadomie nigdy nie ucieknie i które będzie go sprowadzać na złą drogę.
Czy człowiek który osiągnął wiele, może być szczęśliwym? Ostatni Śnieg ukazuje samotność z którą się zmagał Robert, mimo otaczających go ludzi nie rozumiał siebie i tego do czego dąży. Niby miał wszystko czego inni pragnęli, ale nie odczuwał szczęścia z tym powiązanego. To nie była jego aspiracja, by być stand-up’erem. Po prostu gdy stawał na scenie i widział uśmiechy na twarzach innych ludzi, on sam czuł się lepiej. Bo to co mówił coś znaczyło, znaczyło coś w świecie w którym czuł się pomijany i gdzie był zdradzany.
taka połówka. niby nie jest to złe, ale wiadomo, że wybitna literatura to nie jest. chyba lepiej odebrałam przez to, że słuchałam w audio czytanym przez Paczesia. nie jest to radosna rzecz, chyba bardziej doceniam początek i koniec, środkowa część stricte o standupach i dochodzeniu do wielkiej kariery nie była porywająca i więcej tam było potknięć
no nie spodziewałam się, że się popłaczę na końcówce. Oczywiście można wymienić kilka wad tej książki, np. patrzenie momentami przedmiotowo na kobiety. Jednak uderzyła mnie ta historia, bardzo dobrze mi się czytało
3.5 - Bardzo dobra historia, wiele emocjonujących momentów, całość się dość dobrze wiąże i jest spoko character development, a końcówka mocno wzruszająca. Duży minus za sporo zbędnego seksu.
Ostatni śnieg to historia na pozór zwykłego chłopaka, który w przypadkowych okolicznościach zdradza swój talent do zabawiania publiki. Jesteśmy świadkami jego rozwijającej się kariery, potknięć i rozkwitającej miłości. Lekka powieść opisująca drogę do sławy i jej mroczne kulisy.
Kiedy znany standuper zabiera się za pisanie powieści pojawia się wątpliwość, a nawet zwątpienie, czy to aby na pewno dobry pomysł. Czym innym jest wszakże wywoływanie uśmiechu na twarzy widzów komicznych skeczy, a czym innym pokuszenie się o popełnienie literatury wysokich lotów. Nie ukrywam, że sama sceptycznie podeszłam zatem do „Ostatniego śniegu” Rafała Paczesia, ale że – dzięki uprzejmości Wydawnictwa Agora – miałam okazję sprawdzić co w trawie piszczy, to z ciekawością zasiadłam do lektury. Na wstępie, po kilku pierwszych stronach pomyślałam: „Mam Cię, chciałeś wypłynąć na głęboką wodę, a topisz się w kałuży”. Ponieważ jednak nie mam w zwyczaju odkładać książki jedynie po pierwszym wrażeniu, czytałam dalej i im bardziej zagłębiałam się w historii życia Roberta Pająka Pajączkowskiego, tym bardziej mnie ona wciągała, a jakikolwiek wątpliwości zastąpiło zaskoczenie, a wreszcie docenienie pomysłu i sposobu prowadzenia fabuły. Okazało się również, że „Ostatni śnieg” nie jest żartobliwą opowieścią o blaskach i cieniach znanego showmana, który niczym od pucybuta do milionera, opowiada o swojej ścieżce do kariery w samych superlatywach przedstawiając swe osiągniecia, lecz jest wzruszającą i pouczającą powieścią, o tym jak w życiu wszystko może z dnia na dzień runąć jak domek z kart, jak trudno dźwigać na swoich barkach wagę osiągniętego sukcesu i wiążącej się z tym presji, jak łatwo zatracić się we własnych oczekiwaniach i popaść w rutynę w zaspokajaniu potrzeb innych, wreszcie jak szybko można spaść z piedestału i jak mocno upadek ten może odcisnąć swe skutki na dalszych życiowych decyzjach. A gdyby tego było jeszcze mało to nie sposób nie wspomnieć o bolesnej stronie życia, kiedy to długo wyczekiwane szczęście może prysnąć jak bańka mydlana. Czasem w „Ostatnim śniegu” bywa zatem dowcipnie, czasem dosadnie, czasem wręcz sarkastycznie, a czasem Autor pokazuje swe łagodne oblicze i melancholijną, a nawet nostalgiczną twarz, z ogromną wrażliwością pisząc o bolesnych doświadczeniach. „Ostatni śnieg” to zatem zaskakująca lektura, po którą warto sięgnąć. Ja zatem serdecznie polecam i z pewnością wrócę jeszcze do tego Autora.
miejmy nadzieję, że to ostatni snieg bo czasem mocno mrozi
takie nie wiem kurde no 2.5 na 5. sięgnąłem po to, żeby poznać opowieść o stendapie i, choć nic odkrywczego, to lubię historię o robieniu kariery w showbiznesie i wolałbym, żeby na tym skupiła się książka. bo choć jest tutaj tego dużo to mam wrażenie, że nie bardzo to się na cokolwiek składa i niewiele to buduje - ot, bohater robi coś, potem robi kolejne coś, potem jest bardziej znany, potem robi coś, potem jest znany, potem coś robi.
szkoda, że ten wątek stendapowy jest taki po łebkach. trudno też powiedzieć, że którakolwiek z postaci jest jakoś bardziej opisana. nawet w przypadku stendaperów to wygląda bardziej jak mrugnięcia okiem do fanów polskiego świata komedii, a nie opowieść o ludziach.
nie wiem ile w tej historii jest prawdziwego pana paczesia, ale mam wrażenie, że niewiele, bo w tych wątkach osobistych dużo jest klisz i rzeczy, które widziałem setki razy. kulisy powstawającego polskiego stendapu były ciekawsze niż perypetie miłosne "pająka", a wątek ojca wydaje się kompletnie porzucony do póki autor sobie o nim nie przypomina na końcu.
mam mieszane uczucia. nie było to złe, ale nie było też dobre. ok.
Dużo słabsza od "Grubych Wiórów". Wciąż mamy bardzo fajny polski klimat, świetnie napisane dialogi, sytuacje prosto z życia, tylko całość jakby mniej ciekawa. Podobała mi się pierwsza cześć o pracy Roberta Pająka w pizzerii, natomiast później gdy zaczyna się część o karierze standuperskiej, trochę wszystko opowiadane jest jakby zbyt zdawkowo, pospiesznie. Wydaje mi się, że mogłaby być to dużo bardziej interesująca książka, ale bardzo doceniam autora za pomysły, za formę literacką. Myślę, że chętnie będę zaglądać do kolejnych książek, bo są bardzo takie nasze, realistyczne, codzienne.
Kiedy przychodzi zatrucie pokarmowe, każda minuta wydaje się być godziną. Jedyne o czym się marzy, to żeby ten dzień się już skończył. Głowa nie pracuje, tylko się męczy i szuka czegoś co ją chociaż na chwilę rozkojarzy.
Książka Rafała Paczesia przyśpieszyła znów czas i pomogła odwrócić uwagę na tych kilka godzin. Nie wiem, czy jestem w stanie wyciągnąć z niej większą naukę czy morał, ale na pewno przyjemnie mi się słuchało... No cóż, czasem nieprzyjemnie, kiedy negatywne emocje brały górę, ale jednak emocje trzymały mnie przy lekturze i pozwoliły połknąć ją na raz.
nie jest to wybitnie napisana książka ale można na pewnien sposób utożsamić się z bohaterem tak samo jak w poprzedniej jego książce, jeśli ktoś lubi paczesia to uważam że powinien przeczytać obie książki, ,,grube wióry” są o tym jak dzieciństwo wpływa na ludzi a ,,ostatni śnieg” jak kariera i co robi z człowiekiem. Tu bardzo dobrze widać jak stand-up i ta sława potrafi zmienić człowieka i że ludzie którzy robią godzinne materiały aby rozmieszać ludzi nie muszą mieć cudownego i śmiesznego życia które opowiadają na scenie.
Nie interesuje mnie stand up, więc Pacześ jest mi obcy, ale gdzieś trafiłem na tę książkę i mimo wszystko mnie zaintrygowała. Jakimś cudem figurowała w katalogu BookBeat (w którym rzadko znajduję coś, co mam na oku), więc wysłuchałem. Nie miałem specjalnych oczekiwań, ale w sumie książka mi się całkiem spodobała. Kibicowałem głównemu bohaterowi (ewidentnemu alter ego autora), nawet jeśli pod koniec czasami mnie drażnił. Powiedziałbym, że dobre czytadło, ale pojawia się też parę cięższych tematów, więc nie wiem, czy to właściwe określenie.
Książka z bardzo przewidywalną fabułą. Ratują ją całkiem śmieszne żarty i życiowe refleksje na koniec. Czyta się lekko, język jest prosty, przyjemny w odbiorze, dialogi zupełnie naturalne. I to wszystko na plus. Gorzej z treścią. Momentami przypomina "Goniąc czarne jednorożce", wspomnienia gwiazd rocka i tym podobne historie... No miałem nadzieję, na ciekawszą pozycję...
Genialna książka z wieloma zaskakującymi wątkami. Bardzo przyjemna w czytaniu powieść. Byłam trochę sceptycznie nastawiona do tej książki ze względu na autora, który jest stand-up'erem, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Książka ma w sobie 'to coś', co mimo akcji która się w niej dzieje nadal potrafi nas rozbawić. Polecam każdemu.
Drugi raz bym nie kupił, ale za to była poprawna :) Ciekawy jestem natomiast na ile historia z książki jest zbieżna z doświadczeniami Rafcia :) 4-ka za to, że pomimo raczej kiepskiego warsztatu literackiego, czytało się gładko - w sumie chyba nawet byłem ciekawy dalszych losów bohatera podczas czytania :)
Książkę czyta się lekko i szybko. Jeżeli ktoś zna Paczesia, jego twórczość i historię, znajdzie w książce wiele powiązań i podobieństw do świata rzeczywistego. Sama powieść jest wciągająca. Brak w niej rozbudowanych i szczegółowych opisów, co oczywiście jest zaletą. Przede wszystkim książka nie nudzi, cały czas rozgrywa się ciekawa akcja. Mam nadzieję, że Rafał wyda jeszcze nie jedną powieść!
Ciężko doszukać się w tej książce jakiegoś większego przekazu - ot dobra książka do posłuchania w tramwaju, albo poczytania wieczorem bez większego angażowania mózgu. Zlepek wielu pomniejszych opowieści składających się jako tako w większą całość.
It was so good! I read it almost in one day. Original plot (I have never read or heard about book connected with stand-up comedy), quite melodramatic at some point. It is the second good book of this author.
Lekki, prosty język, przez co mega szybko się czytało. Idealny obraz codziennej niesprawiedliwości na świecie. Jestem mega ciekawa wcześniejszej książki autora bo ta pozytywnie zaskoczyła. Im dłużej czytałam, tym bardziej mi się poobalo, a końcówka... 👌🏻, więc 4,25/5
Była w porządku, jednak nie przebiła mi pierwszej książki Rafała Paczesia "Grube wióry". Jako stand-uper na prawdę potrafi pisać książki, nie mam do tego żadnych wątpliwości. Ma talent do żartów, i do pisania o ciężkich tematach. Czekam na kolejną książkę, którą na pewno przeczytam.
Książka lepsza niż debiut, ale nadal ciężko to nazwać dobrą powieścią. Postacie wkurzające, zdarzenia słabo opisane, zakończenie po łebkach, wcale nie śmieszna nawet w miejscach gdzie miała być zabawna.
If you're looking for funny, wrong address, buddy. For a story about a stand-up comedian, it's quite tragic, but it's worth reading as it goes down smoothly and comes off as honest and emotive. The style is simple and relies heavily on dialogue. Occasionally, it lacks focus