Jump to ratings and reviews
Rate this book

Dewocje

Rate this book
To mogło zdarzyć się wszędzie, bo wszędzie są matki i ojcowie, sklepowe, listonoszki i ciotki Jadwigi, wszędzie są katechetki i łysiejący proboszcze. I cuda mogą wydarzyć się wszędzie. To mogło zdarzyć się każdemu, ale zdarzyło się jej. A przecież niczym szczególnym na ten cud nie zasłużyła, bo żyła we wsi jak wszyscy, ze sprawiedliwie przez Opatrzność przydzielonym losem. Może tylko modliła się szczerzej, może bardziej niż inni prosiła o łaskę, mniej bała się wieczności i mocniej wierzyła w to, że człowiek może być święty.

Dewocje to spowiedź z jednego życia, ale na mocy cudu także z żyć innych, z grzechów niespowiadalnych, które zalegają na samym dnie duszy, z wyrzutów sumienia, z win, żalu i lęku. Spowiedź, która nie niesie ze sobą ulgi zupełnego odpustu, ale opowieść, na końcu której okazuje się, że nieważne przez Kogo, ale dla kogo dzieje się cud.

CD-ROM

First published May 19, 2021

31 people are currently reading
1226 people want to read

About the author

Anna Ciarkowska

5 books40 followers
Absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Łodzi. W latach 2005–2010 studiowała filologię romańską na Uniwersytecie Łódzkim, uzyskując tytuł zawodowy magistra. Jednocześnie odbyła studia licencjackie z kulturoznawstwa w specjalności kultura literacka. W 2009 studiowała na Université de Paris VII Diderot w ramach stypendium Socrates Erasmus.

W latach 2012–2016 odbyła studia doktoranckie na Uniwersytecie Łódzkim. W 2017 uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych w specjalności literaturoznawstwo na podstawie rozprawy doktorskiej Francuskojęzyczna literatura świadectwa pisarzy o polsko-żydowskich korzeniach: Anna Langfus i Piotr Rawicz przygotowanej pod kierunkiem prof. dr. hab. Grzegorza Gazdy.

Od 2018 pracuje na stanowisku asystenta w Katedrze Teorii Literatury w Instytucie Kultury Współczesnej Wydziału Filologicznego UŁ.

Początkowo publikowała wiersze na Instagramie, stając się pierwszą w Polsce znaną instapoetką, czyli autorką publikującą swoje wiersze w mediach społecznościowych. W styczniu 2018 Wydawnictwo Otwarte wydało tomik Ciarkowskiej Chłopcy, których kocham z jej własnymi ilustracjami. Tomik miał skrajne recenzje – od entuzjastycznych po bardzo krytyczne[5][6].

W 2019 ukazała się pierwsza powieść Ciarkowskiej Pestki poświęcona dojrzewaniu nastolatki/młodej kobiety. W 2021 Ciarkowska wydała też powieść Dewocje opisującą religijność małego miasteczka

Była zaangażowaną katoliczką. Oficjalnie wystąpiła z Kościoła. Deklaruje się jako osoba niewierząca.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
276 (20%)
4 stars
544 (40%)
3 stars
379 (28%)
2 stars
132 (9%)
1 star
18 (1%)
Displaying 1 - 30 of 181 reviews
Profile Image for marta (sezon literacki).
385 reviews1,431 followers
May 28, 2021
Ta książka stawia niewygodne pytania o to, czym właściwie jest wiara. Na niespełna dwustu stronach podglądamy życie mieszkańców niewielkiej miejscowości, dla których najważniejsze są pozory religijności. Kościół, jak rosół - w niedzielę musi być. Ale to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w pozostałe dni, to już prywatna sprawa. Dewocje składają się z krótkich historii, tworzących jedną całość w kompozycji klamrowej - ostatecznie cała książka to jedna, długa spowiedź narratorki.

Główną bohaterką i narratorką historii jest mała dziewczynka, która dorasta na naszych oczach. Nie wszystko rozumie, ale nie chce przyjmować świata bezkrytycznie. Jej pytania niestety nie spotykają się z aprobatą dorosłych, którzy zbywają ją krótkim "bo tak". Bo tak było zawsze, więc tak jest słusznie. Dla mieszkańców wsi czas się zatrzymał, a stereotypy są bardzo silnie zakorzenione. Miesiączka to temat tabu, seks przedmałżeński jest zabroniony, a piekło tylko czeka na dziewczynki noszące zbyt krótkie spódniczki. Ukrzyżowany Jezus to wina nastolatków, którzy każdym grzechem wbijają kolejny gwóźdź. Ale bijący mąż? Trzeba wybaczać, bo małżeństwo jest przecież na dobre i na złe. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela.

Ciarkowska każdym zdaniem trafia w punkt, a problemy, które porusza są bardzo aktualne. Jednocześnie ma w sobie wrażliwość, dzięki której Dewocje to nie jest pamflet na katolicyzm. To książka trochę otwierająca oczy, a trochę podsumowująca to, co już od dawna wiemy. Kontrowersyjna? Dla mnie nie, ale może wywołać burzę w pewnych środowiskach ze względu na podejmowany temat. Dla mnie początek był rewelacyjny, ale końcówka gdzieś mi się rozjechała, więc ostateczna ocena to 3,5/5 gwiazdek.
Profile Image for Tomasz.
682 reviews1,041 followers
March 29, 2022
No nie wiem, niby ładnie napisane, ale miejscami uderza w tak ogromny patos, że przestałem wierzyć, że to tak na poważnie. Poza tym dość stereotypowy obraz polskiej wsi, bardzo czarno-biały, bez miejsca na jakieś niuanse czy szarości. Nie pomogła również lektorka, która w audiobooku czyta to niczym natchnione słowo boże, co tylko uwypukliło pretensjonalność. Książka nie dla mnie.
Profile Image for Ewa (humanizmowo).
586 reviews102 followers
May 19, 2023
4.5
Nie ma tu nic nowego i nadzwyczajnego - i o to chodzi. Ciarkowska idealnie przedstawiła typową i stereotypową, polską, katolicką rodzinę. Patriarchat, wszystko powierzone w Bogu - trafione w punkt.
Profile Image for Vlicjaa.
99 reviews19 followers
June 4, 2021
Anna Ciarkowska czaruje słowem. Z idealnie wyważonymi i dobranymi słowami, lekko i zgrabnie tka historię małej, ale jakże religijnej wsi. Wsi, w której każdy każdego obserwuje, a czujny proboszcz rzetelnie pilnuje, aby wszyscy parafianie w niedzielę w pełni uczestniczyli we mszy. Dla mieszkańców bycie we wspólnocie ,,kościoła” jest niemalże jedynym sensem ich życia. Ale jest to wiara niedojrzała, wiara wykręcona do góry nogami i spaczona na wielu płaszczyznach. Religijność, gdzie nie ma drugiego człowieka, ale jest wyrwany z kontekstu zakaz i jakże wielka obawa przed tym, który karze…

Jak mąż bije, to należy wybaczyć - a ślady przykryć swetrem. O sprawach kobiecych się nie rozmawia, bo to wstyd i należy się cieszyć, że ,,nasza” religia takich kobiet nie uważa za nieczyste. Jak dziecko urodziło się chore – to kara za grzechy. Dziewczynka przy ołtarzu tylko będzie kusić chłopców, a w ogóle to najlepiej, żeby nie była ani za mądra, ani za głupia, bo ma dobrze wyjść za mąż…

Pozycja ta ma słodko-gorzki wydźwięk, przynajmniej dla mnie. Jest bolesna z powodu swojej treści, bo kto nie zna ludzi – i to wielu – którzy tak właśnie podchodzą do religii jak książkowi bohaterowie… Nie mogę jednak nie pozachwycać się stylem autorki – tym, jak operuje słowem; jak kreuje klimat zaściankowej wsi i ich mieszkańców; jak prowadzi narrację (która jest tak naprawdę monologiem!). Styl pani Ciarkowskiej urzekł mnie od pierwszych stron, naprawdę. Nie pożałujecie, jeżeli sięgniecie po ,,Dewocje”!
Profile Image for Martyna Antonina.
393 reviews233 followers
July 6, 2022
To już druga powieść Ciarkowskiej, która subtelnie wymyka się linearnym schematom opowiadania historii; trochę anegdotyzuje rzeczywistość, wyostrza jej drobnostki i pobieżnie przyprawia słowem ogóły. Nie da się odmówić jej pięknej wrażliwości, w której konwencji została napisana i nie da się także zaprzeczyć, że jest w tym czułokruchym stylu niezwykle dużo uroku. Natomiast jest to styl momentami wychylający się ogólnopowieściowej sensowności. Oczywiście nie jest to wada sama w sobie, jednak w przypadku tej konkretnej książki czasami czułam, że za dużo jest w niej mikrohistorii gestów, rzeczy i przebłysków doznań, żeby zdołać oddać głównej osi historii należytą uwagę. Żeby nie było - ja detaliczność jako element kompozycyjny powieści uwielbiam, ale nie w każdej z nich (nawet dobrze skonstruowany) wybrzmi on tak samo dobrze.
Poza tym uważam, że w całej tej otoczce eteryczności kryje się bardzo mocne, chropowate doświadczenie życia w spatologizowanym paradygmacie kościoła katolickiego.
Może "Dewocje" nie były dla mnie szokujące, ale z pewnością zabolały.
Plus za formę monologu, do której chyba mam słabość.
Profile Image for Paweł.
388 reviews46 followers
August 20, 2022
Znów mam poczucie, że brakuje możliwości przyznania 1/2 gwiazdki, a w tym przypadku oznaczałoby to 3 i 1/2.
Wszystko w tej krótkiej powieści jest na dobrym, a może i bardzo dobrym poziomie. Niestety, doceniając warsztat Autorki, muszę dodać, że pomimo pięknie poprowadzonej opowieści, mam duże poczucie wtórności. To wszystko (no, prawie wszystko) gdzieś już czytałem. I formalnie, i fabularnie, i językowo. Niestety, brak tu niespodzianek. Od Redlińskiego i Konopielki, przez wczesnego Wiesława Myśliwskiego, Matkę Makrynę Jacka Dehnela, aż po niedawny Kult Łukasza Orbitowskiego, i debiutanckie Kości, które nosisz w kieszeni Łukasza Barysa. Nawet gdzieś znalazłbym echa pierwszych powieści Olgi Tokarczuk. Godne to towarzystwo, co nie zmienia mojego odczucia, że to ww. jako pierwsi coś takiego mi opisali.
Wrażenie może być natomiast inne, jeśli ktoś powyższych powieści nie miał okazji czytać, bądź nie utkwiły tej osobie w pamięci. Wtedy można dodać jedną gwiazdkę ze spokojnym sumieniem.
Profile Image for Jowix.
449 reviews144 followers
December 26, 2021
Okropnie się wymęczyłam. "Dewocje" są zlepkiem stereotypów o polskiej wsi i wierze, ujętych językiem tak kunsztownie ładnym, że aż pretensjonalnie pustym. Brakuje tu formalnej dyscypliny, która sprawiła, że "Pestki" działały doskonale, brakuje konsekwencji w prowadzeniu narracji, nie udało mi się ani na chwilę przejąć żadną z bohaterek, tak banalnie powtarzających swoimi losami to, co było mówione już tysiąc razy. Ah, nie wiem, tyle jest dobrych książek, na tę szkoda czasu.
Profile Image for Monika.
777 reviews81 followers
August 6, 2022
Dewocje to bardzo dobra propozycja, nominowana w 2022 roku do nagrody Nike (długa lista).
Jest pisana w formie monologu, spowiedzi dziewczyny.
Wszystko dzieje się w wiosce lub bardzo małym miasteczku. Już na samym początku dowiadujemy się, że miały miejsce w tej wsi jakieś wydarzenia o znamionach cudu.

Co mi się podobało? Piękny, metaforyczny język, ale nie nadmiernie wydziwniony. Wierzenia religijne przemieszane z zabobonami.

Co nie do końca mi się podobało? To że podobne historie już czytałam - w "Zimowli" Dominiki Słowik, w "Kulcie" Łukasza Orbitowskiego, czy ostatnio w "Białych nocach" Urszuli Honek.

Ale styl tej książki jest wyjątkowej urody!
Profile Image for Natalia.
215 reviews41 followers
July 10, 2022
Piękna językowo, wrażliwa i uważna na szczegóły, dojrzalsza niż "Pestki", ale wciąż tak samo świeża. Ależ mi się podobała, nie macie pojęcia.
Profile Image for DomiCzytaPL.
682 reviews
January 4, 2022
Metafizyczna narracja pewnej dziewczynki, przez którą może przemówił bóg, a może szaleństwo? Pięknym językiem spisana historia niepozornej wsi, w której cykl życia wyznaczają kościelne obrzędy, „co ludzie powiedzą” oraz tradycja. Wartościowy tytuł, refleksyjny, podobnie jak główna bohaterka, rozważająca nad istnieniem Boga i wsparciem, jakie ludzie powinni sobie wzajemnie dawać.
Profile Image for prozaczytana.
646 reviews206 followers
June 14, 2021
"Dewocje" to intymna opowieść w formie spowiedzi, która niespiesznie snuje się przez prawie dwieście stron. Narratorka opowiada o życiu swoim, ale też, może nawet głównie, o życiu innych - tych trwających bliżej i dalej, którzy najbardziej interesują się życiem okolicznych ludzi. Rzeczywistość polskiej prowincji to rosół i schabowy w niedzielę, obowiązkowa msza święta, a do tego robienie wszystkiego zgodnie ze Słowem Bożym. Gorzej kiedy ludzie zaczynają je nadinterpretowywać, zapominając, że najważniejsze jest bycie dobrym człowiekiem...

Anna Ciarkowska idealnie operuje językiem - słowa, jakie tworzy, trafiają w punkt, a czytelnik wielokrotnie ma okazję do zaznaczania coraz to kolejnych wersów. Dzięki temu przez "Dewocje" płynie się błyskawicznie i z nieskrywaną przyjemnością, jednak nie ukrywam, że sama historia, pomimo swojej drobiazgowości, swojskości, kameralności oraz niesamowitego realizmu, nie zachwyciła mnie. Ostatnie strony nieco nadrobiły, ale nadal cała reszta choć pięknie poprowadzona językowo, okazuje się dość przegadana.

"I z cudem, jak z życiem trochę (...). Przez jednego przejdzie i ten nawet nie wie, że żył, a inny każdą komórką będzie chłonął. (...) Życie dla jednego to nic wielkiego, pestka, dziś jest, jutro nie ma, a drugi jeszcze się dobrze nie urodzi, a już rozpacza, że będzie musiał umrzeć. Jeden położy życie przed sobą i patrzy, czy się, aby nie uszkodziło, owija wszystko w gazety i słomę, ani ryski nie znajdziesz. Inny biegnie z nim pod pachą, byle szybciej, chociaż sam nie wie dokąd. Stłucze się, trudno, do czego innego jest życie? Jeden się w życiu czuje, jak u siebie, inny rozgląda się niepewnie, jakby to, czym żyje, nie do końca do niego należało."
Profile Image for agatatoczyta.
324 reviews19 followers
February 15, 2022
Lubię ten sposób pisania, przypomina mi Wiolettę Grzegorzewską. U jednej i drugiej autorki widzę potęgę słowa, prostotę fabuły i operowanie na zmianę subtelnościami i tym, co oczywiste.

W każdym przypadku ostatecznie czegoś mi brakuje, a jednocześnie jestem usatysfakcjonowana lekturą. Tu tak samo: ta książka nie była mi do niczego potrzebna, niczego we mnie nie zmieniła i nie poruszyła. Pozwoliła tylko pokiwać głową tu i ówdzie nad tym, co wiem od dawna. Pewnie czytam takie rzeczy dlatego, że jest mi przyjemnie, kiedy mogę poklepać autorkę po pleckach i powiedzieć: tak, tak, rozumiemy się, rób to dalej.
Profile Image for MaRysia (ostatnia_strona).
307 reviews112 followers
March 5, 2022
Tak jak możemy przeczytać na odwrocie, Anna Ciarkowska stworzyła uniwersalną powieść, która mogła przydarzyć się każdemu z nas, kto wychował się na polskiej wsi. Każda postać to wykreowana przez społeczeństwo rola, zasymilowane reguły i wartości, zasłyszane komunały. Sama słyszałam większość z nich będąc z dzieckiem i do dziś próbuje zapominać. Bo o ile przekazywanie tradycji z pokolenia na pokolenie jest wspaniałe, tak w „dewocjach” autorka pokazuje, że często dzieje się to kosztem wolności wyboru i zdrowia psychicznego. Bo przecież nie możesz płakać kiedy jest ci smutno - „Jesus patrzy”.
Profile Image for booki_zrywac.
295 reviews25 followers
April 12, 2022
Książka ogólnie była ok. Momentami język sprawiał, że była aż nadto podniosła. Narratorka opisuje swoje życie w małej wsi, gdzie wiara stawiana jest ponad wszystko. Temat mimo, że bardzo ciekawy to jednak chyba nie dla mnie.
452 reviews45 followers
January 13, 2024
#czytelnicze podróże z Natalią kursywa polski styczeń
#styczeń jest kobietą

"Może Bóg po to zesłał na ziemię Syna Człowieczego, żeby raz jeden poczuć, co znaczy istnieć w czasie i przestrzeni, mieć początek i koniec? I co to znaczy być samotnym"?

Bardzo zmęczyła mnie ta lektura. Swoją cegiełkę dołożyła lektorka, która swoją infantylną interpretacją upupiła ten tekst po całości. W połączeniu z treścią, formą i językiem dosyć egzaltowanym dało to iście karykaturalny efekt

Temat wydawał mi się ciekawy, ale realizacja mnie rozczarowała Zastanawia mnie chociażby jaki procent katolików Polsce może się w tym przejrzeć jak w lustrze, nie jak w krzywym zwierciadle i powiedzieć że to dotyczy jego, społeczności w jakiej dorastał Może fragmentarycznie tak ale czy całościowo ? Nie mam wątpliwości że taka religijność spod znaku klepania pacierzy i odbębniania obrzędów ze strachu przed księdzem i Bogiem (nawet bardziej tym pierwszym) istnieje, ale wyszło to w Dewocjach jakoś tak fałszywie, w przerysowany strasznie sposób. Nie można odmówić autorce umiejętności operowania językiem, ciekawego stylu, ale był on dla mnie irytujący, męczący. Wszystkiego za dużo i za bardzo

Obca jest mi i pod względem doświadczeń i światopoglądu religijność jaką autorka ukazała w Dewocjach, więc być może dlatego mnie ta lektura nie dotknęła bardziej

Coś tutaj wybitnie nie zagrało. Bardzo daleko tej książce do świetnego Kultu Orbitowskiego

Mimo wszystko daję 3 gwiazdki bo nie jest to literacko zły tekst. Po prostu zupełnie nie dla mnie
Profile Image for Michał Murawski.
285 reviews12 followers
September 5, 2022
Według Goodreads czytałem książkę Ciarkowskiej ponad pół roku. Dla mnie to dość spore zaskoczenie, szczególnie że "Pestki" połknąłem w ciągu jednego lub dwóch wieczorów.

"Dewocje" mnie rozczarowały. Nie wiem czego oczekiwałem, ale nie odnalazłem wewnętrznego spełnienia czytając tę pozycję. Nic we mnie nie pękło w środku jak przy "Pestkach". Autorka trochę powtarza motywy tam zawarte. Sposób pisania jest dość podobny, wiele refleksji zaskakuje czytelnika i zmusza do myślenia. Jednak sam pomysł na książkę nie siada. Trochę jakbym czytał Myśliwskiego nowego pokolenia, ale w odróżnieniu od Myśliwskiego tej pozycji brakuje swojej głębi. Zakończenie ma szokować jak w Pestkach, podczas gdy tak długie i głębokie rozbudowywanie opowieści raczej zachęca do zupełnie innego zamknięcia całej historii.

Nie wiem, mam problem z tą ksiązką, bo jednocześnie wiem, że nie zasługuje na ocenę "1", z drugiej strony nie jestem w stanie dać więcej pozycji, którą tak bardzo przemęczyłem i która tak bardzo mnie zniechęcała do siebie w trakcie czytania.
Profile Image for Katie.
25 reviews1 follower
August 6, 2022
Zdecydowanie nie jest to pozycja dla mnie. Trochę zawiało chłopomanią, a chociaż w głęboką religijność społeczeństwa polskiego jestem w stanie uwierzyć, to jednak ten obraz wsi wydał mi się mocno przerysowany. Najbardziej wiarygodną postacią zaś była sklepowa, bo wiadomo, takie to wszystko o wszystkich wiedzą w małych skupiskach ludzkich. Bardzo ładny język, ale jak wspomniałam: trochę nie chce się wierzyć w wiarygodność przesłania. Może końcówka wyjaśnia, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Niemniej jednak nie przypadła mi ta lektura do gustu.
Profile Image for Miku.
1,729 reviews21 followers
July 23, 2022
"Dewocje" to spowiedź, a spowiedź przeradza się w opowieść. O czym ta opowieść? O narratorce, która się spowiada, o jej rodzicach i rodzinie, a przede wszystkim o innych ludziach, mieszkających na wsi. Czym kojarzy się współczesna wieś? Jeśli jest blisko miasta to w zasadzie z niczym, bo te okolice są traktowane jako sypialnia miasta. Jednak jeśli ta wieś jest daleko, oddalona to oczami wyobraźni widzimy pola, remizę i kościół do którego wszyscy przychodzą co niedzielę. Narratorka opisuje życie na takiej wsi - msza, rosołek, schabowy, bogobojność, pozory i postępowanie zgodnie z 10 przykazaniami. Jednak często za tym wszystkim idzie fałszywość, podwójne standardy oraz robienie wielu rzeczy wbrew sobie, ale na pokaz, bo "co inni powiedzą" i "cała wieś będzie o tym trąbić". Co więcej - dopóki wszyscy patrzą to pozór musi być, ale jak wszyscy znikają to spadają maski z twarzy, a wtedy mogą ujawnić się najgorsze charaktery.

Czy ta książka jest szokująca? Dla mnie nie, ale myślę, że duży wpływ ma mój pogląd na wiarę i samo podejście do życia, ludzi, ich mentalności. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że książka może powodować u innych osób nawet dyskomfort. Czy to historia zaskakująca? Nie, ponieważ nie ma tutaj nic zaskakującego czy szokującego. Wszystko idzie jednym rytmem i autorka również nie dotyka skrajności. Koniec końców chyba najbardziej kontrowersyjna w tym wszystkim jest okładka.. ale to jest naciągane już na siłę.

Jeśli chcesz przeczytać tę historię to nastaw się na monolog, gdzie nie ma akcji rodem z sensacji, a wszystko jest silnie okraszone wiarą. To historia pewnej wąskiej społeczności, gdzie życie toczy się jak w prawdziwym życiu, bez fajerwerków czy ekstremalnych sytuacji. Jeśli jesteś na to gotowy to ta spowiedź może przypaść do gustu.

Profile Image for NerwSlowa.
777 reviews63 followers
July 19, 2021
W notce biograficznej na czwartej stronie okładki w letnim rozleniwieniu przeczytałam niepoprawnie, że Anna Ciarkowska jest z wykształcenia filozofką (dopiero po chwili zorientowałam się, że filolożką). Po lekturze "Dewocji" uważam jednak, że miano filozofki Autorce jak najbardziej się należy, nawet bez określonego papierka - bo jest to moim zdaniem książka, która idealnie podsumowuje moje przemyślenia z ostatniego czasu, w którym religia wbrew mojej woli zaczęła odgrywać w moim życiu (tak jak w życiu wielu innych kobiet w Polsce) ogromną rolę.

Fabułę książki można by streścić jednym zdaniem ("w polskiej katolickiej wsi młoda dziewczyna dokonuje cudu, co okazuje się zaskakująco niewygodne dla mieszkańców"), ale poszczególne wydarzenia są dopiero punktem wyjścia do o wiele szerszej, pogłębionej refleksji na temat kościoła i miejsca religii w Polsce (zwłaszcza w mniejszych społecznościach), a przede wszystkim - miejscu kobiet w tej religii. Wyraźnie pokazane jest tutaj to, o czym nie mogę od jakiegoś czasu przestać myśleć, obserwując polskie wiadomości albo rozmawiając z przyjaciółmi o poglądach zdecydowanie lewicowych, którzy potem mimo wszystko decydują się na ślub kościelny "ze względu na rodzinę". Albo z osobami identyfikującymi się jako katolicy (bo przecież jak to, dobry Polak nie może nie być katolikiem), wspierającymi tę religię, nachalnie odżegnującymi się od jej błędów, przestępstw, zbrodni i okropieństw ("przecież to nie wszyscy", "przecież ja chodzę do dominikanów", "ale to tylko niektórzy", "przecież ja znam fajnych księży", "przesadzasz" i tak dalej).

W tej historii widać najpierw powierzchnię - osoby, które pokornie deklarują, że będą starać się być dobrymi osobami, postępować odpowiednio, "nie grzeszyć", jakoś przejść przez życie tak, by nie szkodzić, a może nawet nieco to poletko ulepszyć. Po kolei jednak kolejne warstwy są tutaj obierane i demaskowane - wieczne obgadywanie, plotki, zawiść i zazdrość, wpędzanie malutkich w sumie dzieci w straszne poczucie winy, wmawianie zwłaszcza dziewczynkom i kobietom, że mają robić określone rzeczy i postrzegać swoją pozycję w określony sposób, inaczej spotkają je wieczna kara i potępienie. Widzimy tutaj po kolei kobiece postaci, czy raczej archetypy, z których każda od dziecka ma wtłaczany wzorzec zachowania, której od dziecka mówi się, że ma być dobrą żoną, matką, sprzątać, gotować, tłumić swoje potrzeby i seksualność, której od dziecka wmawia się rzeczy niezgodne ze stanem obecnej wiedzy naukowej. A gdy tylko pojawia się ktoś nieco odmienny (jak np. Dziki czy też narratorka), od razu okazuje się, że jednak "miłość bliźniego" był tylko pozorem, instrumentem do wmuszania innych w "bezpieczne" ramy standardowych zachowań. Nawet bardzo pobożny dziadek - którego stosunek do wiary, przyznaję, jest mi bardzo bliski ("Bóg jest wszędzie, i bliżej jest się Boga na łące wśród przyrody niż w złoconej kamiennej konstrukcji") - staje się swego rodzaju pariasem, uważanym za ekscentrycznego i wymyślającego "dziwne rzeczy" człowieka, którego ksiądz potem nie chce pochować na "katolickim" cmentarzu.

Religia dla mnie powinna być czymś bardziej idącym w kierunku systemu filozoficznego - jak być szczęśliwym, jak tworzyć społeczność, jak radzić sobie z trudnościami w życiu, jak być pogodzonym ze swoimi troskami. W ujęciu katolickopolskim, tak dobrze opisywanym przez Ciarkowską, wygląda to jednak zgoła inaczej - bo owszem, to wszystko zostaje na powierzchni, ale już za moment okazuje się, że wszelkie odstępstwa nie są akceptowane, a religia zostaje jedynie narzędziem wymuszania określonych zachowań i braku innych (bo przecież wszelkie inne pragnienia niż bycie matką i żoną albo wewnętrzna niezgoda na pełnienie roli służebnej jest obrazą Boga i ciężkim grzechem). Męża trzeba kochać i mu usługiwać mimo stosowanej przez niego przemocy fizycznej i psychicznej, księdza trzeba szanować, trudnościami się zajmować, dzieci wychowywać. Dużo jest tutaj pasywności, przymusowej akceptacji, poczucia braku sprawczości - gdy dzieje się coś złego, przyjmuje się, że to za określone grzechy, ale nie próbuje się im ani tej sytuacji zaradzić.

Wszyscy są głęboko wierzący, ale wydaje się, że ta wiara nie zawsze łączy się z myśleniem, wiedzą, mimo przeświadczenia o jej posiadaniu zostaje mimo wszystko fasadowa. Trzeba miłować bliźniego, ale problemy napchanych hormonami nastolatków nie są z nimi omawiane, nic nie jest im tłumaczone, nie szuka się dla nich pomocy - zamiast tego organizuje się kółko religijne w świetlicy, w której opowiada się o przerażających konsekwencjach grzechu ("Wystarczy jeden raz, by zasiać zło!"). Trzeba miłować bliźniego, ale pijący na umór mężczyźni nie sięgają po pomoc psychologiczną, nie jest im udzielane wsparcie - zamiast tego pogłębia się problem, każąc im w sierpniu zachować całkowitą abstynencję. Matka Dzikiego (niemego i chyba sparaliżowanego) staje się wyrzutkiem całej wsi, w końcu taka tragedia musiała spotkać ją za jakieś grzechy, więc można jedynie zamówić w jej intencji mszę, wszelka inna pomoc nie jest nawet rozważana, nie ma mowy o podwiezieniu, załatwieniu czegoś, pomocy z zakupami.

Podporządkowują się temu i mężczyźni, i kobiety w całej wsi - kobiety przecież przez służbę mężczyźnie, pranie, prasowanie, ogarnianie dzieci, bycie ciągle ocenianą, czy na pewno wystarczająco dobrze radzą sobie ze "swoimi obowiązkami", wykonują posługę Bogu. Akceptacja "katechizmu" staje się tutaj czymś nadającym sens, oddalającym od rozważań, czy na pewno takie życie ma sens, czy jednak w innej wsi, innym mieście życie mogłoby okazać się lepsze; wydaje się, że im ktoś nieszczęśliwszy, tym bardziej pozornie pobożny.

Czytam tę książkę przez pryzmat swoich doświadczeń, przemyśleń i emocji, bo nie jestem w stanie do takiego tematu podejść inaczej. Muszę jednak zauważyć, że książka Ciarkowskiej w żadnym razie nie jest sama z siebie "krytyką" kościoła, odżegnaniem się od jego wizji - mimo pokazywania pewnych niezbyt korzystnych zachowań jest tutaj dużo ciepła i zrozumienia dla głównej bohaterki, średnio inteligentnej, niezbyt dobrze się uczącej młodej dziewczyny, która z jednej strony rzeczywiście marzy o tym, co jest jej nakazywane, chce iść do zakonu, być wierna Bogu itd., ale z drugiej w swoim "nierozgarnięciu" po prostu staje się dla całej tej instytucji niewygodna, zadając "nieodpowiednie" pytania czy robiąc rzeczy, których nie da się łatwo zakwalifikować do kategorii "grzechu" ani kategorii "odpowiedniego życia".

Bardzo trudna (emocjonalnie) i bardzo dobra książka. Polecam niezależnie od tego, jakie macie poglądy religijne.
Profile Image for hopeforbooks.
573 reviews207 followers
May 14, 2021
"Dewocje" Anny Ciarkowskiej opowiadają o polskiej prowincjonalnej wsi, w której każdy każdego zna, a wiara, Kościół i Bóg odgrywają ważną rolę w życiu mieszkańców. Są o patriarchacie i stereotypach, wpajanych od małego. O katolickich obowiązkach i powinnościach. I o pewnym cudzie 🌿

Miejsce kobiety jest w kuchni. Jak seks to nie z byle jakim mężczyzną a z mężem. Spódnice tylko za kolano, a w każdą niedzielę obowiązkowo do kościoła, bo co ludzie powiedzą? Okres jest czymś wstydliwym. Ciało trzeba chować i ukrywać, żeby nie kusić mężczyzn. Księdzu trzeba się spowiadać z każdego grzechu i nieczystej myśli. Cierpienie uszlachetnia, a Bóg za dobre wynagradza, a za złe karze.

.

„Dewocje” składają się z krótkich powiązanych ze sobą tekstów. Nie są one przypadkowe, a każdy fragment wnosi się coś do lektury. Wszystko jest przemyślane i trafione, a do tego rewelacyjnie napisane. Wykorzystałam milion znaczników i mam poczucie, że przeczytałam coś świetnego.

"Dewocje" są szczere i bezkompromisowe, odważne i przełomowe. Czytając miałam w głowie tylko myśl "w końcu ktoś to powiedział".

Niezwykle potrzebna i otwierająca oczy lektura. Nawet te otwarte. Niby się wie, ale jak się o czymś przeczyta, to trafia jeszcze bardziej.

Przejmująca.

.

„ - Czemu ty dziecko nic nie jesz? – pyta mnie matka.
- Bo jadłam Ciało Chrystusa – mówię, a wszyscy w śmiech, który urwał się nagle, bo i oni przecież, jak jeden, jedli Ciało Chrystusa i mieli w sobie kawałek świętości, gdzieś w ciele, pod sercem, a na tej świętości był rosół, kurczak i marynowane grzybki.”

Wspaniała lektura! Polecam!
Profile Image for Karolina.
117 reviews113 followers
June 1, 2021
„Dewocje” są historią o nas samych, naszych pragnieniach, lękach, wadach. Są bólu szczerą i bezkompromisową opowieścią o prowincjonalnej wsi. O tym jak zostajemy ukształtowani przez społeczeństwo, jak ogromny wpływ ma na nas nasze środowisko.
Czyta się to niezwykle szybko, całość tworzą pojedyńcze teksty, każdy celnie opisujący rzeczywistość.
„Pestki” dotknęły mnie bardziej, chociaż tutaj odnalazłam sporo własnych przeżyć, natomiast są to zupełnie dwie różne historie, każda warta waszej uwagi
Profile Image for Monika.
696 reviews12 followers
December 6, 2022
Książka nie jest zła ale zdecydowanie nie trafiłam z tematyką na tą chwile. Pierwsza połowa mnie umęczyła, druga nie dała rady uratować kiepskiego startu. To nie był dobry moment u mnie na ten tytuł
Profile Image for Mewa.
1,238 reviews245 followers
August 26, 2021
Sześć dni zwykłych i jeden święty, choć w każdym z nich należy znaleźć miejsce dla boga. Tak wygląda typowy tydzień w „Małej Polsce Katolickiej", gdzie w domu musi być krzyż nad drzwiami, niedzielny rosół i Matka Boska, która spogląda zza szkła. Zdanie księdza utożsamiane bywa ze zdaniem boga, a spojrzenia sąsiadów są najważniejszym wyznacznikiem moralności. Dzieci wychowywanie są we wstydzie i w lęku przed bogiem. W wiecznym poczuciu winy i obawie przed wszystkim, co nazwane może zostać „innym".

Anna Ciarkowska zajrzała do świata prowincjonalnej duchowości i do cudzych domów, by ukazać to, co każdy z nas w ciągu życia miał szansę w różnym stopniu obserwować. Obrzydliwe komentarze wujków na temat dorastających dziewczynek. Ksiądz, który z ambony namawia do nienawiści i który dla boga oraz wiernego zrobi wiele, ale jedynie za stosowną zapłatę. Obarczanie dziewczynek winą za zainteresowanie, które dostają od dorastających chłopców. Wychowywanie we wstydzie przed wszystkim, co kobiece i uczenie pokory wobec boga oraz mężczyzny. Bagatelizowanue przemocy oraz alkoholizmu czy wiara w zabobony... Wszystko to osiada na duszy, oblepia serce i dusi.

„Dewocje" to spowiedź osoby, która wychowywała się w tym świecie i która nim przesiąkła. Która została osaczona i wykluczona. Która przywykła do ciągłego obarczania winą jej płci i do codziennego poczucia winy za grzechy, których nawet jeszcze nie popełniła. Z perspektywy młodej kobiety poznajemy ten świat i toniemy w nim, choć chcemy uciekać. Poznajemy jej sąsiadów oraz historię cudów, które stały się jej udziałem.

Całość uwiera, ale też zachwyca pięknem. Pięknem zdań, jakie tworzy autorka. Zauroczyła mnie swoim stylem oraz kreacją świata. Przed lekturą wiedziałam, że będzie to dobra powieść, ale nie sądziłam, że aż tak mi się spodoba. I że aż tak poruszy.

Psst, okładka Anny Gaik-Czasak jest piękna. PIĘKNA!
Profile Image for annastycznie .
308 reviews3 followers
May 21, 2024
2,75/5⭐

Czegoś mi zabrakło w tej książce, co by sprawiło, żeby nie tyle spodobała mi się bardziej, bo warsztatowo i fabularnie nie mam jej nic do zarzucenia, co raczej żeby była wobec mnie bardziej oddziałująca. Bo mimo, że przeczytanie jej zajęło mi ten jeden oto dzisiejszy dzień, to trudno mi jest przywołać dokładnie to, co działo się na samym początku, a patrząc na niewielką ilość stron tej książki, to nie świadczy o naszej relacji najlepiej.
Mam też wrażenie, że książki takie jak "Dewocje" albo chociażby poprzednia książka autorki - "Pestki", dotyczą bardzo osobistych tematów, z którymi czytelnicy są w stanie współodczuwać, utożsamić się i przełożyć je na własne życie. I o ile "Pestki" pod tym względem faktycznie w moim przypadku trafiają dokładnie tam, gdzie trafiać powinny, o tyle "Dewocje" już niekoniecznie i nie wynika to, raz jeszcze, z warsztatu czy samej fabuły, co z mojego doświadczenia. Mnie do wsi mimo wszystko dość daleko, nie wychowywałam się na niej i nie znam jej mentalności, nie jest mi też po drodze z wiarą i nigdy nie było, i miałam to szczęście, że nikt mnie nigdy do niej nie przymuszał.
Zabrakło mi więc chyba czegoś, do czego ja sama mogłabym się odnieść, znaleźć to w moim życiu, ale nie jest to ani trochę problem książki, co raczej problem odbiorcy. Ciut mi także brakuje jednego klocka więcej, tak by było łatwiej uwierzyć mi w to, co przeczytałam, ale nie mogę tego jasno sprecyzować.
Pewnie z tą książką jest trochę, jak z wiarą - do jednych przemówi i siebie w niej odnajdą, a inni nie znajdą w niej tego, czego szukali. I to chyba nie jest takie złe.
Profile Image for Natalia .
153 reviews25 followers
January 5, 2022
3.5/5

To książka opowiadająca o życiu mieszkańców małej, konserwatywnej, katolickiej wsi. Główną bohaterką i narratorką jest kobieta, co ma wpływ na to jakie też pytania sama sobie i księdzu stawia, bo utwór napisany jest w formie spowiedzi. I właśnie w tej formie coś mi chyba nie pasuje, bo mam wrażenie, że chciałabym poznać tę historię dokładniej, zżyć się z którymkolwiek z bohaterów, bo jest tu duży potencjał.
Autorka zgrabnie operuje słowem, świetnie się to czyta, bo nie ma tu agresji w wytykaniu wad, to jest robione z ogromną subtelnością. Bardzo trafnie przedstawia nam obraz tego społeczeństwa, które ukształtowała wiara i kościół, które jest uosobieniem stereotypów, w którym dziewczynkom wmawia się, że nie mogą być za mądre, bo nikt ich nie będzie chciał, a przecież dobrze trzeba wyjść za mąż. To społeczeństwo oceniające, zakłamane i powierzchowne.

Nie ma w niej nic odkrywczego, to jest bardziej takie podsumowanie ludzkich zachowań, którzy podążają ślepo za tym co usłyszą od księdza, nawet jeżeli jest to kompletnym absurdem. Ale może akurat komuś otworzy oczy.
Profile Image for HoardingDragon.
286 reviews8 followers
November 24, 2021
Ortodoksyjna religia, jak słyszymy te słowa to jestem pewna że mało kto utożsamił je z byciem katolikiem, a co jeśli by tak było? Książka "Dewocje" idealnie pokazuje obraz małej wsi, gdzie ludzie znają się jak łyse konie, a stałymi obiektami w ich życiu jest dom i msza w niedzielę. Mamy tu różne kobiety i mężczyzn, prostych ludzi, którzy jednak jako pierwszą rzecz w życiu stawiają Boga i Kościół. Nie ma tu wartkiej fabuły, czy niesamowitych zwrotów akcji, jest za to dużo przemyśleń i filozofowania. Forma monologu bohaterki w postaci osobistej spowiedzi i rachunku sumienia natomiast daje nam złudzenie jakby Ona się nam zwierzała, dzięki czemu jest nam bliższa jako bohaterka.
Na koniec tylko mogę powiedzieć żebyśmy wierzyli w ludzi i cuda, choćby najmniejszej wagi.
3,5
Displaying 1 - 30 of 181 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.